-
Postów
724 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zas
-
Tylko co mi po technicznym dopracowaniu grafiki, całej produkcji czy gameplay'u (no bo tak, odkładając na bok "treść", to technicznie wszystko zdaje się działać sprawnie - poza typowymi dla japońszczyzny menusami, ale wiem, że czepianie się tych ostatnich jest trochę nie na miejscu, taki to już gatunek), skoro... no nie, kompletnie to do mnie nie trafia. Może dlatego, że nigdy nie relaksowały mnie spacery w grach? (Co innego jazda samochodem. Oj, pograłbym w tak dopracowanego technicznie ETS-a. Chociaż po takich Czikago w Watch Dogs czasem lubiłem sobie połazić. No, ale jednak chwilę, a nie z jednego końca miasta na drugi). Może to wszystko jakoś by się broniło w mniejszej skali, może przy ciekawszym świecie... No ale jasne, nikomu nie zabraniam dobrze się bawić, ot, piszę tylko jak ja to widzę.
-
Z jednej strony imponuje rozmachem, z drugiej wydaje się, że wszystkiego jest tam za dużo, i do tego pomieszano elementy o tak różnej stylistyce, że nic do siebie nie pasuje. No tak, Azja i korzenie jako kolejne MMO, o ile dobrze pamiętam...
-
Kurde, klimacik fajny, styl artystyczny i ogólne założenia też, ale nad AI to chyba muszą srogo popracować
-
No setting fajny, gatunek spoko, twórcy zachęcają, ale sukces MIndseye (nie grałem i część zarzutów wydaje się przesadzona, ale jednak zakupu za więcej niż 30 zł chyba bym nie zaryzykował) każe zachować dystans. Niemniej - dzięki za info, zapisuję tytuł i będę śledził temat.
-
Niby człowiek wiedzioł... Death Stranding trafił ostatnio do Amazon Luna, więc chociaż pierwszy będę twierdził, że streaming to rak, którym korporacje chciałyby zastąpić granie lokalne i ostatecznie zniszczyć gaming na PC, w tym jednym wypadku postanowiłem skorzystać i wreszcie sprawdzić na sobie, czym jest ten wykwit geniuszu Kojamby... Gotowi na mema z Paździochem i Heleną? A co to za 💩?! Pomijam już nawet pop...y świat przedstawiony, bo pewnie niektóre jego elementy samodzielnie mogłyby się bronić i stanowić ciekawy motyw (jak chociażby ten opad temporalny - gdyby cudownie nie chroniła przed nim zwykła kurtka z poliestru z polem siłowym w kapturze, bo jakimś cudem krople, nawet gdy deszcz zacina, nie padają na twarz... no ale jasne, kto szuka logiki u Kojamby i u Japończyków w ogóle? ). Pomijam też brak spójności świata i fabuły (przynajmniej tak to wygląda na początku, pod koniec ponoć sporo się wyjaśnia, no ale na razie z jednej strony mamy teleportację, i to potraktowaną poprawnie, jako tworzenie kopii, z drugiej absolutne zacofanie jeśli chodzi o transport, wykrywanie wynurzonych itp., do tego całe to porwanie...) Problem w tym, że gameplay zasadniczo sprowadza się do wciskania "W", okazjonalnie LPM i PPM, oraz do odnajdowania drogi na niesamowicie nudnej, koszmarnie pustej mapie. I nie, świetna geometria terenu i tekstury tego nie wynagradzają. Okazjonalnie napotykane budynki też nie. Wynurzeni? A no są, nie dotrwałem do momentu, w którym będzie można do nich strzelać (Chyba będzie, czy tylko z mułami da się walczyć?), więc póki co ich omijanie to chodzenie jak debil zygzakiem w kierunku przeciwnym do wskazań wiatraczka, ewentualnie do ciągłego wciskania "W" można dodać okazjonalne wciskanie "Q", by na chwilę podświetlić wynurzonych (Czy później widać ich dłużej albo na stałe, po jakimś upgradzie bombelka? ). Serio? To ma być ta wspaniała gra? No bo wiecie, realistyczne cinematici w 2026 r. nie robią jednak takiego wrażenia jak jeszcze kilka lat temu, bełkot Kojamby... nie pomaga (a dochodzi jeszcze do niego nieco japońskiego humoru i eklektyzmu, przez które tak trudno polubić anime), a cała reszta? Przekombinowane menusy, dzięki którym przekombinowana i mozolna jest nawigacja i rozgrywka jako całość, prawdopodobnie przekombinowany (i niewygodny - menusy!) mikro-management, groteskowy wygląd naszego kuriera (te paczki na ramionach i udach ), póki co nuuuda, jeśli chodzi o zadania (no tak, praca w DPD to nie jest raczej przygoda życia), dłuuuużyzny gameplayowe, pustka, monotonia, powtarzalność... Nie wiem, co można tutaj polubić, nie wiem, co musiałoby się dalej zmienić, żebym zmienił zdanie, nie wiem, jaki trzeba mieć mind-set, by do tego "dalej" dotrwać - a nie zapominajmy o tym, że kurierka i mozolne podróżowanie po mapie (do którego dojdzie jeszcze nude zbieractwo materiałów na budowę struktur) pozostaną przecież ważnymi elementami rozgrywki... Gra chyba odniosła cakiem spory sukces, więc to kolejny po fali soulslikeów i pixel-artowych rogali znak upadku współczesnego rynku gier. Edit: Właśnie spojrzałem na mapkę z drugiego posta - gracz naprawdę ma do pokonania aż taki teren? (choć to chyba nie są całe Stany?)😵 ROTFL 🤣🤪
-
Meh, niech pokażą gameplay, taki teaser to sobie można nawet w Cities Skylines (z modami) nakręcić!
