Skocz do zawartości

VRman

Użytkownik
  • Postów

    5 739
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez VRman

  1. Nie lubię realistycznych (w sensie, wolę arcade, nie że całkiem nie lubię, realistyczne też spoko), a co do braku czegoś w łapie to fakt. Już się rozglądam za jakimś gunstockiem, byle był "Customizable". I tak to ostatecznie zależy od gry, ale musze przyznać, że pomysł autora Compound mnie z czasem przekonał - szybkie i proste ruchy OBOK. Na początku "eee.. bez sensu" ale teraz nie zamieniłbym na nic innego i w Zero Caliber 2 mnie irytuje. W Compound autor gry odsiał co irytuje i zostawił tylko to co bawi - i przeładowania dubeltówki czy snajperki można zrobić w mgnieniu oka a fun jest. Tak w ogóle to przydałyby się lepsze kontrolery, żeby nie było probleów z zasłanianiem diodek itp. A. Co do realizmu - trzymanie pistoletu udając, że się trzyma prawdziwy, podbierając i trzymając lewą ręką prawą rękę - znacznie poprawia wrażenia. Szkoda, że jest era drukarek 3D a niestety VR nie cieszy się mega popularnością w branży gier, bo powinien być wręcz teraz na to szał. U każdego w domu po 20 różnych wydruków. Ja to bym se nawet bazoookę wydrukował, bo od dziecka chciałem sobie z takiego czegoś postrzelać Nintendo z kartonu wyczarowywało cudo z Nintendo Labo. Jestem pewien, że jest masa akcesoriów, które można by zrobić za grosze i które by zaskakująco fajnie się w jakichś grach sprawdzały. Nie tylko w strzelankach. Ja już myślę, że jak zmienię na Questa 3 to bym sobie chętnie postawił jakiś składany kloc o rozmiarach prawdziwego stołu bilardowego. Z może jakimiś styropianowymi blokami, które bym wrzucal do środka - i możnaby sobie w bilarda pykać opierając się o stół. Tylko z kontrolerem jest problem bo debilne korpo jeszcze nie ogarnęło, że system trackingu należało od samego początku UWOLNIĆ i naciskać na developerów aby wspierali "Custom". W sensie, że kontroler od Questa 2 czy 3 jest za ciężki, żeby go umieścić na czubku kija do bilarda. Ale powinny być po prostu przyklejane zestawy diodek, żeby można to było przyczepić gdzie się chce i do czego się chce. Tyle możliwości, a minęła dekada i nadal się nic nie ruszyło...
  2. Z jakiegoś powodu 99% dymów i spamu nie na temat wynika z przepływu napięcia w wartości Q. Nie wdawajcie się z dyskusje, bo nam temat zamkną. On będzie robił wszystko, żeby niezorientowanym nawijać makaron na uszy tak, żeby myśleli, że Polska to chciała tam walczyć i pewnie podbijać Ukrainę aby odzyskać Lwów i tym podobne ruskie fejki. Nie ma nawet sensu mu tłumaczyć, że Polska jeśli rozmawiała o wysłaniu wojsk to TYLKO w formie akcji całej Europy lub całego NATO. I nie po to, żeby tam walczyć, a żeby pilnować pokoju, bo ruscy chyba żadnej umowy nie przestrzegają i raczej nie zaczną.
