Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    3 047
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Tak w ogóle, trzeba mieć komponenty Intela, żeby taki voucher aktywować czy można to jakoś obejść? W sumie dobra cena za tego nowego Tomba.
  2. Dzięki, nawet nie pamiętałem, że mam tą usługę. Jeśli chodzi o płynności, gra chodzi względnie dobrze jak na streaming. Graficznie potężne mydło, aż oczy pieką. Zrobiłem kilka wyścigów, w zasadzie całą pierwszą ligę. Otoczka fabularna jest okrutnie denna, widać że wciśnięto to na siłę byleby coś było. Same wyścigi są proste, feeling taki sobie, pojazdy cisną jak po szynach, ale czuć różnice w masie między poszczególnymi ich typami. W skrócie "not great, not terrible". Całościowo popierdółka do ogrania jak będzie dostępna za grosze. Mam słabość do takich wyścigów, będąc fanem Wipeouta, ale to za mało, żeby na poważnie zainteresować się tym tytułem.
  3. Te wyścigi są turbo krótkie, jakieś 2-3 minuty zapewne. Sama gra to jakieś 8h grania. Będąc forumowym wanabe speedrunerem, powinieneś resztę sobie policzyć. Rzuciłeś danymi z tyłka i tyle w temacie.
  4. Skąd wiesz po ilu wyścigach są opinie? A nie, czekaj. Nie odpowiadaj. Źródło danych jest znane.
  5. To bez znaczenia, nazwijmy to sobie "feelingiem", jeśli będzie w ten sposób prościej. Tutaj opinie są w sieci, z tego co widzę, raczej mieszane, w kwestii szeroko rozumianego modelu jazdy. Generalnie gra wygląda na całkiem przyjemną, ale nie za taką kasę.
  6. Kompletnie nie zależy mi na żadnym wyróżnieniu supportera, reklam nie mam ani na komórce, ani na stacjonarce, bo nie oszukujmy się - w dzisiejszych czasach bez jakiegoś adblockera po prostu się nie da. Tak czy inaczej nie jestem przeciwnikiem drobnego supportu miejsca, które bardziej lub mniej regularnie odwiedzam, ale czytając wątek nie widzę, żeby wyłaniał się jakiś na to sensowny pomysł. Tak czy inaczej dziękuję za wywołanie, będę tu zaglądać.
  7. Ja dopiero co skończyłem Zapadlisko, świetny fragment. Szkoda tylko, że taki krótki.
  8. Całość wygląda całkiem miodnie. Wygląd też na produkcję do zakupu w bardzo głębokiej wyprzedaży za kilka lat.
  9. Co w związku z tym? Pisać można w pracy, w autobusie, na klopie, kiedy człowiek i tak by nie grał. Jedno z drugim nie ma żadnego związku.
  10. Czego nie zrozumiałeś?
  11. Niektórzy szanują swój czas, dodatkowo jak zwykle naginasz argumenty pod tezę - filmy pokazują czego się spodziewać. To, co ktoś z tym zrobi, jest wyłącznie jego sprawą.
  12. Yep, to jest ogólnie niezły film, ale RE działa tutaj głównie jako haczyk marketingowy, lawirując wokół tej serii, ale na dobrą sprawę niewiele mając z nią wspólnego, poza wciskaniem znajomych nazw.
  13. U mnie jest ta pierwsza forma + młot + podpalanie i ten pierwszy summon. Teraz dostałem ground slam, Tancerka pokonana - bardzo prosta walka.
  14. Oj tak, to jeden z elementów, które tworzą niezapomnianą całość. A W3 starzeje się jak wino, bo choćby na gruncie dialogów, postaci i historii, to od jego premiery na palcach jednej ręki można policzyć równorzędne produkcje. Świetne kawałki można wymieniać tutaj bez końca, mój osobisty faworyt: Okrutnie to siada. ZARAZA, będę musiał zagrać ponownie w najbliższym czasie.
