-
Postów
2 524 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Zgadzam się częściowo - masa gier faktycznie prowadzi gracza za rączkę i ciężko tam o jakiekolwiek wyzwanie. Ale trochę przesadzasz z tym, że "kiedyś każda gra była jak Soulsy”. Stare gry często były trudne, bo były topornie zaprojektowane, miały dziwne mechaniki albo brak sejwów - niekoniecznie dlatego, że każdy tytuł to był test skilla. Soulsy to inna liga - trudne, ale świadomie i bardzo przemyślane (a przynajmniej te od FromSoftu). Z narracją, że wszystko dziś ogłupia, też bym nie szedł. To zależy, w co grasz. Mamy i "samograje”, ale i masę naprawdę ambitnych tytułów. Trzeba tylko chwilę poszukać. Jak chociażby Returnal, Baldur’s Gate 3, Disco Elysium, czy Tunic.
-
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
U mnie kasa przestała być problemem, jak tylko zacząłem ogarniać tę minigierkę. Na początku faktycznie szału nie ma, ale z czasem się rozkręca. Trzeba podbijać poziom wyspy - im wyższy, tym więcej bogaczy zaczyna się zjeżdżać, a wtedy kasa się zgadza. Poziom rośnie, jak robisz zadania i stawiasz luksusowe budynki (najlepiej blisko siebie) + apartamenty, bo to podbija "satysfakcję” klientów i popularność. Więcej ludzi (tych bogatych), więcej kasy. Trochę to żmudne i trzeba mieć cierpliwość, ale finalnie się opłaca - u mnie szło już w miliony w kilka dni. Jak to nie pasuje, to zostaje grind w lochach. -
Dokładnie tak. Jak najmniej takich zapychaczy, bo szkoda czasu. Reszta? No niby OK, ale bez ciśnienia.
-
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Prawda, Dondoko Island powinna być totalnie opcjonalna, a nie wciskana na siłę, żeby pchnąć fabułę dalej. No nie każdy jara się takim Animal Crossingiem w wersji Yakuzy. Mogli dać opcję pominięcia. Szkoda, że Ci nie siadło, bo to chyba najlepszy sposób na kasę w grze, szczególnie jak się postawi 5 gwiazdkowe domki i przyjmuje VIP'ów, to hajs leci dużo szybciej niż z lochów. -
Także. Tani port to szybki zarobek, ale długofalowo robi więcej szkody niż pożytku. Remake mógłby zrobić robotę, ale to większa inwestycja.
-
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
A mnie się podobało - ogarnąłem wszystko, z max ilością gwiazdek. I jeszcze sporo hajsu wpadło z tej mini gierki. -
No jasne, Xbox faktycznie idzie w third-party i multiplatformy, ale to nie znaczy, że zwijają interes. Przecież tych studiów nie kupowali dla beki - chyba nie. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie.
-
Nie ma takiego potwierdzenia, że zwija interes. Poza tym jeśli kolejny klocek to ma być po prostu zwykły PC, to chyba raczej szansa na więcej gier dla graczy niż problem.
-
Jeśli naprawdę planują wrzucić Uncharted 1 na Xboxa, to imo kiepski ruch. To gra z 2007 roku, która nawet po liftingu w Nathan Drake Collection wygląda dziś bardzo archaicznie. Zamiast portować to na siłę, dużo lepiej byłoby przygotować pełnoprawny remake - wtedy miałoby to sens marketingowy i wizerunkowy.
-
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
No trochę za bardzo to uprościłeś. Jakby się tak czepiać, to 90% gier to jakaś zrzynka z czegoś. Lara to baba-Indy, Uncharted to kolejne podejście, tylko z facetem i większym budżetem. Finalnie liczy się, czy ktoś to umie skleić tak, żeby działało i jako gra, i jako historia. Dla mnie TLOU (zwłaszcza jedynka) miało super tempo, fajnie napisane postacie i emocje, które serio siadają - mimo że setting przerobiony z miliona innych rzeczy. -
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Z tego co pamiętam chyba robi Project C4. -
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
No wiem, wiem - jakbym chciał zadowolić wszystkich, to musiałbym wrzucić z 50 pozycji albo i więcej. Temat to nie encyklopedia ani tez konkurs na "najlepszego". Ankieta to tylko podgląd, a jak ktoś nie widzi swojego świętego graala, to niech zaznaczy "inny". Posty są ważniejsze - tu można pogrzebać głębiej i dorzucić mniej oczywiste nazwiska. Faktycznie szkoda, że forum nie pozwala na zmianę głosu. Na innych silnikach jest taka możliwość. @tomcug czy się mylę? -
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
W punkt. to właśnie pokazuje, że nazwiska w napisach końcowych jednak mają znaczenie, nawet jeśli większość graczy tego nie śledzi. P. S. Rozszerzyłem ankietę dla niezadowolonych.;) Przypomniało mi się: Ciekawe, ilu osobom coś by powiedziało samo nazwisko bez gier w nawiasie.:D -
Co tu się odwaliło? Ko... Ke... Kok... KOKEKOKKO!