-
Niesamowita oprawa graficzna i artystyczna czyli screeny z najpiękniejszych gier.
Zas odpowiedział(a) na Kakarotto temat w Gry komputerowe (PC)
Chyba raczej mieszkaniec? Obywatel to byłby Citizen Evil. Aż się na początku zastanawiałem o jaką grę ci chodzi. -
Oby wpadli, solidny kryzys giełdowy bardzo by nam się wszystkim przydał. I nie chodzi nawet o elektronikę.
-
Jeszcze im mało? Sądziłem, że to raczej Azjaci z Asusa, Asrocka, Gigabyte'a, MSI, Sapphire, PowerColora, Zotaca, XFX, Palita (Gainwarda, KFA2), Lexara, G.Skilla, ADATY i Silicon Powera (kogo pominąłem? ) błagają teraz na klęczkach o RAM/VRAM?
-
Biznesowo to się bardzo ładnie spina i w sumie specjalnie taki ruch ze strony CDP Red nie powinien dziwić, aczkolwiek osobiście byłbym chyba jednak zaskoczony DLC do tak starej gry, nawet jeśli to zręczny chłyt materkindowy w ramach promocji czwórki. Mam oczywiście nadzieję, że - jeśli dodatek się pojawi - to faktycznie zagramy już Ciri.
- 770 odpowiedzi
-
No właśnie chyba jest z tym problem, ale nie tylko... Bo trudno bronić flopów takich jak Forza Motorsport, czy - jak podejrzewam, choć widziałem znacznie mniej materiałów - takich jak PMR, tylko że problemów jest więcej. Po pierwsze - mniejsza popularność motorsportu, więc poza F1 i chwilowo wyścigami Endurance (ale znowu - na ile to bańka i mylenie skutku w postaci wzrostów LMU z przyczyną?) nic nie przyciąga ludzi swoją magią tak, jak kiedyś. Po drugie - głośna mniejszość. Czasem mamy w grach kardynalne błędy w fizyce czy w AI, ale kosmici od tru-simów krzywią się na wszystko. I często potrafią zdominować narrację. ACC zbyt łatwe, za mało się ślizga? No, ale jednocześnie ci sami ludzie napiszą ci, że samochód GT3 nie powinien się ślizgać "aż tak" i rzeźbią setupy po kilka godzin, by ślizganie wyeliminować. Ja wiem, symulacja, esencja motorsportu, w F1 nie ma TC i oczywiście, że ci, którzy lepiej ogarną konstrukcję plus dostroją setup mają przewagę, bo ślizgają się mniej/skręcają lepiej/szybciej jadą. W MotoGP, gdzie elektronika jest i pozwala jeździć tak, jak jeszcze 30 lat temu się nie śniło, też wygrywa często ten, kto ma lepszą trakcję, lepiej skręca... bo w interesie zawodnika jest, by wóz czy motór prowadził się... jak najłatwiej. Ot paradoks. No i kolejny problem, bo patrząc z boku można się poczuć kompletnie skołowanym. Niby ma być w uj trudno, no ale za trudno, to w sumie nie, bo najlepiej, jakby to auto jednak prowadziło się idealnie. Ciężko się wstrzelić w taki sweet spot i chyba nawet deweloperzy nie dają rady... Poza tym w samochodówkach wszystko już było. Najlepszą oprawę mają - o ironio - gry na silniku Bella, ewentualnie gry na UE4/5 ze stutteringiem i chyba dopiero ACEvo ma szansę lekko podnieść poprzeczkę, w dodatku na in-hose'owym silniku, co jest imponujące. A fizyka? Nie wiem, może faktycznie rFactor, może teraz LMU było szczytowym osiągnięciem. Znowu - nie każdy to skopiuje, a głośna mniejszość się domaga. I co drugi to inżynier od opon rodem z Pirelli czy innego Michelin. Oczywiście zgodzę się z jednym - do singla, który ma przyciągnąć kogoś więcej niż osoby za słabe na multi (ale generalnie lubiące ściganie) albo wytrenować zawodników do multi potrzeba trochę magii. Albo nośny temat, albo kariera, albo taki naprawdę, naprawdę soczysty gameplay... No, tylko że Codemasters teoretycznie miało właśnie to wszystko w dwóch ostatnich GRID-ach: filmowość, widowiskowość, kolory, oprawa, różnorodność. I co? I zdechło. Łatwo wejść na minę. Co zrobił Bell z CARS 3? Zamiast