-
Postów
2 868 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez Vulc
-
Jak dla mnie żadna strata, patent z twardniejącymi przyciskami, brzmi tak samo zbędnie jak adaptive triggers w Dual Sesne. Opcja, którą od razu wyłączyłem. Katastrofa w Bungie? Raczej długo oczekiwana korekta.
-
Xbox Mode czyli twój PC teraz to "konsola"
Vulc odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Z ciekawości, fizycznie masz kompa w salonie czy czy jakieś rozwiązania zdalne/kable HDMI z innego pomieszczenia? -
Praktycznie "zepsułeś" sobie grę, bo z takim pancerzem i statystykami, zaczynając dopiero 2 rozdział, będziesz szedł jak przez masełko. No, ale to jedna z zalet Gothica, każdy gra jak chce. Jestem praktycznie po wszystkich misjach dla trzech obozów i mam dopiero 9 lvl. Nie będę już za dużo eksplorować, żeby nie przesadzić z poziomem i trzymać się w miarę płynnej progresji. Ogólnie, jakby ktoś jeszcze miał moralne rozterki, to jedna z tych gier gdzie warto być świnią. Twórcy do tego mocno zachęcają. Kradzieże, rozboje, wykorzystywanie strażników świątynnych jak żywych tarcz przeciwko robalom (zgadnijcie kto ma dwa dwuręczniaki w ekwipunku ), nawet pewien ważny fabularnie list można najpierw "sprzedać " komuś innemu aby zgarnąć trochę doświadczenia. Zadania idzie ukończyć na różne sposoby, w zależności od umiejętności w które zainwestowaliśmy. Nie pamiętam aż tak dobrze oryginału, ale raczej na pewno poprawie uległy dialogi. Mamy sporo mięsnych tekstów, rozmowy są naturalne, nie biją sztucznością, nie zachęcają do przeklikiwania. Dobrze się tego słucha. Daleki jestem o wychwalania tej produkcji, bo Gothic to, Gothic tamto. Mimo wszystko gra z 25-letnimi mechanikami i konstrukcją, czyli już w zasadzie retro, dostarcza dużo więcej zabawy niż 90% sprzedawanych dziś "nowoczesnych" produkcji, rzadko kiedy potrafiących dostarczyć coś oryginalnego, przykuwającego do ekranu. To właśnie taki tytuł powinien sprzedawać się w milionach, choć równocześnie wiemy, dlaczego tak nie jest - niekoniecznie oferuje to czego szuka przeciętny nabywca. I nie ma w tym nic złego, czasu nie zatrzymasz. Mam tylko nadzieję, że nawet jeśli remake nie osiągnie oczekiwanego przez wydawcę pułapu sprzedażowego, i tak dwójka dostanie zielone światło.
-
Przede wszystkim warto to zrobić dla punktów doświadczenia, które są cenniejsze od kasy. Jeśli ktoś nie wie co wybrać, najczęściej lepiej jest wybrać konkretną nagrodę niż bryłki. Ich później nie zabraknie i na dobrą sprawę nie będzie co z nimi robić.
-
Generalnie część zdolności jest albo mało użyteczna, albo wręcz kompletnie niepotrzebna. Inne mają sens właśnie tylko po ulepszeniu na pierwszy poziom, na kolejnym oferując za mało zysków względem kosztu ulepszenia. Tutaj faktycznie można było to lepiej dopracować, bez wypaczania esencji oryginału.
-
No jak porównujesz do DD, gdzie wspólnego obie gry mają tyle co nic, komentarz jest chyba zbędny. Zastanawia mnie sens kupowania gier w ciemno i tak tak fest w ciemno - wielokrotnie w temacie były omawiane poszczególne elementy.
