Karister
Użytkownik-
Postów
395 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Karister
-
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
W sieci często są zaniżone kwoty. Najbardziej fantazjuje ta stronka KB. Jak weźmiesz górne widełki ze strony, co podaje najwyższe kwoty, to się na pewno zmieścisz. Poza tym nie ma sensu się porównywać do innych. Każda chata jest inna. Wyceny dla tej samej też potrafią się różnić prawie dwukrotnie. Trzeba szukać dalej albo - lepiej - wziąć namiar od znajomego czy rodziny, co ma to już za sobą. W moim przypadku miałem polecenie od projektantki wnętrz. Jedna czteroosobowa ekipa robiła znaczną większość. Gładzie, przeróbki elektryki, malowanie, kafle, LEDy, podcinane sufity, wylewki samopoziomujące, oświetlenie, półki w ścianach z LEDami przy wannie i kabinach w łazienkach, zabudowy GK, geberity, wieszanie TV, karniszy, kinkietów, żyrandoli, obrazów itd, itp. Ogólnie było tego w uj. W czterech siedzieli codziennie po osiem godzin przez klika miesięcy i naparzali ostro do przodu. Łącznie zrobili jakieś 220m2 pod klucz. Osobno miałem meblarza, tapicera, kładzenie paneli wraz z listwami, szklarza (kabina walk-in i lustro do wiatrołapu na wymiar) oraz kamieniarza (fartuch i blat w kuchni). Cenowo wszyscy byli tak średnia półka z plusem i to jest IMO dobry pułap. Tacy ludzie robią sensownie i w terminie bez przepłacania. Ogólnie wykończenie to był masaż tajski w porównaniu do samej budowy dla mnie. -
Spoko. Ja zbieram wszystko foty każdego audio, co miałem w rękach. Do mnie w weekend przyjeżdża robiony na zamówienie moduł Trigger. Jak zadziała, to całość elektroniki będzie automatycznie odpalać przy puszczaniu muzyki z Roon bez duszenia pilotów. Od dawna kombinowałem, żeby było wygodnie i chyba w końcu się uda. Robię sobie też nowy kabelek, żeby pasował do kolumn. Wrzucę foty, jak skończę.
-
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
@Zas, to jest dom czy mieszkanie? Ja piszę pod kątem domu, ale pewnie to i owo będzie podobnie. Pytać warto ludzi, którzy już znają swoje błędy po fakcie, jeśli chodzi o planowanie. Dewelopera, o ile ogarnięty, możesz pytać o technikalia, ale czy będzie z Tobą szczery? Musisz sam ocenić. Mój mi zawsze coś proponował i tłumaczył inne opcje. Czasem mówił, że czegoś nie zrobią, bo nie chcą albo nie potrafią. Jeśli planujesz architekta wnętrz, to bierz już teraz. Zaproponuje LEDy, podświetlane sufitu, kinkiety równo z obrazami, tunele na kable pod TV itd itp. Będzie ostre rycie elektryki. Im szybciej, tym lepiej. Jeśli chodzi o okna - dzisiaj muszą być trzyszybowe i na szczelnym montażu. Pianka i folie nie utrzymają takiego ciężaru i zamontują Ci pewnie kliny, które zrobią mostki termiczne. Nie zgódź się na to. Ciepły parapet z XPS jest lepszy i kosztuje grosze, ale trzeba zawczasu mieć większe otwory okienne. Drzwi antywłamaniowe są trudne do ogarnięcia, jeśli masz niestandardowy wymiar. Do tego tracą gwarancję przy otwieraniu na zewnątrz bez ich zadaszenia. Mi się zgodził wykonać tylko Hormann i kosztowały ponad 20k. Zdziwiłbyś się, ile jest to ukradzenia w pustym stanie deweloperskim. Sąsiadowi ukradli kable na złom, nagrzewnice, piły i inne narzędzia. A nawet jak nic nie ukradną, to zapłacisz za zniszczone drzwi i ościeżnice. Swoją drogą, jak ktoś chce i umie się włamywać, to i tak to zrobi. Nie przez drzwi wejściowe. Pod smart home pierdylion kabli LAN. Ciągnij je wszędzie, najwyżej nie wykorzystasz. PoE jest mega wygodne. Zrób punkty LAN dla TV, APków, sterowania i innych sprzętów. Dla prawdziwego smart home ze sterowaniem wszystkim z paneli dotykowych będzie też potrzebna duża szafa RACK. Co najmniej 9U IMO. Nie zapomnij o kablach LAN na zewnątrz pod kamery i APki. Kable są tanie, a potem już nie dorobisz. Minimum kategoria 6A i nie daj sobie wciskać kitu, że się je źle kładzie. Poproś o takie elastyczne. Układania sztywnych w szafie RACK to jest rak. A do kredytu to sensowny pośrednik. Jak jesteś z Wrocka, to dam namiar na dobrego kolesia, co doradzi i załatwi wszystkie formalności za Ciebie. Kalkulatory w necie są wiarygodne dość, ale w praktyce pomimo posiadania zdolności, często się trafia finalnie odmowa albo mniejsza kwota z powodów typu singiel, wiek, prowadzenie JDG. Przy kwotach powyżej miliona sporo banków wyśle Cie też na badania lekarskie. Nie bierz dużych firm. Raczej kogoś z dobrymi opiniami, co działa sam. Duże firmy często wciskają ten bank, który daje im lepsze prowizje, a niekoniecznie jest dobre dla Ciebie -
Sorki, my bad. W zakresie 10dB.
