-
Postów
2 868 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez Vulc
-
Przedział cenowy w kontekście wspomnianego Asusa, który jest całkiem na innym poziomie. Chyba sam sobie możesz policzyć jaka jest procentowa różnica między SM za 4.7k, PS5 Pro za 4k czy nawet PS5 za 2.7k, a Asusem za 12k w najtańszej konfiguracji. Bez kontrolera. Serio, nie wiem po co w to dalej brnąć. Nikt przecież nie pisze tutaj o opłacalności SM, ten temat był już szeroko poruszany w sąsiednim wątku.
-
Steam Machine to nadal przedział cenowy konsol, mimo wyraźnie niższej wydajności. A to diametralnie zmienia postać rzeczy. Serio, nie ma sensu brnąć w tą argumentację. To ślepa uliczka. Napisałeś też, że może być alternatywą dla konsol i do grania w salonie na TV. Nie może i nigdy nie będzie.
-
Przecież właśnie to wyżej napisałem. Zresztą twierdzenie, że to nie Assasyn, jest zwyczajnie nieprawdziwe. Wątki są, po prostu jest ich mniej, ale i tak więcej niż w niektórych nowszych odsłonach. Zwłaszcza postać Edwarda Kenwaya i jego powolne wchodzenie w świat Templariuszy i Asasynów, zrealizowano całkiem sprawnie.
-
Black Flag to przede wszystkim Assasyn jeszcze ze starej szkoły, jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki. Bez wszystkich tych dodanych później erpegowych naleciałości, więc będzie się w to grać całkiem inaczej niż w cokolwiek z trójki Origins/Valhalla/Odyssey. Fabularnie gra nie porywa, jest powiedzmy poprawnie. W czym bryluje to piracki klimat, fantastyczne szanty, efektowne bitwy morskie, fajne ulepszanie statku. Część lądowa jest raczej uboga na tym tle, a sama gra ma zdecydowanie najmniej "asasyńskiej" atmosfery spośród klasycznych odsłon serii.
-
Oj Azgan, nikt nie podważa tego, że to pewnie dobry sprzęt (choć ponoć dość głośny w niektórych konfiguracjach), ale cena zabija sens jakiejkolwiek dyskusji w kontekście konkurencji. Ta ostatnia, zwłaszcza w przypadku rynku konsolowego, o którym wspominałeś, opiera się na relacji cena-wydajność. A nawet jeśli konsole nie są z zasady urządzeniami, które oferują najlepsze, najwydajniejsze bebechy, to nadal po podłączeniu do TV 4K, w trybach performance i pochodnych zapewniają dobrą jakość obrazu i płynności animacji. Przy cenie 3-krotnie niższej. Tego nie da się ani przeskoczyć, ani obejść i żadne racjonalizowanie 12k za tego Asusa niczego w tym względzie nie zmieni. To pudło dla ludzi, którzy nie mają co robić z kasą, które nigdy nie trafi do mainstreamu, bo to nie jest jego target. Nie będzie więc żadną alternatywą dla czegokolwiek.
-
Mam nadzieję, że to się nigdy nie wydarzy. To najlepsze odsłony, ale klepanie rimejków pierwszych części serii, która jest absolutnym, światowym liderem na polu wałkowania tego samego po raz "enty", w tym przypadku przez 14(!) kolejnych odsłon, to już szczyt branżowej bezczelności. Choć może tylko na tyle Ubi obecnie stać. A później jest narzekanie na kryzys w branży, wypalenie, brak nowych pomysłów, kręcenie się w kółko.
-
Tylko żeby mieć ogarniętych ludzi i iść w jakość, a nie ilość, trzeba mieć ogarniętych ludzi. Zmotywowanych do pracy, a nie z wiszącym nad nimi widmem zwolnienia, jak już robota zostanie wykonana. To co ma teraz Ubi, to zwykły pierdolnik bez żadnej kontroli. Takie rozdrabnianie się między różne zespoły ma pewnie spore uzasadnienie ekonomiczne dla firmy (a jakże), ale nigdy nie będzie gwarancją jednolitej wizji i końcowej jakości.
