Skocz do zawartości

BF6  

139 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy planujesz kupić grę?

    • Tak - Preorder
    • Tak - kupuję na premierę
    • Tak - kupuję po premierze
    • Nie - A komu to potrzebne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
23 godziny temu, Tomek_ITH napisał(a):

Ja tam nie widzę różnicy między dlss

Ja wiem ze to multi gra i szybka ale roznice mimo wszytsko sa ;) 

 

Textury sa bardziej rozmyte, nie sa takie ostre i widac gubienie detali. I ja to po prostu dostrzegam bo w ruchu to widac jeszcze bardziej na calym ekranie w grze. Najlepiej to widac na fullscreenie. Kliknac w fotke i sobie lewo/prawo przewijac to nie dai sie nie zauwazyc pogorszenia jakosci textur.

Swoja droga przez przypadek wlaczylem profil oc nie ten co trzeba i bylo 50mhz wiecej na rdzeniu to blad directx po chwili w menu wywalal bardzo szybko :D 

obraz.thumb.png.5df59981435ceaf066c7868264c95cff.pngobraz.thumb.png.dfae8a9711f6ba75345e99adfe30d0a2.png

 

Swoja droga wlaczylem na chwile TAA po DLAA to az musialem sprawdzic czy cos sie nie zepsulo taki blur,ze patrzec na TAA nie moge :D

Edytowane przez Phoenix.
Opublikowano (edytowane)

Pokażę coś odnośnie aim assist, które jest na konsolach i jest to zupełnie normalne w przypadku gry na kontrolerze. Jednakże chodzi mi o graczy PC, którzy grają z ludźmi z konsol. Możecie wyłączyć chyba cross play?

Poza tym, asysta celowania jest w BF-ach od wielu lat również na PC i to domyślnie włączona (!). Może być tak, że spora liczba graczy PCMR co na to narzekają, nawet nie zdają sobie sprawy, że sami z tego korzystają. Specjalnie zrobiłem screen z BF1 dla przykładu:

 

Bez tytułu.jpg

 

Są dwie opcje. Jedna dotyczy przenoszenia na pobliski cel, a druga spowolnienia celowania aby ułatwić. Jeśli mnie pamięć nie myli, to te opcje są od BF3, aczkolwiek nie chce mi się specjalnie instalować aby to sprawdzić. Zmierzam do tego, że większość osób na PC nawet nie zdaje sobie sprawy, że gra z aktywną asystą, a potencjalnie narzeka na to, że ktoś inny gra z asystą. I BF nie jest jedyną serią, w której ona jest na komputerach; np. w Borderlands również jest.

Edytowane przez Pawelek6
Opublikowano

Asysta celowanie na PC jest w pojazdach ale z 3-ej osoby. Widać to jak celownik klei się do wszystkiego. Znaczy - trudno dokładnie nazwać to asystą celowania tylko bardziej lepem do byle guano. W BF6 nawet jak w ustawieniach zjechałem to do minimum to i tak strzelanie z 3 OS jest słabe. I to jest jedyna opcja jaką mamy w PC na myszce. Lep w pojazdach.

 

W broniach nie ma a to, że jest w opcjach tyczy tylko

15 minut temu, Kadajo napisał(a):

ta asysta jest tylko dla padów.

Ale .... Był taki błąd w Titanfall gdzie asysta działała na myszce gdy jednocześnie pod PC mieliśmy podłączonego pada :) Taka ciekawostka. A może w BF6 też tak jest ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...