-
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
To działa w obie strony. Na ulicy to ja bym rozpoznał i Kojimę, i Swena Vincke.:E -
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
No wiadomo, korpo to często beton i tonę papierologii, co zabija jakąkolwiek kreatywność. Ale są tacy magicy, co mimo tego robią swoje - Yoko Taro to mistrz w przemycaniu swojego szaleństwa nawet przez te wszystkie "ethic departamenty". Podobnie z Miyazakim czy Uedą - ich studia potrafiły postawić na ich wizję. -
Kto jest twoim ulubionym reżyserem gier?
Jaycob odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Jakbym go nie wrzucił, to pewnie i tak ktoś by się czepiał - wbrew pozorom, niektórzy go tam lubią. Wymieniłem najbardziej popularnych twórców.;) W sumie racja, jak gra siada to i tak nie ma znaczenia kto ją zrobił. Ale ja lubię śledzić konkretne nazwiska, bo często czuć ich styl i rośnie szansa, że gra bardziej siądzie. -
Dla mnie święta trójca to Yoko Taro, Miyazaki i Mikami - każdy totalnie inny, ale robi swoje bez oglądania się na resztę branży. Nie wyobrażam sobie branży bez nich. A bonusowo Fumito Ueda - mało gada, rzadko coś wydaje, ale jak już dowiezie, to siada mocniej niż niejedno AAA. Szkoda tylko, że takie rzeczy dostajemy raz na generację. Na jego Project Robot czekam mocno. P.S. Cała moja ekipa z Japonii - przypadek? Nie sądzę. A jak u was wygląda, macie swoich ulubionych?
-
Nic nowego - zwykła kompilacja z wcześniejszych materiałów. Sama gra wygląda OK, podoba mi się to, co już pokazali, ale bez ciśnienia.
-
Gumowa uszczelka mi odpadła, więc nie dało się już wciskać palcem. Wpadłem na "genialny" pomysł, żeby używać do tego płaskiego klucza od mieszkania. Działało przez jakieś 10 treningów, aż w końcu musiałem użyć za dużo siły i rozwaliłem to całkowicie. Ten po lewej specjalnie zdjąłem, aby zobaczyć, jak to wygląda.
-
Aktualnie w Garminie nie mogę zapisać trasy. Także ma działające, nieuszkodzone przyciski.
-
Właśnie ukończyłem The Legend of Zelda: Echoes of Wisdom - bardzo urocza, relaksująca gierka ze świetną muzyką i ładną, pastelową oprawą. Bawiłem się całkiem dobrze, ale niestety muszę przyznać, że to najsłabszy exclusive od Nintendo, w jaki do tej pory grałem. System "ech" miał być czymś świeżym - widać, że twórcy próbowali wprowadzić nowy pomysł na walkę i rozwiązywanie zagadek, żeby gracze bardziej kombinowali… ale zabrakło tu chyba balansu? Przedmiotów do używania jest tony, ale miałem wrażenie, że przez większość gry używa się w kółko tych samych 4-5 przedmiotów, przez co zaczęło się wkradać znużenie. I tu mam pytanie: czy w takim razie warto sięgnąć po Link’s Awakening? Obie gry wyglądają bardzo podobnie, ale może gameplayowo Awakening trzyma wyższy poziom?
-
Może i to plotka, ale skoro po tylu latach nadal zero konkretów, to coś tu było nie tak.
-
Nie wiem, jak to wypada względem standardów, ale kumpel ma niższy model i śmiga bez problemu. Jeździmy razem i ślady tras pokrywają się z moim Garminem 520 Plus. Używki nie wchodzą w grę - nie chce mi się w to bawić. Jeszcze w podobnej cenie jest niemiecka Sigma ROX 11.1 EVO, to chyba solidniejsza marka.
-
I dobrze. W końcu zrobił porządek z projektami-widmami. Perfect Dark i Everwild ciągnęły się latami, kosztowały pewnie fortunę, a efekt to fejkowe zwiastuny i zero gry. Trzymanie ich przy życiu nie miało sensu - to w końcu biznes, a nie terapia sentymentalna. Z decyzją czekali zdecydowanie za długo, co tylko pokazuje, jak duży jest tam bajzel w zarządzaniu.