-
Czasem warto dać na luz wykresom oraz teorii i poszukać dobrego dźwięku ogranoleptycznie. Wiadomo, pewne ekstrema warto usunąć w sposób naukowy i metodyczny (np pogłos), ale bycie ortodoksem od FR dla mnie nie ma sensu. Plus właśnie nie wiadomo, czy ktoś zrobił wszystko dobrze podczas pomiarów, które prezentuje, czy niekoniecznie.
-
Niby tak, ale ja od dłuższego czasu jestem przyzwyczajony do (w miarę) dużych podłogówek albo jakiegoś 2.1. Po latach chudego grania w słuchawkach ostatnio lubię więcej masywnego dołu. ¯\_(ツ)_/¯ Swoją drogą te Sonusy Serafino na papierze mają woofery 2x180mm, a w rzeczywistości są to 2x165mm. Takie same jak w moich starych JBL L880. Niemniej schodzą o wiele, wiele niżej. Ciekawe, czy Włosi długość penisa też podają z kręgosłupem. Nie mam pod ręką, ale jeśli dobrze pamiętam to na Audiostereo można znaleźć pośród wyzwisk o kable i DAC R2R. Poszukaj postów użytkowników Xajas i Acoustic Lab. Do tego na ASR jest też cały wątek, gdzie ludzie wrzucają swoje pomiary, ale nie robiłem tutaj jakiejś wielkiej rozkminy, czy każdy dobrze ustawiał mikrofon itp. Niemiej są tam wyniki, gdzie cały zakres 20-200Hz mieści się w przedziale 5dB.
-
Może kwestia pojmowania typowego pomieszczenia. Sporo ludzi w tematach o akustyce na forach audio wrzuca o wiele równiejsze wykresy bez całkowitej rozwałki pokoju w ramach adaptacji. Pozostaje jeszcze kwestia tego, ile osób wrzuca poprawnie wykonane pomiary, bo źle można zrobić multum rzeczy, ale jest grupa użytkowników, którym można zaufać i często wygląda to inaczej. Plus pytanie, czy to równe brzmienie to jest to, czego się szuka. O tym więcej niżej. Baw się. Z doświadczenia wiem, że długo można gonić króliczka. I to jest to. Wspomniane pytanie, czy idealnie wyglądający pomiar to jest właśnie to brzmienie, którego się szuka. Byłem w wielu pokojach odsłuchowych i bywało, że te same kolumny lepiej mi brzmiały w "normalnym" pokoju. Kolejna sprawa to przyzwyczajenie i psychoakustyka. Można sobie wygrzewać głośniki przez 100h. Akurat przez ten czas się człowiek przyzwyczai do brzmienia nowego sprzętu i uzna je za dobre. Wygodne dla sprzedawców. Jakiż to producent by chciał sprzedawać niewygrzany sprzęt, który zawsze gra gorzej wedle tych teorii? Gra tak samo, człowiek inaczej odbiera po czasie. Moje Sonusy po dwóch tygodniach też grają lepiej i lubię je coraz bardziej z dnia na dzień. Serio. Raczej nie dlatego, że trzyletnie używki się wygrzewają. Co mnie najbardziej rozczarowało dźwiękowo ever? Koncert we wrocławskim NFM, które niby dużo zainwestowało w nowatorskie rozwiązania akustyczne. A tak poza tym... to FR lepiej mierzyć na swoim sprzęcie grającym, którego słuchamy na co dzień, czy na neutralnym studyjnym, żeby zbudować poprawne akustycznie pomieszczenie? Powinniśmy satysfakcjonującego nas dźwięku szukać poprzez odpowiedni dobór sprzętu gającego + EQ w równym akustycznie pomieszczeniu, czy adaptować pomieszczenie tak, by nasz sprzęt dobrze w nim brzmiał? Ja bym powiedział, że to pierwsze, bo głupio by było adaptacją ubić podbite pasmo przez sprzęt, które ja akurat lubię. Czy mam tu rację? Niekoniecznie, bo ostatnio uciąłem sobie pogawędkę z Panem B. Chojnackim i widział to inaczej. Trochę mi nie pasuje brak wyraźnego spadku na sub basie z małych monitorów.
