Karister
Użytkownik-
Postów
439 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Karister
-
Punk widzenia zależy od puntu siedzenia i preferencji. W ogóle nie widzę sensu spiny o to, co jest najlepsze, bo mi wisi na wielu rzeczach, o które niektórzy wręcz obgryzają paznokcie. Dla mnie monitor ma być przede wszystkim duży i zmieniam go właśnie co około dwa lata. Jakąś dekadę temu wziąłem Philips BDM3275UP/00 - 32" 4K IPS AHVA. Była to przesiadka z jakiegoś szrota 1680x1050, więc wiadomo - wszystko było wow. Obraz żyleta, kolory bajka, olbrzymi ekran. Czy było srebrzenie? Było, ale patrząc na foty od niektórych, to małe i tylko po rogach. W ogóle niezauważalne dla mnie, bo nigdy nie siedzę po ciemku przy ekranie? Czy była czerń? Nie było, ale co z tego? Nie siedzę po ciemku przy kompie. 60Hz, ale wówczas nigdy nie miałem więcej, więc nawet o tym nie myślałem. Nie pamiętam też, czy dziesięć lat temu było to standardem, czy już nie. Potem wziąłem Acer XR38. Skok na 75Hz może był minimalnie odczuwalny na plus, ale nic godnego uwagi. Na pewno bardzo cieszył mnie format UW, a widać było pogorszenie ostrości obrazu z powodu niższego PPI. Kolory tak samo ok, srebrzenie i brak czerni dla mnie tak samo nieistotny. Następny był LG 40WP95C. Co cieszyło najbardziej? Większy ekran. Wciąż byłem przekonany do UW. Rozdzielczość 5K2K zaoferowała powrót do wysokiego PPI, co dało z powrotem bardzo ostry obraz. Ponownie pojawiły się problemy z wydajnością. Jeśli dobrze pamiętam, miałem wtedy RTX3090. Wady w postaci niewielkiego srebrzenia po rogach, braku czerni, niskiego odświeżania wciąż nie były dla mnie problemem. Teraz mam LG 45GX95A. Jeszcze większy, z tym samym, świetnym PPI. Jest to też mój pierwszy monitor z lepszym odświeżaniem. Czy był efekt wow? Dla mnie nie. Jest płynniej, ale w MMORPG, które traktuję jako grę RPG z ładnymi widokami do pogadania na Discordzie, zbytnio mnie to nie rusza. Nie mam problemu z pograniem na moim poprzednik monitorze. Więc, jak ktoś mi wali z uporem maniaka, że do 60Hz nie da się wrócić, to mogę tylko się z politowaniem uśmiechnąć. Może w FPSach ma to znaczenie. Dla mnie to jedynie miły dodatek. Natomiast bardzo doceniam GSYNC. Brak rwania się ekranu to jest coś. Jest to też mój pierwszy OLED. Wrażenia Ok i tyle. Obraz oferowany przez dobre IPSy dla mnie nie miał się czego powstydzić. Owszem, czerń jest czarna, nie ma srebrzenia, nie ma poświat wokół jasnych obrazów na czarnym tle. Fajnie, ale co z tego, koro jak nie siedzę po ciemku? Raz z ciekawości przetestowałem przy zgaszonych światłach i głównie mnie zastanawiało, czemu miałbym tak męczyć oczy. Zatem ponownie - jak ktoś mi będzie nawijał makaron na uszy, że nie ma powrotu z IPS do OLED, to... samo wiecie. co. Ale jeśli ktoś gra w jakieś kosmiczne gry, to pewnie ma to sens. Mnie to ryba. Przy okazji OLED o dobrym PPI nie ma problemów z nieostrymi czcionkami. Dobrze mi się na tym pracuje z tekstem. Korzystam zarówno z PC, jak i Macbookiem Pro. Jest git. Nie przeszkadza mi też niższa jasność OLEDa. Po prostu nie mam jej ściętej do 30% czy 40% w ustawieniach, jak to miało miejsce w przypadku IPSa. Odpowiada mi też to, że jest to WOLED, nie QD-OLED. Nie lubię lustrzanych powłok i nie muszę się spinać podczas czyszczenia. Przy okazji w międzyczasie GPU dojrzały wydajnością do takiej rozdzielczości i odświeżania. Także można mieć sporo frajdy zarówno z dobrego IPSa, jak i OLEDa. Do tego nie każdy się spina o FPSy, czerń czy format obrazu. A w czarno-żółtych sklepach można sobie zamówić do sklepu z płatnością przy odbiorze i pozwalają na odpakowanie oraz test przed zapłatą. Ja tak zamawiałem i sobie z laptopem wstępnie oglądałem wszystkie te monitory na miejscu. Czerni czy srebrzenia się tak przetestować nie da, ale jak ktoś o to się nie zabija, to ogóle wrażenia z obrazu można sobie tak sprawdzić.
