Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
8 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Znowu odniosę się do mojej bańki, ale tu tren jest taki pół na pół.

Połowa młodych dziewczyn chce faktycznie kogoś ze swojej bajki - najlepiej prawnika. A drugie pół mówi "od prawnika wolę mechanika".

 

Ale to tylko moja bańka, więc to nie musi być reprezentatywne.

Dlatego do napisania swojej wypowiedzi uzylem odpowiednich slow: uogolnienie i prawdopodobienstwo ;) bez rozbijania tego na wiek/zawod/miasto/itp. Raz wyjdzie 50/50, innym razem 30/70 lub odwrotnie. Na to ma wiele czynnikow wplyw, nawet dotychczasowe doswiadczenie w zwiazkach.

 

Ale z tego punktu mozna wyjsc do innego punktu: jest wieksze prawdopodobienstwo, ze facet bedzie mial kobiete z nizszej klasy, bo jemu zalezy na rodzinie i ognisku domowym. A u kobiety, ktora zdobywa kariere i pewien status (nawet jesli to jest tylko status przekazany rodzinnie, a nie wypracowany osobiscie) pojawia sie problem: partner nie moze byc gorszy od niej. W zaleznosci ile kryteriow ma wysoki priorytet, ma mniejsze prawdopodobienstwo na znalezienie partnera - potencjalna pula kandydatow maleje drastycznie wraz ze wzrostem ilosci oczekiwan. A czas leci, facet to sobie dzieciaka moze zmajstrowac nawet jak bedzie mial 90 lat, u kobiet termin przydatnosci do spozycia jest zauwazalnie krotszy :E

  • Odpowiedzi 2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
1 minutę temu, ryba napisał(a):

Dlatego do napisania swojej wypowiedzi uzylem odpowiednich slow: uogolnienie i prawdopodobienstwo ;) bez rozbijania tego na wiek/zawod/miasto/itp. Raz wyjdzie 50/50, innym razem 30/70 lub odwrotnie. Na to ma wiele czynnikow wplyw, nawet dotychczasowe doswiadczenie w zwiazkach.

No, zaznaczam cały czas, że to tylko moja bańka i nie wyciągam z tego wniosków na ogół społeczeństwa. Prawnicy to w kwestii związków są w ogóle specyifczni - mniej więcej połowa bardzo chce być w związkach prawniczych, a to masakra jest :E 

 

1 minutę temu, ryba napisał(a):

Ale z tego punktu mozna wyjsc do innego punktu: jest wieksze prawdopodobienstwo, ze facet bedzie mial kobiete z nizszej klasy, bo jemu zalezy na rodzinie i ognisku domowym. A u kobiety, ktora zdobywa kariere i pewien status (nawet jesli to jest tylko status przekazany rodzinnie, a nie wypracowany osobiscie) pojawia sie problem: partner nie moze byc gorszy od niej. W zaleznosci ile kryteriow ma wysoki priorytet, ma mniejsze prawdopodobienstwo na znalezienie partnera - potencjalna pula kandydatow maleje drastycznie wraz ze wzrostem ilosci oczekiwan. A czas leci, facet to sobie dzieciaka moze zmajstrowac nawet jak bedzie mial 90 lat, u kobiet termin przydatnosci do spozycia jest zauwazalnie krotszy :E

Kilka postów wyżej ktoś pisał, że na rodzinie i ognisku domowym (domu) zależy bardziej kobiecie :E 

 

Faktem jednak jest, że jeśli laska ma oczekiwanie, ze facet ma być "na jej poziomie" to mocno to ogranicza wybór.

