Skocz do zawartości

Zas

Użytkownik
  • Postów

    727
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zas

  1. Nie dalej jak wczoraj cos mi padło na mózg i postanowiłem sprawdzić na YT streszczenie fabuły serii, zainspirowany właśnie informacjami o remake'u MGS3... No i powiem tak: posuwając się chronologicznie, to gdzieś tak do MGSV z trudem, bo z trudem, ale da się tu jeszcze dostrzec jakiś sens i - z trudem! - uznać, że całość trzyma się kupy. Ale to, co dzieje się później... ja cierpię dolę. Zabili go i uciekł (chyba ze cztery razy), dobrzy, którzy stają się złymi, a potem ponownie dobrymi, pięć razy odwracani agenci, powroty po latach niczym w tureckiej telenoweli, wojna klonów i wskrzeszonych zwłok... Oczywiście, wiem, kim jest Kodżambo i co odstawił w Death Stranding, ale fabuła Metal Gear to tak pozbawiony sensu i wyzuty z logiki bełkot, że aż trudno w to uwierzyć, patrząc na popularność marki. Brazylijskie telenowele oglądane przez moją babkę 30 lat temu miały chyba więcej sensu (kto pamięta Luz Claritę albo - dla koneserów! - Kopciucha z Polonii 1?).
  2. Mnie to bardziej nie pasują tła i dekoracje menusów, niż te jednostki czy portrety. Kolorki za to są pierwsza klasa. Także nawet jak widzę gdzieś mobilkowatość, to chyba zupełnie gdzie indziej niż reszta graczy.
  3. Wpadali w anomalię teleportacyjną i tyle - a tu już jakieś narzekania, choć jak widać wszystko działa tak, jak powinno.
  4. Teraz to tylko F1 szkoda, ale ścigałkę na licencji to w teorii może zrobić kilka studiów, i to nawet lepszych niż Codies... chociaż tego raczej Saudowie z rąk nie puszczą, pytanie jedynie, jak głęboko wejdzie monetyzacja. Ale może gorzej niż z DLC do LMU nie będzie, drugi iRacing chyba w mainstreamie się nie przyjmie, mimo wszystko. Generalnie to EA na pewno nie zdechnie, ale gorzej też być nie może, los FIFY i obecnego BioWare jakoś mnie nie obchodzi, a jak już wspomniano - jest nadzieja, że nowy właściciel kilka marek sprzeda, byle nie Embracerowi ani MS.
  5. Niech im ziemia ciężką będzie. Niestety, to raczej nie jest taki koniec, jakiego byśmy sobie życzyli, wręcz przeciwnie...
  6. Ja zbieram gry na emeryturę! No a tak całkiem serio... to faktycznie dużą część odkładam na lepsze czasy, żeby je potem miło wspominać, tylko te lepsze czasy nie chcą nadejść... Pewnie duża część tych gier nie uruchomi się już na nowym sprzęcie i jakimś tam Windows 12...
  7. W sumie chciałbym (chociaż nie z niechęci do EVO), ale obawiam się, że nie...
  8. Sporo tego. 👍
  9. Graficznie to jednak nie dało się jak widać z silnika od Farming Simulatora wiele wycisnąć. Trochę szkoda, biorąc pod uwagę, co potrafił Mad Engine...
  10. Zas

    Skate.

    Ten model jady faktycznie ciekawy, podstawowe rzeczy robi się w sumie bardzo łatwo, chyba łątwiej niż w Tonym, ale świadome wykręcanie kombinacji wymaga już trochę bardziej "manualnego" podejścia, a do tego widzę, że jest maaasa opcji dostosowania sterowania i asyst, więc wygląda to tak, że dwie różne osoby mogą mieć dwie skrajnie różne pod względem trudności, możliwości i automatyzacji gry. Można sprawdzić, bo wiadomo, sam styl i f2p vibe i ADHD to na dłuższą metę kaplica. Styl graficzny też nijaki - nie to, że musieli iść w realizm, bo THPS czy obecne remaki też nie szły, ale rzeczone remake'i wyglądają jednak sporo lepiej od tych "simsów na desce".
  11. Zas

    Skate.