-
Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Szkoda strzępić ryja, typowe korpo jest typowe. A ludzie się jeszcze łudzą, że on mają zmotywowane teamy, które w przyszłości będą w stanie robić wartościowe gry. Ale co zrobić jak wystarczy rzucić odpicowanym kotletem i preordery się sypią.
-
Jasne, takie zagrywki to zawsze jest w jakimś stopniu "gamble". Tutaj Sony liczy przede wszystkim na przywiązanie do ich ekosystemu ogromnej bazy użytkowników. Przyzwyczajenia, zwłaszcza w krajach prosperujących, są ciężkie do ruszenia. Konkurencja jest, ale obwarowana gwiazdkami. Nintendo to całkiem inna biblioteka gier i półka wydajnościowa. Xbox nie ma gier i na razie nie ma nawet planu na przyszłość swojej dywizji gejmingowej. PC? Przy obecnych cenach komponentów i często wymogiem startu od nowa, nie będzie to dla wielu osób atrakcyjna oferta. Dlatego Sony postanowiło to ogłosić właśnie teraz. Rockstar przetarł szlak, oni poszli za ciosem.
-
Nie podzielam wiary w to, że filmiki i protesty cokolwiek zmienią, choć na pewno nie zaszkodzą. Historia często pokazywała, że gracze mają krótką pamięć i są niekonsekwentni w swoich obietnicach. Wersje pudełkowe większości gier od lat współistnieją z cyfrowymi wydaniami, taką grę można odsprzedać i odzyskać część kasy, pudełeczko postawić sobie na półce. A i tak ich udział z roku na rok spada. Przywiązanie do boxów słabnie. Dlatego ogłoszono to teraz, sporo przed premierą PS6, aby mieć czas na analizę nastrojów i ewentualną reakcję. Sensowną opcją jest również rozwiązanie które jeszcze kilka lat temu brzmiało niepoważnie - sprzedaż gry w ramach platformy. Środki trafiają do wirtualnego portfela i można za nie kupować inne produkty. Proteza rynku wtórnego, ale na więcej raczej nie można liczyć. Kluczowa sprawa zwłaszcza w przypadku gier singlowych o niższym replayability, kupowanych głównie z myślą o odsprzedaży zaraz po ukończeniu. Niestety, Sony zainteresowane jest raczej pełną kontrolą. To jest to, do czego dąży każda firma, oferująca swoje gry na platformach cyfrowych. Mniejsze koszty wydawnicze, zyski banalnie proste do oszacowania. Z punktu widzenia korpo elegancki i skuteczny system.
-
Pomijając już ceny, to chodzi jakby chciało, a nie mogło. W moich oczach nie ma to nic wspólnego z komfortem, ani pod względem jakości oprawy, ani płynności animacji. I póki to się diametralnie nie zmieni, czyli po prostu nie będzie przypominać zwykłego grania na stacjonarnym sprzęcie, będzie mnie interesować tyle co nic.
-
Powiedziałbym całkiem w stylu Rockstara i GTA.
- 2 986 odpowiedzi
-
- 3
-
-
Moment na ogłoszenie tego jest dobry, przede wszystkim robią to odpowiednio wcześnie. Teraz będzie grillowanie póki się klika, później okres nazwijmy to spokoju i na koniec przyszłego roku znów temat zacznie grzać. I dobrze, niech internet płonie. Niekoniecznie to pomoże, ale też nie zaszkodzi. Do takich firm jak Sony przemawiają głównie liczby. Jeśli cały ten bajzel nie będzie miał przełożenia na sprzedaż kopii cyfrowych przy okazji najbliższych, większych premier, na co można liczyć?
