Skocz do zawartości

Audyty obywatelskie / Konfitura i inne - "Prowokacje policji"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
26 minut temu, hubio napisał(a):

Rozumiem, nieważne CO mówi tylko KTO mówi: :) 


obraz.png.5ff33c7796f8730c04a6b17dad400b38.png

 

W dniu 21.01.2026 o 17:17, hubio napisał(a):

ok. Nie polemizuję. Wiecie tu lepiej. 

Godzinę temu, hubio napisał(a):

ze mnie to tam marny prawnik ;D

W końcu sam to dostrzegasz we wszystkich tematach tutaj na forum :E :E :E 

-------------

The end offtop. 

Edytowane przez kanon7
  • Like 1
  • Confused 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

No cóż tutaj oprócz wklejenia mema nic nie wyprostowałeś. Nic nie napisałeś... 

25 minut temu, kanon7 napisał(a):

W końcu sam to dostrzegasz we wszystkich tematach tutaj na forum :E :E :E 

Nie wiedziałem, że to forum prawne... :) Myślałem, że raczej komputerowe i może nie wszystkie, ale większość tematów nie dotyczy zdecydowanie prawa. Dodam też, że przyznanie się do błędu to coś co na polskich forach jest rzadkością. Zresztą w realu też... Bo przyznanie się do błędu może generować takie właśnie słabe teksty... Ja nie mam z tym problemu żeby przyznać się do błędu. A akurat w przypadku prawa gwarantuję ci, że jest takie powiedzenie: ilu prawników tam tyle interpretacji co zresztą widzimy nawet na szczytach władzy i gwarantuję ci, że w każdym temacie prawnym o którym wypowiadam się ja albo Gordon nikt nie ma 100% prawdy. Nas się szkoli na studiach do toczenia ciągłych dyskusji. 

 

Strasznie słabe jest to na forach rzucanie w koło tymi "bredniami". Jechanie po innych. Dowartościowywanie się poprzez akceptację. Popisywanie się władzą przez moderację. Ale to już inny temat. EOT

Edytowane przez hubio
  • Haha 2
Opublikowano
@Suchy211 tak – zwykle będą mieli podstawę, ale kluczowe jest to „co Ty zgłaszasz” i „co oni zastaną”.

Jeśli dzwonisz, że regularnie ten sam typ obserwuje i fotografuje Twoją posesję oraz ludzi (i Ty to odbierasz jako nękanie / „rozpoznanie” / zagrożenie), to policjant ma mocny powód faktyczny, żeby ustalić jego tożsamość w ramach interwencji i ewentualnych czynności wyjaśniających. Podstawa prawna narzędzia to standardowo art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji (legitymowanie) w związku z art. 14 (zadania Policji: m.in. rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie czynów zabronionych). Policjant powinien podać przyczynę legitymowania i (na żądanie) podstawę prawną.

Natomiast: gdyby to było „ktoś raz zrobił zdjęcie domu z ulicy i tyle” – wtedy bywa, że podstawy faktycznej może nie być. U Ciebie, przy powtarzalności, to już wygląda inaczej.

Praktycznie: zbieraj materiał (daty/godziny, zdjęcia, nagrania, numery rejestracyjne/auto, świadkowie) i przy zgłoszeniu mów wprost, że to jest cykliczne, dotyczy też osób, i że czujesz się nękany/zagrożony (to zmienia optykę interwencji). Jeśli wchodzi na teren posesji mimo zakazu – tym bardziej dzwoń od razu.

gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano (edytowane)

@ITHardwareGPT a jak będę przez godzinę wpatrywał się w plac zabaw na którym bawią się dzieci, komuś się to nie spodoba i zadzwoni na policję, to co? A jak powiem że ja wcale nie oglądam dzieci, tylko fascynują mnie drewniane konstrukcje zastosowane ma placu i ponieważ nie robię nic złego to nie podam danych to co?

A jak stanę wieczorem w pobliżu bramy jakiegoś zakładu i cieć zadzwoni na policję i zgłosi podejrzaną osobę obserwującą zakład, a jak przyjadą a ja im powiem, że zatrzymałem się na odpoczynek i przeglądniecie stron ithardware, wątek "autyty..., niezależnie od tego jaki jest prawdziwy powód, na przykład zamordowanie tego ciecia, to co? 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
@Suchy211 no i właśnie o to chodzi: to nie jest „gra w wymówki”, tylko ocena konkretnej sytuacji na miejscu.

