Skocz do zawartości

Bono_UG

Użytkownik
  • Postów

    550
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Bono_UG

  1. To że może ci wyrosnąć nowy ząb, nie oznacza że będzie prosty, także aparaty nadal będą w użyciu. Reszta kwestia kosztu zdrowotnego i finansowego. Implanty pewnie pójdą w odstawkę, kanałowe być może o ile komplikacje rwania i wyrośnięcia nowego nie będą wyższe, zwykłe wypełnienia raczej nadal wyjdą szybciej i taniej, bo tak samo trzeba by usunąć stary. Gojenie po rwaniu to 2-3 tygodnie na dziąsło (kość dłużej) jak się nic nie będzie działo, rośniecie nowego zęba to miesiące; standardowe wypełnienie niecała godzina. No i jeżeli dobrze napisali w artykule, to nie mamy niewyczerpalnego zapasu, więc w niektórych przypadkach nadal będzie potrzebna standardowa naprawa lub zastąpienie. W sumie ciekawe jak to działa, że wyrośnie tylko ten brakujący. Jeżeli mamy zalążki w zapasie, to co zahamuje ich wzrost po podaniu leku? Nie będzie problemu, że wszystkie zaczną rosnąć i nie wypchną obecnych stałych lub nie wyrosną gdzieś w dziwną stronę?
  2. Wiadomo że praktyka najważniejsza, bo trzeba sobie wyrobić nawyki ale żeby wiedzieć jakie, to trochę teorii też trzeba. Mało kto zdaje sobie sprawę ile rzeczy ucieka, jest podświadomie pomijanych, to trzeba wskazać i przekazać jak kompensować, np. nie gapić się w jeden punkt, tylko jak sprawdzamy np. okolice przejścia, to przelecieć wzrokiem przez 3 punkty, dzięki temu poszerza się pole widzenia, dodatkowo niweluje pewne filtry wzrokowe (można sobie zrobić prosty test, skupić wzrok w jednym punkcie tekstu/obrazu na ekranie na jakiś czas i uświadomić sobie ile faktycznie widzi się wyraźnie; powtórzyć ale przeskoczyć wzrokiem po 3 punktach obok siebie). Jeżeli na jazdach skupia się tylko na jeździe, to też się tej praktyki nie nabierze. Można wyrobić bezwiedne odruchy ale świadomej obserwacji się nie nauczy (chyba że super instruktor i to wyłoży). I to jest właśnie to co mówiłem, zakuć, zdać, zapomnieć. Obecnie są progi ale zdecydowanie nie porządne i takich raczej nie zrobią (raz, że jeżdżą tu autobusy, dwa kwestia bylejakości zarządzania miastem). Pomogło tyle, że 80 raczej już nikt nie jeździ ale okolice 60 między progami nadal zbyt często (zwłaszcza na odcinku od Kartuskiej do Andersa). I tak nie powinno być. Wysoka kara za wjazd na przejazd na czerwony ale wyłamanie od strony torów nie powinno być traktowane jako kolizja. Działania ratujące życie nie powinny być sankcjonowane.
  3. Nie che mi się teraz studiować przepisów ale nie wszystkie odpady gmina (w ramach obowiązku gospodarowania odpadami) musi przyjmować. Dochodzą pewnie też kwestie odpowiedniego zabezpieczenia terenu. Stare szafy, czy nawet odpady budowlane można po prostu walnąć do kontenera. Farby, oleje itp. mogą wymagać dodatkowych zabezpieczeń, co kosztuje i gminy niekoniecznie chcą za to płacić. Limity wprost wynikają z ustalonych opłat w gminie. Możesz mieć wyższe ale wtedy będziesz płacił więcej i to nieważne czy skorzystasz z pszoka czy nie. Ujednolicenie jak najbardziej powinno nastąpić, bo nawet standardowa segregacja ma różne zasady w różnych gminach. Pewnie częściowo wynikają ze sprzętu do sortowania jaki mają zakłady utylizacji, ale koniec końców zasady powinny być spójne. No nie jest wygodne. Nawet jakby w tym Gdańsku wszystko wszędzie przyjmowali, to na tak duże miasto 3 punkty to jest śmiech. Takie punkty powinny być w każdej dzielnicy, żeby były dostępne dla większości mieszkańców.
