-
Postów
2 868 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez Vulc
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 115
-
Tutaj nawet nie chodzi o to, że ktoś kogoś ostrzegał. Ludzie o tym doskonale wiedzą, po prostu rośnie odsetek tych, którzy zwyczajnie mają to w dupie. Dyskusje o dalekosiężnych skutkach skupiają się głównie na forach, gdzie można sobie pogadać o branży, ustawieniach, plusach i minusach, wszystkim co dotyczy tych kwestii. Przeciętny gracz nie zaprząta sobie tym głowy. Jak mu puszczą grę prosto z TV przez streaming i będzie chodzić dobrze, czego więcej potrzeba? Nie płacisz za nową konsolę, nie płacisz za niedobór komponentów, łapiesz pada i grasz. Wszelkiej maści abonamenty istnieją od dawna, ludzie są od lat urabiani, przyzwyczajani do tego, że kupujesz nie grę, a tylko do niej dostęp. Czy o się komuś podoba czy nie, tak wygląda przyszłość. Przejście PC na digital było mocno rozciągnięte w czasie, ale pomijając uzasadnione dyskusje o DRM, klienci przyjęli wydania cyfrowe bez większego sprzeciwu. Konsole broniły się znacznie dłużej, ze względu na odmienne warunki, nic jednak nie trwa wiecznie.
-
-
Celują w graczy, pokazując to na Netflixie, ale też celują właśnie w takich "lolków" co nie mają nawet konsoli, bo to jest dobre miejsce do zareklamowania gry. Celują w graczy okazjonalnych, kupujących gry od wielkiego dzwonu, którzy mogli o premierze nie słyszeć, bo nie śledzą portali. To jest robione całkiem po taniości, ale równocześnie genialne w swojej prostocie zagranie. Materiał i tak dotrze do wszystkich zainteresowanych, ale może też trafić do tych, którzy do tej pory nie wiedzieli, że są zainteresowani.
- 2 986 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Nie ma w tym nic dziwnego. Mnie temat niespecjalnie grzeje, ale to chyba największa, najbardziej rozpoznawalna seria gier w historii. Co innego miałoby budzić takie emocje.
- 2 986 odpowiedzi
-
No tak, wszystko zależy od indywidualnych wymagań. Dodatkowo płyt 4K nie kupuje się za 150 zł. Regularnie można je dostać w zakresie 60-100 na francuskim, niemieckim, a zwłaszcza włoskim Amazonie, bo to właśnie te wydania mają najczęściej polskie napisy.
- 2 986 odpowiedzi
-
Na płytach 4K UHD. Nie ma tutaj żadnej innej drogi w ramach "ogólnodostępności", przede wszystkim dostaje się również nieskompresowany dźwięk przestrzenny, a nie przykładowo Atmosa przyklejonego do DD+. Jak wspomniano, kupujesz to co potrzebujesz. To i tak jest dziś zabawa wyłącznie dla hobbystów, bo większość ludzi przyzwyczajona do platform stresmingowych, może mieć problemy z zauważeniem oczywistych różnic w jakości obrazu.
- 2 986 odpowiedzi
-
I kolejne, dobre wieści: https://www.windowscentral.com/gaming/halo/halo-studios-is-the-latest-xbox-games-studio-to-be-hit-by-layoffs-just-days-after-campaign-evolved-launch-as-reports-reveal-troubled-development Niby nie ma w tym nic specjalnie zaskakującego, zwolnienia często mają miejsce po zakończonych projektach, ale patrząc na informacje o kłopotach podczas developingu, nadal widać że u zielonych panuje organizacyjny chaos. Restrukturyzacja jest potrzebna, pod warunkiem że robi się ją z głową. W działaniach Microsoftu na razie tego nie widać.
-
Kurdę, dlaczego jak akurat jest dobry film Marvela, to musi być z Pajączkiem. Mam niedługo urlop, może się skuszę, zobaczymy.
