Skocz do zawartości

Bono_UG

Użytkownik
  • Postów

    971
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Bono_UG

  1. Ale co to ma do rzeczy? Było narzekanie, że PKW umywa ręce, chociaż nie ma kompetencji do stwierdzenia nieważności - te ma SN. Komisja miała działać niezgodnie z prawem, swoimi kompetencjami? Dali sprawozdanie z wyborów i na tym jej rola się kończy.
  2. Czy PKW ma kompetencje zatwierdzania wyborów, czy jednak od tego jest SN? Jeżeli uważasz, że Komisja ma, to poproszę o odpowiednie artykuły i ustawy.
  3. Jak na razie, to ty wylewasz jad. Może mniej onetu, bo się przejadł? Jeżeli się nakręcasz takimi hasłami, to jesteś doskonałym celem tej propagandy, bo przecież o to chodzi, żeby wywołać emocje, wzbudzić kontrowersje. Możesz nie wierzyć ale większość osób z psami jest normalna, a takie wybiegi są dobrym miejscem nawiązywania kontaktów, znajomości. Inna sprawa, że bardzo młodych jest niewiele ale oni nie za bardzo mają czas na zabawy z psami. Szkoły, praca itp. rzeczy im zajmują czas. Średnia wieku jest raczej po 40, gdzie albo ktoś już ma rodzinę i dzieci lub je wypuścił w świat albo i tak już nie zamierza mieć. To co opisujesz jako propagandę, do tych młodych zabieganych nie dotrze. Raz, że nie mają czasu na zwierzaka w domu, dwa nie są jeszcze rozczarowani światem, nie szukają alternatywnych sposobów życia. A te tak czy inaczej by były, czy z mediami, czy bez nich. Po prostu obecnie nie ma tak silnej presji społecznej, żeby koniecznie zakładać rodzinę, mieć dzieci. Kiedyś obciachem było zostać starą panną, kawalerem. Obecnie nie i całe szczęście, bo po co pchać się w coś na siłę? Jak chcesz się martwić o demografię, to nie oglądaj się na innych, na jakieś artykuły z fanaberiami, sam się postaraj o potomków. Jesteś chociaż w związku, masz lub planujesz dzieci, że tak osobiście zapytam?
  4. Jedynie jak się przeczyta nagłówek, a pominie całą treść. Tak samo jak się trafi na ten oryginalny wpis mający na celu jedynie rozpalenie emocji. Sam artykuł wydaje się, że dobrze opisuje zagadnienie.
  5. Tak samo pewnie gadali odrywani od assemblera Układy fpga nadal sam układasz, czy dajesz przemielić automatom, w tym opartym na algorytmach SI? Po prostu mamy kolejny etap automatyzacji pisania programów, kolejny poziom abstrakcyjności języków.
  6. Jeszcze sporo czasu minie. Skoro tyle lat kompilatory nie optymalizują idealnie i tak trzeba dobrze złożyć kod i ułożyć dane, tak SI będzie robiła koślawy kod. Ale nie powiem, u mnie młodzi się jarają tematem, że w stosunkowo szybkim czasie da się zrobić narzędzia do analizy danych. Powoli czuję, że się starzeję i jak nie zacznę się też bawić, to pociąg odjedzie.
  7. Zapytaj w Gdańsku lub Gdyni, gdzie realizacja się ciągnie latami, projekty są ograniczane, są niejasności przy głosowaniach
  8. Przespałeś wojnę od 2022? Nie widzisz co się dzieje na Bliskim Wschodzie? Potrzeba ich ze 20k w zapasie, ale nawet kilkunastoma można zrobić kuku kilku ważnym obiektom. Jeżeli dobrze pamiętam, to na wieść o zakupie przez nas artylerii rakietowej o zasięgu 200-250km, Białoruś przesunęła część swoich środków dalej od granicy, w tym planowane do budowy.
