Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 372
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Nie musi stać obok, po prostu akurat te dwie produkcje zostały wymienione. Zresztą jak W4 wygląda dla Ciebie jak gówno, o czym tutaj rozmawiać? Masz całkiem inne postrzeganie rzeczywistości. Nie, nikt nie oczekuje, że te gry będą wyglądać jak na materiałach promocyjnych. Rzadko coś takiego na miejsce. Czy coś to zmienia? Kompletnie nic. Tak tak branża działa. Nic to też nie zmienia w kwestii oczekiwań graczy co do aspektów wizualnych.
  2. To nie muszą być pierwsze gry, ale jako pierwsze mogą odstawać graficznie. A raczej dostarczyć namiastkę next-gena, bo na nic więcej nie można liczyć w przypadki produkcji cross-generacyjnych. I w pełni logiczne jest, że tego wszyscy oczekują. Co do 3D VR i całej reszty. Well, to jest tylko Twój problem. Większość graczy tego problemu nie ma, więc będą się w pełni cieszyć oprawą, a nie latać po krzakach i szukać słabszych tekstur. Dlatego tak często wspominam o tym, żebyś nie rozciągał swoich oczekiwań i wyobrażeń na inne osoby, zwłaszcza przeciętnego gracza/nabywcę. I dziwił się z jakiego powodu ten ostatni wymaga, aby kontynuacje świetnie wyglądających gier nadal tak wyglądały.
  3. Dwa mniejsze po lewej to modele należące do Totaku Collection, serii poświęconej głównie grom od Sony. Dość słabo już dostępne, ale udało mi się ściągnąć z UK oba w pakiecie w naprawdę fajnej cenie. Feisar po prawej to model DIY - statek wydrukowałem na drukarce 3D z darmowego modelu znalezionego w sieci, gdzie były też dostępne do niego naklejki - kolorowa drukarka, papier samoprzylepny, nożyczki, klej do plastiku i dużo, dużo poświęconego czasu.
  4. Bardzo lubię Wiedźmina 3, ale nie jestem wyznawcą, bez obaw. Zresztą nie szczędziłem też krytyki przy okazji jego premiery, bo był mocno niedopracowany, łącznie z najgorszymi bugami - uniemożliwiającymi ukończenie zadań. Później ukazał się C2077 i bańka pękła. Nikt tego nie neguje i nawet na Labie nie było o to specjalnej spiny. Nie skomentuję więc kwestii gównoburzy. Natomiast, jak zwykle, masz oczekiwania niewspółmierne do realiów, Panie wiecznie niezadowolony. W3 od lat jest graficznym benchmarkiem, oprawa świetnie się starzeje i nadal cieszy oko. Na premierę odbiór grafiki był zdecydowanie pozytywny, powiedziałbym nawet skrajnie entuzjastyczny. To, że gra ma słabszej jakości tekstury, zdarzają się miejsca gdzie brakuje detali, która produkcja tego nie ma? Redom udało się to bardzo dobrze zamaskować i wielokrotnie ich za to chwalono. W związku z tym poniższego zdania... Wcale mnie nie zdziwi jeśli W4 będzie klapą, a oczekiwania, że gra będzie zachwycać grafiką nie rozumiem zupełnie. Nawet nie wiem na jakiej podstawie ktoś może mieć takie nadzieje. ... zupełnie nie rozumiem. Serio, zadajesz takie pytanie po świetnie wyglądającej (zwłaszcza jak na open world) trójce, która sprzedała się w ponad 60 milionach egzemplarzy? Nadzieja na to, że i w czwórce ten element będzie stał na równie wysokim poziomie, jest całkowicie naturalna. Nie każdy siedzi na tyle głęboko w temacie, aby wiedzieć o zmianie silnika, natomiast same oczekiwana graczy są w pełni logiczne i zrozumiałe.
  5. Nie chcę oceniać kompetencji Ashy, bo jej nie znam, ale jeśli wierzyć w cokolwiek z jej listu powitalnego - wie, że to nie bardzo jej departament, więc ma zamiar uczyć się i po drodze niczego nie spierd... Mam nadzieję, że nie będzie się też za dużo wtrącać, forsując swoją wizję. Booty to doświadczony gość, w firmie od ponad 15 lat. Gdzie zajmował się różnymi rzeczami, ale jeśli ktoś ma nadzorować Xbox Game Studios, nie wiem czy jest obecnie lepszy kandydat. Ostatecznie wszystko powyżej, z ust Bootego czy nowego CEO, to tylko słowa. Obietnice, które będą weryfikowane przez najbliższe lata i niestety nie ma żadnych gwarancji, że pod nowym kierownictwem Microsoft wróci do gry. Jest obecnie w dość specyficznej sytuacji, gdzie na dobrą sprawę nie musi nawet wydawać nowej konsoli, skupiając się na rozwijaniu GP, Cloud Gamingu i produkować multiplatformy przeznaczone również na platformy konkurencji. Chodzą oczywiście od dawna plotki o Magnusie, który ma być sercem nowego sprzętu, ale w obecnej sytuacji z pamięcią RAM, ciężko spodziewać się premiery w tym czy nawet kolejnym roku.