zmienić nazwę i wydać potężny i śliczny przecież sim-cade, tylko ciut mniej okrojony (dłuższe wyścigi, zostawione pit-stopy, bo to właśnie element magii wyścigów, a mieli już animacje całego pit-crew itd.) najpierw zanęcił kosmitów (że niby CARS trzeci najlepszy, do trzech razy sztuka), a potem wydał grę, w której fizyką (ponoć bardzo fajną na sim-cade) zniechęcił spoceńców, a detalami oprawy (menusy) czy gameplay'u całą resztę... Dlatego rozważania w jakich grach dobrze się uczyć jazdy to jedno (czyli w takich, gdzie jest AI do podglądania i ćwiczenia, i gdzie fizyka odpowiednio dużo wybacza albo jest opcja mocnych asyst), a kwestia, czy mimo wszystko taka gra ideał podbiłaby rynek - to drugie. Bo nie wiem, czy gdyby GT7 na PC wyszło, tylko inne miało imię, nadal rzuciłyby się na nie tłumy padziarzy. Może, bo tam otoczka jest mocno rozbudowana... Fakt, brakuje gry w stylu PMR, ale nawet jakby Bellowi PMR wyszło (a nie miało prawa na tym silniku, bo sim-cade musi wyglądać), to promocja znowu była pod sim-racerów kosmitów. A promując taką grę trzeba na samym początku mówić jasno: accessible, reasonably realistic sim-cade experience. Ale jak wydaje się alfę (PMR) albo pre-alfę (FM), to i tak nie ma jak zakrzyczeć głośnej mniejszości. Tylko że na te zwykłe wozy to IMHO też target jest ograniczony, bo nie wiem, czy niedzielnych mimo wszystko nie kręcą bardziej super wózki. W sim-cade to jeszcze, ale w simach to przecież taki zwykły wózek prowadzi się w porównaniu z GT3 jak taczka: stabilność w zakrętach mizerna, przechyły ogromne, skręca to wolno - kąt obrotu kierownicy dobry na parking pod Lidlem, prędkość - ledwie się łapie na fotoradar w Pierdziszewie Dolnym, na SPA można by zasnąć, magia - brak, chyba że na Północnym Wężu, gdzie każdy Helmut katuje swojego Golfa, hamulce - co z tego, że mniej agresywne, jak w uber-simie i tak zblokujesz koła i dramat wyjdzie podobny jak w Lambo... No więc nie jestem pewien, czy to z powodu nowej zawartości, czy także z powodu tego, że głośna mniejszość przestała aż tak głośno kwiczeć po mocnych zmianach w fizyce (chyba też za dużo ślizgania).
-
Ma tyle, że dobry sim-cade powinien lepiej przygotować graczy do poważnej gry. Bo w GT7 też chyba można rozwalać innym wyścig? A co do oceny samego ACC - realistycznie warto jednak przyjąć, że żaden sim-cade nie będzie miał idealnej fizyki. Tak, ja rozumiem że target ACC był inny, ale fakt, jaką solą w oku spoceńców okazał się ostateczny sukces ACC na konsolach doskonale ilustruje właśnie problem skrajności na rynku. ACC ostatecznie zyskało dobrą wydajność, ma świetną grafikę, super immersję (genialna kamera z wnętrza), fajny dźwięk i po prostu dobrze się w nim jeździ - właśnie takim pół kazualom, którzy nie będą dwie godziny siedzieć nad samym setupem. I co? Aaa, że ten target, że jedna klasa, że hermetyczne? No to zgoda, GT7 na PC nie ma - i nie będzie po flopie jakim okazała się Forza Motorsport. Nie będzie, bo czymś takim mogło też być CARS3 - i co, było? No wiem, tam to w drugą stronę przesadzili, za dużo zabrali, inne korzenie... Jak widzisz idealny sim-cade nie ma szans by powstać, bo musiałby być zbyt idealny. Choć IMHO nie potrzeba by było takiego, gdyby spoceńcy tolerowali, przynajmniej do pewnego stopnia, nieidealną fizykę. AMS2 dopiero teraz cudem zyskało trochę uznania i w sumie dziwię się, że bez niego gra tyle przetrwała i tak potężnie się rozwinęła.. A może to spoceńcowa banieczka, bo w AMS2 niby nie gra nikt, a DLC sypią się jedno za drugim. Dla kogo?