  3. Ostatnio oglądałem trailer nowej Mafii i jak zobaczyłem animację jak gość wali w fajnym stylu fikoła przez stół i potem z dubeltówy to pomyślałem, że mnie VR popsuł bo oglądanie takich akcji już mnie kompletnie nie kręci. Nie po tym jak spędzam w VR godziny wygłupiając się na wszelkie sposoby i mogąc robić "akcje" samemu A tutaj macie fajny przykład jak ktoś się naprawdę fajnie postarał i nagrał filmik na poziomie, do którego żadne moje nagranie nie doskoczy. Zauważcie, ze on sobie sam ruchem dłoni symuluje to, czego brakuje w VR. I to jest właśnie ta różnica w podejściu. Albo się rozumie, że trzeba trochę popracować, aby dostać lepszą zabawę, albo się kończy z headsetem zbierającym kurz na półce. Akurat te ruchy sam też sobie udaję. Podobnie jak trzymanie pistoletu jak bohaterowie Policjantów z Miami albo dowolnego filmu o gliniarzach z lat 1980-1990. I mnóstwo innych, przy których cieszę się, że nikt mnie nie widzi jak robię z siebie debila, ale micha mi się cieszy za każdym razem @Wu70 To jest idealny przykład na to, o czym Ci piszę od lat. Walić to, że się steruje gałką. Zamiast się na tym skupiać, skup się na tym, co można. A jak widać na tym filmiku - można całkiem sporo więcej niż przy graniu myszką. BTW. Apropo grania myszką. Ja się chyba na serio popsułem, bo już nie chcę myśleć o graniu w strzelanki w ten sposób. Po zasmakowaniu VR to trochę jakby cofać się do telefonów na korbkę. ehehe też dobre
  4. Lepsze takie jawne wchodzenie w dupę Putinowi niż niejawne. Przynajmniej ludzie rozważający oddanie głosu na Konfę od razu mają jasny sygnał, żeby tego nie robić. Także więcej tego typu tweetów poproszę.
  5. Zaraz będzie "jaki fejk, przecież odbyły się rozmowy! Nie ważne co mówili i o czym rozmawiali. ROZMAWIALI! NIE FEJK!" ruska propaganda wykręca absolutnie wszystko nie patrząc na to, że często wychodzi żenująco i śmiesznie. Coś w stylu "Polska chciała wysłać wojsko i włączyć się do wojny i w ogóle to podzielić Ukrainę i to wojsko to pewnie po to tam miało być wysłane, a Putin to tak w ogóle mnie podnieca. Widzieliście to zdjęcie na niedźwiedziu? Aż mi się gorąco zrobiło!" A tam szczegóły, kto by się przejmował. Ważne, żeby pasowało do narracji. Jakkolwiek. A jak nie pasuje to też nie szkodzi. Znajdą się tacy co i tak to łykną. Szkoda nawet klawiatury, żeby to wyjaśnić.
  6. To raczej kwestia Twojego wyboru, żeby tak to interptertować. Jeśli tragiczna niepłynność niszczy grę, to nic innego nie jest ważne. Jeśli 99% tego co mnie bawi w grach o lataniu to samo latanie, a tu dostaję 5fps to taka gra dla mnie nie istnieje. Podobnie Doom 1 na moim 386 nie istniał. W Dooma 2 trochę pograłem, bo Carmack dokonał cudów z optymalizacją i chodziło trochę lepiej. Tak, płynność w wielu typach gier jest najważniejsza, bo też np. tworzy różnicę pomiędzy "fajnie się jedzie i czuć prędkość" a "mam wrażenie że jadę czołgiem i 10km/h". Z kolei w side scrollerach ilość klatek równa ilości Hz odświeżania pozwala na cieszenie się przy oglądaniu teł, co jest bardzo istotne i pozwala trzymać nudę lub irytację na dystans. Inaczej by mi się nie chciało biec przez tą samą planszę 50ty raz bo trudno, albo zacząłbym myśleć o zaprzestaniu grania dalej, bo np. przeciwnicy nie stanowią wywania i się robi nudno. Wszystko zależy od tego co dany aspekt gry daje lub zabiera i co ktoś oczekuje od gier. A tu widzę jest problem u Ciebie, żeby to zrozumieć, bo: Widzisz? Sam zauważyłeś to co Ci komunikowałem - ja nie chcę symulatorów lotu. Ja wolę strzelankę. Pisałem o tym, że mamy skrajnie inne podejście i oczekwania odnośnie gier tego typu, a Ty na siłę chcesz mnie przekonać, że nie mam racji bo Ty wiesz lepiej. Ludzie są różni. Różne rzeczy ich bawią, różne rzeczy w grach są dla nich najważniejsze. Dla mnie jak w setkach innych gier, nie poświęcenie responsywności i płynności na rzecz grafiki, jakiej sprzęt nie jest w stanie uciągnąć, to był dobry wybór developera. Dzięki temu sobie w F29-Retaliator latałem zamiast oglądać slide show. Nie pamiętam które, ale są