-
@j4z, dobra, to będzie długo i z detalami. Projekty były dwa. Najpierw współpracowałem z Acoustic Lab. Pan od akustyki na etapie, gdy dom był jedynie rysunkiem na kartce papieru (czytaj projekt indywidualny od architekta), poprawił mi proporcje tego pokoju, rozmieszczenia okien oraz potwierdził wysokość ścian kolankowych. Było tu trochę problemów, bo ciężko jednak upchać w normalnym domu takie niewymiarowe pomieszczenie. Wymagało to zmiany konstrukcji dachu i wzmocnienia stropu. Idealnie by było to zrobić jako dobudówkę przy domu, ale takie pomieszczenia poza bryłą budynku to problemy z jego ogrzewaniem. Inna opcja to zrobienie go pod ziemią, ale w ten sposób dokopałbym się do wód gruntowych, które są jakieś 2m pod powierzchnią gruntu. Kopanie takiej dziury pod piwnicę, odwadnianie, hydro- i termoizolacja oraz wzmocnienie podpiwniczenia na moje oko poszłoby w setki tysięcy złotych, a może i dobiło do miliona. Koszty takich dużych oraz ziemnych to sky is the limit. Szkoda wpakować kolejny milion w - dosłownie - błoto. Nauczony doświadczeniami budowlanymi, miałbym też obawy, że ekipa to spartaczy, po latach pojawi się grzyb i nie naprawisz bez odkopywania domu. Poza tym nie jestem przekonany, czy siedzenie w piwnicy byłoby przyjemne, Człowiek jednak lubi światło dzienne. Przynajmniej ja lubię. Bardzo. Wracając do akustyki, później zrezygnowałem z Acoustic Lab. Pan mi powiedział, że pokój audio na poddaszu, gdzie skosy są ocieplone wełną, to porażka będzie, bo wytłumi ona cały bas i trzeba cztery subwoofery i szyć pasmo, albo powiesić pół tony utwardzanych płyt na stropie oraz skosach. Sorry, ale nie ma to takiej nośności. Byłem rozczarowany, że nie zwrócił uwagi na to, gdy projektował ten pokój na etapie kartki papieru. Widział ściany kolankowe i skosy, a chyba wie, z czego w Polsce się buduje. W swoim portfolio ma sporo takich pokojów na różnych poddaszach ze skosami i jakoś się dało. Wtedy poszedłem do Soundway Acoustics. Tutaj dostałem potwierdzenie, że wymiary pokoju są bardzo dobre, okna poprawnie rozmieszczone i jest wielki potencjał. Podobał mi się entuzjazm Pana Bartka, było czuć, że chce tutaj zrobić coś fajnego i sam zaznaczał, że dla niego to będzie super projekt, bo dawno z czymś tak dobrym nie pracował. Zatem Panowie mieli spójne zdanie co do wymiarów pokoju oraz` rozmieszczenia okien, kolumn i lokalizacji miejsca odsłuchowego. Rozbieżne zdania były co do wełny. Pan Bartek stwierdził, że jest dobra i dorzucił jej jeszcze więcej na ściany. Wymiary finalne to 640x550 cm. Ścianki kolankowe 160 cm, strop na 305 cm. Myślę, że to odpowiada na 1, 2 i 4. Tutaj masz projekt i nieco stare foto z pokoju (w sumie i tak zmineiło się od tego czasu tylko tyle, że w miejscu dziur w suficie są anemostaty): Teraz 3, 6 i 7. Nie udało się to, że budowa długo się ciągnęła. To już cztery lata. Deweloper popadł w długi, zaczął kombinować z zakładaniem nowych spółek. Była walka o swoje i komornicy. Myślę, że nie muszę się wdawać w szczegóły, żeby wytłumaczyć, że było to niefajne i długie doświadczenie. W efekcie projekt