  4. Te dyski z linka nie są produkowane od +/- 7 lat, więc nawet jak trafi się faktycznie nowa sztuka, to trochę po magazynach przeleżała. Jak masz jedną i będziesz przekładał dyski, to może lepiej dokupić stację dokującą? Będzie odporniejsze na przekładki, a do tego rozmiar dysku nie będzie ograniczał.
  5. Być może za mało ale 21 niekoniecznie dużo zmieni. A przekaz "policjanta" pewnie dostosowany do odbiorcy, choć nadal żenujący. Kilka godzin więcej teorii raczej mocno nie podniesie kosztu, a przekazanie jak skutecznie obserwować, żeby zauważyć, jak się zachowywać, żeby chcieć obserwować, jakie są limity percepcji i jak je kompensować, na pewno jest potrzebne. W sumie można nawet powiedzieć, że to powinna być podstawa szkolenia. Trzeba też uświadomić przyszłym kierowcom, że prędkość i masa ma swoje konsekwencje, że jak coś pójdzie nie tak, to się w miejscu nie stanie. Wbić do łba, że mój błąd jako kierowcy może kosztować kogoś zdrowie lub życie. Przy dodaniu 10h teorii można by przerobić sporą ilość przykładowych sytuacji, pokazać co poszło nie tak, czego zabrakło w zachowaniu, jak powinno się daną sytuację ogarnąć. Kontynuacja podczas jazd nie zmienia, tylko instruktor musi być przygotowany i wciskać do głowy właściwą wiedzę i zachowanie. Do tego przemyślane kampanie w mediach, żeby utrwalać wiedzę, dobre nawyki, kulturę. Temat musi ciągle żyć, żeby wywoływać presję na społeczeństwo, jak się robi od dzwona, to skuteczność jest chwilowa. Docelowo edukacja drogowa powinna być ciągle obecna w szkołach i nie jako jakieś akcje na poprawę oceny, a jako element podstawy programowej. Najlepiej jakby kolejne etapy kończyły się zdaniem karty rowerowej, motorowerowej, a w okolicach matury możliwością zdania prawa jazdy. Co do kosztów jeszcze, to może trzeba na tyle poprawić psychotesty, żeby od razu wyeliminować tych co się mentalnie nie nadają? Ten przykład co @Slayer podał, to pewnie można by z połowę z kursu wywalić, bo niedorośli do prowadzenia samochodów. Mało jeszcze widziałeś Wystarczy dwupasmówka w środku miasta i ludzie już czują się jak na autostradzie. A jakie lamenty jak miasto likwiduje 70km/h, że to głupota, że przez to będą mega korki i inne bzdury. Niestety ale na mniejszych drogach dużo lepiej nie jest. Boczna droga, kiedyś praktycznie ślepa (po gruntowej i płytach szło przejechać dalej), kilka osiedli i budowa kolejnych. Ludzie ponoć potrafili 80 zap... Specjalnie rok 2011 (w październiku był śmiertelny wypadek z pieszym), żeby porównać z następnymi: https://www.google.pl/maps/@54.3507247,18.5655717,3a,75y,271.42h,78.92t/data=!3m8!1e1!3m6!1sJP2ybybvILlN8Y8U5Vv5DA!2e0!5s20110701T000000!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D11.075881314266482%26panoid%3DJP2ybybvILlN8Y8U5Vv5DA%26yaw%3D271.4205396817256!7i13312!8i6656?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI2MDIyNS4wIKXMDSoASAFQAw%3D%3D Potem miasto dało tam strefę 30, co za wiele nie zmieniło, zwłaszcza że coraz łatwiej było przejechać dalej w stronę obwodnicy, więc ruch się zwiększał. Obecnie jest trochę progów nastawiana ale to hamuje większość do okolic 40, a nielicznym nie przeszkadza i jadą w okolicach 60km/h. Tak, ludzie na drogach generalnie nie mają wyobraźni i nie dociera do nich jaką krzywdę mogą zrobić innym.
