Skocz do zawartości

Necronom

Użytkownik
  • Postów

    650
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Necronom

  1. To teraz dostaje osobną historię. W podstawce jest połowa. No właśnie bo remake'u podstawce ta walka jest taka sobie. W oryginale robił większe wrażenie. Ciekawe porównanie detali.
  2. Jedynego bossa, którego zepsuli dla mnie to Verdugo. Niestety nowa wersja jest znacznie gorsza. Wizualnie przesadzony, słaby i muzyka meh. Ale przynajmniej nadali im teraz pełniejszą historię.
  3. Kluczysz niesamowicie, że niektóre kwestie zahaczają już dla mnie o absurdy. Ale ok, każdy ma swoje zadanie. Dla mnie w remake wszystko się pod względem rozgrywki spina. Zastąpienie durnych qte parowaniem lepiej pasuje. Motywy skradankowe działają jak trzeba, chcesz częściowo się podkradać można, tym samym zaoszczędzić sporo zasobów jak pokonasz w ten sposób subbossa. Chcesz robić od razu zadymę również nic nie stoi na przeszkodzie. Wyeliminowanie qte przede wszystkim wpływa na lepszą kontrolę postaci, bez tej całej losowości. Mówisz, że remake niespójny. A to przecież oryginał ma tu takiego babola, że szkoda gadać. Jak to, że w oryginale Krauser działa na zlecenie Weskera. Wesker pozyskał plagasa z ciała Krausera, a przecież mógł za życia jak był zarażony Dla mnie eot, bo to rzeczywiście bezcelowe. Zaczyna się jakieś wymyślanie na siłę. Nikt tu nikogo nie przekona.
  4. No właśnie w tym rzecz. Że trudność nie wynikała z samej gry, co niedorobionego sterowania i losowości w QTE. Poza tym gra w oryginale miała bardzo proste mechaniki do wyuczenia po godzinie - dwóch. Trudny był np. RE3 remake na inferno, gdzie jesteś na hita prawie od każdego przeciwnika. Ale nie wynika z niedopracowanego sterowania.
  5. @AndrzejTrg W przypadku RE4 jest właśnie odwrotnie. To oryginał jest prosty. Remake ma mechaniki bardziej rozbudowane. Trudność oryginału wynika trochę z tank control. To na PC było szczególnie dotkliwe, bo port był po macoszemu zrobiony. Uproszczeniu w remake'u za to uległy QTE i to akurat uważam za dużą zaletę.
  6. Nie oglądam, bo nie mam ochoty oglądać narzekania fanatyków, bo jest inaczej niż oryginale i być może mają problem z ogarnięciem nowych mechanik. Zapytałem poprzednio czy te rzekome błędy gry są uzasadnione jakoś techniczne to całkowicie temat zmieniłeś. To i tak nie zmieni mojego podejścia, bo ja tę grę przeszedłem wiele razy i oryginał wypada drętwo. Nie mam zamiaru już do niego wracać. Zresztą popatrz, że nie jestem osamotniony nawet tylko w tym temacie. I tak zdobycie próbki jest tu najważniejsze, bo to były podwaliny pod praktycznie całego RE5 i zakończenie wątku Weskera. Ale uff ok. Będę miał chwilę to obejrzę te filmiki.
  7. Jest, na pierwszej stronie są linki. Ale mimo wszystko fanowskie i nie sprawdzałem jego jakości.
  8. To też pewien problem, bo niepotrzebnie usunęli komendę "wait". W oryginale można ją było zostawić gdzie się chce na danej mapie, czy to w szafie, kuble na śmieci albo dzięki właśnie "wait" mogła po prostu stać z dala od nas i po oczyszczeniu lokacji się ją wołało. Ale z drugiej strony mogła zginąć nawet z naszej ręki, o co w ferworze walki wcale nie było trudno. W remake'u tego nie ma i przez to cały czas się plącze pod nogami. Ale dzięki temu, że po oberwaniu stawała się niejako niewidoczna już dla przeciwników bardzo często to wykorzystywałem zostawiając ją.
  9. W tym sensie, że jednak nie przepadam za misjami eskortowymi. Zdarzało się, że jej AI głupiało, potrafiła się zatrzymać albo kręcić w kółko. Zaleta chociaż taka, że w remake'u Ashley jest w pewnym stopniu nieśmiertelna i trochę samodzielna. Bo ta z OG to już dramat. Problem z fabułą RE4 jest taki, że nie ma ona prawie żadnego wpływu na ogólne lore. Ważne jest tylko to, że Wesker zdobywa Plagasa. Cała reszta to jednorazowy incydent.