pokoju audio powstawał, gdy dom jeszcze nie stał. Jest w nim, że na wspomnianą wcześniej wełnę miały trafić płyty GK. Przez te lata ja, akustyk, ekipa budowlana oraz wykończeniowiec dogadaliśmy się jak głuchy ze ślepym. Deweloper zostawił płyty GK z wykończenia, a te perforowane poszły na nie, zamiast na wełnę. Te dziurki powinny być od środka miękkie i niezamalowane. Tak, Pan Bartek był u mnie i będzie kolejny raz. Mierzyliśmy i jest duży pogłos. Dla niektórych częstotliwości wyszło dwie sekundy i w pokoju słychać wyraźne echo. Celujemy w klasyka, czyli około 0.3-0.4s. Tak, jak w kilku case study na jego stronie www. Mówił, że już w tej chwili powinno być dobrze i wymagane by było niewiele ustrojów akustycznych do montażu w pokoju. Tak jest kibel i można to naprawić albo poprzez naklejenie kolejnej warstwy wełny, a na nią perforowanych płyt GK, albo poprzez rozbiórkę i montaż od nowa. Wybrałem opcję drugą, bo nie chcę zmniejszać tego pokoju, a montaż tego wszystkiego na cebulkę na stropie nie wzbudziło entuzjazmu u mojego wykończeniowca pod kątem solidności konstrukcji. Poza tym deweloper zrobił krzywe skosy i kiedyś już to chciałem naprawić. Trzeba było wcześniej niż później, no ale trudno. Poza tym światłowód utknął 50m przede mną, więc póki co będzie Starlink. W tym pokoju jest szach z wszystkimi instalacjami między parterem a piętrem, więc przy okazji jego rozbiórki pociągnę z szafy Rack kabel sieciowy na strych dla anteny. Tutaj masz foty szachtu i szafy teleinformatycznej (trafi do niej jeszcze UPS) zamontowanej w pomieszczeniu gospodarczym na parterze: Nie jestem też zadowolony z koloru ścian. Flugger miał robić super farby mieszane po numerach tak, że zawsze wychodzą tak samo. Nie, nie wychodzą. Spartaczyli próbkę i zamiast beżu mam żółtawy kolor, którego nie lubię. W ramach reklamacji dali trzy duże puchy farby, którymi można sobie pomalować kurnik, a nie całe piętro domu. Teraz naprawiałem ściany po kuciu, bo przenosiłem klimatyzatory i znowu to samo. Wyszło ciemniej niż wcześniej, a niby ten sam kolor S0603-Y20R. Porażka, Rezygnuję też z tych perforowanych płyt GK, bo nie chcę mieć na wierzchu niezamalowanej flizeliny i wełny za nią. Zmieniam technologię na PET. Od Pana Bartka dostałem próbki kolorów oraz nieco większe kawałki, żeby wykończeniowiec mógł się z tym materiałem wcześniej zapoznać. W ramach kwietniowej demolki biorę też projektantkę wnętrze, żeby to fajnie ogarnęła pod kątem wizualnym. Dobór kolorów, LEDy i jakieś inne pierdolety. Robiła mi salon, jadalnię, kuchnię, łazienki, korytarze, wiatarołap i wszystko wyszło mega-super. Sypialnie odpuściłem, ale pokój audio jednak też chcę mieć klimatyczny. Tutaj fotki próbek tego materiału PET: Podsumowując, dobrze jest zrobiona ściana z oknem. Tam jest podwójna utwardzana płyta Diamant i Pan Bartek powiedział po pomiarach, że ona spełnia swoją rolę w kwestii basu. Ściany kolankowe i skosy w tych częściach, gdzie jest lita powierzchnia, również są ok. Wszystkie płyty perforowane są do naprawy, czyli likwidacji. W ich miejsce ma pójść PET.