-
Wiadomo, że dane mogą być podkoloryzowane, aby pasowały do narracji, ale niestety nie było przypadku w tym, że sprzedaż cyfry cały czas rosła. Teraz to jest trochę gracze przeciw graczom i oburzenie jak tak można. Nigdy nie kupiłem na PS3/4/5 żadnej gry premierowej w formie cyfrowej. Natomiast jeszcze na Labie i później już tutaj, mnóstwo ludzi miało przed premierą gotowe preloady. Reakcja internetu jest zrozumiała i potrzebna, ale równocześnie nie ma tutaj żadnej niespodzianki.
-
Fajnie, tyle że rozmawialiśmy w kontekście konsol, które podłącza się najczęściej do TV, gdzie nawet w hybrydowych trybach można liczyć na ~45 klatek i sensowny upscaling. Jak chcesz taką rozdzielczością i wydajnością zachęcić konsolowców do porzucenia budowanych przez lata bibliotek gier, bazy znajomych do Fifek i innych sieciówek? SM zasadniczo nie ma przewagi nawet nad obecną generacją, która dobiega końca. Na tle kolejnych konsol i nawet średnich konfiguracji PC w normalnych budach, wcześniej czy później po prostu przepadnie.
-
Ty już masz sensowny sprzęt do grania i potrafisz sobie go złożyć. Przeciętny hamerykaniec ma konsolę i MacBooka, albo innego laptopa do internetów. W naszym wypadku nie ma więc żadnego shiftu, po prostu przestajesz kupować na jednej platformie i kontynuujesz kupowanie na drugiej. Dla wielu osób będzie to budowanie od nowa na nieznanym sprzęcie i przede wszystkim rezygnacja z ogromnej biblioteki gier tworzonej przez lata, w którą zainwestowali mnóstwo hajsu. Za rok 2025, bodajże 50% przychodów Sony z tytułu Playstation to DLC, monety w grach, mikrotransakcje i tym podobne. Bardzo trudno będzie z tego zrezygnować i Sony doskonale o tym wie.
-
Tak jak pisałem, chciałbym w to wierzyć, ale już teraz większość ludzi kupuje cyfrę na premierę w pełnej cenie i ten trend się tylko pogłębia. Cześć "pudełkowców" zrezygnuje? Sony na pewno się z tym liczy. Na ich miejsce przyjdą kolejni, wychowani już w cyfrowym świecie.
-
Chciałbym w to wierzyć, ale większość ludzi jest tak przywiązana do konsol, że szybciej zapłacą niż będą składać kompa i poznawać jego możliwości. Z lenistwa, z braku umiejętności technicznych czy wiedzy. Dlatego pisałem to w kontekście konsol, tam Nintendo oferuje całkiem inną bibliotekę gier, a Xbox jest w dupie od tak dawna, że nie wiem czy warto umieszczać go w równaniu. A Steam Machine? Ze swoim 1080p to raczej mało kogo przekona. Yep, o mnie mowa. I często za ten hajs z odsprzedaży, ludzie kupują kolejną grę i tak to się kręci. Tyle, że z perspektywy Sony to żaden argument. Pełna kontrola nad rynkiem nadal brzmi znacznie korzystniej.
-
Używam nie więcej niż pięć razy, o ile test łańcucha po założeniu pokazuje, że spinka nadal trzyma. Jak spinka po ściśnięciu się trochę rozpina lub bardzo łatwo się zapina, bez potrzeby szarpnięcia łańcuchem, idzie do wymiany.
-
Słychać, bo sprawa jest świeża. Pogadamy za rok. Ludzie teraz krzyczą, że już nigdy nie kupią konsoli Sony, że to koniec. Jaka jest więc alternatywa? Xbox bez gier, Nintendo z tabletowym Switchem? Chciałbym, żeby się im to odbiło mocną czkawką, ale mam obawy, że wcześniej czy później rozejdzie się to po kościach. Gracze nie są konsekwentni, a tak wysoka sprzedaż cyfry nie wzięła się z powietrza.