-
O tym i o tym, bo zacząć trzeba od botów, a te są do nauki więcej niż dobre w ACC (do filmowych wyścigów rodem z F1 The Movie pewnie już nie, ale myślałem, że wystarczy czasem czysta przyjemność z jazdy i to że AI nie psuje wyścigów) Ogólnie twoje ostatnie wypowiedzi pokazują, że wbrew deklaracjom żadnemu sim-cade dobrze nie życzysz i na żadnym ci nie zależy A skoro tak, to nie narzekaj na ligowe terminarze w tym czy innym uber-sumie.
-
Wiesz, w sumie ACC z asystami, nawet ściętymi, jest easy i do ogarnięcia na padzie (choć bez konkurencyjnych czasów, ale z AI ustawionym na minimum, a nawet wyżej, spokojnie da się grać)... No ale kosmici narzekają chyba, że ACC jest uproszczone.
-
No ale to chyba o to chodzi? Czemu się tyle osób modli do Ryśka Burnsa? Bo ponoć jest trudniej, niż w realu. Czemu tak się kosmici z multi krzywią na ABS-y niefabryczne, fabryczne zresztą też, czy - nie daj Boże! - na TC? Bo ma być trudno, realistycznie na maksa i trudno, i oczywiście, jak się nienaturalnie jakieś hypercary czy GT-ki ślizgają (u Bella ) no to "tyle to już nie", ale co do zasady i tak nie powinieneś mieć szans przejechać okrążenia bez LC, bez shakerów do ABS i bez bazy 12 Nm z indywidualnie strojonym pod auto FFB, prawda? Są niestety dwie strony medalu, dwie skrajności, jedni mają wszystko w pompie i robią Destruction Derby, inni z tych gier robią sobie drugie, a może i nawet to właściwe życie... z jednej strony to imponuje i jest fascynujące, że tak się da, i między innymi czy głównie dla nich niektórzy deweloperzy tak się sprężają (no i dla kasy od nich płynącej szerokim strumieniem niczym do gołych lasek na TylkoWiatrakach - tory, wozy, DLC-ki, abo...), a z drugiej... to też jest patologia, zwłaszcza, jeśli każda gra musi być robiona dla nich i na ich modłę. Pewnie, jazda publicznie z zerowym skillem średnio ma sens, tylko czy w takich grach jest miejsce dla średniaków? Mam wrażenie, że nie, bo albo będą się ścigać z tymi od DD, albo, jak się załapią na lepszy split, będą wiecznie ostatni. Szczerze mówiąc ostatnio pierwszy raz podkusiło mnie, by pograć w jakimś multi, i żeby sobie nie psuć reputacji na starcie w ACC, to ściągnąłem darmowy R3E. Darmowe zmieniane co tydzień tory to trochę lipa, bo nieznane, więc już jest trudno (ale Słowacja była fajna :)), ale przede wszystkim... no z jednej strony nie czuję, że mam skilla, z drugiej faktycznie wkurzają ci, którzy wpier... się w ciebie albo głupio wracają na tor... choć raz czy dwa i mnie się zdarzyło. Dlatego dla mnie singiel ponad wszystko, multi to tylko w formie rankingu czasów. Gram z AI jakim chcę, uczę się gry/torów w swoim tempie (także od tego AI), jak coś zepsuję, to jest rewind, a nawet jak nie ma, to restart wyścigu to 5 sek. bez konsekwencji, a nie 5-20 min czekania na kolejny plus ryzyko/świadomość, że jeszcze komuś popsuło się zabawę. Rozmach kilku współczesnych simów i kasa, jak z tego jest i do tego rozmachu pcha deweloperów, to z jednej strony fajna sprawa (tak długo jak dodają jakieś boty i asysty, nawet niefabryczne), a z drugiej jednak mocne zamykanie i tak zdychającego świata ścigałek dla tej garstki niedobitków, która je lubi, ale niekoniecznie próbuje zostać drugim Senną w salonie. Najwięcej się nauczyłem najpierw jeżdżąc za AI w GRID-zie, F1 2010-2012 i Shiftach, a potem - fakt, trochę zachęcony i zmotywowany jojczeniem kosmitów - ograniczaniem, z czasem wyłączaniem (zależnie od gry, wozów itp) niektórych asyst. A w tego typu produkcjach jak AC i LMU w sumie nie ma na to miejsca. Musisz już wskoczyć ukształtowany. A sim-cade nie ma, nikt zresztą nie lubi, to ludzie się uczą na Forzy Horizon.