  9. A pytałeś o frontowe? W Europie nie ma większych konfliktów od zakończenia IIWŚ. Kto miał ambicje i środki, to ładował w ICBM-y, bo takie były potrzeby zimnej wojny, więc w zasadzie tylko Francja i Wielka Brytania coś mają. Jest też problem zaplecza do rozwoju, po prostu większość Europy nie ma gdzie testować rakiet o zasięgu kilkuset czy kilku tysięcy km. Kolejna sprawa, to postawienie na obronę, bo takie były potrzeby ostatnich kilkudziesięciu lat. Rakiety balistyczne, to broń ofensywna i nikomu nie była tutaj potrzebna. Reszta to już polityka i kasa. Blok wschodni był po "opieką" bratniego narodu, więc nawet jakby ktoś próbował, to technologia by wyjechała na wschód. Zachód z kolei uzależnił się od Stanów, które nie są skore do przekazywania technologii, wolą sprzedać to co produkują.
  10. Większość Europy?
  11. Mi ostatnio kilka razy się tak trafiło ale ciężko zrobić z tego jakąś statystykę. Cytowanie przez zaznaczenie tekstu. Być może z kilku stron: coś napisane, przejście na inną, otwarcie edycji/przywołanie zapisanej, nieopublikowanej wypowiedzi, dodanie kolejnych. W sumie w ramach testu, przeszedłem teraz z ostatniej strony na inną. Edit: zadziałało ok.
  12. @up 1:46:00 skąd oni ich wzięli na tą paradę? Wygląda jakby tu byli z przypadku i kompletnie nie potrafią iść równo w szyku Kacperek jest nikim w partii, więc kto i po co miałby w niego inwestować? Może zrobił dobry wynik w ostatnich parlamentarnych ale przy okazji samorządowych próbował podgryzać własnych i jedynie zraził do siebie. Nie ma żadnego poparcia, zaplecza, żeby cokolwiek znaczyć. Jedynie jakoś z gdańskimi radnymi Skibą i Majewskim coś kręci, ale to tacy sami outsiderzy. W Gdańsku się z niego śmieją, bo pierwszy do pokazania się przed kamerami, przyklejając się do nie swoich protestów. Markuje takie działania ale jakoś nie słychać, żeby sprawy ciągnął, kontynuował tematy. W ostatnim czasie obudził się jak wybiła sprawa mostu Siennickiego ale dosłownie to były może ze dwie konferencje, a teraz cisza w temacie. Podobnie z przetwórnią szkła na Przeróbce, przykleił się na jedno wystąpienie do protestu mieszkańców ale jego koledzy radni to nawet żadnej interpelacji w tej sprawie nie składali (jedyną jaką znalazłem to radnego KO Cezarego Śpiewak-Dowbór). Jedyne co mu w miarę wyszło, to afera parkingowa w Gdańsku, ale potem przegrał prezydenckie, więc poszedł w odstawkę. Z tego co widzę w sejmie coś tam się udziela, nie jest bezczynny. Ale też jakoś w przestrzeni medialnej za bardzo nie istnieje.
  13. Na zdjęciach można się dopatrzeć napisu Evolution.
  14. Część zawsze będzie na nie i trzeba z tym żyć. Jednak większość jak się dowie dlaczego, jak zrozumie proces to przestanie mieć problem. Opór jest, bo ludzie nie rozumieją danych zagadnień, a jak nie rozumieją, to się ich boją, opierają przed zmianami. Przecież to tak zawsze działało i będzie działać. Edukacja to podstawa, a z twoich wypowiedzi można wyciągać wnioski, że wystarczy nakaz i ślepe posłuszeństwo, czyli tresura, bo głupi lud i tak nie zrozumie. Przykład ze szkłem z Tych, https://umtychy.pl/artykul/6582/porzadki-w-kuchni: Jak widać nie trzeba się wgłębiać w procesy chemiczne i technologiczne, wystarczy opisać w czym problem. Tutaj szkoda, że nic nie napisali dlaczego gąbki nie idą to plastiku. Czy ty czytasz co piszesz? Może garnki też robiły za nocniki lub mają resztki jedzenia i dlatego nie można? A co jeżeli ktoś narobił do puszki po piwie, a przecież leci bez ograniczeń do żółtego kubła? Zaczynasz dzielić włos na czworo i się gubisz w wymyślaniu setek przyczyn dlaczego nie można sortować. Problem w tym, że to co wypisujesz dotyczy wszystkich frakcji, wszystkich typów śmieci, praktycznie wszystkiego, bo nie wiesz co gdzie było, czym ludzie to brudzili, czym mogło nasiąknąć. Taka jeszcze sprzeczność. Jak się wpisze w internecie gdzie wyrzucać metalowe sztućce, to w zasadzie wszystkie wyniki mówią o frakcji plastiku z metalem. Gdańska wyszukiwarka śmieci - do zmieszanych. I bądź tu mądry.
