Karister
Użytkownik-
Postów
439 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Karister
-
Może kwestia pojmowania typowego pomieszczenia. Sporo ludzi w tematach o akustyce na forach audio wrzuca o wiele równiejsze wykresy bez całkowitej rozwałki pokoju w ramach adaptacji. Pozostaje jeszcze kwestia tego, ile osób wrzuca poprawnie wykonane pomiary, bo źle można zrobić multum rzeczy, ale jest grupa użytkowników, którym można zaufać i często wygląda to inaczej. Plus pytanie, czy to równe brzmienie to jest to, czego się szuka. O tym więcej niżej. Baw się. Z doświadczenia wiem, że długo można gonić króliczka. I to jest to. Wspomniane pytanie, czy idealnie wyglądający pomiar to jest właśnie to brzmienie, którego się szuka. Byłem w wielu pokojach odsłuchowych i bywało, że te same kolumny lepiej mi brzmiały w "normalnym" pokoju. Kolejna sprawa to przyzwyczajenie i psychoakustyka. Można sobie wygrzewać głośniki przez 100h. Akurat przez ten czas się człowiek przyzwyczai do brzmienia nowego sprzętu i uzna je za dobre. Wygodne dla sprzedawców. Jakiż to producent by chciał sprzedawać niewygrzany sprzęt, który zawsze gra gorzej wedle tych teorii? Gra tak samo, człowiek inaczej odbiera po czasie. Moje Sonusy po dwóch tygodniach też grają lepiej i lubię je coraz bardziej z dnia na dzień. Serio. Raczej nie dlatego, że trzyletnie używki się wygrzewają. Co mnie najbardziej rozczarowało dźwiękowo ever? Koncert we wrocławskim NFM, które niby dużo zainwestowało w nowatorskie rozwiązania akustyczne. A tak poza tym... to FR lepiej mierzyć na swoim sprzęcie grającym, którego słuchamy na co dzień, czy na neutralnym studyjnym, żeby zbudować poprawne akustycznie pomieszczenie? Powinniśmy satysfakcjonującego nas dźwięku szukać poprzez odpowiedni dobór sprzętu gającego + EQ w równym akustycznie pomieszczeniu, czy adaptować pomieszczenie tak, by nasz sprzęt dobrze w nim brzmiał? Ja bym powiedział, że to pierwsze, bo głupio by było adaptacją ubić podbite pasmo przez sprzęt, które ja akurat lubię. Czy mam tu rację? Niekoniecznie, bo ostatnio uciąłem sobie pogawędkę z Panem B. Chojnackim i widział to inaczej. Trochę mi nie pasuje brak wyraźnego spadku na sub basie z małych monitorów.
-
Ta górka w okolicach 40Hz to pomieszczenia, czy takie ustawienia suba? Górka 15-20dB względem reszty sub basu wydaje się kosmiczna.
-
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Milion czynszu i siedemdziesiąt tysięcy za ogrzewanie to wg mnie jednak duże kwoty. -
Ciężkie egzystencjalne rozkminy, czyli jak podejść do zakupu mieszkania?
Karister odpowiedział(a) na Zas temat w Dyskusje na tematy różne
Zależy od wykonania. Ja mam malowane tynki cementowo-wapienne dwa razy na biało, podkład i potem dwa razy na kolor właściwy. Wygląda to bardzo dobrze. Podobają mi się te drobne wzorki na ścianach. Ciekawszy efekt od gładzi wg mnie. Te mam głównie tam, gdzie były robione LEDy w ścianach. Wada tych tynków to niemożność ich idealnego naprawienia po kuciu. Co prawda można szpachlę paćkać pędzelkiem i dobrze to maskuje poprawki, ale jednak jak się człowiek przyjrzy z metra, to widać. -
Ten stojaczek od HiFiMANa jest epicki. Nie wyobrażam sobie trzymać tego na biurku czy w jakimś innym reprezentatywnym miejscu. Z drugiej strony wielu producentów w ogóle nie daje niczego. IMO nadal najlepsze stojaki oferuje ROOMs. Ewentualnie ten od Meze, ale jest trzy razy droższy i z ubogim wyborem kolorystyki. Na koniec zostaje designersko wygięty kawałek blachy od Focala za półtora klocka. Audio.
