Skocz do zawartości

VRman

Użytkownik
  • Postów

    4 867
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez VRman

  1. Jesteście gotowi? To będzie przełom! Rewolucja! Największe ogłoszenie w dziejach całego PC gamingu!
  2. PPE Biedna Nvidia
  3. Galakty! On Cię wyzywa od formalin! Ja bym tego tak nie zostawił! Z dyni mu!
  4. Mam takie samo zdanie, a nawet dalej. Zmiany w oświetleniu nawet bez RT często są fatalne w skutkach. Na DF słucham zachwytów a widzę grę, która z gry z własnym stylem i cieszącą oko stylistyką, wygląda fotorealistycznie jak sto tysięcy innych gier, z utraconą "duszą" oryginału i wywaleniem do kosza wszystkich zalet oprawy pierwowzoru. Szczególnie te przepalenia i efekty wolumetryczne. Ale także efekt zakurzenia, wszystko wyglądające jakby było z betonu itp. Dalej efekty energii w grach sci-fi czy magii w grach fantasy. Remake/remaster/mod powinno się robić, żeby gra wyglądała lepiej, a nie "bo jest taka nowa technologia, do której aktualnie fapujemy, to wrzucimy ją do gry sprzed 30 lat". PS. A te odbicia udawane odwróconą geometrią - wcale nie mniej to cieszyło wtedy, niż dziś odbicia z super-duper RT/PT. W wielu grach dawało to fajny "elegancki" wygląd, od słynnego levelu w MDK w 1997 po MGS2 na PS2 i jeszcze nawet dalej. Samo to, że technika jest stara nie znaczy, że jest do dupy, choć te poświaty wokół świateł wyglądają tragicznie akurat (bo za słaba jakość tekstury itp) Mowa też w tym filmiku o prawdziwym cieniu wentylatora zamiast udawanego. No jakoś w 1997r. jak grałem w Unreala to się cieszyłem, że "wygląda jakby śmigło wentylatora rzucało cień", a nie marudziłem "oo, ale lipa, bo to tylko tekstura". Pamiętam też demka przy premierze DirectX 10, przy którym w końcu były "prawdziwe cienie". Ileż to już razy był ten "przełom"? RT/PT to tylko jeden z wielu kroków ewolucji cieni i odbić, tylko ma jeszcze mniej sensu obecnie niż miękkie cienie w Chronicles of Riddick na Radeonie 9700, Nimi też się oczywiście "fahofcy" zachwycali, a gracze woleli jednak je wyłączyć i mieć dzięki temu 3x więcej fps na ekranie. Cienie to i tak mało kogo faktycznie interesowały. Ale byli tacy, co woleli mieć 20fps zamiast 60 i woleli oglądać miękki cień zamiast bawić się grą i graniem. Brzmi znajomo?
  5. Myślę, że forumowicz by bardziej pasowało za chęć dyskusji o tym, co kiedyś chyba było hobby dla każdego z Was. Jak Was to teraz nudzi to może sobie dajcie "zezgredziały/znudzony". O tym że piszę więcej słów niżby potrzeba, że styl pisania jest do dupy to mi nie musicie przypominać na każdym kroku, a po dobiciu do stu razy gdy Wam w tym przyznaję rację, chyba przestanę, bo i tak następny dwa dni później wyskoczy myśląc, że pisząc mi o tym mnie oświecił i zaszokował Jeden post jest OK. Ale że drążysz niepotrzebnie temat, po tym jak dawno temu wyjaśniłem i podałem argumenty i rozwlekasz to na 5, 10 15 postów nie na temat, to choćbyś pisał krótkiego posta, to zwinąć by trzeba. Ostatnich moich nie zwijam z konkretnego powodu, więc się czasem nie czep Nie zwijam, bo się wstydzę, że napisałem długi post. Ostatni raz to piszę: Zwijam, bo to zły wątek na tą dyskusję i z powodu szacunku do forumowiczów.