  15. Jak zwykle przesadzasz i idziesz za bardzo wgłąb szczególików. Jak najbardziej się da dać podstawowe informacje dlaczego tak, a nie inaczej i nie trzeba nic a nic wchodzić w skomplikowane kwestie. Te szczegóły musi znać osoba, która pisze taką broszurę, która decyduje co gdzie ma trafić. Podałem przykład chochli, czy grabi, jest proste wytłumaczenie i nie trzeba wyciągać danych technicznych maszyn sortujących. Wystarczy podać, że takie przedmioty są zbyt duże i nie mieszczą się w sortowniku plastiku, że zostaną oddzielone na innej linii, która radzi sobie z takimi gabarytami. Jak się ludzi będzie traktować jak idiotów i podaje jedynie co gdzie wyrzucać, to potem są takie wątpliwości, kto z kogo robi idiotę, skoro plastik nie ma trafiać do plastiku, metal do metalu. Ludzie widzą takie sprzeczności i ja się nie dziwię, że część się buntuje i cały temat segregacji traktuje jako bzdurę.
  16. A pisałem, że przerzutki elektryczne to zło. Ręką byś czuł opór i dopasował nogę do przerzutkę, a elektryka pcha na chama Ja miałem ostatnio awarię dętki, co uchroniło mnie przed deszczem (strategicznie rozłożyłem się ze sprzętem pod dachem wejścia do klatki, które na szczęście było pod ręką). Z gorszych rzeczy, to znowu odkręciła mi się kaseta w fullu ale nie miałem w tym tygodniu siły pogrzebać, bo naszło mnie na rwę kulszową Tli mi się to schorzenie gdzieś od miesiąca ale w tym tygodniu na tyle zaczęło dokuczać, że w końcu poszedłem do lekarza. Takiej kombinacji przeciwbólowych to jeszcze nie brałem, od paracetamolu po opioidy byle policja nie zrobiła teraz kontroli i narkotestów Lekarz nie zalecał za bardzo aktywności fizycznej ale pewnie nie wytrzymam i jednak gdzieś wyskoczę na spokojnie pojeździć, bo ile można siedzieć w domu na tyłku (od tego też boli). Nie zrobię raczej jakichś ciekawszych tras w długi weekend ale przewietrzyć się trzeba będzie.
  17. Po co się uczyć, zapytaj bota, żeby ci przygotował
  18. Gdzie jest ta granica, skoro miasto mówi, że opakowań np. po jogurcie nie trzeba myć przed wyrzuceniem do żółtych pojemników. Tak samo, butelek po napojach, kosmetykach, środkach czystości, nikt tego nie każe myć, więc można założyć, że zawierają resztki, wiec potocznie mówiąc są brudne, a jednak mają trafiać do frakcji plastiku. A kolejna sprawa, że jeżeli ma się wyrzucać tylko czyste, to wtedy jakieś 90% trafia do zmieszanych o ile cokolwiek można uznać za czyste, więc całą tą segregację można o kant rozbić. Podobne rozkminy można mieć z papierem. Kiedy to jeszcze karton nadający się do recyclingu, a kiedy jest już lakierowany czy powleczony folią. Ja i pewnie 99% społeczeństwa nie zna się na technikach wykonania kolorowego opakowania np. kaszy. Ba mam na takim opakowaniu sugestię, że karton idzie do niebieskiego, a plastikowe woreczki do żółtego (przecież one po ugotowaniu są brudne). A myślisz, że zwykłym ludziom jest potrzebna wiedza na poziomie technologa recyclingu? Nie, wystarczy proste wytłumaczenie, że np. ta chochla czy łopata są zbyt duże do automatycznego sortowania na linii plastiku i metalu, że będzie oddzielona na innej linii ze zmieszanych. Już pisałem, że zasadniczo ignoruję filmy wrzucane na forum. Wolę formę pisaną, która pozwala na wyszukiwanie, nie jest sztucznie rozwleczona przekazem multimedialnym. Przepraszam, ale to ty sugerujesz, że jaki się nie widziało sortowni od środka, to się nie rozumie tematu.
