-
Postów
4 347 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
27
Treść opublikowana przez Element Wojny
-
RTX 50x0 (Blackwell) - wątek zbiorczy
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Karty graficzne
A czego chciałeś się tutaj dowiedzieć? Po wieści to raczej szukaj tu: https://videocardz.com/ -
RTX 50x0 (Blackwell) - wątek zbiorczy
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Karty graficzne
A to tutaj też są jakieś dramy, jak w politycznym? -
RTX 50x0 (Blackwell) - wątek zbiorczy
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Karty graficzne
Spoko, ale nawet my wydajemy pieniądze z sensem, a wydać 15k na GPU to lekka przesada. Za tyle to ja wolę rodzinę zabrać na 2 tygodnie all inclusive na Kanary. Cały czas celuję w 5070Ti, ale jeśli wyskoczą mi z 10k to niech spadają na księżyc. -
TOP3 najwiekszych rozczarowan gier w jakie graliscie w 2024
Element Wojny odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
1.) Dragon Age Veilguard - 10 lat czekania, by ostatecznie otrzymać takie guano. Gra miała kilka całkiem przyjemnych motywów, które ginęły w gąszczu syfu. 2.) The Legend of Heroes: Trails through Daybreak - pierwsza gra z serii, której nie byłem w stanie ukończyć. Nowa historia, nowa lokacja i nowi bohaterowi, co miało przynieść powiew świeżości, a zamiast tego dostałem jeden wielki miks wszystkiego, co już było. Gra w żadnym momencie nie potrafiła przykuć mnie do ekranu, historia była zwyczajnie nudna, nieangażująca. Słyszałem że rozkręca się gdzieś po 25-30 godzinach, ale zwyczajnie nie chciało mi się tyle męczyć. 3.) Assassin's Creed Odyssey - przepiękna gra, której nigdy nie dałbym rady ukończyć. Ilość wymaganego grindu przebija nawet najbardziej wymagające jrpg'i, konieczność bicia levelu żeby móc odblokować fabułę główną to jeden z najbardziej idiotycznych pomysłów, jaki kiedykolwiek widziałem. Jedyny plus że kupiłem na totalnej promocji za 50zł. -
Jako że rok 2024r. zbliża się już do końca, sądzę że nadszedł już czas na małe podsumowanie. Co najlepszego trafiło na Wasze komputery/konsole w tym roku? Która gra zrobiła na Was największe wrażenie? To nie musi być gra wydana w tym roku, ale gra którą w tym roku ograliście po raz pierwszy Moja osobista topka to: 1.) Yakuza 0 - gra która spowodowała, że kolejne pół roku z mojego życia spędziłem w świecie Yakuzy, od 1985r. aż do czasów obecnych, poznając jedną z najlepszych franczyz w gejmingu kiedykolwiek stworzonych. 2.) Baldurs Gate 3 - o tej grze napisano już chyba wszystko. Wspaniałe doświadczenie, szczególnie teraz gdy gra jest już w bardzo dobrym stanie technicznym i mamy dostępną pełną integrację modów z poziomu gry. 3.) Fire Emblem Three Houses - tytuł o którym wiele słyszałem, ale nigdy nie przysiadłem, aż do teraz. Ponad 183h poświęcone na to genialne doświadczenie - rewelacyjna gra, pod bardzo wieloma względami.
-
Po raz 4-ty pogrywam w Fire Emblem Three Houses - jakie to jest dobre! 4 ścieżki fabularne, mnóstwo kompanów, wiele interesujących historii, pełny VA dla wszystkich postaci, mega fajna walka, mnóstwo różnych możliwości rozwoju. Genialna gra. A jeśli chodzi o topkę: 1) Trylogia Xenoblade (w kolejności XC2, XC3 i XC1) 2) Fire Emblem Three Houses 3) Mario Kart 8 Deluxe.
-
PC + Switch 2, nic innego mnie nie interesuje.