-
Odbiór na początku stycznia, dzisiaj do 19-tej byłem w salonie, a jutro rano wyjeżdżam na święta. W moim odczuciu akustyka w tym salonie jest niezła, choć nie idealna. Gorzej u mnie nie będzie. Tzn. póki co w wynajętym mieszkaniu, to się okaże, ale to i tak przejściowe. W zaadaptowanym akustycznie pokoju będzie git. Właśnie dlatego 2.2 + PEQ. Masa opcji, żeby dopasować dźwięk do swoich preferencji w różnych warunkach, bo wiadomo, że u mnie zagra to inaczej. Nie mam obaw, bo dość długo się bawiłem w salonie w różne konfiguracje i są bardzo podatne na korekcję. Dużo da się zrobić z FR, a pogłosu nie mam. Jakbym miał już gotową chatę, to by przywieźli na odsłuch u mnie, ale niestety jeszcze pokój odsłuchowy do poprawki, a raczej te kolumny do kwietnia - maja by na mnie nie czekały. Trzyletnia używka w niemal idealnym stanie (jakieś pojedyncze ryski na górze lewej kolumny widoczne pod światło z kilkunastu centymetrów) wciąż na gwarancji za jakieś 53-60% ceny nówki (zależnie czy liczyć od ceny katalogowej, czy obecnie najniższej w necie). Streamer, bo słucham z Roona. Obecnie mam Arcam ST25 + RME ADI2 + TEAC AP701. Chciałbym wymieć DAC pod kątem funkcjonalności, ale niczego ciekawego nie ma. Przydałyby się złącza trigger-in i -out, żeby wszystko się uruchamiało od jednego kliknięcia play w Roon. Zaraz będzie dostępny EverSolo Z10, ale nie ma PEQ, bo ten dali do ich streamera T8. I nie miałbym nic przeciwko wzięciu obu urządzeń bo mój Arcam ma zbugowany soft, ale Chińczycy coś nie ogarnęli i niby są to urządzenia z tej samej linii, a mają inne wymiary. Kibel, bo lubię, jak sprzęt też wygląda. Cieszą mnie te wyświetlacze, wskazówki itp. Jest jeszcze Luxsin X9, którego mam jako wzmacniacz słuchawkowy, ale nie występuje w kolorze czarnym. Problemy pierwszego świata. XD Ewentualnie kombo EverSolo DMP-A10 + AMP F-10, ale ja lubię mieć osobno streamer, DAC i końcówkę mocy, żeby dać sobie więcej elastyczności przy wymianie klocków. Może w końcu coś takiego się pojawi na rynku. Dość stare foto, ale wciąż to u mnie tak wygląda z elektroniką:
-
Ja kończę gonić króliczka po ostatnich +/- 8 godzinach odsłuchu. Pierwsza generacja Serafino trochę mnie zdziwiła, bo Hi-end zazwyczaj gra chudo i detalicznie, a tu jest dużo gęstego i ciepłego brzmienia plus wyrazista góra, ale bez przegięć. Daleko im do wyższych modeli B&W, Chario czy może nawet Focali. Bardzo spójny przekaz bez wyraźnego faworyzowania którejś części pasma. Dla mnie wokale, instrumenty i ogólnie cała średnia plus lekko iskrzące detale to jest coś pięknego. Natomiast te ciepłe kluchy i ryczący wyższy bas to z kolei nie dla mnie. Na szczęście udało mi się to wyciąć niewielką korekcją w PEQ, a braki na sub basie idealnie wypełnił JL Audio E110. Pięknie się zgrał z kolumnami. Nie było w ogóle słychać osobno grającego suba, ale po jego wyłączeniu brakowało tego mięciutkiego, pulsującego rytmu w tle. Pięknie się ten pomruk zlał z resztą. Pierwszy raz miałem styczność z porządnym subem i to jest naprawdę coś niesamowitego. On gra do reszty muzyki, a nie buczy. Całość zestawu po poświęceniu mu nieco czasu na ustawienie i korekcję