  6. Zakładasz opony przełajowe i hajda na śnieg i błoto. Rzecz znana w świecie kolarskim od ponad 100 lat Jak śnieg równo ubity i zmrożony (nie wyślizgany na lód) to i na 28mm praktycznie slickach się jedzie całkiem ok. Większość obecnej zimy w lesie warunki były dobre i trochę grawelowców widziałem. Ale tydzień temu zaczęło wszystko mięknąć i nawet moje 2,5" średnio dawały radę na bocznych ścieżkach. Trochę udeptane na szerokość 2 nóg, a jak koło się pośliźnie i trzeba było się podeprzeć, to z boku noga zapadała się po łydkę Dzisiaj z kolei typowe roztopy. Zapuściłem się tylko w nadmorski las i miejscami jeszcze luźny śnieg, gdzie więcej wydeptane to topniejący śniego-lód (o dziwo jechało się ok), a miejscami prawie zielono. Ogólnie dosyć mokro, a niektóre kałuże, rozlewiska potrafiły zaskoczyć głębokością. Tak czy inaczej barankowy wisi od końca grudnia i czeka aż się zrobi względnie sucho. Jak się pogoda utrzyma, to może za tydzień będzie można się gdzieś zapuścić, chyba że plecy znowu powiedzą i tyle będzie jazdy na tym rowerze Zastanawiam się czy nie pójść na jakiś fitting, a przynajmniej konsultacje czy baranek w ogóle ma sens.
  7. Kwestia danego punktu. W Gdańsku są bodajże 3 (jeden przy wysypisku) i nie każdy wszystko odbiera.
  8. Dysk padaka i tyle. Jak pozostałe partycje też zapchane, to pewnie wyłączył się bufor slc, a cache ddr ten model pewnie nie ma. Kawaii
  9. Weź kombinerki czy inne szczypce, naciągnij ręcznie przerzutkę tak żeby +/- byłą pomiędzy zębatkami. Szczypcami łapiesz linkę i naciągasz, tak żeby siłą utrzymała linkę w odpowiedniej pozycji, wtedy masz drugą ręką wolną, żeby dokręcić śrubę. Generalnie kombinerkami można łapać linkę jak chce się zmienić naciąg, jak się chwilę pobawisz, to załapiesz w czym rzecz. Standardowo shimano daje z przerzutkami plastikowy dynks, który blokuje przerzutkę i da się swobodnie założyć linkę ale jak się kupuje cały rower, to zwykle takich rzeczy nie dają. A ktokolwiek się zakopywał na zimę?
  10. Da się ale nie od ręki. Po prostu trzeba konsekwentnie edukować i kontrolować, a u nas obie rzeczy leżą. Edukacja sprowadza się do egzaminu na prawo jazdy, a gdzie nauka kultury, obserwacji drogi itp? A kontrole są jak dziurawe sito.
  11. To kartony też musisz sam odwozić? W takim przypadku to się nie dziwie, że jesteś przyzwyczajony do wożenia śmieci. @LeBomB A ponoć butelki z żółtych kubłów się nie nadają do czystego przetworzenia, a tu patrz pan jednak trafią w ten "sterylny" obieg To butelki czy inne opakowania?