 

Swoją drogą w mojej branży jest takie dość znane małżeństwo prawników, którzy mieli kiedyś jedno konto na FB i tam komentowali sprawy branżowe. Już mają dwa bo przez dłuższy czas im odpisywałem "Drogi Marcinie Lub Droga Agato, [dalsza część komentarza]" Marcin dalej jajec nie znalazł, ale Agatka zdecydowała, że ona musi mieć osobne konto. I teraz ma swoje osobne oraz "jego" konto, do którego ma dostęp :E 

Mam zawsze taką bekę z typa :E 

Opublikowano
16 minut temu, ryba napisał(a):

Raz wyjdzie 50/50, innym razem 30/70 lub odwrotnie

a w rzeczywistosci pewnie w obydwu przypadkach mozesz dodac 20%

 

tylko nie dowiesz sie tego zadajac glupie pytanie, to tak jakbys pytal kobiety co lubia kobiety w mezczyznach i jakich szukaja ;)

Opublikowano
8 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Faktem jednak jest, że jeśli laska ma oczekiwanie, ze facet ma być "na jej poziomie" to mocno to ogranicza wybór.

Jak ma zamiar przejsc te gre na no-hita z multi-combo Di Caprio prawnik 30 lat, 185cm, dobrze zbudowany i najlepszy kochanek ever + 10 innych pozycji, to zycze powodzenia jak sie mentalnie ocknie po 40 :E

 

PS. I nie wkrecaj nam tutaj, ze te wszystkie cechy sa u Ciebie na tak samo wysokim poziomie :D Chociaz jedna odstaje in minus od reszty jak u wszystkich.

1 minutę temu, kubikolos napisał(a):

a w rzeczywistosci pewnie w obydwu przypadkach mozesz dodac 20%

 

tylko nie dowiesz sie tego zadajac glupie pytanie, to tak jakbys pytal kobiety co lubia kobiety w mezczyznach i jakich szukaja ;)

Jak mozna dodawac procenty do 100% mowiac o zamknietej i policzalnej grupie spolecznej? Mamy nagle rozwodzic ludzi, zeby bylo wiecej singli? :E

 

Pytanie nie jest glupie, kobiety same mowia o tym czego szukaja. Osobna kwestia jest realizmu koncertu zyczen, stabilnosci w tych pogladach i umiejetnosci rozmawiania o tym.

Opublikowano

pytanie jest glupie bo kobiety mowia co innego niz w rzeczywistosci oczekuja (oczywiscie nie w kazdej sprawie ale akurat w tej tak) co nie jest ani specjalnie dziwne ani zle, po prostu tak jest

 

a co do % jak myslisz ze chodzilo o dodanie % do 100% to lepiej eot XDDDDDDD

Opublikowano
3 minuty temu, kubikolos napisał(a):

 

 

a co do % jak myslisz ze chodzilo o dodanie % do 100% to lepiej eot XDDDDDDD

Podalem trzy wariantu podzialu calosci, inaczej Twojej wypowiedzi nie mozna interpretowac. Propozycja innego podzialu procentowego to co innego niz dodawanie procentow.

Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Prawnicy to w kwestii związków są w ogóle specyifczni

Ja trochę się spotykałem z prawniczką, epizod, i zgodzę się. O ile prywatnie była okej, to przy wyjściach do ludzi (a w szczególności z jej kręgu znajomych, też jakichś tam prawniczków i ludzi "z wyższych sfer") to chciała bardzo grać pierwsze skrzypce i pokazywać jakieś dominando nade mną, co wychodziło bardzo żenująco. Niby taka wykształcona, oczytana i z dobrego domu a w towarzystwie czułem się z nią jakbym przyprowadził jakąś karynę po czterech wojakach, jaka to ona nie jest XD. 

 

Mam też znajomą prawniczkę która jest w związku chyba typowo z czystej kalkulacji. Nie widziałem, żeby się uśmiechała w towarzystwie męża, życia i miłości to tam próżno szukać, nawet w domu mają feeling jak w kostnicy.

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano
59 minut temu, ryba napisał(a):

Jak ma zamiar przejsc te gre na no-hita z multi-combo Di Caprio prawnik 30 lat, 185cm, dobrze zbudowany i najlepszy kochanek ever + 10 innych pozycji, to zycze powodzenia jak sie mentalnie ocknie po 40 :E

 

PS. I nie wkrecaj nam tutaj, ze te wszystkie cechy sa u Ciebie na tak samo wysokim poziomie :D Chociaz jedna odstaje in minus od reszty jak u wszystkich.