-
Klimatycznie jest, ale też nieco dziwacznie, a do tego, choć początkowe etapy Dark Messiah zrobiły na mnie pewne wrażenie, to nadal uważam, że melee FPP nie działa w grach, bo jest zbyt umowne (Czy w ogóle może być inne? Z oskryptowanymi animacjami, bez precyzyjnego wyczucia odległości, zasięgu broni, bez fizyki w stu procentach w czasie rzeczywistym?) i po prostu - poza takimi wyreżyserowanymi filmikami, gdzie "grający" dokładnie zna ruch każdego przeciwnika i przećwiczył sobie całe przejście - finalnie przeciętnie lub słabo się prezentuje oraz daje w najlepszym wypadku umiarkowany fun (zazwyczaj jest znacznie gorzej).
-
Ale 9700X też? Chce ktoś odkupić? Ja to od razu wyłączę PBO i zbiję napięcia, w CB23 też nie muszę grać, także liczę, że mój przetrwa na płycie MSI. A póki co szósty rok leci z 3700X na AM4... Ech, kiedyś już by jakieś belki do sygnaturek na forum były...
-
Składany rig pod biurko? Czyli jak to u ciebie wygląda?
-
To też zależy jakie auta i jak wiele wybaczają, albo jak wiele wybacza gra - jak bardzo jest bezkompromisowa. Czasem o wiele trudniej jest wyjść z zakrętu bez TC niż hamować bez ABS, nawet pedałami bez LC. Pamięć mięśniowa istnieje też dla kąta wychylenia pedałów zwłaszcza przy twardych sprężynach... Zowu kłania się kwestia poziomu, w jaki celujemy i tego, jak łatwo chcemy osiągnąć powtarzalność. A co, jeśli ogólnie nie jesteśmy w stanie osiągnąć takiej perfekcji jak 1/2 albo 2/3 kosmitów z multi? Wtedy LC aż tak wiele nie zmeini, nawet jeśli pomoże i poprawi czasy (podobnie jak dobry FFB plus baza potrafiąca go przekazać). A dochodzi jeszcze kwestia setupu - siła hamowania i rozkład między przód i tył, aero, zawieszenie... Myślę, że często gloryfikując tylko uber-simy i uber-realizm (zero ABS itp.), zapomina się, że spora części ludzi to nie są kosmici z multi. Na szczęście o dziwo pamiętają o tym deweloperzy, więc nawet w AC można było włączyć asysty fabryczne albo dodać ABS i TC do każdej bryki. W R3E jest podobnie. Zdaje się, że w AMS2 i LMU też. Pogoń za super trudnością i realizmen to może i ciekawa oraz wciągająca zajawka, ale nie jestem przekonany, że to droga dla każdego, zwłaszcza bez riga za 30K zł z wszystkimi tymi LC i shakerami, oraz z opracowywaniem konfiguracji FFB pod każdą grę i auto. A z drugiej strony są pewne kosmici, którzy i na T300 bez LC są w topce.
-
The Blood of Dawnwalker od ex CD Projekt RED
Zas odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Świetna muza. -
Navis F240 na śmietnik?
Zas odpowiedział(a) na Pentium D temat w Chłodzenie, obudowy, zasilacze i modyfikacje
Ach te wspaniałe AiO. Łatwiej jednak wymienić terkoczący wentylator. -
Czyli potwierdza się - nie ma życia, gdy teściowa w domu.
-
Corsair też anulował zamówienia? Przecież towaru nie brakuje, nie chcą tych paru kostek kopsnąć taniej? Zdziercy! A tak całkiem poważnie: już gdy kupowałem swoje 32GB Fury, na samym początku tego szaleństwa, to spodziewałem się, że morele anulują moje zamówienie.
-
To już zależy w jaki poziom celujesz, można grać i bez nich, choć oczywiście warto mieć taką opcję. Niemniej, w tym wypadku można chyba mieszać sprzęt także z bazami Logi, o ile tylko pedały są na oddzielnym USB, więc opcji pozostaje sporo w razie złapania bakcyla?