  12. Ale jednak system kaucyjny na szkło i tak wprowadzili. A jak skutecznie to dzisiaj widziałem pod pracą, jak stopił się śnieg wokół porzuconego samochodu. Tyle małpek, że druga pochodna nie byłaby zerowa
  13. W trasie, to wiadomo że się nie wyczaruje ale na co dzień można w domu napełnić sobie butelkę, kubek termiczny, bidon czy co tam wygodniej, kawą, herbatą, wodą czy co tam lubisz. Dzięki, brakowało tych podstaw w dyskusji. Tłumaczy też dlaczego przez kilka lat system kaucyjny ma mieć odzysk 77% a potem nagle 90%, zamiast stopniowo rosnąć co roku. Do butelek szklanych jest jakaś oddzielna dyrektywa? Przecież sortownie śmieci mamy od dawna i jak się przejrzy jakieś materiały, to przewijają się zdjęcia ładnie sprasowanych i spiętych palet z butelkami po napojach. A odnośnie odwożenia butelek do sklepu, to przetarte skarpety też ochoczo wozisz do PSZOK-u, czy po prostu wyrzucasz do czarnego pojemnika? Kupuj w 5l to kaucji nie będziesz płacił. Jak dużo pijesz to spokojnie taką butlę w kilka dni spijesz przelewając do jakichś poręcznych butelek/bidonów. Możesz też kupić dzbanek filtrujący z mineralizatorem i po prostu lać kranówę. Pewnie nawet wyjdzie taniej niż te mineralne bez kaucji, no chyba że kupujesz najtańsze czyli kranową sprzedawaną jako mineralna
  14. Przy 50 jest już tak sobie, różne źródła inaczej podają ale oscylują wokół 50/50 że się przeżyje. 75km/h to zdaje się 10 może 20 % szans na przeżycie. Dla kontrastu 30km/h to okolice 90%. Generalnie powinna być % skala a nie o konkretną wartość. Co innego jechać 40 na ograniczeniu do 20, a co innego 140 na ograniczeniu do 120. Niezależnie czy zabudowany czy nie, 2x przekroczenie powinno kończyć się natychmiastowym aresztem i rozprawą o odebranie uprawnień w ciągu 48h.
  15. No to pokaż te mapy dla 1%, bo jak na razie to nawet do -25 się nie zbliżyłeś. Jeżeli trzeba uwzględnić ten 1%, to to są właśnie te ekstremalne pojedyncze przypadki. Z windami dalej bredzisz.
  16. Czyli jak kłamiąc wygra, to ok. A co jeżeli mówi prawdę, a to oskarżenie kłamie? Taki system, to by był szczyt kto kogo przegada, kto ma lepszego prawnika z bonusem w postaci zaostrzenia kary jak się ma słabszego. No chyba jednak nie o to chodzi. Nie ma rzeczy oczywistych, nie w przypadku wypadków drogowych, gdzie przeważnie jest wiele przyczyn.
  17. Jakiś cytat z ustawy czy raczej uzasadnienia projektu ustawy? Dyrektywa z tego co wiem, nie nakłada norm czystości, tylko % odzysku danego materiału, jako stosunek masy wprowadzonej do obiegu i przetworzonej ponownie. Zwiększenie czystości przez system kaucyjny nie przybliża do spełnienia tego progu. Dyrektywa nie określa, że mamy przetwarzać 70 czy 90 procent butelek pet. Mamy osiągnąć poziom przynajmniej 55% dla ogółu opakowań plastikowych. Dlatego pytałem o dane, bo jeżeli w tych powiedzmy 35% przetworzonego plastiku pety stanowią niewielki ułamek, to tak system kaucyjny pomoże dociągnąć do progu. Jeżeli stanowiły większość, to praktycznienic ten system nie przybliży nas do wymaganych 55%. Jeżeli chodziłoby wyłącznie o czystość, to oznaczałoby że ten system został wylobbowany przez firmy zajmujące się przetwórstwem tych materiałów. To by dowodziło, że system powstał dla kasy, a nie jako wynik dążenia do spełnienia poziomów z dyrektywy. Zyskuje niewielka grupa operatorów kaucyjnych i przetwórców surowców, tracą spółki gospodarowania odpadami (przeważnie gminne) i my jako społeczeństwo upierdliwością systemu. Taka propozycja, odzwyczaj się od napojów w puszkach. Wygodniej i zdrowiej