-
Dokładnie tak to wygląda. Niedawno w wyniku restrukturyzacji zlikwidowano u mnie jeden dział - w zasadzie sami kontraktorzy którym pokończyły się zadania, ALE oprócz nich był tam też jeden koleś - jak się okazało - główny architekt wszystkich zabezpieczeń w całej firmie. Jak już rozdano wypowiedzenia, i usłyszano że ten Pan również je otrzymał, zrobiła się totalna panika. Nagle ktoś się zorientował, że bez tego pana, nikt nie będzie w stanie tych systemów monitorować, uaktualniać czy ulepszać, bo nikt się na tym nie zna. No i jak już tamci kontraktorzy odeszli kilka tygodni później w piątek, to w poniedziałek poszedł mail że ten jeden pan... właśnie został promowany na nowe stanowisko w nowym departamencie Śmiech na sali, gdy takie decyzje podejmują kolesie od excela, nie mając nawet pojęcia, kto czym się zajmuje.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Bo oni popełnili błąd już na etapie podejmowania decyzji "co dalej" - idziemy w czysty gejming, robimy gry, czy może raczej w coś innego, ukierunkowane wsparcie techniczne, typowe 3rd party? Czy zamierzamy zrobić coś innego, będziemy próbować innowacyjnego podejścia by się przebić, czy jednak ryzykujemy pójście w to samo, co robią już wszyscy inni, mając na uwadze, że przebicie się w takim tłumie będzie niezwykle trudne? Jak dla mnie już tutaj zawalili, wystarczyło trochę rozejrzeć się na rynku, na co jest zapotrzebowanie, a czego jest nadmiar. Tak jak u mnie w firmie, mamy pierdyliard aplikacji do Service Desku czy na 1st Line, ale jak szukaliśmy specjalisty DaaS to 7 miesięcy wisiało ogłoszenie, ponawiane 2 razy, bo nikt nie zaaplikował. Za moim czasów studenckich podobnie - jak na rynku brakowało hydraulików czy spawaczy (i oferowano niezłe pieniądze) to wszyscy szli studiować marketing i zarządzenie, i po kilku latach tylu się ich narobiło, że wspólnie podpierali kasy w Lidlach i Tesco. Sporo ludzie idzie za tłumem, zamiast celować w sektory, w których brakuje specjalistów. Ja w zeszłym roku zrobiłem łącznie 6 certyfikacji z Dante (https://www.getdante.com/) - dzięki temu czuję się pewniej na rynku pracy, bo nikt w firmie u mnie tego nie ma, moi szefowie nawet nie wiedzą co to jest, a przecież cała nasza infrastruktura AV w firmie się na tym opiera
- 1 374 odpowiedzi
-
- 1
-
-
90% z tego to Indyki. Wiele z tego jest robione przez osoby, które wcześniej pracowały w dużych studiach i korpo, i które z różnych powodów znalazły się na bezrobociu. A że na innych rzeczach niż robienie gier te osoby się nie znają, a rachunki każdy musi płacić, no to masz wysyp gier - o których w większości nawet nikt nie słyszał. To jest naturalny proces. Tyle ze W2 wyszedł w 2011r., a W3 w 2015r. - raptem 4 lata różnicy, łatwiej było zachować ciągłość, i większość ekipy udało się utrzymać. Tutaj będziemy mieć jakieś 12 lat różnicy pomiędzy W3 i W4, ten proces będzie wyglądał zupełnie inaczej, a ilość ludzi "do zastąpienia" będzie nieproporcjonalnie wyższa. Zmieniły się też realia w kwestii tworzenia gier. W 2011 czy 2015r. nikogo nie obchodziła polityka, kolory flag czy inne pierdoły, które od kilku lat zatruwają gejming.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Przecież od dawna wiadomo, że W4 robi zupełnie inna ekipa niż W3. Sytuacja identyczna, jak w przypadku DA Inkwizycji i DA Veilguarda. Tamtych ludzi (z totalnie różnych powodów) w większości w CDR już nie ma.