    Nie znoszę i nie popieram scamu f2p, ale Tony nadal trochę drogo... warto tym w ogóle zaśmiecić konto i dysk? Dodaje się to do EA App czy siedzi tylko na Steam (ze Steam mogę się tego pozbyć dokumentnie).
  12. Wyjątkowo dałem plusa VRoman- owi, bo chociaż "realistyczne" oświetlanie może świetnie współgrać z prostą, bajkową oprawą (patrz Jusant), to przy Borderlands 4 naprawdę deweloperzy odpłynęli już całkowicie. Modern gaming at its finest.
  13. Zagrajnika zwykle słucha się ciężko, ale tutaj przeszedł samego siebie. OK, gra pewnie jest słaba, skoro twierdzą tak wszyscy, w każdym razie trudno spodziewać się, by była dobra, skoro chwalą ją fani Inkwizytora - ale w przypadku "recenzji" takich jak tam mam wrażenie, że tak naprawdę powstają głównie po to, by autor mógł się popisać rzekomą "elokwencją" (nie, Zagrajnik nie jest ani wybitnym, ani szczególnie elokwentnym oratorem) A to twierdzenia, że gra wygląda jak z ery X360 to już naprawdę trudno skomentować. Trzeba nagrać film o jakimś średniaku, w którego nikt nie gra? Copilot - wygeneruj sztampową recenzję z typowym zbiorem zarzutów, czy pasują, czy nie, to nieistotne. Do słebej gry to by się przynajmniej dobrze nagrana recenzja przydała.
  14. O cholera, serio jest aż tak źle i gra jest o tyle trudniejsza w porównaniu z i tka niezbyt łatwym HK?
  15. Byłbym nawet skłonny przyklasnąć tej obronie, no ale sorry, Inkwizytor to już jest zbyt wiele.
  16. No ale jako dodatek do jakiegoś Choice'a, to czemu nie? Albo w promocji za 20 zł. Nie śledzę aż tak tematu, też miałem nadzieję, że nie jest aż tak źle, bo gameplay "klasyczny" w moim typie - no ale, podobnie jak z paroma innymi pozycjami, chyba jednak jest...
  17. Ładna ta noc, ciekawe, czy faktycznie tak będzie wyglądać w grze
  18. Nadal wypada to lepiej niż Failguard. Ale jak wszyscy narzekają, to może i faktycznie coś w tym jest.
  19. To mnie najbardziej śmieszy. Nagle w slasherze nie liczy się walka, tylko dialogi, fabuła i kreacja głównego bohatera.
  20. Zas

    Hell is Us

    To może tylko demo działało tak sobie. Tzn. ja wiem jaki mam sprzęt , ale nie zapowiadało się na detale high w 4k i 60kl/s nawet na 7800XT i wyżej, choćby i z upscalerem. Gra IMHO bardzo, bardzo by zyskała na mniej wydumanych przeciwnikach i przede wszystkim na normalnej, nie-soulsowej walce. Obecnie, choć więcej wybacza, (na to przynajmniej wyglądało w demie, nawet przy tych przeciwnikach z tarczami), to jest tak toporna i męcząca, że o ja cię nie mogę... Gdyby nie walka, sam bym się grą kiedyś zainteresował, bo faktycznie reszta elementów wypada całkiem znośnie i czymś tam odbiorcę przyciąga.
  21. Zas

    Hell is Us

    A ja nie wiem, co wy tak chwalicie. Grałem tylko w demo. Sam klimacik i tajemnicze zawiązanie fabuły owszem, ciekawe, do tego fajne podejście do eksploracji i zagadek, nie zbyt upierdliwe, nie za proste... no ale: - walka toporna, ciężko wyrzuć bohatera, przeciwnicy to jakiś dramat, całość niby wybacza więcej niż soulsy, ale ogólny flow i feeling podobne ( parowanie, uniki, czekanie na okienko do ataku, z tym że można wyczuć moment i puścić większe "kombo") - mapy duże, ale korytarzowe, pomaga to się nie zgubić, ale jest jakieś takie sztuczne i irytujące - optymalizacja... panie, z czym do ludzi? Mogło być gorzej, ale wiele do tego gorzej nie brakuje - projekt przeciwników jest tak totalnie z d... i tak nie pasuje do całej reszty, że o ja cię nie mogę. Ogólnie z jednej strony intrygowało to i trochę ciekawiło, ale bardziej męczyło. BTW - w demie pod koniec nie zdobywało się mapy aktywując jakiś zwiad czy coś? Raczej słaba gra, inaczej niż Banishers.
  22. Chyba nawet R3R jeszcze żyje, także ten...
  23. Jeszcze nie ograłem dema, ale strasznie szkoda, bo to w końcu jakiś fajny slasher, a nie soulslike...
  24. Spokojnie, dla każdej gry starczy fanów, chyba nawet Rennsport znalazł swoją niszę, a ja już miałbym zakładać, że Kunos nie dowiezie? Trochę się wszystko obsunie (z rok-dwa) i tyle.
  25. Zas

    F1 25

    No, czyli z grubsza tak, jak do bolidu - przekładając nogę przez parapet. Widziałeś drzwi w F1? Immersja, panie, immersja to podstawa! Ale fakt, pomoc przy skręcaniu stelaża czasem się przydaje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...