  19. Technologie przez te ostatnich 100 lat motoryzacji osiągnęły bardzo dużo. Problem w tym, że ludzie jakoś nie zdążyli ewoluować, refleks się nie skrócił, pole widzenia nie poszerzyło, koncentracja nie wzmogła. Porównując samochody z lat 60-70, do współczesnych, to kosmiczna różnica, ale ludzie są tacy sami jak te 50-60 lat temu, nic się psychomotorycznie zasadniczo nie zmieniliśmy. A ja wolałbym, żeby wykosić debili jadących za szybko w zabudowanym, drogach gminnych i podobnych bocznych. 160 na autostradzie, to przekroczenie o ~14%, nie jest to drastycznie różna prędkość. 50 na ograniczeniu 30, to przekroczenie o 67%, prędkość względna niby taka sama jw. ale to już mocno zauważalna różnica, nie wspominając o drastycznie różnych skutkach dla pieszych (90% przeżywalności vs 50%). Z tego względu odbieranie pj po przekroczeniu o 50 jest w zabudowanym zbyt łagodnym podejściem do sprawy (w strefie zamieszkania trzeba by powyżej 70 grzać). Tutaj powinny być granice procentowe, dwukrotne przekroczenie, to odebrane uprawnienia (czyli na osiedlówkach już 40km/h byłoby granicą). Na ekspresówkach, autostradach nie są problemem takie stosunkowo niewielkie przekroczenia prędkości. Problemem jest brak odstępów, nawet zachowując przepisowy limit. U mnie na trójmiejskiej obwodnicy codziennie są jakieś stłuczki i nie jest to efekt nadmiernej prędkości, tylko siedzenia innym na zderzakach, przeciskania się byle szybciej, braku uwagi i koncentracji.
  20. Koniec końców tak, choć nadal nie jest to do końca jasne czy np. kawałki warzyw z mrożonki są ok, czy to już kwalifikuje się jako zabrudzone i ma lecieć do zmieszanych. Jeżeli dobrze rozumiem ten opis z dokumentu, to rozdrobnienie nie za bardzo nadaje się do folii. Z metody wynika, że to raczej grubszy, twardy plastik (butelki itp.), który się będzie dobrze rozdrabniać, a potem odsiewać. Taki plastik można mielić czymś podobnym do niszczarki papieru. Folię trzeba by ciąć czymś ostrym, a to z kolei nie nada się do twardych materiałów. No i tak czy inaczej folia ma tą paskudną cechę "klejenia się" do innych rzeczy, zwłaszcza strecz. Nie czepiam się czy jest idealny, czy nie, tylko tego stwierdzenia, że zmieszanych się niby nie da, a z frakcji plastikowej jest już ok. Tak jak pisałem, z obu się da, tylko jest inny stopień trudności oddzielenia metalu. No nie byłem, nie było okazji, zainteresowania taką wizytą. Nawet chcąc zwiedzić zakład utylizacji, to okazji jest niewiele, liczba zwiedzających mocno ograniczona, więc nie ma szans, żeby każdy mógł odwiedzić. I tutaj wychodzi brak należytego przekazania takich informacji, co i dlaczego trafia w daną kategorię. Jak już robią takie broszury jak sortować, to przydałoby się też opisać dlaczego jest tak, a nie inaczej. Jak się zrozumie proces odzysku, to będzie łatwiej ocenić gdzie co ma trafić, ale przede wszystkim nie będzie poczucia, że te zasady są niespójne i bez sensu.
  21. Wycinek z Gdańska co gdzie ma trafiać, https://zut.com.pl/o-nas/blog/segregowanie-odpadow/poprawne-sortowanie-odpadow-proste-jak-nigdy/: Czym się różni w trudności sortowania taka foliowa torebka, folia po artykułach spożywczych, spożywcza od folii od mięsa? Nie jest powiedziane, że ta folia po żywności ma być czysta, czyli tak samo może się kleić, resztki gnić/pleśnieć. Podobnie co jest nie tak ze sreberkiem po czekoladzie, a ok z folią aluminiową spożywczą? Automatyczne wyplątanie metalu z folii nie jest łatwe, a jednak ta folia leci w ten sam pojemnik co metal. Tak samo można się zastanawiać co jest ok w plastikowych/szklanych butelkach po kosmetykach, środkach czystości, ale już nie jest ok po lekach, które mają trafić do zmieszanych. Kolejna ciekawostka, chochelka metalowa, durszlak metalowy mają trafić do zmieszanych Gwoździe, gwoździe zardzewiałe mają iść do pszok, a nie do metalu. Mówisz, żeby sobie nie komplikować, ale jak się poczyta takie listy, to można trafić na różne kwiatki. Właśnie dogrzebałem się do końca listy i wychodzi, że jednak zabrudzona folia spożywcza leci do zmieszanych... I weź się nie doktoryzuj.