- 1 374 odpowiedzi
-
Migracja PCLab na ITH - Sugestie zmian na forum
Element Wojny odpowiedział(a) na Isharoth temat w Pytania i sugestie
-
- 1 374 odpowiedzi
-
RTX 50x0 (Blackwell) - wątek zbiorczy
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Karty graficzne
Obstawiają, że cena będzie na poziomie $899. -
Dragon Age: Straż Zasłony (Dragon Age: The Veilguard)
Element Wojny odpowiedział(a) na bleidd temat w Gry komputerowe (PC)
Trzeba by kogoś naprawdę nienawidzić, by dać mu coś takiego w prezencie. -
RTX 50x0 (Blackwell) - wątek zbiorczy
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Karty graficzne
No to się zobaczy -
RTX 50x0 (Blackwell) - wątek zbiorczy
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Karty graficzne
Zastanawia mnie, czy będzie sens zmieniać 4070 na 5070Ti. -
Coraz więcej info słyszę, że Ubi na krawędzi. Ciekawe czy Samuraj-Bambo okaże się gwoździem do trumny tego studia.
-
Wiem, ale te skoki zużycia znikąd na 100% robiły się coraz częstsze, a temperatury szalały. Szukałem rozwiązania, gdzieś znalazłem ten motyw z maksymalnym stanem na 98%, nigdy więcej problem się nie pojawił.
-
Kiedy miałem u siebie 3600, miałem ten sam problem. U mnie pomogła zmiana MAKSYMALNEGO STANU PROCESORA na 98%.
-
Heh, niedawno widziałem dyskusję, dlaczego by nie wprowadzić równouprawnienia na budowach i zatrudniać kobiety do noszenia worków z cementem Ale już bardziej na serio - od dłuższego czasu widzę różne dyskusje na forach, dlaczego kobiety w grach wyglądają coraz gorzej, są mniej ładne, mniej seksowne, mniej przyciągające. I było dość sporo przykładów, które wskazywały że powodem tego może być fakt, że dane postacie były tworzone przez inne kobiety. Ciekawi mnie, kto w REDach był odpowiedzialny za Judy i Panam z Cybera, obie panie bardzo ładne, i bardzo seksowne.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
Takie projekty z założenia są dla mnie bardzo wątpliwą inicjatywą. Przypomina to nieco zeszłoroczne inicjatywy Ubisoftu, gdzie podania o pracę mogły składać TYLKO kobiety. Dlaczego faceci są z automatu wykluczeni? Nie rozumiem tego. Bierzemy najlepsze osoby dostępne na rynku, czy najlepsze dostępne z jednej konkretnej określonej grupy? Czy faceci mają czuć się winni, że są lepszymi specjalistami w swoich dziedzinach? Nie mam nic przeciwko kobietom w gejmingu czy technologii; sam otwarcie wspierałem inicjatywę Women In Tech, ale gdy już dowiedziałem się, jak realnie wyglądał ich proces rekrutacji, czy to czym się realnie zajmowały - przestałem. Po tym jak jedna z pań wyleciała, mój kolega przejął nieukończony projekt, który po sobie pozostawiła - kompletnie nowa odsłona strony działów technicznych na Sharepoincie. Na podstawie dostępnych danych, udało nam się ustalić, że ona nad tym pracowała... 9 miesięcy. 9 MIESIĘCY. I zrobiła w tym czasie jedno wielkie G. Mój kolega kompletnie wszystko przerobił, zmienił, zaktualizował, dokończył. Zajęło mu to 2 tygodnie. To co on zrobił, to było nieba a ziemia, w porównaniu do tego co ona zrobiła. A żeby było weselej, mój kolega w międzyczasie zajmował się chyba z 10-cioma innymi rzeczami, gdy ta pani, przez te 9 miesięcy... zajmowała się tylko tym. Chyba nigdy w życiu nie widziałem gorszego marnowania pieniędzy, bo to co ona zrobiła, to było realnie może z 5-7 dni pracy. Takich kwiatków niestety było więcej. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko kobietom, bo znam co najmniej kilka, które całkiem dobrze wykonują swoją pracę, niedawno nawet dołączyła do mojego działu babka, która zajmuje się administracją i zamówieniami dla użytkowników końcowych - i jest w tym naprawdę dobra! Ale ona przeszła właściwy proces rekrutacyjny, pokonała innych kandydatów, miała odpowiednie doświadczenie i znała temat. Dostała tą pracę, bo była najlepszym kandydatem, a nie dlatego, że jest kobietą.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 4