takie gry z początku lat 90tych (symulatory) które nawet na 5x szybszym sprzęcie nie potrafią wyświetlić 30fps. Nie wiem czemu, może hard lock na 15fps czy co, nigdy w to nie wnikałem, bo po zmianie 386 na Pentium 133 i tak nie było powrotu do gier z tej ery (w sensie graficznym) No nie, bo 4K i 240fps nie zabiera tak dużo jak 320x240 w sensie widoczności i 10-15fps w sensie czucia, że się leci. Te pytanie GPT o to, czy ma się racje jest delikatnie mówiąc bez sensu. Równie dobrze mogę tak Retaliator na serio ma sporo fanów. To, że się GPT z Tobą zgadza, nie oznacza, że gra była zła. Może była złym full-symulatorem, ale arcade-simem była świetnym. Ja próbowałem też grać w coś na Atari, ale tam było tak na oko ze 2fps i dałem sobie spokój dość szybko. To była pierwsza gra na PC jaką zobaczyłem. Jedyna jaką miałem na PC w pierwszych dniach posiadania PC, nie licząc Silent Service 2, które jednak było już dawno ograne i wynudzone w formie SS1 na Atari. I pokazywało to płynną grafikę w "wektorówce" czego nie mieli nawet Amigowcy. Do dziś pamiętam radość jak w końcu zacząłem umieć lądować. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć, że lądowanie nie jest taką prostą sprawą jak zaparkowanie roweru (lub motorynki, bo niczym więcej wtedy nie jeździłem. Rok 1992 r końcu ) i pierwszy raz grałem w coś, gdzie sie lata, używa radaru, walczy z innymi samolotami w powietrzu itp. Dla pryszczatego VRmana to było wystarczająco, żeby grą się cieszyć. Oglądałem materiały LGRa o retro odsłonach MS Flight Simulatora z lat 80tych i powiem szczerze - wątpię, żebym chciał w to grać nawet w roku 1992. Tymczasem LGR się zachwyca i mówi, że spędził przy grze setki godzin świetnie się bawiąc. No i OK, jeśli kogoś jara poważna symulacja to może te 5fps i w zasadzie nic poza kreskami na ekranie wystarczy. Ale to w F29 mogłem kręcić beczki i oglądać model samolotu w 3D podczas lotu. No i te wspaniałe wizualizacje patrzenia do tyłu czy na boki. Kit tam, że ręcznie rysowana plansza 2D. Wtedy to było 'wow!" hehehe Dziś też wolę uproszczone Ultrawings 2 (choć to jest daleko od arcade'ówek, trochę sima jednak w tym jest, na pewno w porównaniu do typowych strzelanek) a simowa strona MSFS 2020/24 mnie nie pociąga wcale. Uczenie się obsługi prawdziwych maszyn, setek przycisków, komunikacji z wieżą kontroli lotów, znajomości przepisów, prądów powietrza, skomplikowanych zjawisk z tym związanych.. no nie. Ja kiedyś zagram w MS MS ale pewnie dokonam profanacji bo np. będę wolał grać kamerą zamiast normalnie grać, bo po co ma mi samolot zasłaniać widoczki podczas lotu. Będę się rewelacyjnie bawił przelatując pomiędzy nogami wieży Eifella, przez tunele, pomiędzy budynkami czy w wąwozie tuż nad rzeką. I będę się świetnie bawił, choć na widok tego jak w to gram, fanom simów by poszła para z uszu niczym w klasycznych kreskówkach.
  7. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wojna-w-ukrainie-ambasada-usa-w-kijowie-wydala-ostrzezenie/dp4f4kf,79cfc278 Oho, czyżby desperacja i ostre walenie po miastach i cywilach się szykowało? Dwie ruskie propagandowe bzdury wysrywane przez ruskich propagandystów w jednym krótkim akapicie! Brawo! Oficer prowadzący będzie bardzo zadowolony, może da nawet bonusowego kartofla Robił to dziesiątki razy. Nawet jak mu zwracamy uwagę. Może tak stoi po prostu w prompt'cie dla AI i dlatego nie reaguje nawet na zwrócenie uwagi, albo szybko zapomina i wraca do pisania z małej. I tak lepiej, że przynajmniej teraz pisze jakoś normalnie, a nie kompletnie bez sensu i nie wiadomo o czym, bo się zglitchował, jak ostatnio Informacja: Jak już Voltq ustalił, ja mam chorobę psychiczną i sobie uroiłem, że to AI bot od ruskiej trolowni. User Voltq jest tu na forum od dawna i był już na labie. Jest znanym i szanowanym userem bo ma kąputer, a moje oskarżenia są bezpodstawne i wynikają z choroby, więc są nieistotne i nie należy mieć mi tego za złe a jedynie się o mnie martwić tak jak to robi Voltq. Poza tym ten pan prziszed do mnie jusz w tym kożuchu i w nim wychoci.