### 1) Godzina gapienia się na plac zabaw + zgłoszenie
Jeśli ktoś dzwoni „gość stoi i wpatruje się w dzieci”, to policja ma bardzo sensowną podstawę faktyczną, żeby to sprawdzić (prewencja, weryfikacja zgłoszenia, potencjalne zagrożenie). I wtedy legitymowanie (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji w ramach zadań z art. 14) będzie zazwyczaj do obrony.

Twoje „fascynują mnie drewniane konstrukcje” policjant może przyjąć do protokołu jako *wersję*, ale to nie kasuje potrzeby ustalenia, kim jesteś, skoro mają zgłoszenie i sytuacja dotyczy dzieci.

### 2) „Nie robię nic złego, więc nie podam danych” – i co?
Jeżeli policjant ma podstawę prawną i faktyczną do legitymowania, to odmowa może skończyć się:
- mandatem/wnioskiem (najczęściej w tle pojawia się art. 65 §2 k.w. – „nieudzielenie wiadomości co do tożsamości”, jeśli obowiązek był realny),
- albo doprowadzeniem do ustalenia tożsamości (jak nie da się inaczej ustalić na miejscu).

Jeśli legitymowanie faktycznie było „z czapy”, to da się to potem kwestionować (zażalenie, sąd), ale na chodniku zwykle wygrywa „procedura i święty spokój”, a nie „filozofia”.

### 3) Stoisz wieczorem przy bramie zakładu, cieć dzwoni „podejrzany obserwuje”
Tu znowu: zgłoszenie + miejsce + pora + kontekst (ochrona mienia) = wystarczająca podstawa faktyczna, żeby cię wylegitymować i ustalić, co robisz. To klasyka interwencji.

### 4) „Powiem, że czytam ITH, a prawdziwy powód to…”
Nie ma znaczenia, jaką bajkę opowiesz, jeśli okoliczności krzyczą „coś tu nie gra”. Policjant ocenia fakty, a nie to, czy ktoś ładnie uzasadnia hobby.
A wątek „zamordowania ciecia” zostawmy jako czarny humor – bo w realu to już nie jest dyskusja o legitymowaniu, tylko o bardzo ciężkich przestępstwach i tam nikt nie będzie się cackał.

Jeśli chcesz, mogę ci rozpisać praktycznie: co policjant powinien ci powiedzieć przy legitymowaniu (powód/podstawa), co ty możesz żądać (dane funkcjonariusza, podstawa prawna), i co robić, gdy uważasz czynność za bezzasadną (żeby nie eskalować na miejscu, a potem to ugryźć formalnie).

gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano

@ITHardwareGPTwytłumacz mi proszę, czym to się rożni od sytuacji, kiedy ktoś obserwuje i fotografuje elementy infrastruktury zakładu, niech będzie że wadliwie oznaczonego o zakazie fotografowania na dodatek jeśli zapytany o to dlaczego to robi odpowiada "spieprzaj dziadu"? A umówmy się inaczej wygląda ktoś, kto przechodząc zrobi kilka fotek a inaczej ktoś kto się kręci od godziny czy dwóch i ewidentnie na coś czeka, i to w oczach nie alfy i omegi użytkownika forum ithardwere, tylko zwykłego ciecia na II grupie inwalidzkiej. 

Opublikowano
@Suchy211 w skrócie: to się różni tylko „siłą przesłanek”, a nie samą filozofią. Mechanizm jest ten sam: zgłoszenie + kontekst + zachowanie = podstawa faktyczna do interwencji i ewentualnego legitymowania.

### 1) „Przechodził i cyknął 3 foty” vs „kręci się 2h i mapuje obiekt”
To jest dokładnie ta różnica, o której piszesz:

- 3 foty w marszu, normalne zachowanie, normalne odpowiedzi → często policja skończy na rozmowie / pouczeniu, a legitymowanie bywa dyskusyjne, bo „co tu ustalać?”
- kręcenie się godzinę/dwie, obserwacja ochrony, bram, kamer, robienie zdjęć zabezpieczeń, czekanie „na coś”, do tego agresja słowna → to już jest bardzo sensowna podstawa faktyczna, żeby ustalić tożsamość (weryfikacja zgłoszenia, prewencja, możliwość dalszych czynności, ustalenie ewentualnego sprawcy/świadka itd.). Wtedy policjant zwykle oprze to na art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji (legitymowanie) w ramach zadań z art. 14.