IMO brzmiała obłędnie. Jedno z najlepszych doświadczeń audio ever, a trochę tego już u mnie było. Pop i Rock bardzo ok, ale muzyka filmowa, instrumentalna czy jazz bądź blues to po prostu płynął z nich. Aż się chciało słuchać, jakby miało nie być jutra. Elektronika (nie EDM, raczej coś w stylu Delirium, Amethystium czy Deep Forest) też super. Także w styczniu wjeżdża nowe stereo w formie zestawu 2.2. Btw. wykończenie w połysku robi wrażenie, suby też takie wezmę. Szkoda, że są tylko czarne, ale i tak będzie to masować uszy i cieszyć oczy.
-
Do tego jack TRRS występuje w dwóch wariantach, które mają zamienione piny gnd i nic. Producenci oczywiście zazwyczaj nie podają, który stosują. XD
-
Ja w sumie buduję dom głównie dla tego pokoju, więc już na etapie kartki papieru dobierałem jego proporcje pod kwestię audio. Do tego odpowiednio umieszczałem okna i strop. Na część ścian poszły podwójne płyty utwardzane diamant, na część perforowane. Nie do końca się z tymi ostatnimi udało, więc te perforowane wymieniam na PET w kwietniu. Między te płyty a mur poszło 10cm wełny akustycznej. Na koniec będą ustroje montowane już wewnątrz pomieszczenia. Pokój robię z Bartłomiejem Chojnackim.
-
Po co w ogóle myśleć o stereo, jak się nie robi akustyki? Lepiej wtedy zostać przy słuchawkach, zamiast kaleczyć temat.
-
Fizyki nie oszukasz. Do zejścia trzeba rozmiarów. Zobacz, że wszystkie te monitorki albo w ogóle nie mają sensownie opisanej pionowej osi, albo jest wyskalowane na jakieś 60-70dB przy 1m. Każde głośniki mają nieliniową charakterystykę i jak dasz głośniej, to zaczynają się problemy z niskimi tonami. IMO małe stereo to z jakimś sensownie dobranym subem. No chyba, że komuś nie zależy na paśmie 20-50Hz, to spoko. Da się bez tego żyć. Ja się w końcu doczekałem odsłuchów Serafino. Jadę za godzinę do salonu.
-
Ja mogę napisać o mesh ze swoich doświadczeń. Jak w domu przechodzę między piętrami z włączonym speed testem, widzę, jak telefon się przełącza dokładnie w połowie schodów między APkami. Prędkość na niecałą sekundę spada o jakieś 30% i potem leci dalej. Urządzenie nie traci sieci, ale jednak jakieś szarpnięcie jest. Wszystkie APki mam spięte kablem LAN i od razu z niego biorą zasilanie ze switcha (PoE). Ja wziąłem TP-Link Omada, czyli takie Ubiquiti Unifi dla biedaków. Ma nieco mniej bajerów, ale za to wyraźnie niższą cenę. Działa to dobrze. Konfiguracja raczej bolesna za pierwszym razem. Nie jest tak, jak na filmikach YT, że samo się wszystko pospina i magicznie zadziała. Są problemy w wykrywaniem urządzeń itp. Ja musiałem kilka razy robić factory reset switcha czy APKów i ręcznie je dodawać do sieci mesh poprzez numery seryjne urządzeń. Interfejs webowy do konfiguracji tego wszystkiego taki na czwórkę. Omada to w sumie segment pro TP-Linka, więc można rozważyć ich mesh do domu (Deco). Asus ma też swoje rozwiązanie (Zen). Pewnie będzie prostsze i tańsze. Do domu wystarczy. Zakładam, że nie bawisz się w budowę sieci firmowej z VLANami itd. Jako biedniejsza alternatywa do mesha, można jeszcze rozważyć repeater Wi-Fi. Niestety nie wiem, jak z przełączaniem się urządzeń wtedy.