  8. Oj duuuużo się dałoby poprawić z wydajnością w VR, ale to wymagałoby naprawdę dużych zmian i także zmiany priorytetów. Niestety kiedyś była optymalizacja i dziś czasem bywa, ale najczęście zamiast tego jest "optymalizacja" polegająca na wywalaniu czegoś, i tak już od ponad dekady. Pamiętam "optymalizacje" Wieśka 3 na konsolach. Po prostu ucięli trochę detali i już się coniektórzy cieszyli, że Redzi tacy wspaniali i ulepszyli grę FG nigdy się do VR nie będzie nadawało. A przynajmniej nie przed tym gdy VR będzie chodzić w minimum 200Hz/fps
  9. Może z punktu widzenia kogoś kto poważnie podchodzi do symulacji. Dla mnie to "się lata i strzela" było idealne. To pierwsza gra, w której trzeba się było uczyć jak wystartować i wylądować. Ale nie zgodzę się, że gra była gównem. Oj nie. Poza zachwytem grafiką (PIERWSZA gra jaką widziałem na Aj bi emie w życiu) bo widok zza samolotu był nextgenowy jak cholera w oczach kogoś, kto jeszcze 2 miesiące temu miał Atari 65XE, gra była też całkiem fajna. Miło się ostrzeliwało cele naziemne, miło się toczyło potyczki z innymi samolota pikselami w powietrzu. No i jeśli widziałeś tylko wersję na Amigę to się nie dziwię. Zobaczyłem tą grę u kolegi po tym jak kolega zobaczył ją u mnie na PC i kupił sobie na Amigę. Łomatko. To chodziło jak kupa, co w moich oczach niszczyło 2/3 radości z gry. Na 386 szło bardzo płynnie. Nie pamiętam, ale ze 30fps było. Tylko LHX chodził tak dobrze albo i lepiej. Swoją drogą LHX był niespodzianką dla mnie. Odpaliłem i myślałem "eee, taka tam starsza gra o lataniu" ale gameplay mnie naprawdę wciągnął. Grało się super i nie pamiętam czy ukończyłem, ale grałem w to sporo. A gry Microprose to właśnie te chodzące w 5-10fps, góra 15. Nakręcałem się jak głupi czytając opisy w czasopismach, a potem odpalałem u siebie i... potężne rozczarowanie. To mi kasowało największą zaletę tego typu gier - latanie. Mnie aspekty symulacyjne nigdy nie kręciły, za to latanie to miłość mojego życia, więc po prostu mamy (i mieliśmy już wtedy) zupełnie przeciwne oczekiwania odnośnie tego typu gier.