-
Ta górka w okolicach 40Hz to pomieszczenia, czy takie ustawienia suba? Górka 15-20dB względem reszty sub basu wydaje się kosmiczna.
-
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Milion czynszu i siedemdziesiąt tysięcy za ogrzewanie to wg mnie jednak duże kwoty. -
Ciężkie egzystencjalne rozkminy, czyli jak podejść do zakupu mieszkania?
Karister odpowiedział(a) na Zas temat w Dyskusje na tematy różne
Zależy od wykonania. Ja mam malowane tynki cementowo-wapienne dwa razy na biało, podkład i potem dwa razy na kolor właściwy. Wygląda to bardzo dobrze. Podobają mi się te drobne wzorki na ścianach. Ciekawszy efekt od gładzi wg mnie. Te mam głównie tam, gdzie były robione LEDy w ścianach. Wada tych tynków to niemożność ich idealnego naprawienia po kuciu. Co prawda można szpachlę paćkać pędzelkiem i dobrze to maskuje poprawki, ale jednak jak się człowiek przyjrzy z metra, to widać. -
Ten stojaczek od HiFiMANa jest epicki. Nie wyobrażam sobie trzymać tego na biurku czy w jakimś innym reprezentatywnym miejscu. Z drugiej strony wielu producentów w ogóle nie daje niczego. IMO nadal najlepsze stojaki oferuje ROOMs. Ewentualnie ten od Meze, ale jest trzy razy droższy i z ubogim wyborem kolorystyki. Na koniec zostaje designersko wygięty kawałek blachy od Focala za półtora klocka. Audio.
-
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
No to właśnie o tym mówię. Ja bardziej o miejscach, gdzie szklane sufity są po to, żeby je przebijać. Czyli - jak zawsze - wszystko zależy od danej osoby i preferencji. Jeden nie ma ambicji i lubi ciepły dołek, drugi zawsze chce tylko więcej kasy, a trzeciego kręci to, że ma na coś realny wpływ, może zaproponować własne rozwiązanie i je wdrożyć, zmieniając otoczenie. A czasem niestety właśnie odgórne ograniczenia typu choroba. Tutaj szczerze współczuję. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Może mowa o innym IT albo inne doświadczenia. Dla mnie nagrodą za więcej dobrej pracy jest więcej dobrych podwyżek.¯\_(ツ)_/¯ -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Zapewne. Mi jednak specjalista kojarzy się z kolesiem, do które ciągle walą ludzie o poradę i pomoc, a menadżer daje całe rozwiązania do zaprojektowania od nowa. Ktoś taki siłą rzeczy ma nieco więcej zajęć. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
IMO najgłupsze, co teraz można zrobić. I dziwić się, że potem piszą, że AI zabiera pracę w IT. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Dlatego nie ma sensu uogólniać. Etat to nie musi być tryka na kasie i magazynie, a własna JDG nie musi oznaczać pływania jachtem na prywatną wyspę. Znam ludzi spoza IT i też są zadowoleni z etatu. Swoją drogą, czy teraz firmy IT tak się biją o pracowników? Not rly. Raczej to ludzie szukają pracy. Senior dzisiaj już nic nie znaczy. Dobry senior sobie poradzi, a naprawdę sensownie mają obecnie tylko architekci, tech leadzi, staff, principal developerzy (jak zwał, tak zwał) mają dobrze, a to jest jedna osoba na kilka tuzinów. Poza tym ciężko, żeby ci wszyscy, co mają te kiepskie etaty, nagle pozakładali swoje JDG. Co one będą robić? Na to też trzeba mieć pomysł, jakiś wkład, warsztat, a czasem po prostu farta. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Polemizowałbym z wieloma stwierdzeniami tutaj. Wielu właścicieli małych firm zarabia bardzo źle i na etacie niejednokrotnie można mieć więcej. Nie zawsze trzeba poszerzać wiedzę. To znowu jest coś, co zależy od konkretnej działalności. Emeryturka na etacie też nie jest pewna. W sensie emerytura, nie jałmużna. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Już widzę to szczęście na własnej JDG za minimalną krajową, gdy nie ma, co do gara włożyć, na rachunki ledwo starcza, auto to kilkunastoletni gruz, a o wyjazdach nawet nie ma co myśleć, bo nie starcza na wyjście do restauracji. No, nic tylko żyć i korzystać z tej wolności na własnych zasadach. Sorry, można sobie mówić, że pieniądze nie są ważne od jakiegoś tam progu, ale dla większości ludzi jest on nieosiągany i kasa zazwyczaj jest ważnym elementem. Dla mnie to brzmi, jak replay z PC-Laba. Jakieś pięć lat temu zły był zarówno, etat, jak i GD, bo zawsze coś Ci nie leżało. Jedno nudne, drugie też złe, bo coś - nie pamiętam. Zatem i ja się powtórzę: Jak trzeba sobie samemu pisać, że jest szczęśliwym i szukać przyklasku randomów z forum komputerowego, to wiedz, że coś się dzieje. Nie wiem, ja nie widzę problemu w dobrym etacie. W granicach rozsądku robię, kiedy chcę. Nikogo nie interesuje, czy pracuję rano 8h, czy 6h wieczorem, jeśli robota jest zrobiona. Nie wiem, co by się musiało stać, aby mi się zachciało robić 14h. Czas dojazdu to zero, wystarczy wziąć laptopa na kolana do wyra. Jeśli mam ochotę, biuro jest zawsze otwarte. Faktycznie, są owocki, śniadanka, tuzin rodzajów kaw, lody, szejki, jogurty, pizza i inne pierdolety oraz cztery gaming roomy z piłkarzykami, bilardem, konsolami, rzutkami, ping-pongiem itd. Czy to wada? Przecież korzystać nikt nie każe, ale czasem ochota najdzie i wtedy fajnie, że są. Kasa dobra. Miałem też etap z prowadzeniem własnych szkoleń na JDG. Jak było? Inaczej. Rzeczywiście robiłem to, co chciałem i jak chciałem. Choć czy aby na pewno? Raczej robiłem tak, jak oczekiwali klienci, bo inaczej by ich nie było. Część po swojemu, ale z częścią trzeba było się dostosować. Z drugiej strony na etacie przecież też robię to, co mnie interesuje, bo przy wyborze nie kierowałem się rzutem kostką. Dla mnie sporym ciężarem JDG jest to, że o wszystko trzeba było dbać samemu i nic się samo nie zrobiło. Oprócz przyjemnego prowadzenia szkoleń, trzeba było też je przygotować, odświeżać, ulepszać. Tej części nie lubiłem. Podpisywanie i czytanie umów to też była praca. Na etacie mam święty spokój i luz bez ciśnienia. Zrobię dzisiaj, to fajnie. Zrobię jutro, to tak samo fajnie. Jaki z tego wniosek? Lepszy etat czy własna JDG? Prawidłowa odpowiedź: to zależy. Gdyby było inaczej, każdy by robił to samo w życiu. Jedno i drugie może być super albo do bani. Trzeba być elastycznym i ogarniętym, a nie szukać utartych wzorców. Ja głosuję na etat pod przykrywką udawanego JDG, czyli na samozatrudnienie. -
Do rozpakowywania premium to masz Meze i Focala.
-
Widzę, że Fang wciąż tnie ceny swoich produktów szybciej niż Gronkiewicz-Waltz zera w PLNach. IMO jedne z lepiej brzmiących słuchawek plus dobra wygoda. Przy obecnej cenie 3k aż żal nie brać. Na premierę było ponad dwa razy tyle, a nie minęły nawet trzy lata.
-
To może dwupunktowe Deco? Prostsze i mniej opcji konfiguracji, ale za to koszt mniej niż trzy stówki brutto.
-
Lubię takie schludne kąciki audio.