-
Tak, trzeba gadać ze wszystkimi i pytać o wskazówki gdzie co jest - jaskinia na wschód od południowego wejścia, strażnik niedaleko areny, etc. To nie jest ubisoftowy samograj z jebitnymi strzałkami na środku ekranu, dokładną mapą z zaznaczonymi punktami i bohaterem mruczącym do siebie gdzie skręcić, żeby gracz się przypadkiem nie zgubił. Jeśli Ci się nie chce tego robić, proponowałbym najpierw zrobić research, a dopiero później kupować. Wyliczenia IGN'u są dość wysokie, jeśli chodzi o pełne koszty produkcji. Ponad 1.5 miliona kopii to znacznie, znacznie ambitniejszy cel, choć pewnie osiągalny w dłuższej perspektywie. Tyle, że cena tej gry będzie spadać raczej szybko. Pozostaje trzymać kciuki. Siedzę obecnie na bagnach, nie przyłączyłem się jeszcze do żadnego obozu, a już prawie 20h na liczniku. Nie mam pojęcia kiedy to minęło. Wytrenowałem się w końcu w one-handed weapons i akrobatyce, teraz to można walczyć. Od razu wróciłem do Lewusa i obiłem mu ten głupi ryj. Teraz on zapieprza z wodą dla zbieraczy.
-
Nic zaskakującego, serwisy streamingowe od dawna tak funkcjonują. To, że nie wprowadzono tego wcześniej w przypadku Xboksa, wynika głównie ze słabej pozycji na rynku względem konkurencji. I chyba lepiej dla nich, żeby tak pozostało, bo mają dużo do nadgonienia.
-
Nikt się nie chwalił jak do tej pory kosztami produkcji, około 50 osób pracowało nad grą, jak mówią najpopularniejsze źródła. Zakładając, że większość z tych pół miliona kopii poszła blisko ceny premierowej, czyli powiedzmy 49 dolarów, daje to jakieś 25 milionów dolarów. Odejmując prowizję Steam i inne opłaty, można na czysto założyć jakieś 18 milionów. A to już pewnie blisko kosztów produkcji. Wygląda na to, że w najgorszym przypadku są już na zero. To raczej nie tej skali produkcja, zwłaszcza że jak open world, gra nie należy do specjalnie rozbudowanych czy bogatych w zawartość. Jestem zdania, że już te pół miliona praktycznie pokryło koszty produkcji, albo jest do tego bardzo blisko.
-
-
To ciekawe, bo ja miałem crashe podczas ładowania sejwa, tylko gdy nie miałem włączonego DLSS. Po odpaleniu jak ręką odjął. Akurat to jest gothikowe dziedzictwo, za którym nikt nie tęsknił.
-
Lubię trudniejsze, bardziej wymagające gry, głównie jeśli leży to u ich podstaw. Wyższe poziomy trudności w produkcjach gdzie jest możliwość wyboru, często nie są pod tym kątem dopracowane, oferując tylko podwyższony dmg i health przeciwników. Szkoda mi z reguły czasu i nerwów na takie zabawy. Mało ostatnio miałem czasu ani granie, ale Gothic kompletnie zepchnął wszystko inne na boczny tor. Zaskakujące jak tak toporna w założeniach, niewyróżniająca się pod wieloma względami produkcja, potrafi przykuć do monitora na długie godziny. Na razie robię side questy w Nowym Obozie i później to samo zrobię na bagnach, do momentu w którym trzeba będzie podjąć decyzję o wyborze strony.
-
Tak, to był poważny sprzęt, kuzyn miał dodatkową stację dyskietek, przez co nie trzeba było tak nimi żonglować w MK2. Do tego Skorpion, joystick który łamał się po dwóch tygodniach umiarkowanie dynamicznych prób zrobienia fatality, ale miał kozacki wygląd. Nikt nie liczył klatek, nie gmerał w ustawieniach, gra się odpalała i to wszystko co było potrzebne do szczęścia. Inne czasy, niby człowiek jeszcze nie tak stary, ale ma wrażenie, że minęło z 50 lat.
-
"Bajka", nie? Seria nigdy nie słynęła z realistycznego modelu finansowego, nawet jeśli oferowała na tej płaszczyźnie więcej niż inne gry. To mocno casualowe produkcje, gdzie wszystko jest lekkie i przyjemne, żeby przypadkiem nie czuć presji czy ciężaru decyzji. Ukończyłem tylko pierwszą część, druga mnie zmogła po kilku godzinach. Nie jest to IMO seria, w którą trzeba zagrać, bo ma sobie to coś. Microsoft, co zrozumiałe, będzie nową odsłonę mocno promował, ale jakoś nie widzę tutaj wysokiej sprzedaży. Inna sprawa, że sprzedawać chcą tutaj przede wszystkim GP.
-
Ja nadal nie jestem kupiony. Za bezpiecznie, zbyt mdło. Podobnie jak poprzednie części, nie do końca moje klimaty.