  10. Tym razem coś pozytywnego dla odmiany https://www.uploadvr.com/the-midnight-walk-vr-review/ Wygląda na potencjalnie warty ogrania tytuł, choć obejrzałem aż 10s gameplayu i nic więcej. a tu tytuł newsa trochę na wyrost, bo jest trochę lepiej na porównaniu, ale... nie ma efektów deszczu na torze. No to jak to jest ta "optymalizacja" to nie mam pytań (i to jest na 5090tce) https://www.uploadvr.com/assetto-corsa-evo-update-promises-improved-pc-vr-performance/
  11. 486 Nic poza F29 Retaliator i LHX z tego okresu nie ogrywałem dłużej niż chwilę, bo granie w 10-20fps mnie nigdy nie jarało. A tu większość tego typu gier była bliższa 10 niż 20. Już nie pamiętam czy próbowałem grać w tą grę wyżej czy tylko w któreś F-15 Strike Eagle i inne takie. W sumie to najbardziej mi się w tych grach podobała grafika z uzbrojeniem itp. Fotki/rendery/rysunki. Sama gra to już była typowa bida z nędzą, bo 386SX nic poza taką nędzą nie ogarniał tymczsaem https://n4g.com/news/2665935/nintendo-switch-2-hardware-leak-reveals-soc-and-benchmark-results-for-cpu-and-gpu
  12. Albo z przyczyn posiadania mózgu i nie łykania tych lewicowych bredni. Zandberg i Biejat mają faktycznie inny elektorat. Większość obecnych zwolenników Biejat to wedle newsa sprzed paru godzin, faceci. Bo ładna i sympatyczna. Jak się takie głosowania na pięknisiów kończą, to widać choćby po Kanadzie i Dżastinku. Szkoda, że nie mamy takiego prawa, że politycy kandydyjący do czegokolwiek muszą mieć na stałe worek na głowie (ale nie taki islamistyczny ) i nie mogą pokazywać twarzy. Od razu poparcie dla Kaczki wśród babć i poparcie wśród napalonych facetów dla Biejat by zmalało. Biejat jest całkiem sympatyczna i niebrzydka, sam przyznam. Szkoda tylko, że się zajmuje polityką. Życzę jej końca kariery politycznej jak najszybciej (czyli życzę jej dobrze) i potem wszystkiego najlepszego. PS. Postawa niektórych ala "Nawrocki już przegrał wybory" jest trochę politowania warta, bo chyba niektórzy już zapomnieli jak było z Komorowskim. Mam osobiście nadzieje, że owszem, okaże się, że przez ten wałek z mieszkaniem przegra, ale ja śledzę politykę od 25 lat. Za wiele razy już było "oo, po tej aferze to się nie podniesie/są!" i potem okazywało się, że gówno prawda, bo beton słucha swoich mediów, gdzie nawet morderstwo staruszki maczetą na przejściu dla pieszych przez pijanego i naćpanego polityka by pięknie wytłumaczyli, bo pewnie ta staruszka sama prowokowała, była alkoholiczką a w ogóle to sprawę nagłośniła policja z nadania naszych przeciwników politycznych i tak naprawdę to nic się nie stało!
  13. Wrzucone do wątka o wojnie, a nie tutaj, więc na postanowiłem naprawić ten błąd, ale nie "biorę kredytu" za tą wrzutkę.
  14. Jakie Węgry jak ruska propaganda odniosła tam taki sukces, że rządzi ruska pacynka Wiktor Orbanienko? Natychmiast powinno się zawiesić Węgry w członkostwie NATO.
  15. Mam mieszane uczucia co do tej gry. Z jednej strony maczają w tym palce ludzie którzy pracowali przy ostatniej grze arcade, która wnosiła gatunek na wyższy poziom, czyli Burnout 2 z roku 2002. Z drugiej strony to gówniany Uneral Engine, przez co grafika jest typowo unrealowa, czyli brzydka. Ogólnie to w ogóle nie wygląda jak cokolwiek innego niż amatorska rekreacja Burnouta w Unreal Engine. Po 23 latach możnaby zrobić coś więcej i graficznie i gameplayowo. A tu wszystko jak na PS2 + realistyczna grafika (kompletnie nie pasująca do natury serii) i tyle. Nawet do FH3 ta grafika nie ma podskoku, a to staroć przecież. Pewnie zagram, ale to będą kolejne popłuczyny po Burnoucie Paradise - ostre rozczarowanie, ale to nadal Burnout, bawilem się spoko NFS: Hot Pursuit (2010)- no, to już lepiej. Na PC w 60fps bardzo przyjemny Burnoucik. Lepszy niż Paradise. Mimo wszystko odtwórczy, mało nowości, żadnego "wow" i żadnego wytyczania nowych standardów dla gatunku NFS: Most Wanted (2012) sprawiało wrażenie jakby to były popluczyny po Hot Pursuit. Przeszedlem, "ale się nie cieszyłem" A teraz to. Nadal mam nadzieję na bardzo fajną ścigałkę arcade, ale nie mam nadziei na dobrego Burnouta. Ani zachwytu grafiką bo Unreal Engine to zwyczajnie wyklucza, ani żadnego postępu, a pewnie i do poziomu genialnych Burnout 2,3 Dominator to nie doskoczy. Szkoda, bo realistyczne oświetlenie do gier "classic arcade" nie tylko zupełnie nie pasuje, ale wręcz szkodzi. Mogli pójść w silnik forward, dać wspaniałe sceneria do podziwiania, z pięknymi, żywymi kolorami i świetną widocznością, bo to też jest ważne w grach arcade, gdzie się pruje 400km/h. Realizm marnuje tu zasoby i jeszcze przeszkadza w gameplay, bo wyklucza te sytuacje, gdy gracz musi reagować szybko gdy sporo jest na ekranie, więc zaprojektują grę tak, żeby to nie przeszkadzało. Ze szkodą dla gry, która bardzo potrzebuje nowości i urozmaicenia gameplayu.