  15. I tak dużo napisał, pełne zdanie złożone i jeszcze gratis coś o szczurach!
  16. Akurat udział Hit Detection jest tutaj marginalny, tak czy inaczej nie widzę uzasadnienia dla takich zmian, nawet biorąc pod uwagę fabularne okoliczności w przypadku obu postaci. Co do fabuły, tak, jest mocno pokręcona i raczej nie należy się spodziewać jej pełnego zrozumienia. Choć sam fundament jest na tyle jasny, że niekonieczne jest odkrywanie wszystkich kart. Dla mnie wspólne dla wielu gier Remedy paranormalne uniwersum, to jedna z lepszych rzeczy, która przytrafiła się gamingowi w ostatnich latach. Sposób, w jaki się przenika i uzupełnia, bardzo mi odpowiada.
  17. Staram się zawsze podchodzić z dystansem do takich rzeczy, bo często te elementy są mocno wyolbrzymiane. Mimo wszystko nawet jeśli powyższy filmik jest odrobinę tendencyjny, ciężko jest negować ogólny wydźwięk, kierunek w jakim to wszystko zmierza. Tutaj mamy dość wyraźny false advertising, jeśli faktycznie tak to wygląda i nie są to fragmenty pod tezę. A czytając pierwsze recenzje, niestety znajduje to w nich potwierdzenie. Niesamowite jak bardzo przesiąknięte ideologią są "zachodnie" koncerny. Najgorsze jest to, że takie akcje bardzo mocno wpływają na jakość gier, bo sam fakt umieszczania w centrum kolejnej, silnej i niezależnej kobiety, nie jest żadnym problemem. To w branży mamy od dawna i rzadko kiedy negatywnie wpływało to na odbiór danej produkcji. Problemem jest dziś fakt, że robi się to na siłę, w niezwykle nieumiejętny sposób, przez co powstaje wrażenie odhaczania checkboxów, a nie próby uatrakcyjnienia historii. Gearsy powstały jako historia Marcusa i Doma. To był wiodący duet z pierwszych części, mimo obecności Cole'a i Bairda. Sposób, w jaki w kluczowym momencie serii spycha się ich na drugi plan, jest zwyczajnie smutny. Zwłaszcza że nie grając praktycznie w żadną odsłonę po trójce, miałem drobną nadzieję na powrót do tej serii.
  18. Tak, i nawet pamiętając, że łatwego życia to on nie miał, nie wiem co kierowało twórcami w tym punkcie. Jęczy niemiłosiernie niemal w każdym dialogu, jakby miał wieczne rozwolnienie. Psuje to trochę klimat, który oprócz tego jest naprawdę niezły. Czuć Control, ale innego rodzaju. Przez odmienne mechaniki i rozleglejsze lokacje, to nie jest tak mocne deja vu jak w innych sequelach.
  19. Jestem po kolejnej dłuższej sesji, coraz bardziej siada mi ten tytuł. Głównie dlatego, że dotarłem do Zachodniej Strefy Wtargnięcia - fantastyczny design lokacji, wizytówka Control. Po uzyskaniu możliwości zmiany perspektywy, walka robi się jeszcze bardziej soczysta, zwiedzanie lokacji nabiera rumieńców. Te ostatnie są z reguły przemyślane i pełne detali. Ogarnąłem też w końcu build, studiując co dają poszczególne skille, aby maksymalnie wykorzystać ich synergię. Trochę różnych statusów tutaj jest, dzięki czemu można bawić się w różne buildy i uatrakcyjniać sobie potyczki. Misja z maszynką do karaoke, złoto. Jest też sporo małych, fajnych zagadek, jak ta w pralni czy w sklepie spożywczym. Nie brakuje klimatycznych i zróżnicowanych questów pobocznych, choćby ten z taksówkami czy zagadki w stacjach badawczych, który wymagają odrobiny uwagi, ale nie są też specjalnie trudne. Takie w sam raz. Warto na pewno czytać materiały tekstowe rozrzucone po świecie, nie dość że poszerzają historię, to bywają całkiem zabawne. Co mi nadal nie odpowiada, to jęczący głos głównego bohatera i niezbyt ciekawa postać jego "operatorki". Cały czas mam nadzieję, że Dylan w końcu zacznie gadać jak człowiek, bo ciężko się tego słucha. Oprawa jest generalnie elegancka. Z czysto technicznego punktu widzenia brakuje jej sporo do topu, ale nadrabia designem, oświetleniem, efektami cząsteczkowymi, oraz masą szczegółów i obiektów. Zachowujących się czasem dość dziwnie, ale czuć, że to nie jest makieta.