  18. Przecież tak wszyscy jeżdżą - przynajmniej w opinii debilnych komentujących w różnych miejscach
  19. Nie, wprowadzasz milion opakowań z danego materiału, z czego powiedzmy 40% objętych kaucją. Jeżeli odzyskasz 70% kaucyjnych, to masz całościowy odzysk na poziomie 28%. Twierdzisz, że dzięki wprowadzeniu systemu kaucyjnego, dotychczasowy recycling przestał działać? W ten sposób to nigdy nie dojdziemy do wymaganych poziomów Nie rób już jaj, zbyt ogarnięty jesteś, żeby sadzić takie babolce. Podstawą jest dyrektywa, która ma odzwierciedlenie w tabelce w załączniku 1, który pominąłeś (podałeś tylko 1a). To co wstawiłeś to nasz krajowy system kaucyjny i wymagania do jego działania, a nie to co musimy spełnić w ramach Wspólnoty. Jeżeli butelki pet stanowią 40% wszystkich opakowań plastikowych, to osiągając zakładany poziom odzysku w systemie kaucyjnym 90%, dojdziemy tylko do 36% odzysku tworzyw sztucznych, braknie 19pp do spełnienia wymogu. Jeżeli masz dane jaki jest obecnie poziom odzysku, to pokaż i wtedy zobaczymy czy system kaucyjny w obecnej formie jest w stanie dociągnąć nas do wymaganych progów. Mi się udaje wyszukać jedynie dane za 2022, gdzie poziomy wahają się w granicach 30-50% w zależności od materiału i sposobie liczenia.
  20. No chyba nie. Jaki sens ma liczenie % z systemu kaucyjnego? Przecież wtedy nie robiąc systemu masz 100% odzysku bo nic nie musisz Poziomy odnoszą się do ogółu opakowań wprowadzonych na rynek, a nie wyłącznie objętych kaucją: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20210002375 Tutaj jeszcze dyrektywa: https://eur-lex.europa.eu/PL/legal-content/summary/packaging-and-packaging-waste.html Zatem jeżeli wprowadzamy 1000 opakowań ale tylko 300 z nich jest objętych systemem kaucyjnym, to ten system nie ma szans dociągnąć do wymaganego poziomu, a tak to właśnie na razie wygląda. Jeżeli bot googlowy dobrze podaje, to butelki pet stanowią 40% ogółu opakowań plastikowych, czyli nawet jeżeli system kaucyjny spowoduje 100% odzysk (nie czarujmy się nie będzie tyle), to nie ma szans na dobicie do wymaganych 55% i tak trzeba inne ze śmietników przetwarzać.
  21. Zejdźcie na ziemię, oskarżają go o nieuprawnione przekazywanie informacji.
  22. I dlatego z tych przedmieść codziennie takie korki na dojazdówkach do miasta Przeprowadzka z małego miasta, na przedmieścia to jak z deszczu pod rynnę. Główna migracja jest z dużego miasta na obrzeża, bo jest taniej. Wygodniej to raczej nie.
  23. Skoro wszystkie są dziurawe, to znaczy że się nie udało, co dowodzi, że sensu nie ma Jak spojrzysz ciut wyżej w post, którego fragment cytowałeś, to masz odpowiedź: prawo pisane na kolanie na ostatnią chwilę. To ile wyłączeń w ostatniej chwili dodawali i brak jasno rozpisanego planu kiedy te wyłączenia przestaną działać, zbyt jasno pokazuje, że będzie ciężko z działaniem systemu i pewnie nie osiągniemy wymaganego poziomu recyclingu.
  24. Skoro "ekspert" w tv ważniejszy niż normy budowlane, to nie ma o czym dyskutować. Jakieś dowody na to? I nie chodzi o jednostkowe przypadki rekordowych mrozów, a typowe temperatury. No i skoro wszystko ma być przystosowane do znanych ekstremów i do tego z zapasem, to ile więcej podatków chcesz płacić, żeby było z czego tak budować? Jak ci walną podatek drogowy x10, to pewnie będziesz pierwszy do narzekania. Jesteś kompletnie odklejony od rzeczywistości.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...