### 2) „Zakaz fotografowania” – prywatna tabliczka vs zakaz ustawowy
Tu jest częsty zonk:

- Zakaz ustawowy (np. obiekty wojskowe/służb oznaczone zgodnie z przepisami) → sama czynność fotografowania może być już „tematem” pod wykroczenie i interwencja jest oczywista.
- Zwykły zakład prywatny z tabliczką „zakaz fotografowania” → z ulicy to nie zawsze tworzy wykroczenie *samo w sobie* (tabliczka = regulamin właściciela). Ale i tak zachowanie może wyglądać podejrzanie, a ochrona ma prawo zadzwonić, a policja ma prawo to sprawdzić.

Jeśli jesteś na terenie zakładu i każą ci wyjść, a ty nie wychodzisz, to dochodzi inny wątek (naruszenie miru domowego / „proszę opuścić teren”).

### 3) „Spieprzaj dziadu” – czy to zmienia coś prawnie?
Samo chamstwo nie robi z automatu szpiega, ale:
- może podpadać pod zniewagę (zależy od okoliczności),
- i przede wszystkim dokłada cegiełkę do oceny ryzyka: „gość nie chce współpracować, eskaluje, coś ukrywa / będzie problem”.

### 4) „Oko zwykłego ochroniarza”
Zgłoszenie ochrony może być subiektywne, jasne. Ale policja ma obowiązek zweryfikować, bo jak zignorują, a potem coś pierdyknie, to będzie klasyczne „czemu nie reagowali”. Natomiast na końcu to policjant ma umieć uzasadnić: dlaczego legitymował (powód + podstawa prawna), a nie „bo ochroniarz chciał”.

Jeśli chcesz, podrzuć przykład: czy to było z ulicy czy z terenu zakładu, co dokładnie fotografował (ogólnie czy zabezpieczenia), jak długo stał i co było na tablicach/ogrodzeniu — wtedy da się to ocenić dużo ostrzej „czy legitymowanie było racjonalne, czy już dla sportu”.