-
Jest zwrot w tym ogłoszeniu, że będzie można nabywać od "retailers", ale na chwilę obecną ciężko jest określić co się pod nim kryje. A oczywiście większość liczy chyba na platformy z kluczami, które najczęściej oferują niższe ceny niż w oficjalnym sklepie. Tylko że Sony interesu w tym nie ma żadnego.
-
Dzięki za przypomnienie. Tyle, że kupujemy cyfre tak minimum 2x taniej niż na konsoli, ale to pewnie szczegół. To dla nikogo nie jest dobra wiadomość, nawet dla zwolenników cyfry. Jak nie będzie alternatywy, nic nie stanie na przeszkodzie, żeby pompować ceny. No, ale jak widać niektórych to bawi. Ja nawet w tej chwili nie muszę nic kupować, ale należę do ludzi, którzy chętnie przechodzą już raz (albo i dwa :;)) ograne tytuły, więc mam łatwiej. Cały czas taktyka dobra, bo używki na pewno polecą do góry.
-
No cóż, jakby nie chcieli drogiej cyfry, to przecież mogli jej nie kupować. Zrozumiałe jest, że teraz będziemy słyszeć przede wszystkim głosy oburzenia osób, które jechały głównie na pudełkach. Cała reszta, będąca już w zdecydowanej większości, ma to kolokwialnie mówiąc w pompie.
-
Spoko, do mnie i najwyraźniej do wielu innych osób to nie przemawia, ale przecież nie musimy się zgadzać we wszystkim. Z niewyjaśnionych powodów? Gdybyś nie zauważył, temat poruszany i nie jest to rocket science - nowości zawsze się sprzedają, zwłaszcza nowości w ograniczonym nakładzie. A wszyscy wiedzieli, że przy problemach z komponentami, albo kupią teraz, albo będą czekać miesiącami. Do tego ile sztuk poszło do ludzi, a ile do skalperów, tego nie wiemy. O czym też wspominałem, nigdzie nie stwierdziłem, że jest to oferta niepoważna. Z mojego punktu widzenia nie jest atrakcyjna, ale kryzys na rynku pamięci trwa już wystarczająco długo, stąd ludzie zaczynają się przyzwyczajać do wyższych cen za wszystko co ma pamięć ram lub dysk SSD. Nie mam też zamiaru nikogo do czegokolwiek przekonywać. Kto ma kupić, już dawno wisi w systemie rezerwacji lub czeka na swoją sztukę. Dla mnie SM to nie jest coś, za co wyłożyłbym aktualną kwotę, tak jak po podwyżce nie kupiłbym Steam Decka. Premium? Moim zdaniem ten zwrot nie jest raczej mocno subiektywny. W moim słowniku to materiały lepszej jakości, komponenty wyższej klasy (w kontekście wydajności), unikalny design czy wyznaczanie nowych standardów, co uzasadnia wyższą cenę. SM nie ma żadnej z tych rzeczy, prócz ceny oczywiście. Zwykła plastikowa buda o normalnym wyglądzie, z przeciętnymi bebechami i systemem szeroko dostępnym na innych platformach. Tyle.
-
Chyba każdy ma tak dużą kolejkę produkcji do ogrania, że wytrzyma przez lata bez kilku większych mniej. Zwłaszcza, że coraz częściej prezentują one dyskusyjny poziom. Natomiast nie spodziewałbym się żadnego bojkotu ze strony graczy, którzy nie słyną z konsekwencji i cierpliwości - teraz będzie płacz, odgrażanie się, zapewnienia o nie głosowaniu portfelem. Na świeżo zawsze tak to wygląda. Z czasem rozejdzie się po kościach. I będę naprawdę pozytywnie zaskoczony, jeśli sprzedaż gier na nową generację wyraźnie spadnie.