  6. Wrzucam tutaj, bo chyba najbardziej pasuje. Złapałem ostatnio bakcyla na retro gaming, połączony z kolekcjonerstwem. Na pierwszy ogień "kapliczka Wipeouta", serii która towarzyszyła mi od początku przygody z gejmingiem, a także szerzej zapoznała z muzyką legend pokroju Chemical Brothers, FSOL czy Orbital. Brakuje mi jeszcze Wipeouta 3, szukam też edycji na PSP/Vita. Regularnie wymieniam egzemplarze w gorszym stanie na te w lepszym (nie pytajcie ile już kasy na tym popłynęło...). W zeszłym tygodniu udało się kupić Playstation 2 Slim w absolutnie fenomenalnej kondycji jak na sprzęt w tym wieku. Bez ryski na obudowie, z fabrycznym kartonem który nie wygląda jak po sesji z owczarkiem (co zdarza się rzadko). Zapłaciłem ledwie ponad 200 zł. Czekam teraz na kable, przejściówki i będę kombinował jak to podłączyć. Niestety, kilka miesięcy temu padł mi fajny CRT TV, który do tej pory używałem, trzeba się rozejrzeć za czymś nowym.
  7. Sukces finansowy jest już praktycznie zagwarantowany. Teraz tylko, zwłaszcza w przypadku GTA6, można robić zakłady ile pójdzie kopii w pierwsze trzy dni. Swoją drogą ciekawe w jakiej formie jest Rockstar, po 7 latach nieobecności na rynku.
  8. Faktycznie, nie ma na co czekać. Wykreślam te groteskowe produkcje z listy zainteresowania. A tak na serio, obie gry z pewnością będą wyglądać świetnie. Wiadomo, że nikt nie wyciśnie ostatnich soków z multiplatform, obciążonych bagażem już dość wiekowych konsol, ale o graficzną jakość nie mam obaw. Wyszła świetna wizualnie gra, która do dziś - po ponad 6 latach - nadal cieszy oko?
  9. Pozostaje liczyć na udaną współpracę tego duetu. Microsoft, będąc w takim położeniu, nie ma za wiele do stracenia. Nie jest to położenie szczególnie złe, bo na GP zarabiają krocie, ale pozostając w tyle na płaszczyźnie klasycznego gejmingu, widać ogromne możliwości powrotu na właściwe tory. Rynek jak nigdy potrzebuje mocnej konkurencji, kiepska kondycja Xboksa nie stanowi punktu nacisku na Sony, które od dłuższego czasu zajmuje się już tylko monetyzowaniem swojej pozycji. Nie dostarczając w ten sposób contentu do jakiego gracze przywykli w poprzednich generacjach. I pomyśleć, że wszystko to jest wynikiem fatalnych decyzji sprzed 13 lat. 21 maja 2013 roku, chyba największe medialne samobójstwo w historii tej branży: I twarz Don Mattricka, która fanom Xboksa będzie się jeszcze długo śnić po nocach.
  10. Ograłem nową mapę. Jest lepsza niż dwie poprzednie (co ciężko nazwać osiągnięciem), ale ogólnie zaprojektowana tak jak pozostałe z podstawki - za mała, za ciasna. 3 rundy i miałem dość. Dotarłem najwyraźniej do ściany i tutaj pozostanę.
  11. Odejście Spencera nie jest specjalnie wielką niespodzianką, w firmie spędził kupę czasu. Zresztą, jak wynika z tekstu, decyzją zaplanowaną już wcześniej (o ile to prawdziwe powody). Dodatkowo jeśli dokonywać zmian, to teraz - przed premierą nowej generacji, nadając firmie nowy kierunek. Jakikolwiek by nie był. Warto tutaj przeczytać na blogu Microsoftu listy pożegnalne/powitalne, rzucają więcej światła na nowe postaci (lub stare w nowych rolach): https://blogs.microsoft.com/blog/2026/02/20/asha-sharma-named-evp-and-ceo-microsoft-gaming/ W skrócie, nowy CEO Asha Sharma wiedzy i doświadczenia na płaszczyźnie gier zbyt dużego nie ma, ale jej prawą ręką ma być Matt Booty, któremu tego nie brakuje. Pojawiły się też obietnice o nie skupianiu się na AI i monetyzacji, ale tradycyjnie warto to potraktować z bardzo dużym przymrużeniem oka. Z ogólników wynika też, że obecna polityka będzie kontynuowana - gry na wielu platformach, nieprzywiązane do konkretnego sprzętu.
  12. Mimo całej sympatii do Bungie za stworzenie Halo, które do dziś jest w topie mojego all time favorite, może porządna restrukturyzacja by się tutaj przydała. Naprawdę porządna, bo w 2024 poleciało już 220 osób, a i tak stanowiło to zaledwie 17% całego stanu osobowego studia. Mając przeszło 800 pracowników (minus osoby przesunięte do innych projektów), od 12 lat tkwią zawieszeni na Destiny, klepiąc kolejne dodatki. Grze, w której dawnego Bungie praktycznie nie czuć. Marathon, w dobie mocnej konkurencji ze strony Arc Raiders, wydaje się produkcją spóźnioną o kilka lat, nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby ta gra odniosła sukces, na który Sony liczy.
  13. Vulc

