marko
Użytkownik-
Postów
1 199 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marko
-
Wybieramy opony (letnie, zimowe czy też wielosezon)
marko odpowiedział(a) na Katystopej temat w Motoryzacja
Miałem nieprzyjemność jechać dwoma autami z oponami Nexen. Chyba najgorsze opony, na jakich jeździłem (chińskich nie testowałem). Stała trasa, zawsze spoko niezależnie od auta. Potem dostałem jakieś auto i czułem się w deszczu jak na łyżwach. Myślałem, że to wypożyczalnia założyła coś chińskiego, ale to Nexeny. Potem miałem chyba Skodę (?) z fabrycznymi nexenami i też była tragedia na mokrym. Przed laty laty (dobre 12lat temu) kupiłem dwuletnie nexeny do swojego golfa II. To samo, lekko mokro i ślizgawka. -
Wybieramy opony (letnie, zimowe czy też wielosezon)
marko odpowiedział(a) na Katystopej temat w Motoryzacja
Przy dużych przebiegach dwa komplety opon, przy małych spokojnie wielosezon (premium) Co do zimówek, to porównaj sobie wyniki testów w deszczu, a nie w śniegu (skoro go nie ma). -
I tak i nie. W przypadku poważnego wypadku Twoje gołe stopy mogą być wzięte pod uwagę, jako jedna z przyczyn zdarzenia. To, że nie ma bezpośredniego zapisu w przepisach nie oznacza, że nie idzie podciągnąć tego pod inny paragraf w sumie w przepisach też nie ma mandatu za złe ułożenie rąk na kierownicy, a jednak jak będziesz je trzymał źle, to w sytuacji awaryjnej jedynie skomplikujesz sobie sprawę, bo braknie Ci czasu i możliwości na odpowiednią reakcję. Ale zostawmy już ten temat, bo do niczego to nie prowadzi
-
U mnie dozorca jeździ swoim Jimny z pługiem, zanim zdąży spaść 3cm śniegu podobnie z liśćmi. 5 liści spadnie z drzewa, a ten już biega ze swoją dmuchawą, tylko śmierdzi spalinami z dwusuwa. A, że liści mało, to wydmuchuje jeszcze wodę z kałuż
-
To tak samo możesz napisać, że pasy powinny być dobrowolne i argumentować to tym, że niektórzy mieli szczęście, że wylecieli przez przednią szybę, niż by zostali zakleszczenia w aucie. Pojedyncze przypadki / doświadczenia nie świadczą o zasadności co do ogółu.
-
Ale wiecie, że teraz dyskutujecie nie ze mną, tylko z ludźmi którzy zajmują się bezpieczeństwem zawodowo?
-
Żeby jeszcze nie było tych nawiewów i tyle, to spoko, nic nadzwyczajnego, ale tutaj na zdjęciu wygląda to po prostu chamsko
-
Podałem Ci powód: brak możliwości 100% wykorzystania siły hamowania. Drzecie mordę, że 2 metry na oponach zimowych to dużo i warto dopłacić do lepszych opon, ale włączyć własny czynnik, to nie. Przecież jestem doskonałym kierowcą i wiem, że umiem (zahamować z pełną siłą gołą stopą). W skrzyni automatycznej jest jeszcze w miarę wygodnie, bo pedał jest szeroki na całą stopę, ale w manualu pedał jest węższy niż stopa, ale tak czy siak but pomaga Zauważ, ilu ludzi nie potrafi chodzić po kamienistej plaży. A dowiadują się, jak muszą po tej plaży iść
-
Powiedz to specjalistom od bezpieczeństwa, że większość ludzi na problemy ze stopami. Bo to oni stwierdzili, że jazda bez butów jest niebezpieczna. BTW. w przypadku wypadku śmiertelnego za jazdę bez butów mogą Cię podciągnąć pod współwinę. Mimo iż teoretycznie nie ma zakazu jazdy bez butów, to biegły może stwierdzić, że jakbyś jednak te buty miał, to może byś lepiej zahamował. Dochodzi też kwestia psychologiczna, że jak kogoś zabijesz czy okaleczysz, to codziennie będziesz sobie zadawał pytanie "a co gdybym miał te buty?" Odwrotnego pytania nigdy sobie nie postawisz... Teraz możecie sobie robić śmieszki, ale codziennie ktoś ginie ma drodze i nigdy niewiadomo, czy to Wy nie będziecie sprawcą. Ja tam wolę mieć świadomość, że to był naprawdę wypadek, a nie moja ignorancja. Na koniec i tak większość potrzebuje potem prochów i opieki psychologa
-
Wkurza mnie gadanie, że wszyscy jeżdżą bezpiecznie, że goła stopa to nie problem, że idzie wszystko przewidzieć... A potem widzę busiarza rozj*banego na naczepie ciężarówki (najechanie). 2 tygodnie temu ściągnąłem auto z przyczepką z autostrady. Powód? Jedna z podpór przyczepki się wysunęła i pięknie tańczyła po asfalcie. Najlepsze, że ruch gęsty, za przyczepką sznur aut i nikt nie reaguje. Jakby się urwała, to pewnie byłby gruby karambol. Tyle z przewidywania na drodze ...