  10. Przecież niezła polewka była jeszcze na Labie jak to wyszło. Śmiechu na kilka stron. I jakimś dziwnym cudem na drugi dzień jakoś fix wyszedł.
  11. No właśnie nie tylko bo nawet nie spojrzałeś. Od 10 minuty masz kwestie kontroli/gamplayu. Zresztą takich filmików jest mnóstwo i można wyszukać inne. Można mieć sentyment do OG, ale pisanie, że remake uwstecznia się względem to już naciąganie i chyba klapki na oczach.
  12. Porównanie original i remake. Niech każdy sobie sam oceni
  13. Ciągle o tej mitycznej głębokości, a remake ma również takie mechaniki a nawet bardziej rozbudowane, a cała gra jest ogólnie przyjemniejsza w gameplayu. No nic najwyraźniej nie dojdziemy do porozumienia. Jak widać każdy to inaczej widzi.
  14. Ale dla mnie to nie jest absolutnie wadą, że gra stała się nieprzewidywalna i może zaskakiwać. I wymaga zmiany podejścia. Oryginał był pod tym względem bardzo hmm statyczny. Bardzo szybko szło wyuczyć się prostych kombinacji i w 90% ten sam schemat się spisywał bo był powtarzalny jak przykładowo strzał w głowę, kopniak i dobijanie nożem. Taką metodą praktycznie całą grę szło przejść. Dla równowagi mogę podać inne filmiki jakie Remake posiada detale. I co zmieni to coś?
  15. Aha czyli jak gra w oryginale miała słabe elementy to to było celowe działanie i należało docenić, ale jak w remake'u coś nie wyszło to zwalony całkowicie projekt. Tak mniej więcej przebiega twoja narracja. Sorry ja grałem w obie wersje i mam porównanie jeden do jednego. Nie muszę oglądać jakichś filmów. I nie czuję tej "magii" oryginału. Już od dawna jest dla mnie niegrywalny. Poprzez niedostosowanie sterowania pod platformę, archaiczne rozwiązania nawet w czasie premiery jak brak możliwości chodzenia i strzelania. Przecież nawet wtedy się z tego śmiano. Nierównomierność atmosfery/klimatu. Ale tak to jest z remakami. Zawsze podzielą graczy. SH2 zrobił zresztą to samo. Zaleta jest taka, że każdy jest win-win. My się w remake'u dobrze bawimy a wam oryginału nikt nie zabierze
  16. Oryginalny RE4 też nie był dla mnie genialny. Z niektórymi zarzutami w remake'u się mogę zgodzić, jak niekiedy dziwna realizacja cutscenek, czy nie do końca pasujący mi redesign bossów m.in. Verdugo czy postać Saddlera, który teraz wygląda jakby się z jakiegoś fantasy urwał. Do tego na minus V-A Krausera. Ale to jest RE4. Tutaj fabuła jest tylko tłem do rozgrywki. Po pierwszym przejściu cutscenki się skipuje. Najważniejszy był gameplay i tutaj remake jest dwie długości przed. Przede wszystkim oryginał to była gra silnie przywiązana do pada i albo go miałeś albo miałeś przeszczep na PC w postaci sterowania samą klawiaturą. Nawet remaster tego prawidłowo nie naprawił. Gameplay na dzisiejsze czasy jest już prymitywny. Tylko tutaj nostalgia niestety zasłania oczy. Remake rozwija go, dodaje parrowanie ataków, dochodzą elementy skradankowe, jest ogólnie dużo lepsza kontrola i responsywność postaci, ograniczono znacznie debilne QTE. OG miał kiepsko zaprojektowane lokacje jak zamek, który był niepraktyczny. Wyobraź sobie jak ktoś tam miałby mieszkać. Żeby się przemieszczać to melexa potrzeba. Tak w remake'u zamek dalej był duży, ale przerobili go już trochę lepiej. To samo wyspa. Ashley w obu częściach jest kulą u nogi, ale w OG jest irytującą. Do tego nie potrafiła sama z drabin schodzić, za każdym razem trzeba było niemotę ściągać. Nie to nie było zabawne, bardzo szybko stawało się irytujące i odbijało się negatywnie na rozgrywce. Granie w czysty oryginał dzisiaj to już nieco pod masochizm podchodzi. I serio miałbyś zamiar oglądać 16 godzinne nagranie dla potwierdzenia zamiast sam w to zagrać? Do czego to doszło
  17. Zapytam inaczej. Czy ty to wszystko wywnioskowałeś z tego jednego filmu nie grając w grę? Czy ten gość jest jakąś techniczną osobą, która rzeczywiście w sposób programistyczny stwierdziła te wszystkie wady? Czy tylko z tego powodu, że mechaniki nowej gry się jedynie różnią względem oryginału i ich nie ogarnął. Ja nie jestem na tyle techniczny, żeby profesjonalnie to stwierdzić. Ale mam tam ponad 200h. Jeżeli projekt gry byłby faktycznie tak zwalony jak to opisujesz to odpadłbym po pierwszym przejściu albo nawet gry nie skończył i zapewne ogromna ilość innych graczy. A z ocen jest jednak inaczej. Recenzent na blogu ITH dał 10/10.