-
Nie wiem co musieliby zrobić, żeby ten nawet wynikający tylko z plotek budżet, miał się zwrócić. To jest grubo ponad 10 milionów sprzedanych kopii po cenie oscylującej w granicach okna premierowego, dla marki która nie ma siły przebicia porównywalnej choćby z TLoU. Gry, której trailer wywołał - łagodnie mówiąc - mieszane reakcje. No, ale to nie mój problem, nie jestem targetem tej produkcji.
-
Co dokładnie masz na myśli? W Sony nic od dawna nie jest ok, jeśli chodzi o decyzje i politykę, ale póki cyfry się sklejają, nikt nie widzi problemu. Cięcie kosztów i utrata reputacji to jedno, kolosalne zyski z tytułu praktycznie pełnej kontroli nad rynkiem gier, to całkiem inny kaliber potencjalnych zysków niż skala ewentualnych strat. I tego się Sony trzyma, że ludzie trochę pokrzyczą, więcej niż zwykle ze względu na specyfikę decyzji o nośnikach fizycznych. Akcjonariusze wpadną w lekkie zdenerwowanie, ale później przyjdzie korekta w postaci premiery kolejnej konsoli i szal zacznie się od nowa. Jak na tym wyjdzie japońska korporacja, zobaczymy. Pierwszym testem jest GTA6, wydawane tylko w cyfrze, już tutaj Sony zabezpieczyło ponoć spore ilości pamięci DDR, aby sprostać popytowi na konsole konkretnie pod ten tytuł. Nie będzie to do końca test miarodajny, bo to produkcja szalenie głośna, ale rzuci nieco światła na te wszystkie bojkoty.
-
Sony od dawna sprzedaje - pod szyldem PlayStation - głównie platformę cyfrową, a nie exy na swój sprzęt. Jadą z rozpędu na popularności marki i słabości konkurencji. Mogłoby się wydawać, że to podejście krótkowzroczne, które na dłuższą metę nie będzie przynosić już takich zysków, ale liczby mówią co innego. Jakieś 65-70% przychodów z zeszłego roku to treści cyfrowe i usługi typu Plus, waluta w grach, DLC, mikrotransakcje i cała reszta. Rzeczy, ze stosunkowo wysokimi marżami, czego nie można powiedzieć choćby w przypadku sprzedaży samych konsol, patrząc na ceny komponentów.
-
Kurde, zagrałbym w nowe wersję Lost Odyssey, na pewno ktoś tutaj ten tytuł pamięta. Gra, która była bardziej FF niż niektóre FF, witająca się z graczem znakomitym intro z płynnym przejściem do gameplay'u. Bardzo dobra historia, fajny świat, postaci ciekawsze bardziej i mniej, ale całościowo mega solidny tytuł.
-
To przede wszystkim nadal Marvel, czyli nic specjalnie oryginalnego, ani ekscytującego. W dobie produkowanych właśnie na jedno kopyto filmów spod tego szyldu, gry będą budzić o tyle mniej emocji.
-
W trzecim sezonie The Rings of Power zobaczymy postać orka, który wystąpił przeciw Sauronowi i dodatkowo zajmuje się podobno... pisaniem poezji. Mamy więc kompanię dwóch elfów i orka o artystycznej duszy. Tak, dobrze słyszeliście. Trzymałem się resztek nadziei, że nawet showrunnerzy tego barachła będą mieli jakieś granice. Nie wynikające z materiałów źródłowych, które już dawno zostały przeżute i wyplute, ale może z czystej przyzwoitości i resztek szacunku dla uniwersum, które tak nieudolnie starają się ekranizować. Niestety, wygląda na to, że ich tam już całkiem - za przeproszeniem - popierdoliło.