  22. Akceleratory sieci neuronowych, to zdaje się Intel już od ładnych kilku lat robi. Teraz po prostu zostały zintegrowane z procesorami. Jednym słowem podobna droga jak było z kartami graficznymi, kiedyś były oddzielne akceleratory 3D, potem zostały zintegrowane w kartach, a koniec końców weszły do niektórych serii procesorów. Jeżeli takie jednostki mają lepszy stosunek obliczeń do watów niż karty graficzne, to nawet obecna niska wydajność znajdzie zastosowanie. Równie dobrze można dywagować po co te wszystkie jednostki wektorowe, skoro prawie nikt z nich nie korzysta? Po co rozbudowane iGPU jak ktoś w życiu nie odpali 3D? A zastosowanie, to przecież SI to nie wyłącznie kobyły LLM, to też dużo prostsze sieci neuronowe w jakichś filtrach graficznych. Być może też zostanie wykorzystane w grach, do sterowania zachowaniem NPC. Nie siedzę w temacie ale python ma masę bibliotek do tworzenia SI, jeżeli potrafi wykorzystać te jednostki, to powinno usprawnić pracę domowych hobbystów, naukowców.
  23. A w gdańskim wyłączyli w ogóle. Szpieg jak będzie chciał, to obfotografuje. Raz, że sprzęt "szpiegowski" jest bez problemu dostępny dla każdego, dwa jak coś to mu "firma" da lepszy. Zresztą czasami to nie potrzeba żadnych szpiegów, wystarczy samo wojsko robiące zdjęcia, filmy i wrzucające na swoje profile w sieci. Tak czy inaczej zakaz na terenie np. lotnisk wojskowych był, tabliczki niczego tutaj nie zmieniają.
  24. Wiadomo że jak się w coś wbije, to będzie ciężko ale wyplątanie z plastikowej folii też nie jest łatwe. Sitami, wibracjami dobrze się oddzieli materiał sypki, twarde, rozdrobnione kawałki plastiku i metalu. No ale przecież do tej frakcji też trafiają torebki foliowe, strecze itp. "szmaciane" plastiki. Problem jest nie tylko z drobnymi kawałkami metalu, większe też mogą się zaplątać i magnes razem z np. pokrywką słoika zaciągnie też plastikową folię. Żeby w pełni automatyczna separacja działała, to tak na prawdę trzeba by bardzo ograniczyć co do danego kubła może lecieć. Tylko wtedy opór społeczny będzie jeszcze większy niż obecnie, jeżeli do plastiku będzie się wyrzucać tylko część plastikowych odpadów. Trzeba by pozmieniać nazwy frakcji, tak żeby odzwierciedlić charakter, np. plastik odzyskiwalny i metal, co będzie wyraźnie wskazywać, że nie każdy ma tutaj lecieć. Obecnie zasady są trochę nielogiczne i ludzie mają wyalone na dokładną segregację. Do żółtego wyrzucamy plastiki metal, ale połączenie plastiku i metalu (np. blistry po tabletkach), metalu i papieru (np. opakowanie po maśle), plastiku i papieru (np. papier powleczony folią w mięsnych, piekarniach) już nie, ale połączenie papieru, plastiku i metalu (np. kartony po mleku) jednak do żółtego.
  25. Wystarczy odpowiednio duże ciśnienie i modlitwa, żeby nie wybuchło Ewentualnie zabawa z mydłem czy innymi śliskimi środkami. Dla mnie główną wadą obręczy do bezdętek są płytkie profile obręczy. Ułatwia to ześliźniecie w ranty ale utrudnia zakładanie na obręcz, bo opona nie ma gdzie się schować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}