-
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
No to właśnie o tym mówię. Ja bardziej o miejscach, gdzie szklane sufity są po to, żeby je przebijać. Czyli - jak zawsze - wszystko zależy od danej osoby i preferencji. Jeden nie ma ambicji i lubi ciepły dołek, drugi zawsze chce tylko więcej kasy, a trzeciego kręci to, że ma na coś realny wpływ, może zaproponować własne rozwiązanie i je wdrożyć, zmieniając otoczenie. A czasem niestety właśnie odgórne ograniczenia typu choroba. Tutaj szczerze współczuję. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Może mowa o innym IT albo inne doświadczenia. Dla mnie nagrodą za więcej dobrej pracy jest więcej dobrych podwyżek.¯\_(ツ)_/¯ -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Zapewne. Mi jednak specjalista kojarzy się z kolesiem, do które ciągle walą ludzie o poradę i pomoc, a menadżer daje całe rozwiązania do zaprojektowania od nowa. Ktoś taki siłą rzeczy ma nieco więcej zajęć. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
IMO najgłupsze, co teraz można zrobić. I dziwić się, że potem piszą, że AI zabiera pracę w IT. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Dlatego nie ma sensu uogólniać. Etat to nie musi być tryka na kasie i magazynie, a własna JDG nie musi oznaczać pływania jachtem na prywatną wyspę. Znam ludzi spoza IT i też są zadowoleni z etatu. Swoją drogą, czy teraz firmy IT tak się biją o pracowników? Not rly. Raczej to ludzie szukają pracy. Senior dzisiaj już nic nie znaczy. Dobry senior sobie poradzi, a naprawdę sensownie mają obecnie tylko architekci, tech leadzi, staff, principal developerzy (jak zwał, tak zwał) mają dobrze, a to jest jedna osoba na kilka tuzinów. Poza tym ciężko, żeby ci wszyscy, co mają te kiepskie etaty, nagle pozakładali swoje JDG. Co one będą robić? Na to też trzeba mieć pomysł, jakiś wkład, warsztat, a czasem po prostu farta. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Polemizowałbym z wieloma stwierdzeniami tutaj. Wielu właścicieli małych firm zarabia bardzo źle i na etacie niejednokrotnie można mieć więcej. Nie zawsze trzeba poszerzać wiedzę. To znowu jest coś, co zależy od konkretnej działalności. Emeryturka na etacie też nie jest pewna. W sensie emerytura, nie jałmużna. -
Szczęśliwe życie w kontekście pracy i odpoczynku i własnej działalności i etatu
Karister odpowiedział(a) na hubio temat w Dyskusje na tematy różne
Już widzę to szczęście na własnej JDG za minimalną krajową, gdy nie ma, co do gara włożyć, na rachunki ledwo starcza, auto to kilkunastoletni gruz, a o wyjazdach nawet nie ma co myśleć, bo nie starcza na wyjście do restauracji. No, nic tylko żyć i korzystać z tej wolności na własnych zasadach. Sorry, można sobie mówić, że pieniądze nie są ważne od jakiegoś tam progu, ale dla większości ludzi jest on nieosiągany i kasa zazwyczaj jest ważnym elementem. Dla mnie to brzmi, jak replay z PC-Laba. Jakieś pięć lat temu zły był zarówno, etat, jak i GD, bo zawsze coś Ci nie leżało. Jedno nudne, drugie też złe, bo coś - nie pamiętam. Zatem i ja się powtórzę: Jak trzeba sobie samemu pisać, że jest szczęśliwym i szukać przyklasku randomów z forum komputerowego, to wiedz, że coś się dzieje. Nie wiem, ja nie widzę problemu w dobrym etacie. W granicach rozsądku robię, kiedy chcę. Nikogo nie interesuje, czy pracuję rano 8h, czy 6h wieczorem, jeśli robota jest zrobiona. Nie wiem, co by się musiało stać, aby mi się zachciało robić 14h. Czas dojazdu to zero, wystarczy wziąć laptopa na kolana do wyra. Jeśli mam ochotę, biuro jest zawsze otwarte. Faktycznie, są owocki, śniadanka, tuzin rodzajów kaw, lody, szejki, jogurty, pizza i inne pierdolety oraz cztery gaming roomy z piłkarzykami, bilardem, konsolami, rzutkami, ping-pongiem itd. Czy to wada? Przecież korzystać nikt nie każe, ale czasem ochota najdzie i wtedy fajnie, że są. Kasa dobra. Miałem też etap z prowadzeniem własnych szkoleń na JDG. Jak było? Inaczej. Rzeczywiście robiłem to, co chciałem i jak chciałem. Choć czy aby na pewno? Raczej robiłem tak, jak oczekiwali klienci, bo inaczej by ich nie było. Część po swojemu, ale z częścią trzeba było się dostosować. Z drugiej strony na etacie przecież też robię to, co mnie interesuje, bo przy wyborze nie kierowałem się rzutem kostką. Dla mnie sporym ciężarem JDG jest to, że o wszystko trzeba było dbać samemu i nic się samo nie zrobiło. Oprócz przyjemnego prowadzenia szkoleń, trzeba było też je przygotować, odświeżać, ulepszać. Tej części nie lubiłem. Podpisywanie i czytanie umów to też była praca. Na etacie mam święty spokój i luz bez ciśnienia. Zrobię dzisiaj, to fajnie. Zrobię jutro, to tak samo fajnie. Jaki z tego wniosek? Lepszy etat czy własna JDG? Prawidłowa odpowiedź: to zależy. Gdyby było inaczej, każdy by robił to samo w życiu. Jedno i drugie może być super albo do bani. Trzeba być elastycznym i ogarniętym, a nie szukać utartych wzorców. Ja głosuję na etat pod przykrywką udawanego JDG, czyli na samozatrudnienie. -
Do rozpakowywania premium to masz Meze i Focala.