-
Ja sobie nie wyobrażam inaczej niż osobny kabel do każdej muszli.
-
Sennki często fajnie grają. Mnie zastanawiają dwie rzeczy. Po pierwsze welurowe pady, które szybko łapią pot i syf. Jeśli wymienne, to pół biedy. Jeśli nie są, to lipa. Dwa to właśnie kable. Customy mnie odpychają, bo potem są problemy z kupnem zamiennych drucików. Na pewno ten bolec przy wtyku przeszkadza w czymś? Wydaje mi się, że inny wtyk też wejdzie, a 2.5mm TRRRS jest popularnym standardem.
-
Dla mnie jedynymi słuchawkami, które lubiłem bez korekcji, były właśnie Arya Organic, ale miały inne mankamenty. Cieszę się, że wróciłem do Crossfeed, PEQ i innych dobrodziejstw DSP. Nie da się znaleźć słuchawek idealnych, a DAC z tymi funkcjami znacznie poszerza pole wyboru.
-
Akurat tych FiiO nie znam. Od nich to tylko pchełki FF3 i FF5. Jedne i drugie nic szczególnego, ale wolałem niższy model. Za to bardzo długo korzystałem z ich DAPów. Miałem M11 i M11 Plus, póki nie przekonałem się do dokanałowych TWS na wyjazdy. Fajnie było sobie było posłuchać ze swoich planarów poza domem, ale jednak wygoda ostatecznie wygrała. Raz zabrałem swoje Arye na Kanary i nawet nie skorzystałem, bo było tyle atrakcji. Strata miejscu w bagażu.
-
HEKi Stealth są faktycznie jasne. Arya Organic mniej, ale wciąż. Zawsze można je EQ, a wygoda dobra. Spokojne i ciepłe to dla mnie LCD 2 albo 3 od Audeze, tyle że imadło na głowie.
-
HiFiMAN, jak to HiFiMAN, wyprzedaje swoje poprzednie modele za pół ceny po wypuszczeniu nowych: https://mp3store.pl/sluchawki/hi-end/hifiman/2023170660814151251/6925624202644/hifiman-arya-organic-planarne-sluchawki-otwarte-hi-fi https://mp3store.pl/sluchawki/hi-end/hifiman/2023260142109191743/6925624201371/hifiman-he1000-stealth-wersja-2025-v3-planarne-sluchawki-audiofilskie Dobrze wspominam jedne i drugie. Ciekawe, czy pójdą jeszcze w dół na Black Friday.
-
@Kyle, raczej 192kbps. Czeski błąd. Co do reszty - strata czasu na kolejne szczekanie, którego nie potrafisz sobie odmówić po kilkunastu godzinach przerwy. Pora sobie przypomnieć pewne porzekadło o karawanie. Jak ktoś nie umie matmy oraz fizyki, to obliczenia zawsze go bawią i śmieszą. W praktyce prawie cała energia idzie w bas właśnie z powodu tego wzoru i kompensacji izofonów. Mi się wyśmiewać niczego nie chce, bo tu już jest miejsce jedynie na płacz nad fundamentalnym brakiem umiejętności czytania. W ogóle nie ma 30dB. Przypadkiem się wkradło Twój własny wykres. Cya.