  18. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem gryzących się systemów. Ja z tym nie miałem żadnych problemów. Ogłuszanie wrogów zależne jest od parry. Masz regularne, gdzie jest tylko blokada ataku i perfect pary, gdzie oprócz ogłuszenia zadajesz dodatkowy dmg. Wytwarzanie ammo zostało po prostu przeniesione z poprzednich części; mało tego było przecież w klasycznej części RE3. Czepiać się o to to jak czepiać się o wypadające ammo z wrogów co było też w oryginale RE4. Przecież w klasycznych odsłonach nie było takich bzdur. Tak samo nie rozumiem zarzutu o tempie poruszania. Tu nie chodzi o to, że "mi się podoba" tylko, że całościowo gra się w to dobrze. Serio gdybym ciebie nie przeczytał nie miałbym pojęcia, że ktoś o takie rzeczy mógłby się czepiać.
  19. Dokładnie, oglądają jakieś 16 godzinne filmy randomowego "guru" bo wg niego gra jest kiepska zamiast samemu zagrać. To jest gra o samotnym agencie ratującym córkę prezydenta USA w pojedynkę z rąk zmutowanych mieszkańców. Absurd w tę grę jest tu już wpisany. Doszukiwanie się tu jakiejś spójności świata i logiki jest nawet zabawne. I tak remake nie wszystko miał lepiej zrobione. Ale czy to mu przeszkadza być świetną grą akcji z ogromnym replayability? Nie.
  20. Trudne zagadki w RE4? Teraz to przesadziłeś już Które niby? Jedyna, nad którą posiedziałem parę minut to ta z obracaniem tych płytek na końcu wioski. Reszta zagadek to na zasadzie włóż klucz. No i jedna z terminalem na końcu może parę minut max zająć.
  21. Swoją drogą 45h to w ciul 🙂 Ja miałem ~25h, zrobiłem wszystko i zaglądaniem prawie wszędzie. A i tak mi się zdawało, że się ociągałem. I zdecydowanie zachęcam ograć nowe Separate Ways. Jak dla mnie dużo lepsze niż w OG.
  22. Zamek i wyspa w remake'u 4 też mi się bardziej podobały. Zamek miał ten rodzaj backtrackingu, który lubię. W oryginale ta lokacja była bardzo rozciągnięta. Zresztą to powszechna opinia, że zamek to był etap, gdzie gra zaczynała tracić urok. Niestety im dalej tym gorszej.
  23. Naiwność fabuły i głupotki są przecież w obu grach. Doszukiwanie się tu jakichś głębi jest jak dla mnie naciągane. Ta seria tym stoi. To nie Silent Hill. Ograłem zarówno oryginał jak i remake wiele razy. Oryginał miał pewne elementy lepsze, jak bossowie. Ale dzisiaj ta gra jest już archaiczna przede wszystkim pod względem sterowania i grafiki. Tak są mody, ale to pudrowanie. Wolę jednak remake i cieszę się, że wyszedł. A oglądać 16 godzinnego filmu, gdzie gość klatka po klatce narzeka nie mam zamiaru 🙂 No i oryginał wcale nie jest krótki. To gra porównywalnej długości co remake. 15-20 godzin pierwsze podejście. Dodatkowo konstrukcja zamku jest strasznie męcząca i brak w tym logiki. Tam jest kilka kolejek. Jak on olbrzymi musi być. To szczególnie widać jak się ograło Village, gdzie zamek miał lepszą konstrukcję. Do tego etap wyspy w oryginale to jeden z najgorszych chyba w tej serii. Tam jest koszmarny zjazd jakości. To nie była taka idealna gra. A dzisiaj to będzie widać jeszcze bardziej.
  24. Na to, że seria zmieniła charakter. Z survival horroru na strzelanki.
  25. Niby pod jakim względem? Rozbudowanie pojemności magazynka w broni nie sprawia, że w slocie w ekwipunku jest więcej ammo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...