Skocz do zawartości

Monitory OLED - temat zbiorczy


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W sumie powyższy film nic nowego nie wnosi, ale fajnie po chłopsku tłumaczy różnice.

 

U mnie następnym monitorem będzie QD-OLED, chyba że coś w WOLED poprawią (banding/jasność kolorów przy wysokim nasyceniu), bo w sumie reszta mi odpowiada. 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Wczoraj odebrałem QD Oled Asus Strix XG27ACDNG, ale widzę że Samsung S27DG600SU jest ponad 600 zł tańszy.

 

Czy wiecie może dlaczego jest taka różnica w cenie między tymi monitorami i czy warto dopłacać do Asusa? 

 

Na Rting ocena taka sama, Asus w SDR wyraźnie jaśniejszy 320 vs 250cd/m2, za to Samsung ma matową matrycę, na stronie Asusa i w sklepach również jest opisane jako matowa/antyrefleksyjna, co oczywiście jest błędem, bo w rzeczywistości są odblaski/refleksy. 

 

Co mnie jeszcze niepokoi, Asus ma wbudowany zasilacz, na górze ekranu wydmuchuje ciepłe powietrze, i wyraźnie nagrzewa się obudowa. Samsung ma zewnetrzny zasilacz i tak myślę, że wyeliminowało by ten problem.  

 

 

 

Edytowane przez bajcikk81
Opublikowano
1 godzinę temu, bajcikk81 napisał(a):

Wczoraj odebrałem QD Oled Asus Strix XG27ACDNG, ale widzę że Samsung S27DG600SU jest ponad 600 zł tańszy.

 

Czy wiecie może dlaczego jest taka różnica w cenie między tymi monitorami i czy warto dopłacać do Asusa? 

 

Na Rting ocena taka sama, Asus w SDR wyraźnie jaśniejszy 320 vs 250cd/m2, za to Samsung ma matową matrycę, na stronie Asusa i w sklepach również jest opisane jako matowa/antyrefleksyjna, co oczywiście jest błędem, bo w rzeczywistości są odblaski/refleksy. 

 

Co mnie jeszcze niepokoi, Asus ma wbudowany zasilacz, na górze ekranu wydmuchuje ciepłe powietrze, i wyraźnie nagrzewa się obudowa. Samsung ma zewnetrzny zasilacz i tak myślę, że wyeliminowało by ten problem.  

 

 

 

Zamów dwa i gorszy oddaj.

Opublikowano
Godzinę temu, galakty napisał(a):

Ten Samsung to czasem nie WOLED? Więc zupełnie inna matryca od Asusa. 

qd oled na matowej powloce.

2 godziny temu, bajcikk81 napisał(a):

Czy wiecie może dlaczego jest taka różnica w cenie między tymi monitorami i czy warto dopłacać do Asusa? 

Oczywiscie, ze wiemy. Przeciez asus jest zawsze drozszy bo placisz za marke ;)

Opublikowano (edytowane)

Przeciez nie ma innej matrycy niz woled i qd oled. xkom w opisie mojego bylego woleda tez pisze oled :hihot:

15 minut temu, galakty napisał(a):

piszą że OLED

W sumie nie klamia bo to oled ;)

Edytowane przez Phoenix.
Opublikowano (edytowane)

To chyba zależy od sztuki. U mnie ledwo słychać ale też wiedziałem czego "szukać" bo czytałem recenzje. Najlepsze jest to że ten wentyl ma PWM i jest możliwość jego skręcenia w menu serwisowym. Domyślnie jest na 40% a już przy 30% jest bezgłośny.

 

Takie małe g....o tam ładują, wstyd.

 

LG-32GS95UE-B-OLED-Gaming-Monitor-Product-Disassembly-Process-13.jpg.c5f83b0f8796cd717cc494a6e198c76e.jpg

Edytowane przez bourne2008
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, galakty napisał(a):

A jak te wentylatory obecnie? Dalej hałasują czy już da się przywyknąć? Dla mnie to kuriozum że w monitorze coś się kręci i szumi :E 

Mi WOLED LG nie halasowal, bezglosny, a w Aorusie to ja nawet sie nigdy nie zastanawialem czy tam jest jakis wentylator czy pasywne chlodzenie :D Generalnie monitor bezglosny ale jak ktos wie jak jest chlodzony ten gigus to moze dac znac.

Edytowane przez Phoenix.
  • Like 1
Opublikowano

Eeeeee to Twój LG miał wentylator? Zasilacz wewnętrzny tak? Bo ja chyba mam tę samą matrycę albo zbliżoną, bez wentylatora ale zasilacz zewnętrzny i bardzo sobie chwalę takie rozwiązanie, nie lubię zasilacza w środku i grubego kabla idącego do monitora :D 

Opublikowano (edytowane)

Syn na wyjazdy ma Asusa tuf'a z rtx4060, ale ekran w tym laptopie to porażka, więc kupił do laptopa taki przenośny monitor  oled 16".

Monitor dzisiaj doszedł, powiem szczerze fajna zabawka, zalety oleda ma, czyli czerń, hdr, płynność

Do laptopa podłącza 2 kablami usb-c jeden jako power 2 jako sygnał, stawia na laptopie, opierając o oryginalną matrycę (ekranik ma ok 3-4mm grubości) i może giercować.

nalapsie.thumb.jpg.f385c7ca8697604aba67f421b0723c2d.jpg

Wiadomo ze ten mobilny 4060 wydajnością nie grzeszy więc w bardziej wymagających tytułach mimo dlss i fg musi się bawić w ustawienia jakości w grach, albo z 2880x1800 ustawia rozdzielczość 1440x900, generalnie w prostych graficznie grach, w które on gra to laptop daje radę w tej rozdzielczości na max ustawieniach, uzyskując naprawdę śliczny obraz, ostry, szczegółowy i bez smużenia

z ciekawości podłączyliśmy go do mojego pc z 4090 to PPI na tym monitorku rzędu 212

robi robotę, obraz wydaje się krystalicznie ostry i szczegółowy.

Jedyny problem, jaki mam to przy podłączeniu do pc, muszę używać kabla hdmi, wtedy pracuje z częstotliwością 100Hz, przez usb-c na laptopie ma 120Hz, ale w kompie przez usb-c nie mam  sygnału i nie wiem, czy jest możliwość puszczenia sygnału na monitor w normalnym pc przez usb-c na płycie głównej.

Edytowane przez SylwesterI.
  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...