Nom. Nie umiem gier przechodzić na "no-hita" :E  

 

Opublikowano
33 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

Ja trochę się spotykałem z prawniczką, epizod, i zgodzę się. O ile prywatnie była okej, to przy wyjściach do ludzi (a w szczególności z jej kręgu znajomych, też jakichś tam prawniczków i ludzi "z wyższych sfer") to chciała bardzo grać pierwsze skrzypce i pokazywać jakieś dominando nade mną, co wychodziło bardzo żenująco. Niby taka wykształcona, oczytana i z dobrego domu a w towarzystwie czułem się z nią jakbym przyprowadził jakąś karynę po czterech wojakach, jaka to ona nie jest XD. 

A zaprowadziła Cię na jakieś spotkania prawników, gdzie oni tylko o robocie rozmawiają? :E 

Bo ja regularnie robiłem facepalma i wychodziłem na papierosa, żeby nie słuchać tego pi*****ia.

 

P.S. nie palę :E 

 

33 minuty temu, nozownikzberlina napisał(a):

 

Mam też znajomą prawniczkę która jest w związku chyba typowo z czystej kalkulacji. Nie widziałem, żeby się uśmiechała w towarzystwie męża, życia i miłości to tam próżno szukać, nawet w domu mają feeling jak w kostnicy.

Może taki związek im pasuje?

 

Miałem kiedyś kolegę, który zapytał na piwie mnie i innych "czy wy też wyzywacie się z żonami od głupich ch*** i c**?" Po zauważalnej konsternacji na naszych twarzach nie kontynuował tematu. Ale z tego co wiem to nie są po rozwodzie. Kredyt łączy lepiej niż małżeństwo :E 

Opublikowano
27 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Miałem kiedyś kolegę, który zapytał na piwie mnie i innych "czy wy też wyzywacie się z żonami od głupich ch*** i c**?" Po zauważalnej konsternacji na naszych twarzach nie kontynuował tematu. Ale z tego co wiem to nie są po rozwodzie. Kredyt łączy lepiej niż małżeństwo :E 

Welp, przemoc psychiczna to też przemoc. Ale jeśli wychodzi z obu stron... Oby tylko dziecko nie musiało tego wysłuchiwać.

Godzinę temu, nozownikzberlina napisał(a):

Ja trochę się spotykałem z prawniczką, epizod, i zgodzę się. O ile prywatnie była okej, to przy wyjściach do ludzi (a w szczególności z jej kręgu znajomych, też jakichś tam prawniczków i ludzi "z wyższych sfer") to chciała bardzo grać pierwsze skrzypce i pokazywać jakieś dominando nade mną, co wychodziło bardzo żenująco. Niby taka wykształcona, oczytana i z dobrego domu a w towarzystwie czułem się z nią jakbym przyprowadził jakąś karynę po czterech wojakach, jaka to ona nie jest XD. 

 

to chyba zboczenie zawodowe :E podobne zachowania zauważyłem również u lekarzy, zwłaszcza tych co dopiero robili specjalizację XD normalnie jakby Pana Boga za nogi złapali, a my robaki mamy się kłaniać. Śmieszno-straszno.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Miałem kiedyś kolegę, który zapytał na piwie mnie i innych "czy wy też wyzywacie się z żonami od głupich ch*** i c**?" Po zauważalnej konsternacji na naszych twarzach nie kontynuował tematu. Ale z tego co wiem to nie są po rozwodzie. Kredyt łączy lepiej niż małżeństwo :E 

To jeszcze wcale nie jest najgorszy scenariusz. Zależnie od kontekstu niektórzy taka agresja wyrażają swoje obawę o partnera, jeśli nie potrafią inaczej. Widziałem to. W niektórych przypadkach jest to też oznaką bliskości. Nie każdy czuje się na tyle swobodnie w związku aby mówić  per whoyou czy per ci🐼, nawet w małżeństwie. 

Krok dalej, albo kilka kroków jest obojętność.

Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Miałem kiedyś kolegę, który zapytał na piwie mnie i innych "czy wy też wyzywacie się z żonami od głupich ch*** i c**?" Po zauważalnej konsternacji na naszych twarzach nie kontynuował tematu. Ale z tego co wiem to nie są po rozwodzie. Kredyt łączy lepiej niż małżeństwo :E 

To jeszcze wcale nie jest najgorszy scenariusz. Zależnie od kontekstu niektórzy taka agresja wyrażają swoje obawę o partnera, jeśli nie potrafią inaczej. Widziałem to. W niektórych przypadkach jest to też oznaką bliskości. Nie każdy czuje się na tyle swobodnie w związku aby mówić  per whoyou czy per ci🐼, nawet w małżeństwie. 

Krok dalej, albo kilka kroków jest obojętność.

Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Miałem kiedyś kolegę, który zapytał na piwie mnie i innych "czy wy też wyzywacie się z żonami od głupich ch*** i c**?" Po zauważalnej konsternacji na naszych twarzach nie kontynuował tematu. Ale z tego co wiem to nie są po rozwodzie. Kredyt łączy lepiej niż małżeństwo :E 

To jeszcze wcale nie jest najgorszy scenariusz. Zależnie od kontekstu niektórzy taka agresja wyrażają swoje obawę o partnera, jeśli nie potrafią inaczej. Widziałem to. W niektórych przypadkach jest to też oznaką bliskości. Nie każdy czuje się na tyle swobodnie w związku aby mówić  per whoyou czy per ci🐼, nawet w małżeństwie. 

Krok dalej, albo kilka kroków jest obojętność.

 

Co tu się odejb...

Do usuniecia

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Miałem kiedyś kolegę, który zapytał na piwie mnie i innych "czy wy też wyzywacie się z żonami od głupich ch*** i c**?" Po zauważalnej konsternacji na naszych twarzach nie kontynuował tematu. Ale z tego co wiem to nie są po rozwodzie. Kredyt łączy lepiej niż małżeństwo :E 

To jeszcze wcale nie jest najgorszy scenariusz. Zależnie od kontekstu niektórzy taka agresja wyrażają swoje obawę o partnera, jeśli nie potrafią inaczej. Widziałem to. W niektórych przypadkach jest to też oznaką bliskości. Nie każdy czuje się na tyle swobodnie w związku aby mówić  per whoyou czy per ci🐼, nawet w małżeństwie. 

Krok dalej, albo kilka kroków jest obojętność.

 

A kredyt? Może w małżeństwie prawniczym, gdzie to drugie może umieć się obronić. 

W innym przypadku jak kobieta będzie dość cwana, to zostanie z domem, a facet z kredytem.

Opublikowano
1 minutę temu, ryba napisał(a):

@GordonLameman Jak Ty malo zycia znasz :D Ogarniasz, ze mozna byc w toksycznym zwiazku 7 lat, nagly slub bo wpadka, rozwod pol roku po narodzinach :E Ale mozna jeszcze wpasc podczas rozwodu (ogolnie wojna dalej) ale skrobanka bez wiedzy ojca leci. Niektorzy ida w duchu - grubo albo wcale.

Sam byłem w toksycznym związku. 

ale mam też kolegę, którego biła baba. Nota bene sędzie sądu rodzinnego. W sensie ta bijąca baba ;) 

Cały czas myślę jak ją podpier***ć, zeby nie orzekała w rodzinnym. :) 

Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

A zaprowadziła Cię na jakieś spotkania prawników, gdzie oni tylko o robocie rozmawiają? :E 

Bo ja regularnie robiłem facepalma i wychodziłem na papierosa, żeby nie słuchać tego pi*****ia.

Oczywiście. Tam była tylko rozmowa o robocie, gdzie ktoś był/jedzie albo co sobie kupił. Ja nie zapomnę tych min jak wchodziłeś w szczegóły, na przykład zapytałeś typa jaki konkretnie ma wóz, ile koni, albo co go skłoniło do wyboru akurat tego, no to zero rozmowy. Jak sam się rozwijałeś na jakieś techniczne tematy (większość moich znajomych ogarnia choć w minimalnym stopniu takie rzeczy jak sprzęt elektroniczny, pojazdy samochodowe, jakieś podstawy informatyki)  to ci ludzie byli po prostu w szoku, że ktoś się może znać na czymś innym niż robota. Albo na przykład kiedyś wyjechałem, że ja to lubię sobie porąbać drewno dla zabawy, albo zasadzić pięćdziesiąt drzewek, to nie wierzyli że tak można. Ale jak to? A jak to się robi? To Ty sam umiesz? Niemożliwe.

