-
Postów
2 868 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez Vulc
-
Ponoć można to wyłączyć w opcjach, ale zaczynam grać dopiero od jutra, nie potwierdzę. Ogólnie beka. To jest lekko zmodyfikowane, klasyczne Halo, więc na kolana nie rzuca. Byłbym ostrożny z kupowaniem tego w ciemno. Najlepiej sobie Game Passa skręcić, jakiś trial czy coś.
-
Fakt, na papierze nawet jakoś to wygląda. Zobaczymy.
-
To niestety jest rak dzisiejszego gamingu, nie bardzo było jak wepchnąć to do głównej linii fabularnej, więc w mało subtelny sposób wciśnięto w ramach zawartości dodatkowej. I, tak jak równie często to bywa, zamysł nie był pozbawiony sensu, ale realizacja zawiodła na całej linii. Dużo zamieszania wywołała też choćby zmiana wyglądu Cortany, bo przecież poprzednia była... zbyt kobieca (nawet mimo standardów ówczesnej oprawy). A niestety, w tych dziwnych czasach, częściej niż powinno dokonuje się takich modyfikacji, bo podkreślanie urody czy kobiecości jest najwyraźniej problematyczne. I hej, wiem o tym, że takie kwestie są regularnie mocno wyolbrzymiane, na siłę szuka się sensacji. Cały czas jednak prowadzi to do fundamentalnego pytania - po co? Cortana jest kluczową postacią serii i nie istnieją żadne, racjonalne podstawy, aby dokonywać zmian tam, gdzie nie da one potrzebne.
-
Obejrzałem same wstawki z tej misji, klientka ma minę "wieczne zatwardzenie" albo "chcę rozmawiać z kierownikiem". Samo jej zachowanie w stosunku do Master Chiefa to jakaś twórcza abstrakcja, stworzona przez osoby, które nie mają bladego pojęcia o tym uniwersum, a jedynie "coś tam słyszały". Zwłaszcza o stosunku żołnierzy (nawet wyższych stopniem) do Spartan. Całe Halo opiera się postrzeganiu ich jako żywych legend, których pojawienie się onieśmiela, budzi szacunek i motywuje do dalszej walki. Ta dodatkowa misja w płytki, wręcz bezczelny sposób obdziera serię z tego co najważniejsze, bo ktoś chciał na siłę wcisnąć silną, niezależną, pyskatą panią porucznik, opierając jej istnienie na wyolbrzymionej rywalizacji Spartan z jednostkami ODST. Rywalizacji, która w książkach miała miejsce i swoje podstawy, ale przedstawianie tego w tak przerysowany, prostacki sposób, wyraźnie udowadnia, że ktoś nie odrobił zadania domowego, albo wyłącznie interesowało go tylko sprzedanie wspomnianej postaci. A szkoda, bo wątek sam w sobie jest ciekawy. Dziś gra startuje dla Game Passa UItimate i PC. Czy warto zagrać? Zdaję sobie sprawę z tego, że dla większości ludzi tutaj, fenomen Halo jest kompletnie niezrozumiały i mam obawy czy kolejna, odświeżona wersja cokolwiek zmieni. Będąc fanem serii, powiedziałbym - tak, warto zagrać. Na własną odpowiedzialność.
-
Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji.
-
A właśnie się zastanawiałem czy ciekawa ta dodatkowa misja. Na szczęście zdewaluować Master Chiefa się nie da, już tego próbowano w H5 i ludzie parsknęli śmiechem na te kocopoły.
-
Ja wziąłem z okładką WipEout 2097, bo wiadomo. Mam jeszcze Xbox Extreme, ale na razie czeka na swoją kolej.
-
Nic nowego w tym materiale, w gorącym ostatnio temacie. Statystyki sprzedaży gier skrojone pod tezę, ale nadal cyfra jest w przewadze. Pudełko można odsprzedać, cyfra zostaje na twoim koncie, nawet nie na zawsze - do momentu w którym będzie dostępna na serwerach. Jedyny ciekawy wątek to właśnie kwestia licencji i ewentualnej archiwizacji gier, jeśli miałaby ona zniknąć z oficjalnych serwerów. Na nic tutaj bym nie liczył, można danej gry nie deinstalować i trzymać na dysku. Zrobisz to, tracisz ją bezpowrotnie. Wątpię żeby Sony miało coś innego do zaproponowania na tej płaszczyźnie.