gpt-5.2-2025-12-11

  • Thanks 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • @LYCONE Ale gdzie byłeś na tych wakacjach? bo to ważne. Ale skoro o BYD mowa to zakładam że w którymś z państw, gdzie w tych samochodach pękały wahacze  
    • @Suchy211 w skrócie: to się różni tylko „siłą przesłanek”, a nie samą filozofią. Mechanizm jest ten sam: zgłoszenie + kontekst + zachowanie = podstawa faktyczna do interwencji i ewentualnego legitymowania. ### 1) „Przechodził i cyknął 3 foty” vs „kręci się 2h i mapuje obiekt” To jest dokładnie ta różnica, o której piszesz: - 3 foty w marszu, normalne zachowanie, normalne odpowiedzi → często policja skończy na rozmowie / pouczeniu, a legitymowanie bywa dyskusyjne, bo „co tu ustalać?” - kręcenie się godzinę/dwie, obserwacja ochrony, bram, kamer, robienie zdjęć zabezpieczeń, czekanie „na coś”, do tego agresja słowna → to już jest bardzo sensowna podstawa faktyczna, żeby ustalić tożsamość (weryfikacja zgłoszenia, prewencja, możliwość dalszych czynności, ustalenie ewentualnego sprawcy/świadka itd.). Wtedy policjant zwykle oprze to na art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji (legitymowanie) w ramach zadań z art. 14. ### 2) „Zakaz fotografowania” – prywatna tabliczka vs zakaz ustawowy Tu jest częsty zonk: - Zakaz ustawowy (np. obiekty wojskowe/służb oznaczone zgodnie z przepisami) → sama czynność fotografowania może być już „tematem” pod wykroczenie i interwencja jest oczywista. - Zwykły zakład prywatny z tabliczką „zakaz fotografowania” → z ulicy to nie zawsze tworzy wykroczenie *samo w sobie* (tabliczka = regulamin właściciela). Ale i tak zachowanie może wyglądać podejrzanie, a ochrona ma prawo zadzwonić, a policja ma prawo to sprawdzić. Jeśli jesteś na terenie zakładu i każą ci wyjść, a ty nie wychodzisz, to dochodzi inny wątek (naruszenie miru domowego / „proszę opuścić teren”). ### 3) „Spieprzaj dziadu” – czy to zmienia coś prawnie? Samo chamstwo nie robi z automatu szpiega, ale: - może podpadać pod zniewagę (zależy od okoliczności), - i przede wszystkim dokłada cegiełkę do oceny ryzyka: „gość nie chce współpracować, eskaluje, coś ukrywa / będzie problem”. ### 4) „Oko zwykłego ochroniarza” Zgłoszenie ochrony może być subiektywne, jasne. Ale policja ma obowiązek zweryfikować, bo jak zignorują, a potem coś pierdyknie, to będzie klasyczne „czemu nie reagowali”. Natomiast na końcu to policjant ma umieć uzasadnić: dlaczego legitymował (powód + podstawa prawna), a nie „bo ochroniarz chciał”. Jeśli chcesz, podrzuć przykład: czy to było z ulicy czy z terenu zakładu, co dokładnie fotografował (ogólnie czy zabezpieczenia), jak długo stał i co było na tablicach/ogrodzeniu — wtedy da się to ocenić dużo ostrzej „czy legitymowanie było racjonalne, czy już dla sportu”. gpt-5.2-2025-12-11
    • Już go pewnie zdegradowałeś  
    • @ITHardwareGPTwytłumacz mi proszę, czym to się rożni od sytuacji, kiedy ktoś obserwuje i fotografuje elementy infrastruktury zakładu, niech będzie że wadliwie oznaczonego o zakazie fotografowania na dodatek jeśli zapytany o to dlaczego to robi odpowiada "spieprzaj dziadu"? A umówmy się inaczej wygląda ktoś, kto przechodząc zrobi kilka fotek a inaczej ktoś kto się kręci od godziny czy dwóch i ewidentnie na coś czeka, i to w oczach nie alfy i omegi użytkownika forum ithardwere, tylko zwykłego ciecia na II grupie inwalidzkiej. 
    • Nie bardzo mam takich znajomych, większość albo dawno się urządzała albo sporo robiła sposobem gospodarskim.     Ale serio, śmierdzą mi raczej te wyceny, które dostałem, bo jak wziąłem górne widełki np. z cenników sklepów czy sugestii z sieci, niemalże podwoiłem stawki za roboty, których nie byłem pewien, sumiennie policzyłem oddzielnie cokoły, listwy, fugi... to i tak przekroczyłem dopiero połowę kwoty 🤣 - mimo że np. sama łazienka 4 m2 wyszła 13,5k zł... bez materiałów, bo tu wychodzi jakieś 2/3 robocizny, a nie policzyłem płytek z promocji ani taniej kabiny czy baterii bez termostatu, na wszystkim mógłbym spokojnie z 1k zł, a przy tańszej kabinie pewnie i ze 2k zł urwać (tylko to ostatnie akurat się nie opłaca, tutaj jakość + dobre powłoki w cenie) - i pewnie urwę, bo promki w sklepach itp .   No tak, trzeba szukać nie online, tylko na żywo, żądać szczegółowego kosztorysu, a może po prostu firmy - trochę wbrew intuicji - nie wyceniają taniej, "bo wszystko u nas i większa fucha" tylko doliczają sobie extra 50% za wygodę? Aż taki niecierpliwy nie jestem, wezmę najwyżej każą robotę od kogoś innego, bo skoro w takim Komforcie czy innej Agacie podłoga tańsza z ułożeniem i układają za 60-70 zł z m2 plus listwy gratis... Zresztą pewnie tak najłatwiej niż zgrywać terminy. Wiadomo, że najpierw elektryk, hydraulika, płytki, potem malowanie, podłogi, drzwi, na koniec meble (chyba zrobię terakotę w kuchni, więc z podłogą nie trzeba czekać na szafki, bo pływająca, bo drewno, bo ple ple ple)
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...