    Crimson Desert

    I spoko. Taki mają zamysł, zobaczymy co z tego wyjdzie. Niestety gra nie dostanie żadnego dema, a bez możliwości zagrania chociażby przez 1-2h, nie będę się tego tykać. Za dużo znaków zapytania na gruncie mechanik, feelingu walki czy aktywności pobocznych.
  14. Vulc

    Crimson Desert

    W Eldenie jest normalny grind i rozwój postaci, łącznie z ulepszaniem broni. Tutaj siła postaci będzie oparta na przedmiotach, jeśli sama postać ma się nie rozwijać.
  15. Dlatego poszedłbym krok dalej, choć nigdy nie wspierałem takiego modelu - subscription based. Paradoksalnie mogłoby to uratować serię, pierwsze miesiące pokazałyby ilu jest fanów Battlefielda w starym stylu i jaki kierunek seria powinna obrać, aby serwery nie świeciły pustkami. W obecnym modelu taka szóstka bije rekordy popularności, bo gracze mają krótką pamięć, a zwrot "remember, no preorders" funkcjonuje tylko w ramach internetowych memów. Dostajemy więc miłosny liścik do CoDa, opakowany dla niepoznaki w pudełko z napisem Battlefield. Widzą głównie kasę, zwłaszcza w ramach pierwszych tygodni, zanim się ludzie zorientują, że to nie do końca jest to czego oczekiwali. Pierwszy trzy (!) dni to 7 milionów sprzedanych kopii, obecnie ponad 20 milinów w totalu. To są rzeczy, które EA interesują. Teraz jest mocny spadek wśród graczy, ale jak jeszcze kolejne sezony będą się sprzedawać, bo "może będzie lepiej" (jakby inna mapa miała naprawić podstawowe mechaniki i konstrukcję rozgrywki), to już gwóźdź do trumny.
  16. Vulc