-
Wiem, wiem, ale mi akurat ta grubsza pasowała, tylko że musiałem odchylać regulację muszli, które co chwilę wracały na stare miejsce przy zdejmowaniu słuchawek z głowy. Ot, taka niedogodność. Wolę duże wokółuszne i spokój. Duże, jajowate HiFiMANy oraz Meze to jest to.
-
Się posłucha. Mają mieć używkę w idealnym stanie z kartonami za połowę ceny, więc warto dać szansę. Bardzo bym chciał, żeby mi siadły, bo są piękne i poniżej zakładanego budżetu, więc poszłoby na przeróbkę akustyki w pokoju odsłuchowym. Rezygnuję z płyt perforowanych. Słabo to wygląda, ciężkie w utrzymaniu, u mnie miejscami zostało to źle zamontowane i nie działa, a flizelina na wierzchu też jest lipna. To nie był trafiony projekt. Wymieniam na PET plus projektantka wnętrz, żeby to wyglądało. Termin u ekipy kwiecień. Okej, ale trzeba pamiętać, że pomiary mogły być wykonane w różnych warunkach. Wykres mógł być wygładzony, bądź nie. Mógł też być skorygowany w jakąś krzywą pomiarową. Mógł być też po prostu wykonany źle. Ja bardzo chętnie je analizuję, ale często są rozjazdy między różnymi źródłami (w sensie różne portale recenzujące i mierzące), więc podchodzę z ograniczonym zaufaniem. Ja miałem kiedyś podobne wizualnie, ale z ekoskóry. Nie byłem fanem tych słuchawek, ale nie były złe pod kątem wygody dla mnie.
-
No... są piękne, jak to Sonusy. Oczy też muszą mieć radochę z zestawu.
-
To nie są nowe Sonusy. Poprzednia generacja Serafino.
-
@Kadajo, ja bym wrócił do cieszenia się tematem audio pod kątem odsłuchów, bo bocznica na fizykę i matematykę zawsze kończy się tak samo. A wszystko zaczęło się od głupiej rozbieżności zdań, czy utwór jest zbasowany, czy nie jest. Niechaj będzie, że dla jednego 30dB więcej na basie to jest normalne, a dla drugiego nie jest. W dobie nowoczesnego popu może i jest. W dobie tłoczonych płyt AC/DC i Metallica nie było. Wracając do tematu, za dwa tygodnie odsłuchy takiego cacka. Trzymajcie kciuki, że trafią mi w gust. Na wykresach efektywnie schodzą do ok 30Hz, więc dobry wynik. Jest też nadmiar wysokich, czyli dla mnie ok. XD Martwi mnie tylko dość znaczne wycofanie sub basu względem reszty pasma. Zobaczymy. Jeśli faktycznie potrafią skutecznie zagrać te 30Hz, to PEQ może je uratuje. Na moje oko +3-4dB dla mnie starczy, ale odsłuch zweryfikuje. A może zestaw 2.2 z JL Audio? Powinno też być na stanie w tym samym momencie.