-
To swoją drogą, ale rozmawialiśmy głównie o pudełkach i o exach. Sony już dawno temu spoczęło na laurach, co oczywiście nie służy nikomu. Nawet im w dłuższej perspektywie, ale obecnie firma jest w trybie maksymalnej monetyzacji tej pozycji i można mieć wątpliwości czy ktoś się tym w najwyższych strukturach firmy przejmuje. Wychodzą z pudełek, więc nadal czują się pewnie. A ich główny rywal jest w takim stanie, że prawdopodobnie nie będzie w stanie wykorzystać ich potknięć. Wracając do PS6, tak jak wspominał @Reddzik, dla mnie też PS6 jest konsolą, której nie muszę kupić. I to dla mnie swego rodzaju nowość. PS4, nawet PS5, gdzie od lat zauważalne były spadek jakości exów i zmiana polityki Sony, wjeżdżały na premierę bez większego zastanowienia. Dzisiaj? Nie wiem czym musieliby rzucić na premierę, żebym poleciał do sklepu. Nie bardzo jestem w stanie sobie to wyobrazić.
-
U mnie wygląda to podobnie. O ile mnie pamięć nie myli, nie kupiłem żadnej gry na PS4 i PS5 w okienku premierowym, samych gier cyfrowych na konsolach mam mało. Szczególnie na Playstation, bo na Xboksa częściej można było dostać cyfrę w dobrej cenie. Swego czasu też głównie żonglowałem PS Plusem, aby ograć tytuły, które mnie interesowały. Natomiast, jak wspomniano wyżej, według słów Sony pojawi się możliwość zakupu kopii cyfrowych poza ich własną platformą. Ciężko jednak powiedzieć jak to będzie wyglądać i czy to się komuś opłaci. Prócz Sony oczywiście. Na razie mamy dużo pytań bez odpowiedzi, domysły będą snute miesiącami.
-
Prawda IMO leży bardziej pośrodku. Exy sprzedają się dobrze, ale nie na tyle, żeby nie zaryzykować pełnej digitalizacji, nawet kosztem strat z tytułu ich sprzedaży. Na pewno nie sprzedają się słabo, patrząc na dostępne w sieci źródła. Inna sprawa, że zależne to jest od konkretnego tytułu, wiele statystyk dotyczy też na przykład starszych, 2-letnich produkcji. Dodatkowo sprzedaż cyfry rośnie z czasem, bo spada też cena wyjściowa, choć i z tym jest różnie. Nie oszukujmy się, jakie liczby by nie stały za tą decyzją, Sony będzie przedstawiać je w wygodny dla siebie sposób. Takie zagrania zawsze obarczone są ryzykiem.
-
Nic nadzwyczajnego, w sumie takie gadanie dla gadania. Oczywiście, że Sony wiedziało jaka będzie reakcja, po co w ogóle się tutaj bawić w jakieś domysły. I naiwnością byłoby zakładanie, że przybierze skalę mniejszą niż większą. Nie w czasach, gdzie na każdym kroku hiperbolizuje się byle pierdoły. Dodatkowo materiał powstał chyba przed odpowiedzią Sony, bo autor wspomina, że jak dotąd żadnej nie było. Nie żeby coś sensownego z niej wynikało - wprowadzamy, ale będziemy ostrożni.
-
Cieszę się, że mam config PC, który jeszcze długo będzie wystarczająco mocny na nowe gry, a podstawowa wersja PS5 kupiona w MSRP posłuży do sensownych exów, których i tak za dużo nie ma w zapowiedziach. Mam więc, krótko mówiąc, wywalone. Natomiast dla osób, które teraz planują update lub zakupy, jest to z pewnością sytuacja nie do pozazdroszczenia. W zasadzie kupowanie czegokolwiek z tych kategorii, mija się obecnie z celem.
-
Odtwarzacz w cenie używanego XSX, nie ma to IMO większego sensu, chyba że ktoś koniecznie chce DV. A i widzę, że Sony UBP-X700 to obecnie 1.1k, co za sprzęt tej klasy jest kwotą absurdalną. Zrobił się z tego segment Premium taki jak ze Steam Machine - nie wiesz za co płacisz.
-
Nie powinno to dziwić. Miałem czytnik Sony UBP-X700, kupiony specjalnie do kolekcji filmów 4K. Kosztował mnie ponad 800 zł, za tę cenę dostajemy bardzo wolny sprzęt z prymitywnym interfejsem i co najwyżej przeciętną jakością obudowy. Po 3 miesiącach sprzedałem i kupiłem XSX, który z odtwarzaniem płyt radzi sobie nawet lepiej, będąc przy okazji konsolą. 🤷 A przecież na rynku są też droższe modele. To jest ślepa uliczka.