-
Serial oparty na kultowej książce Williama Gibsona, absolutnym klasyku gatunku. Za sterami Graham Roland i J.D. Dillard, duet z doświadczeniem w biznesie, choć raczej za dużo ich produkcji nie oglądałem.
-
Sprytnie, grunt się pali pod nogami to nęcą fabularną ciągłością z Laufey. Still pass, obejrzę sobie skrót fabuły na Jutubie. Czego praktycznie nigdy nie robię, ale w tym wypadku noża zrobić wyjątek.
-
-
Przerabiałem sporo padów i jak na razie to pady od Xboksa, PS5 i Switcha, to dla mnie najwygodniejsze kontrolery. I nie przeszkadza mi tutaj brak Halla czy dodatkowych przycisków funkcyjnych. Natomiast z tych trzech kontrolerów, najgorzej wykonany jest ten od Sony.
-
Dobrze to by było, jakbyś mówił o sobie, nie o nas. I dziwne jest, jak ktoś tej logiki nie oczekuje, choćby na podstawowym poziomie.
-
Nawet chyba nie 10 minut i to jest najmniejszy z problemów jakie ma ten film. Bardziej smuci to co z samą postacią zrobili - ofiarę bezlitosnego Punishera. Motyw toksycznej męskości jest tu eksponowany kilkukrotnie. Nie musieli posługiwać się "językiem książkowym", między tym a formą, którą Nolan wybrał, a co do której sam miał przed premierą obawy, jest mnóstwo stanów pośrednich. Akurat taki epos zasługuje na trochę podniosłości.
-
Patrząc na język dialogów, do bólu uproszczony, pełen przypominajek żeby przypadkiem nikt się nie zagubił, to jest ewidentny ukłon w stronę gimbazy. Pierwsze kilkanaście minut, nawet tak do 0,5h to jest narracyjna tragedia. Nie mówiąc o tym, że Nolan dowolnie operował ilością żołnierzy, którzy brali udział w wydarzeniach, i tak podczas ucieczki przed "armorami" wybiegło ich z lasu więcej niż tam weszło.
-
Pudła się tyle trzymają, o ironio, dzięki Microsoftowi, który sobie w 2013 strzelił samobója. Sony na razie rozgrywa to o wiele lepiej - ogłoszenie we właściwym czasie, poparte sensownymi danymi, oczywiście mocno podkoloryzowanymi i wybiórczymi, ale w granicach na jakie pozwala obecna sytuacja. Przede wszystkim z dala od premiery nowego sprzętu, dając przestrzeń na ochłonięcie.
-
Szczerze? Komentarze pod tym trailerem są lepsze niż sam trailer.
-
Oczywiście, że się kończy, wszystko się kiedyś kończy. Jednak argument, że "20 lat jadę na cyfrze", nic tutaj nie zmienia. Pudła i tak trzymały się naprawdę długo, na razie też ani Microsoft, ani tym bardziej Nintendo nie wycofały się z nich, choć to tylko kwestia czasu. Dla mnie gra premierowa w wersji cyfrowej to strata kasy. Mało dzisiejszych produkcji jest wartych takiej inwestycji, sporo z nich to jednostrzałowce - przechodzisz i zapominasz. Po co to ma mi wisieć na koncie? Cyfra jest świetna do Steamowych promocji, gier z dużym replayability, sam cenię sobie ją głównie dlatego, że lubię optymalizować swój wolny czas (czytaj jestem leniwy :E), a zawsze szybciej jest coś odpalić z dysku niż żonglować płytami. Praktycznie cała reszta to zalety, ale już wyłącznie dla wydawcy. Zostają tylko ludzie co traktują pudełka jako tanie przejście gierki i odsprzedanie dalej do żyda. Tak, dokładnie o to w tym chodzi, gdzie wady? A zabrzmiało to jak coś przynajmniej dyskusyjnego moralnie.