  20. Vulc

    Nintendo Switch 2

    Dlaczego akurat Theodora, wydaje mi się najmniej ciekawa. Czyli poleca się zrobić pierwszą część każdą z postaci, a później drugą właśnie nią? Swoją drogą jak wolno by mi nie szło, wolałbym jednak nie skipować pozostałych postaci, nawet jeśli z automatu przejdą wtedy do kolejnej części. Już się pogodziłem z tym, że będę w to grać dosłownie latami. Obecnie 38 lvl i jestem przed ostatnią bitwą na arenie na ścieżce Cai'a.
  21. Vulc

    Nintendo Switch 2

    Tak, grind jest już w pierwszej ścieżce nieco uciążliwy pod koniec, a jak myślę że teraz przyjdzie mi robić mniej więcej to samo po raz drugi, trzeci, czwarty... Chyba też zrobię sobie jakąś przerwę. Gra jest naprawdę bardzo dobra, choć samej historii brakuje nieco... rozmachu? Sprawia wrażenie dość kameralnej, bo prócz głównego miasta, nie odwiedzamy praktycznie żadnych innych, dużych metropolii. Paralogi na pewno wniosły do walki nieco świeżości, przez odmienne cele wymuszające bardziej przemyślaną taktykę.
  22. Już po okładce widać, że to nie może być nic dobrego. Może przynajmniej kasa się zgadza. Disclosure Day. Oklepany, sztampowy klops od Spielberga, po raz kolejny przypominający, że najlepsze lata na stołku ma już dawno za sobą. Film po brzegi wypełniony nielogicznościami, wyprany z emocji, ciągnący się niemiłosiernie. Temat obcych potraktowany powierzchownie, wręcz w dziecinny sposób. Obejrzałem dla Emily Blunt i Colina Firtha, bo ich lubię, ale i tak uważam ten czas za stracony.
  23. Przyjemnie się patrzy na to jaką popularnością nadal cieszy się ta gra. Wiadomo, częściowo przejściowy efekt darmowych nowości, ale i tak łatwość z jaką wyprzedziła w ilości graczy na Steam nowe, świeże produkcje - duch Wiedźmina wśród graczy silny. Nie miałem czasu przeczytać całego wątku, bo nowe posty pojawiają się szybciej niż grzyby po deszczu, więc zapytam - pojawiła się już jakaś konkluzja co do obecnych ustawień, żeby wyciągnąć max z oprawy?
  24. Podobne misje w jedynce były jednak trochę lepiej zrealizowane. Tutaj mamy semi open world i to grze miejscami nie służy. Zgadzam się jednak, to jest dobra gra. Nawet bardzo dobra, jednak w mojej wstępnej ocenie brakuje jej do poprzednika. Stało się dokładnie to co było napisane, wzrósl level przeciwnków. U mnie z drugiego na trzeci. I tak będzie pewnie po każdym rezonancie. Ja na razie ubiłem dopiero mister piecyka, dość prosty był. Mimo wszystko cały czas trzeba uważać, nawet ze zwykłymi mobami, bo potrafią mocno przyj...
  25. Mamy obecnie "horror week", więc wleciało kilka zaległości. Late Night with the Devil. Ależ perełka. Świetnie zagrany i zrealizowany. Niby nic nowego, nic odkrywczego, ale bardzo dobrze się to ogląda. Kapitalny klimat lat 70. Bezbłędny David Dastmalchian.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}