    Crimson Desert

    Można zrobić grę bez rozwoju postaci, ale w jakimś stopniu wpłynie to na pewno na gameplay. To bardzo duży świat, więc jeśli wyrzuca się elementy erpegie do kosza, trzeba dać coś w zamian, aby zmotywować graczy do zwiedzania go. Nie każdy developer jest w stanie zagwarantować content na poziomie DDR2 czy Zeldy BotW/TotK, a tutaj mamy ekipę z dużo mniejszym doświadczeniem w produkcjach singlowych.
  17. Dlatego nie pisałem nic o cyfrach, bo nie były specjalnie wysokie. Zarówno DS Remake jak i SotC Remake nie są głośnymi tytułami, ten drugi to w zasadzie produkt niszowy jak na obecne standardy. Na gruncie jakościowym nie można im jednak dużo zarzucić - dobra, rzemieślnicza robota, trochę trudności z oddaniem ducha oryginału w przypadku DS.
  18. Nie zmienia to faktu, że rimejki były dobrze przyjęte, prezentowały solidny poziom, nawet jeśli rozminięto się w pewnych miejscach z założeniami oryginału. Widocznie uznano, że studio tylko od odświeżania gier to w dłuższej perspektywie więcej strat niż korzyści. Część pewnie tak, ale to jednak koło 70 osób. I czy przy obecnym podejściu Sony do biznesu, zajmą się czymś przydatnym z punktu widzenia graczy, można mieć wątpliwości.
  19. Vulc

    Crimson Desert

    Na papierze wygląda to zbyt dobrze, żeby było prawdziwe. Dev znany głównie z MMORPG, więc można spodziewać się tego, że gra będąca w początkowych założeniach kontynuacją Black Desert Online (fabularnie w formie prequela), będzie miała wyraźne naleciałości tego gatunku. Po pierwszych filmikach z gameplay'u, nic nie wskazuje na to, żeby miało być inaczej. Całościowo wygląda to na wielki świat, wypchany na siłę średniej jakości mechanikami i contentem.
  20. Vulc