 

Czułem się jakbym siedział z obcą cywilizacją. 

Opublikowano
2 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

Oczywiście. Tam była tylko rozmowa o robocie, gdzie ktoś był/jedzie albo co sobie kupił. Ja nie zapomnę tych min jak wchodziłeś w szczegóły, na przykład zapytałeś typa jaki konkretnie ma wóz, ile koni, albo co go skłoniło do wyboru akurat tego, no to zero rozmowy. Jak sam się rozwijałeś na jakieś techniczne tematy (większość moich znajomych ogarnia choć w minimalnym stopniu takie rzeczy jak sprzęt elektroniczny, pojazdy samochodowe, jakieś podstawy informatyki)  to ci ludzie byli po prostu w szoku, że ktoś się może znać na czymś innym niż robota. Albo na przykład kiedyś wyjechałem, że ja to lubię sobie porąbać drewno dla zabawy, albo zasadzić pięćdziesiąt drzewek, to nie wierzyli że tak można. Ale jak to? A jak to się robi? To Ty sam umiesz? Niemożliwe.

 

Czułem się jakbym siedział z obcą cywilizacją. 

Yup. Duża część to specyficzne, uprzywilejowane środowisko, które w życiu lopaty czy siekiery w ręku nie miało.

 

Ja należę do tej drugiej części, która jest zdecydowanie mniej zajarana tą robotą :) 

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

Oczywiście. Tam była tylko rozmowa o robocie, gdzie ktoś był/jedzie albo co sobie kupił. Ja nie zapomnę tych min jak wchodziłeś w szczegóły, na przykład zapytałeś typa jaki konkretnie ma wóz, ile koni, albo co go skłoniło do wyboru akurat tego, no to zero rozmowy. Jak sam się rozwijałeś na jakieś techniczne tematy (większość moich znajomych ogarnia choć w minimalnym stopniu takie rzeczy jak sprzęt elektroniczny, pojazdy samochodowe, jakieś podstawy informatyki)  to ci ludzie byli po prostu w szoku, że ktoś się może znać na czymś innym niż robota. Albo na przykład kiedyś wyjechałem, że ja to lubię sobie porąbać drewno dla zabawy, albo zasadzić pięćdziesiąt drzewek, to nie wierzyli że tak można. Ale jak to? A jak to się robi? To Ty sam umiesz? Niemożliwe.

 

Czułem się jakbym siedział z obcą cywilizacją. 

Coś czuje, że wybrałeś sobie akurat te dziedziny, które cię interesują - motoryzacja i elektronika i zdziwiony jesteś, że kogoś to nie kręci.

 

Interesujesz się każdym aspektem życia - podróże, audio, kultura, fotografia, kulinaria, polityka, prawo, ekonomia, showbiznes itp itd? Czy może bierzesz telefon i cykasz zdjęcie i nie da się z tobą pogadać o przysłonie i jej wpływie na głębie ostrości? Możesz coś poopowiadać o inwestowaniu i instrumentach finansowych? A jedzenie to dla ciebie jedzenie, ma zapchać brzuch i być dobre? Nie pomyślałeś, że oni mają mogą opowiadać godzinami o temacie, o istnieniu którego nawet na co dzień nie myślisz? Albo lecą do Tachai Pinnacle nurkować. A jak to się robi? Oni tam sami? Niemożliwe.

Edytowane przez bleidd
Opublikowano
59 minut temu, bleidd napisał(a):

Coś czuje, że wybrałeś sobie akurat te dziedziny, które cię interesują - motoryzacja i elektronika i zdziwiony jesteś, że kogoś to nie kręci.