  16. No to będzie 2/10 od IGNów, i byłoby od Kotaku i Polygona, ale chyba im się po drodze zdechło
  17. Możnaby tez wrzucić przykłady na to, jak postacie się poruszały te 23 lata temu w grach, gdzie zrobiono to lepiej niż w GTA VC. Np. Dead or Alive, Ninja Gaiden już wtedy wyglądały jak z innej ery, gdy obok tego ludzie grali w Gothica z drewnianą animacją. Poza tym to po prostu motion capture. To trochę jakby mówić w 1993r. że grafika jest tak dobra jak rzeczywisty świat, bo w jakiejś grze ktoś dał fotografię w wyższej rozdziałce. Mieli ponoć 2 miliardy. Mogli napakować tego motion capture pod korek. I to zrobili. I bardzo dobrze zresztą, że to zrobili. Ale jeśli już się tak zachwycać, to trzeba poczekać aż każdy ruch będzie losowo generowany przez AI, tak jak dziś AI potrafi samo od zera się nauczyć jak wbiegać pod górkę, jak zmieniać nagle kierunek itp. Tylko czy z godzin treningu da się zejść do 1-3ms to wątpię. PS. Nie znam się na gówno-upscallerach od AMD (czyli wszystko poniżej FSR4). Czy FSR1 nie niszczy obrazu w ruchu tak jak FSR2/3 lub TAA? Ponoć jest FSR1 w tym trailerze.
  18. A moim zdaniem oznacza, że się nie dało zamknąć w jakiejś bańce, bo żeby mieć poglądy w większości zgodne z Biejat, to dla mnie trzeba być mocno skrajnym. Zresztą nie kryjesz nigdy swojej nienawiści do prawej strony, więc tutaj zero niespodzianki. Co do wypowiedzi o Braunie, to oczywista oczywistość, że go to dyskwalifikuje. Ale fakt jest faktem - Biejatowa gada bardzo duże i potencjalnie katastrofalne w skutkach bzdury, jak cała nowoczesna lewica, z Hołownią włącznie (jakby tam go nie nazywać, dla mnie wystarczy, że popiera najgorsze co mówi i robi lewica i więcej mnie nie interesuje. Z innej beczki - ponoć Trump spokorniał i wybrał przyjacielski ton rozmów z Kanadą, z okazji pojawiania się tam nowych osób na górze. Ciekawe jak to się potoczy...
  19. A nie pisałeś wczoraj, chyba w czacie, że z tego powodu, że ona wyciągnęła tą sprawę, będziesz chyba na nią głosował? Sorry jak pomyliłem. A co do tego co Braun zrobił dobrze, to nie oczekuję, że taki antyfan prawicy jak Ty je dostrzeże. Nie będę wymieniał bo nie chcę robić pochlebstw proruskiemu operatowowi gaśnic i zresztą i tak się nie zgodzisz. Ja stoję gdzieś po środku, więc dostrzegam jak ktoś coś mądrze powie/zrobi nawet jak jest skrajnie na lewo lub skrajnie na prawo.