-
Widzę, że Fang wciąż tnie ceny swoich produktów szybciej niż Gronkiewicz-Waltz zera w PLNach. IMO jedne z lepiej brzmiących słuchawek plus dobra wygoda. Przy obecnej cenie 3k aż żal nie brać. Na premierę było ponad dwa razy tyle, a nie minęły nawet trzy lata.
-
To może dwupunktowe Deco? Prostsze i mniej opcji konfiguracji, ale za to koszt mniej niż trzy stówki brutto.
-
Lubię takie schludne kąciki audio.
-
Ale chcesz wyjaśnienia oryginalnego znaczenia mesh, gdy oznaczało to topologię sieci stworzonej pod wojsko, standard 802.11s czy 802.11v? IMO i tak nie ma to wszystko tutaj znaczenia, bo dzisiaj marketing wziął już górę i Nowak Czy Kowalki pod słowem "mesh" rozumieją Wi-Fi, które oferuje sprawne przełączanie się telefonu, tabletu czy laptopa pomiędzy APkami. I szczerze mówiąc, żadnej większej wiedzy do codziennego, wygodnego korzystania z sieci domowej im nie potrzeba. Podobnie się stało z pojęciem stali damasceńskiej. Dzisiaj dla 99% ludzi jest to po prostu ostrze we wzorek, bo tak się już utarło w marketingu. To, że kiedyś ów określenie oznaczało coś zupełnie innego, mało kogo już raczej interesuje. Swoją drogą ów wzorek też może powstać na różne sposoby. Tak więc na forum komputerowym, gdzie ludzie grają w gry i pytają o konfigurację routera, a nie robią na co dzień w IT, śmiało można przyjąć, ze mowa jest o sprawnie działającym Wi-Fi, w którym nie zdaży się sytuacja, kiedy telefon nagle stwierdzi "oh, shiet straciłem zasięg, poszukam sobie nowego AP". W praktyce pod tym hasłem kryje się zawsze jakieś proprietary rozwiązanie danego producenta, które oferuje takie zachowanie plus dodaje coś od siebie. Co do kabla - jest to tzw. LAN backhaul. W przypadku Deco masz główną jednostkę i do niej wpinasz APKi. W przypadku Omady APki wpinasz pod switch. Istnieje też możliwość rozszerzania Wi-Fi tylko bezprzewodowo, ale nie zawsze jest możliwe. Na przykład u mnie to nie jest. Ściany 24cm z ciężkich sylikatów i strop ponad 50cm powodują, że są miejsca, do których nie da się efektywnie dotrzeć bezprzewodowo. A nawet gdybym zbudował dom z dykty, i tak wolałbym mieć kabel do APków, zamiast rozszerzać Wi-Fi tylko powietrzem. W kwestii licytowania się o konfigurację wszystkich sprzętów w jednym miejscu - dla mnie ma to taki sam sens, jak walczenie o znaczenie słowa "mesh". Można się upierać, co jest potrzebne, a co nie jest, myśląc o konkretnym rozwiązaniu. Tych jest kilka i takie rozwiązania all-in-one od TP-Linka są po prostu wygodne. Czyli "mesh" rozumiany jako fajnie działające Wi-Fi plus konfiguracja wszystkiego razem w jednym miejscu.