 

Interesujesz się każdym aspektem życia - podróże, audio, kultura, fotografia, kulinaria, polityka, prawo, ekonomia, showbiznes itp itd? Czy może bierzesz telefon i cykasz zdjęcie i nie da się z tobą pogadać o przysłonie i jej wpływie na głębie ostrości? Możesz coś poopowiadać o inwestowaniu i instrumentach finansowych? A jedzenie to dla ciebie jedzenie, ma zapchać brzuch i być dobre? Nie pomyślałeś, że oni mają mogą opowiadać godzinami o temacie, o istnieniu którego nawet na co dzień nie myślisz? Albo lecą do Tachai Pinnacle nurkować. A jak to się robi? Oni tam sami? Niemożliwe.

Coś czuję, że jakimś cudem zupełnie nie zrozumiałeś przekazu. Nikt nie jest alfą i omegą, ale jak kupuje samochód albo ocieplam chatę to jako świadomy człowiek zaczynam się jakkolwiek interesować tematem, choćby ze względu na to, żeby wyjść na tym jak najlepiej. Jakbyś mi się chwalił, że kupiłeś sobie aparat za trzydzieści tysięcy, a nie byłbyś w stanie nic konkretnego o nim opowiedzieć, to uznałbym, że jesteś debilem. 

 

Opublikowano (edytowane)

Kupił takie a nie inne auto bo a) było ładne b) ma znaczek jaki lubi c) miało ładny kolor d) na jeździe próbnej się przyjemnie jeździło. Nic więcej nie musi o nim wiedzieć bo to jest dla niego przedmiot codziennego użytku, za 2 lata będzie miał inne o którym też nie musi nic więcej wiedzieć.

Auto to nie ocieplanie domu, kupując nowe auto znanej marki wiesz czego się spodziewać, ocieplając chatę musisz wiedzieć co i do czego, z marszu tego nie zrobisz.

 

Dla gościa oszczędzenie (przykładowo) 10-20k wybierając inny model (lepszy, lepiej wyceniony - cokolwiek) nie jest warte czasu poświęconego na wertowanie ofert i rozczytywanie się w temacie, który go nie interesuje prywatnie.

Edytowane przez bleidd
Opublikowano
10 godzin temu, bleidd napisał(a):

ocieplając chatę musisz wiedzieć co i do czego, z marszu tego nie zrobisz.

Oczywiście, że nie musisz. Możesz zastosować analogiczną zasadę o której opowiadasz, wyłożyć kasę, pochwalić się w towarzystwie, a zapytany o typ użytego ocieplenia zrobić wielkie oczy. A później wrócić do rozmowy o pracy. 

 