-
I właśnie smutne jest to, że do ludzi nie dociera fizyka. To tak, jak z wpływem kabli na dźwięk. Hell yeah... lecimy? Wówczas zobaczysz, co to jest prawdziwa wojna w temacie audio... niestety. Polecam ostatni post a z Audiofanatyka. Koleś opisał błąd, jaki popełnił lata temu, zmierzył jeszcze raz i wszystko widać na wykresie, ale ludzie i tak będą wiedzieć lepiej, bo słyszą, choć słuchać nie potrafią. Oczywiście, że kompresja to nie jest obcięcie pasma jako takie. To obcięcie jest konsekwencją stratnej kompresji. I jeszcze raz: Rita Ora bezstratne nagranie: Rita Ora uwalona do 192kHz: Rita Ora bezstratne nagranie: Rita Ora uwalona do 192kHz: Yaaaay!!! Matematyka i fizyka znowu działają! Widać uwalone pasmo powyżej ~18kHz zarówno w domenie czasu jak częstotliwości. Uwaga spoiler: nie było tutaj żadnego realizatora z filtrem. Był algorytm kompresji. Przy okazji widać też, że nie ma sensu dowodzić czegokolwiek na wybranym momencie utworu. Tak jak pisałem oryginalnie, Rita Ora ma sub bas podbity o jakieś 25-30dB względem wokalu i instrumentów. Czy to dużo? Tak, zdecydowanie. Dobre dla bassheadów. Ponownie przypomnę o izofonach, na których widać, że człowiek bez problemów ze słuchem potrzebuje jakieś +10dB, żeby nadrobić ułomności ludzkiego ucha. A tutaj mamy jeszcze drugie tyle i więcej. W praktyce oznacza to, co też już liczyłem, że sub bas jest często nagrany osiem razy głośniej od linii melodycznej instrumentów i wokalu. Oznacza to też, że 99.9% mocy wzmacniacza idzie tutaj w sub bas. Sporo.
-
Tak, tak - nie masz problemu z udowodnieniem czegokolwiek. Dlatego tylko rzucasz oszczerstwa i niczego nie umiesz ogarnąć do kupy, myląc masę pojęć (obu filtrów, kompresji oraz dynamiki). To, że coś nazmyślasz kolejny raz, nie znaczy, że tak jest. Możesz wszystko udowodnić, ale póki co nawet nie policzyłeś 2+2, ale za to zapodałeś niereprezentatywny wycinek ekstremalnego momentu utworu. Zauważ, że ja dałem wycinek w domenie czasu z reprezentatywnego momentu, który jest bardzo powtarzalny. Nie ekstremu. Czyli znowu - twierdzisz, że lipiec jest zimny, bo jeden dzień było zimno. A ja twierdzę, że większość lipa byłą ciepła, więc jest ciepły. Widzisz różnicę? Ja nie dobieram krzywych danych do poparcia fałszu. Ty tak właśnie robisz, żeby nagiąć rzeczywistość do obrony swoich błędów. Nie, nie ma tam filtra, nawet jak napiszesz milion razy, że jest. Skąd to wiem? Mam dostęp do bezstratnego nagrania i nie ma w nim obciętych wysokich tonów. Te zniknęły dopiero po kompresji stratnej. Już to pokazałem dwa razy. To jest udowodnienie czegoś. Konkret. Nie gadanie po próżnicy, co ciągle uskuteczniasz. Swoją drogą, realizator studyjny musiałby być niespełna rozumu, żeby korzystać w taki sposób z takiego filtra do realizacji nagrania w studio. Skąd jeszcze wiem, że go tam nie ma? Wiem, do czego on służy. Filtr taki się stosuje w konwerterach DA, żeby radzić sobie ze zjawiskiem aliasingu, a nie okaleczać muzykę. Podsumowując: Bezstratne nagranie nie ma obciętego pasma i nie ma żadnego filtra Nagranie skompresowane ma ucięte pasmo przenoszenia w wyniku kompresji stratnej Nie ma żadnego urojonego realizatora, który stosuje taki filtr, bo byłoby to kretyńskie I jeszcze bonus: Nie, kompresja stratna nie musi okroić dynamiki utworu i w rzeczy samej często jej nie popsuje. Muza metalowa czy rockowa ma małą dynamikę, a blues, soul czy jazz wysoką, gdyby ktoś miał wątpliwości.
-
Nie odróżniasz kompresji do dynamiki - w tym problem. Tam nie ma żadnego filtra! Obudź się, człowieku! Różne rzeczy można zrobić na wiele sposobów. Tam jest wynik działania kompresji stratnej, nie filtra.
-
Odpowidziałem Ci już na to pytanie trzy razy. Jeśli nie chcesz tego zrozumieć, to czwarty nic tutaj niestety nie pomoże.