-
Idź teraz do auta, ściągnij but i z uderz stopą z całej siły w pedał hamulca i trzymaj tę stopę wbitą w pedał. Normalnie ośrodek bólu będzie ci odruchowo kazał cofnąć stopę.
-
O to to! Z zewnątrz bardzo spoko, w środku to walka między designerem, a księgowym z przewagą księgowego. Hamowaliście kiedyś awaryjnie na bosaka? Walnijcie stopą w pedał hamulca i opiszcie wrażenia.
-
Tabelki w Excelu się nie zgadzały
-
Kurde, co Wy macie z chowaniem wszystkiego w kuchni? Kuchnia jest do UŻYWANIA. Ostatnio (przez Was) wywala mi milion poradników do aranżacji kuchni i no kurde sami "geniusze" z pomysłami sprowadzającymi się do zasady "najlepiej schować wszystko, żeby było ładnie". Co do odporności, to ja się mega posypałem po koronie. Do tego doszedł czynnik "dziecko w przedszkolu", a że ja byłem zdrowym dzieckiem i większość chorób dziecięcych była mi obca, to obrywałem rykoszetem przy każdej chorobie mojego dziecka
-
O. Jest cennik Dacia Bigstera. Trzeba się tym w końcu przejechać, żeby wiedzieć czy zawracać sobie głowę
-
Mega się popsuł. Co do Thermomixa, moja ma Lidlomixa, 3 lata już chyba i absolutnie nie widzi powodu, żeby dopłacać do TM. Przepisy są, wszystko wychodzi, nic się nie zepsuło.
-
McD.
-
U mnie dwie mleczne kawy dziennie. Dlatego chciałem koniecznie osobny zbiornik na mleko. To nie musisz tego pojemnika myć codziennie, tylko wstawisz sobie na jeden dzień do lodówki i mleko będzie nadal ok. Reszta mycia nie jest jakaś czasochłonna. Chopie. Gdybyś teraz tego nie napisał, to pojęcia bym nie miał czy jesteś palaczem czy nie. Generalnie nie interesuje mnie to. Stwierdziłem jedynie że są gorsze świnstwa z codziennych nawyków niż picie fusów, np. fajki i palacze śmierdzą niemiłosiernie. To jest fakt, a nie jakakolwiek krytyka w czyjąś stronę. BTW. zluzuj, bo ciągle masz jakieś "ale", jeśli pójdzie choć słowo krytyki (zamierzone czy też nie) w Twoją stronę. Myślę, że ta lista jest trochę dłuższa Ja nie cierpię takiej dezorganizacji w każdej dziedzinie życia
-
Lepiej żreć fusy z kawy niż palić fajki. Po kawie przynajmniej nie śmierdzisz i wszystko, czego używasz.
-
Swoją drogą do tego Philipsa był pasek do twardości wody, do kalibracji. Kiedyś pisałem, że jestem zadowolony z Brity P1000. No to sobie zmierzyłem twardość wody: 4 paski zielone czyli < 3 dH. Na wejściu nie mierzyłem, ale to stare budownictwo bez zmiękczacza w piwnicy. Wg miasta woda w wodociągach ma ok. 16dH.
-
Philips się czyści po iluś tam minutach bezczynności. Robi autoczyszczenie i się wyłącza. Pojemnik na mleko składa się z trzech części, wszystko do zmywarki. A w zasadzie to wystarczy nawet samemu przepłukać. Brawo. Pojąłeś wiedzę tajemną
-
Ja mam od dwóch tygodni Philipsa 5500 latte go. Ja chciałem osobny pojemnik na mleko, bez żadnych wężyków po drodze. Bo w moim przypadku byłoby więcej czyszczenia niż picia kawy. I w sumie jest spoko Młynek jest bardzo cichy, najgłośniejszy jest spieniacz do mleka.
-
Jest bardziej idiotoodporny znajomi w większości mają grille gazowe i kurde jest totalny chill przy grillowaniu. Jeden za to dostał jakiś wielki grill węglowy, stań na uszach i tak nie zapanujesz nad ogniem.
-
Niekoniecznie. Każdy może oczekiwać od grilla innego efektu. Niektórzy lubią mięso podduszone w wysokiej temperaturze, inni lekko przypieczone, a inni wręcz zjarane. A tego ostatniego na gazowym tak łatwo nie osiągniesz. Grill gazowy jest przede wszystkim łatwiejszy w kontroli temperatury. Dzięki temu ciężko coś zjarać, bo się człowiek zagadał i "o matko!" czy też łatwiej utrzymać ciepłe jedzenie po prostu na później. Ja mam malutki grill węglowy, w piwnicy wózek piknikowy, to sobie w parku od czasu do czasu grillujemy, od razu jest plaża, to można się kąpać w rzece Chodzi mi po głowie grill elektryczny, ale nie mam już miejsca gdzie tego trzymać. Podobnie jak airfryer ma na razie zakaz wstępu Podobnie jak Superb. Nie trafia do mnie kompletnie. A jak widzę nowe modele BMW i ich schowane w karoserii klamki, to mega tandetnie to wygląda. Serio człowiek nie wie, za co dopłaca 40% i więcej do marki premium.
-
W umowie powinieneś mieć podany margines ceny (%), o ile może wzrosnąć, albo przy jakim wzroście możesz odstąpić od umowy. Umów się na konserwację podwozia po odbiorze.