    Offtopic Filmowy

    Najwidoczniej na piciu zna się lepiej niż na aktorstwie, choć nie jest to specjalnie duże osiągnięcie. 🤭
  21. Może tak być, ale z pewnością taka polityka została przeanalizowana nie raz, nie dwa razy, widocznie chcieli zobaczyć ile można na tym ugrać. Dodatkowo, exy miały początkowo pojawiać się po 6 miesiącach od wydania na konsoli, a teraz chodzą plotki, że jednak Sony się z tego wycofa: https://www.thegamer.com/playstation-might-stop-launching-exclusives-pc-steam-jez-corden-claims/#:~:text=PlayStation Might Stop Porting Exclusives To PC%2C Xbox Insider Claims. Gracze generalnie nie należą do specjalnie cierpliwych klientów i o ile jest grupa osób, która poczeka na wersję PC, większość rzuca się już na premierę, wiedziona przez premierowy szał i marketing. "Remember, no prrorders" niestety działa głównie w ramach internetowych memów. Sony stać na eksperymenty, przynajmniej do momentu, w którym cyfry przestaną się spinać, bo pojawi się wartościowa konkurencja. Na razie się na to nie zapowiada. Na koniec, wartość exów przez lata mocno spadła. To nie jest już klasyczny system seller, bo gracze przez tyle generacji konsol, zdążyli się już podzielić na obozy. Przez coraz większy udział dystrybucji cyfrowej, wsteczną kompatybilność, czego wynikiem są stale rosnące, nietransferowalne biblioteki gier, przywiązanie do marki jest tak duże, że o "wejście do systemu" nie trzeba się specjalnie martwić. Nie w przypadku starych klientów, a to oni stanowią trzon.
  22. Ja obecnie ogrywam Cairn i jestem mega content. Gra nie jest pozbawiona wad, system kontroli rąk i nóg trochę kuleje, w mechanice zmęczenia opartej na wyczuciu i reakcjach naszej postaci, brakuje czasem powtarzalności. Za dostajemy tony satysfakcji z pokonywania kolejnych partii góry, docierania coraz wyżej, odnajdywania zapasów w nietypowych miejscach. Świetnie się w to gra.
  23. I tutaj masz jak najbardziej rację, ale gdybyś nie czytał tej dyskusji po łebkach, wiedziałbyś, że te kwestie były wyraźnie rozdzielone. Rozmawialiśmy konkretnie o sukcesie na gruncie finansowym, bo to jest rzecz, którą można namacalnie ocenić. Opinie randomów na forach czy ogólne "klimaty" wśród graczy, to pojęcia dość mętne. Jest mnóstwo osób, które uważają, że HZD czy GoW to najlepsze exy Sony, i stoją za tym wyniki sprzedaży. Co do exów na Steamie, daleki jestem od używania słów typu "upadek". Dlaczego? Na to sam sobie częściowo odpowiedziałeś. Sony budowało markę przez lata, w pewnym momencie nieuchronnie dochodzi do zwrotu inwestycji. Tutaj równie dobrze można winić Microsoft, bo przestał być realną konkurencją, dając Sony wolną rękę, przez co dostaliśmy najgorszą generację w historii, opartą na remasterach, rimejkach, bez wielkich system sellerów. Jeśli można niskim kosztem uzyskać dodatkowy dochód, wypuszczając określone exy na inną platformę, dlaczego tego nie zrobić? Może się to wydawać śmieszne, ale bądźmy poważni - to jest biznes, a nie kwestia honoru czy zasad. Praktycznie wszędzie tak to się realizuje. Microsoft przez lata oferował GP za jakieś śmieszne pieniądze. A to miesiąc za darmo, a to 3 miesiące za kilka dolarów. Nieustające promocje aby przywiązać ludzi do usługi, zbudować bazę subskrybentów. To była inwestycja, częściowo wymuszona przez porażkę na płaszczyźnie wydań fizycznych. Teraz el dorado się skończyło, cena poszła znacząco w górę, bo trzeba sobie odbić zainwestowane środki. Nie ma tutaj nic skomplikowanego. Jak na tym wyjdą, to już całkiem inny temat. Z YT to samo, przez lata bez reklam, później program Premium jak nie chcesz ich oglądać. Monetyzacja.
  24. Zawsze zastanawiając się jak nisko można upaść w clickbaitowych tytułach do artykułów, przychodzi mi na myśl PPE. I nadal, mimo mocno wyśrubowanego poziomu, potrafią zaskoczyć. Nową mapę na weekend sprawdzę, ale mam obecnie taką niechęć do tej gry, że pewnie skończy się na 2-3 partycjach.
  25. Akurat on był zawsze radosnym populistą, robiącym materiały zgodnie z aktualnym kierunkiem, w którym obraca się powiewająca flaga. Fakt, kilka z nich nawet przyjemnie się oglądało, ale na dłuższą metę jest strasznie monotonny. Zwłaszcza z popularnym (niestety) u Jutuberów poczuciem wyższości.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...