Może faktycznie jestem jakiś "inny" i jak o czymś w towarzystwie mówię/chwalę, to zawsze jestem w stanie o tym czymś powiedzieć jednak trochę więcej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Jaecoo J7:         Szymek Górecki tsSdorepno9884fslc2a49tf0o35mi1aha2 cd0pc23g4mtfh93ua8 h0c4f  · Cześć mam pytanie, czy ty o jest normalne że zbiera się tak wilgoć na lampach od środka? /w chińskich tak/     Marcin Suchy Najbardziej zasłużony współautor   · Tak, normalne     Rafał Es Marcin Suchy Wczoraj zobaczylem u siebie i to nie jest normalne, tyle wody . Więc przejechałem się po mieście ok 40 min i nic nie znikło . Mam czekać do wiosny aż odparuje ? Rozumiem delikatne zaparowanie jak mam też z tyłu ale nie woda spływająca       Patryk Wicher Normalne. Reflektory ledowe nie są szczelne, mają otwory wentylacyjne i jest standard produkcyjny a nie wada. Jesli w reflektorze stoi woda to już normalne nie jest i można to zgłaszać, lekka mgiełka to nic strasznego.   Łukasz Wiśniewski To nie jest normalne. To wadan konstrukcyja badz wada kakretnej lampy.   Slaw Ku Jakie normalne jedź na serwis mi stwierdzili mikro pęknięcie tylna lampa też para się zbierala dwa tygodnie czas oczekiwania powiedzieli że to już kolejny przypadek     Marcin Marv W grupie VAG zawsze jak już się skraplalo to naprawiali na gwarancji - chyba, że było uszkodzenie fizyczne to wiadomo z AC. Para jest normalna ale już tak skroplone to uderzaj do serwisu   Rajmund Z-zębowa Gwiazda grupy Delikatna punktowa mgiełka pod szkłem może występować, to normalne zjawisko. Przed literkami pod tylną blendą pojawiają się po każdym myciu i jak widziałem w innych egzemplarzach dokładnie tak jak u mnie. Ale te załączone na zdjęciach to już wg mnie kwalifikują się do ASO, tam wody skroplonej u siebie nigdy nie widziałem.   Mariusz Traczyk Mam to samo , nie jest tak normalne ! Trzeba zgłaszać do serwisu . Trochę zaparowane ok ale nie woda   ***************   Anonimowy członek grupy spnoeodtrSfmclfg60i.0um56hhlof014za0mud768 6ug3fu35m6mh55628  · Witam. Pytanko. Czy w waszych Seal U Dm-i też jest niczym nie wypełniona szczelina między oparciem tylnej kanapy a roletą bagażnika? Nawet jak mam maksymalnie oparcie odchylone do tyłu to jest tam jakieś 10 cm przestrzeni między oparciem a roletą. Czy to jest normalne czy o czymś zapomnieli w salonie?   Tomasz Wilk Dokładnie, to samo dzisiaj zauwazylem   ************   Anonimowy uczestnik Spseortdona8650 3i749m62tltd4h215.az2glt85if098gt27ilf4943om  · Witam , pytanie mam czy u was w tiggo 7 też bardzo słabo działa nadmuch na nogi? Daje na full i ledwo coś odczuwam.   Joanna Kosiba Mam t8 phev i jak dam na nogi wieje szyba. mam na przegląd po 2 tys to powiem im by zerknęli   ***************** I moja ulubiona kOmoda 9:   Mateusz Emem sepdooStnrul42l69gfu21fnlmh424it2t505922f4hu 44ut157ial0398c  · Chwaliłem Omodę, ale zmieniam zdanie. Nie mogę wyjechać spod domu, stała od wczoraj, naładowała się do pełna. Świeci się festyn kontrolek, fotel odjechał do tyłu na maksa, nie da się tym jechać. 23 000 km dała radę. Serwis Omoda zgłoszony.   1 Omoda 9 w Polsce Facebook.mp4     Grzegorz Wieczorek Ta zima zweryfikuje ten model wśród klientów.   Dawid Fiszer Każde auto może sie zepsuć.   Mateusz Emem Autor Dawid Fiszer oczywiście, 15 lat jeździłem najnowszymi BMW i pierwszy raz jestem w takiej sytuacji Ale nie przekreślam tego samochodu, ma nadzieję, że to naprawią, tak jak skręcanie w prawo ogarnęli i będzie już po problemach.   Sławomir Paszkiewicz Mateusz Emem a ogarnęli to ściąganie w prawo? Jak? Bo mi 2x już robili i nadal ściąga. Za 2 tygodnie mam kolejne podejście.   Kamil Sułkowski Czekam na komentarze że nie umiesz jeździć tym samochodem i nawet nie zajrzałeś do instrukcji obsługi, a na koniec że niemieckie auta to gówno bo Mirek szwagier brata kupił takie z USA i mu się psuło pomimo tego że nic nie wspominałeś o niemieckich samochodach   Stanisław Werner Wyłącz i włącz zasilanie z 5 razy. Oprócz tego spróbuj z aplikacji ustawić maksymalne grzanie i go tak zostaw na 20-30 minut żeby się dogrzał. Może wstanie. Na żółwia pomaga.   Marcin Maras Spróbuj odłączyć akumulator 12V na 15 minut. Taki reset może pomóc   ******    
    • Niech Fleekazoid coś nagra to dopiero będzie śmiechu   Tymczasem - postać z 3 rękami, dwa na broni, trzecia na koniu:
    • Mi to nie przeszkadza też coś tam brzdęka , większość kart tak ma , trzeba z tym żyć , mój poprzedni nitro+ był cichy ale teras to jest loteria , w mojej ps5 też grają cewki . 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...