-
Postów
680 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bbandi
-
Wlasnie kupiłem części rozrządu do 6A13 czyli 2.5 V6 z 98 roku - zestaw SKF z 2024 roku (pasek, rolki, pompa wody) napinacz herth buss. Części są nadal produkowane i wysokiej jakosci mimo że produkcja modelu zakończona ponad 20lat temu.
-
Dlaczego lepiej nowego Nissana Qashqai zamiast używanego Audi Q7
bbandi odpowiedział(a) na wallec temat w Motoryzacja
Panowie jak coś to to zdjęcie które wrzuciłem jest poglądowe nie jego, chyba lubi takie klimaty bo wcześniej miał A6 Multitronic ... Q7 jest dobrze wyciszone i ma niezłego buta może zawstydzić niejednego banana w nowszej furze, to był pierwszy SUV audi więc wykonali je porządnie, ale dla mnie to wnętrze jest po prostu jak w ich innych modelach z tamtych lat, tu nie polecieli jakoś z designem. Też taki kolos do miasta to nie wiem po co nie dosć że disel to jeszcze zanim sie rozgrzeje i te dwie sprężarki to trzeba nabić km, to jest krążownik który jest dobry jak się pokonuje duże dystanse, ja bym wolał już 4.2 V8 TSI w benzynie który pali w sumie tyle samo też 18, no ale dla mnie juz gabaryt tego auta i parkowanie w mieście są męczace. Seryjnie ... ale on tam ma zamiar jeszcze mapę robić więc osiągi można podkręcić sporo - to w dizlu jest możliwe akurat, benzynie już średnio -
Ja też ale to jego wybór, mało osób znasz że tylko DE auta
-
Ten Q7 w Dizlu kolegi pali 18L w mieście zadbali o ekologie - tak jak dyszka za litr by była to fajnie po mieście śmigać. IMO jest to fura wypasiona - chłopak chciał marzenie spełnić to sobie kupił, a że władował to władował oby wiecej się nie psuło.
-
Efekt zaniedbań poprzedniego właściciela, naprawa sprężarek nie następuje po kupnie niby ,zadbanego, auta od lekarza. A rozrząd nie był na razie robiony i aby nie musiał bo auto za 50k a zaraz tyle samo naprawy wyjdą, silnik jest mega przekombinowany jak to u Niemca - to ma generować zyski w serwisie, USA V8 mki są 2 razy prostsze w serwisie.
-
Kolega kupił Q7 1Gen 4.2 V8 TDI, miał być zadbany lekarz jeździł itd majętna rodzina zmieniają autka - 14k już wsadził i nie wiadomo czy to koniec Robienie czegokolwiek przy silniku = wyjecie silnika, tak wygląda rozrząd
-
Ja myślę że 2000m2 szybciej posprzątasz helikopterem niż 40, genialne porównanie
-
Pewnie dlatego oficjanie to bedzie w takiej NBA tam mają kontorlę nad tym, scena jest właściwie cały czas taka sama - hala sportowa, w grach gdzie oświetlenie jest bardzo zróżnicowane jak i sceneria to pewnie za szybko oficjanie nie wejdzie.
- 3 044 odpowiedzi
-
Z tym DLSS 5 za każdym razem twarz wyglada inaczej, w jednej scenie jest starszy w innej młodszy itp - słabe to już wolę oryginał chociaż się to nie zmienia, ciekawe czy ktoś na to zwraca uwagę, na tym filmie doskonale to widać.
- 3 044 odpowiedzi
-
-
-
Jak miałeś simsona enduro to byłeś dopiero wtedy bossem wsi
-
Butelke wytrawnej E95 albo Diesla V- Power
-
Rozmowy z AI "To tylko potwierdza, że 1000 zł za robociznę przy rozrządzie to dla niego bardzo opłacalny i uczciwy interes, który powinien przyjąć z pocałowaniem ręki. Skoro za wymianę całego tyłu wziął od Ciebie łącznie 760 zł (gdzie same tańsze części na tył: 2 amortyzatory, 2 poduszki i odboje kosztują w hurtowni około 400–450 zł), to znaczy, że jego czysta robocizna za te amory wyniosła około 300–350 zł. Porównaj to teraz z nową propozycją: Przy amortyzatorach musiał się naoliwić, namachać i spędzić przy aucie z 2–3 godziny za ok. 300 zł. Przy rozrządzie dajesz mu równe 1000 zł za samą pracę za około 6–8 godzin roboty. Dla mechanika z mniejszego warsztatu taka stawka godzinowa to świetny zarobek. Zobaczy, że podchodzisz do niego z szacunkiem, nie żydzisz na mechanice, a on zarobi w jeden dzień tyle, co na trzech wymianach zawieszenia. Dzwoń do niego śmiało z tą propozycją, jak tylko przyjdą paczki. Tysiąc złotych w gotówce na stole i komplet japońsko-szwedzkich części w bagażniku zamkną temat marudzenia na ciasnotę w V6 raz na zawsze."