-
Jedno z drugim nie żadnego związku. Jeśli założeniem jest utrzymywanie statutu premium, nie zarabia się tutaj na ilości sprzedanych egzemplarzy tylko na cenie jednostkowej. Porównywanie tego do premiery jednej z najgłośniejszych gier w historii, jest kompletnie bezsensowne. Dwie zupełnie różne sytuacje. I w tym kontekście winyle mają się bardzo dobrze, notując coroczny wzrost sprzedaży.
-
Zgadzam się, z tą różnicą, że nie mam zamiaru oglądać tego w kinie. Nie ma takiej opcji. Patrząc na zapowiedzi nowych filmów Marvela, wygląda to doprawdy fatalnie. Otwarte dojenie w oparciu o sentymenty, bez krzty przyzwoitości. Czego dobitnym przykładem jest obsadzenie Downey'a Jr. w roli Dooma. Serio, myślałem wtedy, że to jest taki żart i zaraz pojawi się prawdziwy aktor. Filmy Marvela nigdy nie stały na specjalnie wysokim poziomie, ale potrafiły przyciągnąć do ekranu i sprawdzały się w roli niedzielnych popcorniaków. To co wydaje się teraz, to IMO zwykłe popłuczyny.
-
Oczywiście, że więcej firm się chętnie przyłączy, bo dla każdej jest to idealny scenariusz. Tyle, że żadna nie miała "jaj" żeby wyjść przed szereg i wziąć na klatę konsekwencji takiej decyzji. Teraz ruch Microsoftu, zobaczymy czy się podepną, czy jednak wykorzystają moment aby stanąć okoniem, choć raczej skończy się na "niby człowiek wiedzioł, a jednak się łudził". Zgadza się, ale inaczej to się skończyć nie mogło. Rozwoju nie zatrzymasz, a całkowicie naturalną reakcją jest podejmowanie decyzji w oparciu o aktualną sytuację. Zwłaszcza w sprawie tak dla wielu osób błahej jak niedzielna rozrywka przy TV. Game Pass jest dla gier dokładnie tym samym co Netfliksy w przypadku seriali i coraz częściej również filmów. Pomijając ficzery specyficzne dla branży gier. Wymaganie od ludzi dalekowzroczności rozciągającej się na kilka generacji konsol do przodu, jest łagodnie mówiąc myśleniem życzeniowym. Sensowne rozwiązania w przypadku pełnej cyfryzacji? Jak najbardziej istnieją, ale nie będą na rękę żadnemu wydawcy, oraz mogą się okazać problematyczne od strony technicznej. Jako że celem takich decyzji jest praktycznie pełna kontrola nad rynkiem i obiegiem gier, można zaoferować ich odsprzedaż w ramach samej platformy, gdzie odzyskana kwota zamienia się w saldo konta, którym można płacić za kolejne produkcje. Takie rozwiązania, w różnych formach, istnieją od dawna. Problemem jest tutaj sposób rozliczania na linii właściciel platformy wydawca, nie jest to jednak nic czego nie można zrobić. Nie zmienia to faktu, że zwrot - po odjęciu prowizji dla obu wspomnianych stron - i tak byłby mocno niekorzystny dla gracza. Niestety, nie ma raczej żadnej, sensownej alternatywy.
-
Zdania, jak zwykle zresztą, będą podzielone. Dla mnie MK2 to dobry film i trochę bawi mnie pisanie o jego słabości w kontekście pierwszej części, jakby ona całościowo stała na zauważalnie wyższym poziomie. Dwójka zrobiona jest w formie klasycznego turnieju bez zbędnego pitolenia i taką konstrukcją przypomina grę bardziej niż poprzednia odsłona. Co zdecydowanie było zamysłem twórców. No, ale kruszyć kopii z tej przyczyny nie zamierzam.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 115