-
Halo to niestety już raczej dead end. Kolejne części będą wychodzić, ale patrząc na to w jaką stronę poszło Infinite, z formuły i poziomu Halo będzie tam tyle co nic. Co innego mogą zrobić? To ich koronna marka, będą wyciskać cytrynkę do samego końca. Clockwork Revolution, Senua? Zwłaszcza ten pierwszy tytuł zapowiada się świetnie, ale to nie są produkcje które sprzedają konsole. Mają jeszcze Fable, mają Gearsy, ciężko je jednak nazwać powiewem świeżości. Na razie jedyna nadzieja w tym, że nowe osoby muszą się oswoić w nowych rolach, ale faktycznie mocno chaotycznie to wszystko wygląda. A mocna lub już w zasadzie jakakolwiek konkurencja ze strony zielonych, byłaby mile widziana.
-
Ponieważ Arkane zajmuje się obecnie grą, która raczej mnie nie zainteresuje, fajnie że ktoś inny sięga po te klimaty. Dishonored i BioShock w jednej produkcji, w nieco bardziej zakręconym klimacie? Yes, please.
-
Fakt, słabe. No, ale wydają grę, sypnęli groszem na developerkę. Tak czy inaczej kupię wersję na konsolę, Epic mnie nie interesuje. Nie mam tam praktycznie żadnych gier i nie zbieram darmówek od nich.
-
Każdy tutaj wie jaka ta gra jest i że to drewno na tle nowych produkcji. Nikt tego nie negował mistrzu czytania ze zrozumieniem. Mimo tego wchodzisz tutaj robić gnój i cisnąć ludzi od fetyszystów, bo dupka piecze, że komuś taka forma się podoba. Przestań więc pieprzyć coś o hipokryzji, bo sensu jest w tym tyle co nic.
-
Teraz hype'u może nie ma, ale czym bliżej będzie do premiery, tym bardziej ludzie będą dostawać małpiego rozumu, nawet jeśli w zapowiedziach nie pojawią się naprawdę konkretne tytuły. Widzieliśmy to już nie raz. W jakich ilościach sprzeda się kolejna konsola, ciężko oczywiście określić. Jeśli chodzi o mnie, to może być pierwszy od dawna sprzęt, którego nie wezmę na premierę. Wszystko zależy od startowych gier.
-
Nie ma też żadnych wymogów aby iść z duchem czasu, bo jakiś typ ma o to nieustanny ból czterech liter. Dziecinne jest z jakim uporem próbujesz ludziom udowodnić, że nie powinni się dobrze bawić, bo gra nie spełnia Twoich wymogów. To chyba Twój fetysz, co? Dobrnąłem w końcu do nowego obozu, zabrałem się z gościem, który i tak musiał się tam ewakuować - niezły sposób na podbicie levelu, kosi wszystko po drodze aż miło. Jakby ktoś chciał fajny mieczyk na start, zaraz po przejściu przez bramę ze strażnikami gdzie się z nim rozstajemy, po prawej stronie jest staw, za nim jaskinia, a w środku miecz zadający 20 obrażeń i z niskim wymogiem siły.
-
Kurdę, mogłem brać na Steamie a nie w kluczykowni, dostałem jakąś biedniejszą wersję. Pewnie nie od wydawcy...
-
To o czym mówiliśmy od początku, gra mocno traci na tym, że postawiono na slasher. I z jednej strony ciężko twórców winić, że nie chcieli aby grze przypięto łatkę bezpiecznej kontynuacji, więc zmienili miejsce akcji i mechanikę walki, z drugiej to co widać na tych gameplay'ach zwyczajnie nie porywa. Cały czas zastanawia mnie ile miejsca zostanie tam na fabułę, która mimo wszystko w Control sprzedana była świetnie. Dużo, dużo znaków zapytania.
-
Dam jak się dorobię. Cudzym kosztem.
-
Wczoraj tak trochę zarwałem nockę, a miały być tylko kontrolne 3h. Zrobiłem zadanie z przepisem, pierścieniem i awansowałem poziom wyżej. Krok po kroku. Zwiększyła się też lista obiektów od których dostałem w papę. Zamki faktycznie można otwierać nawet na podstawowym poziomie, ale te z 6-7 zapadkami to już trochę hardkor.