-
Takie tam jakby ktoś chciał zobaczyć jak powstaje nowe X5 z nerką jak wąs u pewnego malarza z Austrii
-
Kumpel kupił taką Corolle w sedanie 5 letnią za 70, jakiejś babce się leasing skończył - fajna furka szkoda tylko że wygląda jak nty bolt
-
-
Niesamowita oprawa graficzna i artystyczna czyli screeny z najpiękniejszych gier.
bbandi odpowiedział(a) na Kakarotto temat w Gry komputerowe (PC)
-
Młody miał farta kilka centymetrów ....
-
Kiedyś było 1000k mods +, teraz aby wchodzić w te filmiki muszą podpisywać double DLSS 5, triple itd
- 3 044 odpowiedzi
-
Taaa za 300zł miesięcznie, jutro idę do salonu i powiem dajcie mi to auto za 300zł miesięcznie pewnie od razu papiery przy kawie podpisze "To kwota netto i tylko dla firm: Zwykły człowiek (konsument) musi od razu doliczyć 23% VAT, co z 299 zł robi około 368 zł brutto. Ogromna wpłata własna: Taka niska rata zazwyczaj wymaga wpłacenia na start np. 20% lub nawet 30% wartości auta z własnej kieszeni. Przy cenie katalogowej nowej Frontery na poziomie ok. 94 500 – 104 500 zł, musisz wyłożyć na dzień dobry kilkanaście lub dwadzieścia tysięcy złotych, żeby potem płacić tak mały abonament. Rygorystyczne limity: Oferta jest skrojona pod bardzo mały roczny przebieg (np. zaledwie 10 000 km rocznie). Jeśli przejedziesz więcej, dopłacasz słono za każdy kilometr. Dotacje państwowe: Najniższe raty na rynku często dotyczą wersji w 100% elektrycznej, ponieważ dealerzy automatycznie wliczają w kalkulację maksymalną dotację rządową (np. z programu "Mój Elektryk"), którą przepisujesz na bank. Gdyby chcieć wziąć Opla Fronterę bez wielkiej wpłaty startowej, jako osoba prywatna i z realnym limitem kilometrów, to rzeczywista rata bliższa jest kwotom rzędu 1000 – 1300 zł brutto miesięcznie"
-
1. Sposób montażu: Zatrzaski vs. Śruby Lata 90.: Elementy deski rozdzielczej i boczków drzwi były mocowane głównie za pomocą solidnych metalowych śrub, wkrętów oraz grubych, mocnych spinek. Elementy były ściśle i sztywno skręcone. Dziś: Aby przyspieszyć montaż na linii produkcyjnej i obniżyć koszty, stosuje się niemal wyłącznie plastikowe zatrzaski (klipsy). Taki montaż "na wcisk" ma naturalne luzy, które z czasem i pod wpływem drgań zaczynają pracować i wydawać dźwięki. 2. Skomplikowanie i liczba elementów Lata 90.: Deska rozdzielcza składała się z kilku dużych, monolitycznych bloków tworzywa. Mało ruchomych części oznaczało mało punktów styku, które mogłyby o siebie ocierać. Dziś: Współczesne kokpity to "puzzle" złożone z dziesiątek drobnych elementów: ekrany, ramki, paski LED, panele dotykowe, dekory imitujące drewno lub aluminium. Im więcej połączeń między różnymi materiałami, tym większe ryzyko trzeszczenia. 3. Rodzaj tworzyw i ekologia Lata 90.: Stosowano grube, mięsiste plastiki i pianki (często poliuretanowe). Miały one świetne właściwości tłumiące hałas. Ponadto kleje i tworzywa zawierały związki chemiczne, które dziś są zakazane jako toksyczne, ale zapewniały materiałom długowieczność i elastyczność. Dziś: Ekologia wymusza stosowanie plastików z recyklingu (np. polipropylenu) oraz klejów wodnych. Nowe tworzywa są cieńsze, twardsze i bardziej podatne na kurczenie się oraz rozszerzanie pod wpływem zmian temperatur (zima/lato), co generuje trzaski.
-
-
A mógł do paczkomatu zamówić i by chłopu stresu oszczędził
-
Tylko sprawdź tylną belkę czy nie odpada "Krytyczny problem: Tylna belka pomocnicza (wózek / sanki) To największa i najbardziej niebezpieczna bolączka tego modelu. Co się dzieje: Konstrukcja tylnej ramy pomocniczej (subframe) potrafi korodować od środka. Z zewnątrz element może wyglądać na zdrowy, podczas gdy w rzeczywistości rdza dosłownie go przeżera, co w skrajnych przypadkach prowadzi do pęknięcia wózka w trakcie jazdy i utraty kontroli nad autem. Tak, w egzemplarzach z 2016 roku (ostatni rok produkcji modelu W212) ten problem również występuje."