-
Ale chcesz wyjaśnienia oryginalnego znaczenia mesh, gdy oznaczało to topologię sieci stworzonej pod wojsko, standard 802.11s czy 802.11v? IMO i tak nie ma to wszystko tutaj znaczenia, bo dzisiaj marketing wziął już górę i Nowak Czy Kowalki pod słowem "mesh" rozumieją Wi-Fi, które oferuje sprawne przełączanie się telefonu, tabletu czy laptopa pomiędzy APkami. I szczerze mówiąc, żadnej większej wiedzy do codziennego, wygodnego korzystania z sieci domowej im nie potrzeba. Podobnie się stało z pojęciem stali damasceńskiej. Dzisiaj dla 99% ludzi jest to po prostu ostrze we wzorek, bo tak się już utarło w marketingu. To, że kiedyś ów określenie oznaczało coś zupełnie innego, mało kogo już raczej interesuje. Swoją drogą ów wzorek też może powstać na różne sposoby. Tak więc na forum komputerowym, gdzie ludzie grają w gry i pytają o konfigurację routera, a nie robią na co dzień w IT, śmiało można przyjąć, ze mowa jest o sprawnie działającym Wi-Fi, w którym nie zdaży się sytuacja, kiedy telefon nagle stwierdzi "oh, shiet straciłem zasięg, poszukam sobie nowego AP". W praktyce pod tym hasłem kryje się zawsze jakieś proprietary rozwiązanie danego producenta, które oferuje takie zachowanie plus dodaje coś od siebie. Co do kabla - jest to tzw. LAN backhaul. W przypadku Deco masz główną jednostkę i do niej wpinasz APKi. W przypadku Omady APki wpinasz pod switch. Istnieje też możliwość rozszerzania Wi-Fi tylko bezprzewodowo, ale nie zawsze jest możliwe. Na przykład u mnie to nie jest. Ściany 24cm z ciężkich sylikatów i strop ponad 50cm powodują, że są miejsca, do których nie da się efektywnie dotrzeć bezprzewodowo. A nawet gdybym zbudował dom z dykty, i tak wolałbym mieć kabel do APków, zamiast rozszerzać Wi-Fi tylko powietrzem. W kwestii licytowania się o konfigurację wszystkich sprzętów w jednym miejscu - dla mnie ma to taki sam sens, jak walczenie o znaczenie słowa "mesh". Można się upierać, co jest potrzebne, a co nie jest, myśląc o konkretnym rozwiązaniu. Tych jest kilka i takie rozwiązania all-in-one od TP-Linka są po prostu wygodne. Czyli "mesh" rozumiany jako fajnie działające Wi-Fi plus konfiguracja wszystkiego razem w jednym miejscu.
-
W przypadku spięcia obu routerów kablem równie dobrze można spiąć nim APki (poprzez switch) i mieć mesh. To nie ta ściana definiuje sens mesha, tylko jego sposób funkcjonowania i oczekiwania użytkownika. Dla mnie główna zaleta na co dzień to sprawne przełączanie się klientów między APkami. Telefon nie wisi na słabym sygnale przy zmianie piętra w domu do oporu i nie przerywa pobierania, jak już musi zmienić. W przypadku małego biura może to nie mieć to znaczenia, bo raczej nie chodzi się po nim w kółko z laptopem. Druga sprawa to wygoda konfiguracji. Przykładowo ustawiam w panelu parametry Wi-Fi dla gości i trafia to do wszystkich APków. Nie trzeba się logować osobno na każdy router i klepać wszędzie tego samego. Wygodniej, szybciej i z mniejszą szansą na głupie błędy pokroju literówek. Czy warto za to bulić, gdy wszystkie oznacza dwa? Każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie. Ja u siebie w chacie mam TP-Link OC-220, ER7406, SG2428LP plus 2x EAP683 UR i EAP650 Outdoor. Traktuję to jako drogą zabawkę / hobby. Czy wybrałbym tak znowu? Tak, bo lubię mieć rzeczy zrobione porządnie i bawi mnie grzebanie po wykresach, statykach itp. Czy to padnie na dwa routery, czy na mesh, ściana do przewiercenia. Jeśli nie wchodzi to w grę, można jeszcze poszukać jakiegoś PLC. TP-Link też ma to w swojej ofercie. Wówczas sygnał sieciowy idzie po kablach elektrycznych. Ja nigdy nie korzystałem, ale kolega z gry online ma i twierdzi, że jest ok.
-
Nigdy bym niczego innego nie rozważał, mając 45" w 5K2K. To akurat mam. Jeśli dobrze pamiętam, bez DLSS trzymało jakieś 60FPS. Z DLSS ponad 100 chyba. Mogę sprawdzić po powrocie w weekend. Kiedyś przy przesiadce z 4K na 5K2K wychodziło mi, że te 33% więcej pikseli zabierało około 15-20% FPS.