-
-
Rotacja jest przydatna, bo takowa potrafi wnieść świeżość do zespołu - ale jak pisałem wcześniej - przy odpowiednim procesie rekrutacji. Moja firma przez ostatnie kilka lat wspierała taką ogólno-narodową kampanię Women In Tech - https://www.womenintech.co.uk/ - która miała na celu zatrudnianie większej ilości kobiet w działach technicznych. W pewnym momencie dobiliśmy nawet do 24%, co zostało triumfalnie ogłoszone na jednym z eventów. Była duża promocja, wiele różnych imprez firmowych, zewnętrzni goście, różne programy firmowe itd. A przez ostatni rok, po przeprowadzeniu restrukturyzacji, spadliśmy poniżej 15%. Kiedy przyszło do sprawdzania kto co zrobił, kto ile osiągnął, kto ile potrafi, tak by zostawić tylko tych najlepszych - okazało się, że większość pań w firmie po prostu... była. Ładnie wyglądała, dobrze się prezentowała na spotkaniach, chętnie pokazywała różnorakie projekty czy osiągnięcia... innych osób. I to wszystko w końcu wyszło, więc większość tych pań poleciała. A kampanii Women In Tech chyba już nawet nie wspieramy, bo od dobrych 10 miesięcy nic już nie promujemy. Problem od początku polegał na tym, że one nie zostały zatrudnione bo były najlepsze, bo oferowały coś lepszego niż inni kandydaci - chodziło zwyczajnie o liczby, ilość pracowników danej płci musiała się zgadzać - i tyle. Wiem jak chamsko to brzmi, ale taka jest prawda. Niech REDzi nie idą tą drogą, bo to droga donikąd.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 9
-
-
Dużo osób nie rozumie, że to nie "studio" tworzy gry, ale ludzie z nim pracujący. Często to te konkretne grupy, działy, osoby, często są "ojcami i matkami" największych sukcesów danego studia. Często mówimy tutaj o jednostkach wręcz wybitnych, których nie da się zastąpić "nowym naborem". Utrata takich ludzi często skutkuje ogromnym spadkiem jakości. W temacie CDPR i Wieśka 3 nie będę się wypowiadał, bo nie kojarzę wszystkich nazwisk, zapewne wielu z Was potrafiłoby lepiej to opisać - ale na przykładzie Bioware, które znam lepiej - po utracie wpierw Gaidera, a potem Darraha - Dragon Age już się nie podniosło. Po utracie (zwolnieniu!) Mary Kirby, która pisała postacie do gier z tej serii przez ponad 15 lat, nagle okazało się że jej następcy to amatorzy, nie ogarniający podstaw. Mass Effect 3 był dobrą grą z kontrowersyjnym finałem, ale nie tak dobrą, jaką mógłby być, gdyby Drew Karpyshyn nadał był na pokładzie. To były dobre, a nawet wybitne jednostki. O tak ludziach jak Zeschuk czy Muzyka nawet nie będę wspominał, bo to legendy. Ale nawet oni potrzebowali dobrego zespołu, osób z którymi praca przyniesie określone efekty. Taki Sasko, pracujący w CDPR już prawie 13 lat, może jest dobry, a nawet wybitny w niektórych elementach, ale ostatecznie jest tak dobry, jak dobry jest jego zespół. Jak długo te wszystkie "legendarne" studia, tracąc jednych pracowników i zatrudniając ich następców, kierowały się stricte ich umiejętnościami i doświadczeniem, tak długo było dobrze. Problemem jest, co wszyscy wiemy, że od jakiegoś czasu, te dwa czynniki nie są decydujące. To nie kolor włosów, płeć czy preferencje seksualne, powinny być choćby w najmniejszym stopniu brane pod uwagę, przy zatrudnianiu powiedzmy - specjalisty od tworzenia poziomów w grze.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Tak realnie oceniając te przetasowania w studiu, wejście w pełną fazę produkcyjną a także ilość ludzi przydzielonych do projektu, sądzę że oni mogą celować w 2027r.
- 1 374 odpowiedzi
-
- 1
-