-
W przypadku spięcia obu routerów kablem równie dobrze można spiąć nim APki (poprzez switch) i mieć mesh. To nie ta ściana definiuje sens mesha, tylko jego sposób funkcjonowania i oczekiwania użytkownika. Dla mnie główna zaleta na co dzień to sprawne przełączanie się klientów między APkami. Telefon nie wisi na słabym sygnale przy zmianie piętra w domu do oporu i nie przerywa pobierania, jak już musi zmienić. W przypadku małego biura może to nie mieć to znaczenia, bo raczej nie chodzi się po nim w kółko z laptopem. Druga sprawa to wygoda konfiguracji. Przykładowo ustawiam w panelu parametry Wi-Fi dla gości i trafia to do wszystkich APków. Nie trzeba się logować osobno na każdy router i klepać wszędzie tego samego. Wygodniej, szybciej i z mniejszą szansą na głupie błędy pokroju literówek. Czy warto za to bulić, gdy wszystkie oznacza dwa? Każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie. Ja u siebie w chacie mam TP-Link OC-220, ER7406, SG2428LP plus 2x EAP683 UR i EAP650 Outdoor. Traktuję to jako drogą zabawkę / hobby. Czy wybrałbym tak znowu? Tak, bo lubię mieć rzeczy zrobione porządnie i bawi mnie grzebanie po wykresach, statykach itp. Czy to padnie na dwa routery, czy na mesh, ściana do przewiercenia. Jeśli nie wchodzi to w grę, można jeszcze poszukać jakiegoś PLC. TP-Link też ma to w swojej ofercie. Wówczas sygnał sieciowy idzie po kablach elektrycznych. Ja nigdy nie korzystałem, ale kolega z gry online ma i twierdzi, że jest ok.
-
Nigdy bym niczego innego nie rozważał, mając 45" w 5K2K. To akurat mam. Jeśli dobrze pamiętam, bez DLSS trzymało jakieś 60FPS. Z DLSS ponad 100 chyba. Mogę sprawdzić po powrocie w weekend. Kiedyś przy przesiadce z 4K na 5K2K wychodziło mi, że te 33% więcej pikseli zabierało około 15-20% FPS.
-
Zależy, w co grasz. Ja pykam w Black Desert Online i mam te 160 FPS z FSR max quality na RTX 4090. Nie grałem dość długo w nowe tytuły, ale po powrocie mogę coś odpalić. Bez wspomagaczy typu DLSS raczej będzie ciężko ze 100+ FPS.
-
Akcesoria dla niemowlaka - wyprawka na start
Karister odpowiedział(a) na bleidd temat w Dyskusje na tematy różne
Kolejki to fajne są z LEGO IMHO. Kuzynostwo ma nieco ponad półtora roczku i radzi sobie z tymi z DUPLO. W wieku kilku lat przeskok na LEGO City/System i jeździsz dalej. Dla mnie to jest sto razy lepsze do zabawy od takich gotowców, bo można to przebudowywać na milion sposobów. Do tego da się machnąć całe miasto z klocków. -
Najlepiej posłuchać samemu. Dali dla mnie często grają gęsto i ciepło. KEFy mogą być lekkie i przyjemne, jeśli Ci nie zależy na rypaniu basem. Pozostałych nie znam. Jak do PC, to i tak zawsze możesz sobie zainstalować APO EQ i coś na pewno sobie wykombinujesz.
-
Nie kroją, tylko dałeś złe porównanie. To jest 21:9, a nie 32:9. Samą wysokością też nie ma co się jarać. Nie ma sensu iść dalej w górę, bo zadzieranie głowy to nic fajnego. Wolę właśnie mieć przestrzeń roboczą na boki. Obecnie mam 45" w tym formacie (21:9 / 5120:2160) i nie czuję potrzeby mieć więcej w górę. I tak monitor jest zamontowany na ramieniu tak, że jego dolna krawędź praktycznie styka się z blatem, żeby utrzymać górną na wysokości oczu. Dla mnie na wysokość jest teraz idealnie, na boki można by jeszcze dodać. Przy tych 52" będzie też więcej w pionie, ale coś sie wymyśli. Polemizowałbym. Miałem zakrzywione 40", teraz mam 45". Żadnego z nich nie chciałbym mieć bez zakrzywienia. Jest to już wystarczająco duży ekran, żeby się chciało tej krzywizny. Odświeżanie też ok. Dość dla płynnej animacji, a sprzęt i tak tyle nie wydoli. Mam ekran 5K2K i nie ma szans na 200FPS, nawet z DLSS. Do takich RPG czy samochodówek miodzio dla widoczków, a jak ktoś potrzebuje 500FPS do CSa, to i tak nie celuje w taki produkt. Nie kojarzy mi się to też z towarem luksusowym. To tylko monitor, który można wziąć w sieciowym elektromarkecie.
-
U… 52”… Chyba szykuje się wymiana monitora.
-
Refleksja nad świątecznym obżarstwem. ;)
Karister odpowiedział(a) na Sidr temat w Dyskusje na tematy różne
Nie, jest odwrotnie - ten algorytm jest głupi, jak but. Mi też się wyświetlają filmiki wygenerowane przez AI z grubasami zapadającymi się pod podłogę. Do tego wszędzie reklamy odchudzania. Mam niedowagę. Po prostu wszędzie bezmyślnie ładowane są materiały o nadwadze, bo ta jest coraz częstszym problemem.