  20. Niektórzy napięci userzy siali ruską propagandę, że nie było żadnego wstrzymania pomocy dla Ukrainy. Niektórzy też nie wierzyli, że ekipa Trumpa może być na sznurku Fiutina. No to tym osobom mocno polecam obejrzeć sobie to: w skrócie: oczywiście że pomoc wstrzymano i do tego w bardzo dziwny sposób, w bardzo "dziwnych", śmierdzących onucą okolocznościach. O tym, że codziennie widać newsy informujące o ogromnej skali ruskiej wojny informacyjnej w Polsce nie będę wklejał linków, bo się to już zrobiło nudne. Tak tylko wspomnę, dla przemyślenia. @GordonLameman Głos na Biejat bo zrobiła jedną rzecz dobrze? Braun zrobił z 5 rzeczy dobrze. Nawet tego co pierdzieli od rzeczy ma mniej niż lewica. Tą logiką musiałbym głosować na tego matki syna. Daj pan spokój z Biejatową
  21. Spoko wygląda, ale mnie VR popsuł. Ten cały gameplay. Animacje. I ja mam grać patrząc zamiast wykonywać wszystko samemu? Eee... OK, nie potrafię walczyć wręcz, ale te chowanie się za stolikiem i walka bronią palną - po zasmakowaniu VRu, to się wydaje jak coś z muzeum W każdym razie jest jazda cygarami, czyli 10/10 ode mnie
  22. Chodziło mi o to, że na byle kartoflu to chodziło tak jak na konsolach. Na konsolach o stałych 30fps można było zapomnieć. Na PS3 momentami to można było sobie grać w.. 15-20fps. Pamiętam jak skopana była wersja na PC, ale pamiętam też jak wyglądała gra na x360, bo miałem ją na oba sprzęty i w obie wersje trochę pogrywałem. Czyli na bardzo tanim kompie zmontowanym z używanych low-endowych części, można było bez problemu pograć jak na PS3. więcej
  23. Nie mam 5 lat więc jasne, że nie sądzę, że robią na złość. Po prostu korpo chciwość, a tu idzie o grubą kasę. Czasem ta chciwość przekracza pewne granice jak w przypadku GTA V i bezczelnego kłamania w żywe oczy o "nie istnieniu wersji PC" czy o tym jak to strasznie ciężko i długo się opracowywało tą wersję, bo tyyyyyle konfiguracji i w ogóle. Wali mnie online. To niech wydadzą day 1 ale osobno bez online na PC jak się tak boją
  24. Ale dlatego wlali 2mld (swoją drogą to chyba nadal tylko plotka) to właśnie dlatego, że zarobili miliardy na GTA Online i na tym pewnie opierają większosć z planowanych zysków. No i są plotki, że gra będzie kosztować pod 500zł. Moim zdaniem nie ma szans, żeby gra nie zarobiła, a blokowanie graczom opcji zagrania w 60fps jest po prostu bez sensu, więc wersja na PC powinna debiutować jak najszybciej. Jeszcze do argumentów za szybszą niż wcześniej premierą na PC przemawiają ceny PC. Ja rozumiem - GTA III musiało być exem na PS2 na początku. Ja rozumiem umowy z MS i Sony z GTA IV, bo wtedy komputer za 500zł mógłby te GTA IV pociągnąć z jakością konsol. Ale dziś? Chcesz GTA VI z jakością konsol ale 60fps to "albo masz kompa za 2000€, albo tam są drzwi" Innymi słowy - niewiele osób zrezygnuje z zakupu wersji na konsolę na rzecz PC jeśliby premiera była równoległa (na co absolutnie nie ma szans, ale pytanie brzmi gdzie pomiędzy 6 a 60 miesięcy od premiery na konsolach) Z V też była chwila moment i mogli wydać nawet w dniu premiery na x360
  25. Ja tylko przypomnę, że Pecetowa wersja GTA V była wstrzymana o 2-3 lata. Było to oczywiste po tym, że gra miała ewidentnie przygotowywany support dla 3D Vision, które w dniu premiery gry było od lat już martwe. Na moje to mieli w pełni gotową grę, ale wstrzymali bo nowe konsole na horyzoncie i postanowili wydoić na x360/psm wydoić na Xone/PS4, a dopiero potem wydoić np. tych co nie chcą się męczyć graniem w 30fps i kupią na PC. To jest pazerność i zrobią tak jak im wyjdzie z algorytmów analizujących i prognozujących zyski. Za wcześniejszą premierą tym razem przemawiają duże finansowe sukcesy wydawania gier na Steamie ostatnio oraz fakt, że PS6 będzie drogie i nieatrakcyjne, bo już się ludzie drugi raz nie nabiorą masowo na konsolę bez gier - w końcu PS5 zaczęło być poważnie traktowane przez wydawców gier dopiero lata po premierze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...