-
Okej, ale tutaj nie chodzi przecież o trzymanie pudełek na półkach, ale wręcz coś odwrotnego - możliwość ich odsprzedaży. Ja mogę powiedzieć, że przez 20 lat zebrałem może 30 pudełek, ale puściłem dalej grube, grube setki. Na tym się to wszystko opierało.
-
Druk 3D, czyli wszystko o drukowaniu i drukarkach FDM.
Vulc odpowiedział(a) na Vulc temat w Zainteresowania
W przypadku podpór wystarczy ustawić tylko warstwy styku z drugiego filamentu, co mocno ograniczy ilość jego zmian. Przy jednej dyszy i dwóch filamentach różnego rodzaju, faktycznie nie ma to najmniejszego sensu. -
Kurdę, oglądam od 10 minut i fajnie to wygląda. Wiadomo, nie ten budżet co w BF, ale nie ma tego całego pierdolnika, tempo jest znacznie spokojniejsze, gra wydaje się dużo bardziej taktyczna.
- 57 odpowiedzi
-
Sony liczy na to, że straty będą głównie na samym początku, a z czasem sytuacja się ustabilizuje. I taki scenariusz, niestety, jest możliwy. Wypada docenić obraną taktykę, polegającą na konsekwentnym milczeniu - brak reakcji na petycje, akcje i komentarze w sieci, prób tłumaczenia czy wyjaśniania. Ogłosili co było do ogłoszenia i zamknęli temat.
-
Trzeba więc rozdzielić jedno od drugiego, bo piszesz w pierwszej części, że coś sprzed 20 dziś by nie dawało dziś przyjemności, a później że "niekoniecznie" (słowo klucz) sprawdziło by się tak samo dobrze. Dla mnie rozwiązania choćby z BF2 byłyby bardzo mile widziane i nic nie stało na przeszkodzie, żeby je dostosować do obecnych standardów. Problem w tym, że DICE nawet nie podjęło takiej próby. Były robione kroki w dobrą stronę jak w przypadku BF1, ale w szóstce znów wrócił modern Battlefiled pełną gębą. Dodatkowo DICE wyjątkowo słabo sobie radzi z słuchaniem graczy, albo zwyczajnie ich ignoruje. Równocześnie nie twierdzę, że sprawa jest aż tak prosta. Statystyczny grasz dziś a kiedyś, to jednak dwie różne osoby. Odmienne wymagania i oczekiwania.
-
Ja zdecydowanie wolałbym jakiś tryb hybrydowy z minimum 40 klatkami, kosztem oprawy. 30 klatek jest męczące, nawet jeśli przez lata człowiek się do tego przyzwyczaił. Celowanie w 60 klatek to IMO ślepa uliczka. Cięcia będą za duże.
- 2 986 odpowiedzi
-
Druk 3D, czyli wszystko o drukowaniu i drukarkach FDM.
Vulc odpowiedział(a) na Vulc temat w Zainteresowania
O tym właśnie mówiłem, może przesadziłem ze słowem abstrakcyjna, ale że figurki charakteryzują się najczęściej dużą, a nie małą ilością podpór, tych zmian będzie naprawdę dużo. Żeby nie być gołosłownym: https://makerworld.com/pl/models/2345252-lord-inquisitor-protector-of-the-faith?from=search#profileId-2564106 Taka 10 cm figurka przy top interface layers ustawionym na wspomniane przez Ciebie 3 warstwy, to 318 zmian filamentu. Dodatkowym problemem jest fakt, że przy figurkach - z powodu stosunkowo skomplikowanej konstrukcji - styk dwóch materiałów prawie nigdy nie jest w jednej płaszczyźnie, co utrudnia prawidłowe położenie warstwy PETG i jej utrzymanie na miejscu. Choćby przez różnicę w temperaturze pracy dla obu materiałów, co może mieć znaczenie przy źle ustawionym chłodzeniu. Mam X2D i drukowałem już dziesiątki figurek w ten sposób, używając bowdena do materiału supportowego, jak i puszczając PETG normalnie przez AMS z wyższym purgem, aby należycie wypłukać dyszę. Wyniki są między dobrymi a przeciętnymi. W moim odczuciu często jest to gra niewarta świeczki.