  6. Tak. Nigdy nie mam w niczym racji bo za dużo tekstu piszę. Pisałem, żebyś zwijał, nie pisałem, że jesteś winnym rozwinięcia offtopu. Ja zwijałem i sugerowałem szacunek dla reszty forumowiczów, więc żebyś też zwijał. "Nie masz racji!" + zero argumentów =/= dyskusja warta marnowania na nią czasu, więc na tym trzeba zakończyć. Nie przekonaliście mnie ani o milimetr. Nadal uważam, że obecny PC gaming jest chory, jest cieniem, zardzewiałym złomem w porównaniu do tego czym był jak go jeszcze nie zniszczono. I nie ogranicza się to tylko do sprzętu, ale i podejścia do gier (live services chociażby). Jest bezdyskusyjnie nieporównywalnie gorzej pod niemal każdym względem, a że ktoś w 2003r. grał w 15fps albo na Pentium 4, nie grał w nawet połowę zajebistych gier jakie wtedy wychodziły, i nie widzi różnicy w porównaniu do "teraz" to nie znaczy, że ma rację, tylko dlatego że wszystkie wrony dookoła kraczą to samo.
  7. Jak robi się offtop, to chociaż zwijaj, bo innych to może kompletnie nie interesować.
  8. nieee, wcale nie. Już w poprzedniej dekadzie bywały kompletnie debilne Jego testy sprzętu to się ogląda jak obiad stygnie a już naprawdę nie zostało nic lepszego do obejrzenia i nie chce się szukać na YT No i niektóre ma zrobione dobrze w sensie rozrywki. Miewa też wyjątki w postaci filmów dobrych, ale debilizmy u niego wieloletnia tradycja. Im bardziej myśli, że robi coś jak pro, tym śmieszniejszy efekt
  9. Tak, wiem. Niestety jest jak jest i żeby było inaczej potrzebowałbym albo marnować 2-3x więcej czasu na pisanie, albo cofnąć się do roku 2005, gdzie za jakość pisania mnie chwalili a nie ochrzaniali jak Ty teraz (nie mówię że niesłusznie, bo słusznie). Obie opcje są nierealne, więc trudno, jakoś będzie trzeba z tym żyć Za zbytnie rozwlekanie i irytujące błędy sorry, najgorzej jak piszę posta na 10 rat, jednocześnie robiąc co innego. Jak mogę to czytam i poprawiam, ale nie zawsze jest czas. W każdym razie sorry. Co do nikt tego nie czyta - jestem w tej kwestii Mistrzem sztuki Wi-si-mi-to. Ja nie czytam 99% w niejednym wątku, to raczej normalne. To byłoby trolowanie albo bardzo głupie marnowanie własnego czasu. Nie napisałem nawet nic kontrowersyjnego, więc nie wiem skąd taki komentarz z Twojej strony, szczerze mówiąc.
  10. Na miejscu autora bym już nigdy się nie odważył pić herbaty ani wchodzić do budynków mających więcej niż jedno piętro.
  11. NIEEE! Nie znowu! Znowu za miesiąc znajdą się mędrcy, którzy to przeczytali ale nie mojego posta i wyniosą z tego tyle, że "VRman chce, żeby 4090 kosztowało 500zł". Otóż nie, nie "domagam się", nie uważam, że "tak powinno być teraz bo mi się tak chce i koniec". Chodzi o to, że tak BYŁO wtedy, i żeby było teraz jak wtedy to by musiała tyle kosztować. Ale nie może bo to nierealne nawet jakby Nvidia zrezygnowała z jakiejkolwiek marży na swoje GPU. GF4, 4200. Zły klawisz mi się wcisnęło, sorry. FX 5200 to było tragiczne gówno. A GF4 4200 był odpowiednikiem dzieisjszej 5080, tylko, że używaną kupowałem niecały rok po premierze za 400, a nie za 4000 jak 5080 teraz "Oni to wiedzą kocie" Znowu kwestia podejścia. Tak jak dla Ciebie najważniejszy jest UV i pobór prądu, tak mi ten aspekt zwisa tak bardzo, że nie dopłaciłbym do energooszczędności nawet 500zł przy zakupie za 10000zł. Tak samo tutaj - mi zwisa na ile karta wtedy starczała. Dla mnie się liczy co zakup dawał graczowi, co gracz z tego miał. W pierwszym miesiącu bycia posiadaczem VooDoo 4MB, miałem więcej radochy z zakupu niż przez 5 lat bym miał od zakupu 5090 niecały rok temu. Miałbym więcej radochy z oglądani możliwości nowej technologii i duuużo więcej zajebistych gier, w których bym tą kartę wykorzystał. Miałbym coś co było warte wydania kasy. Byłem w 2000-2005r. bardzo biedny, ale grałem z fajną oprawą i nigdy poniżej 60fps, a częściej sporo powyżej. Grałem w zajebiste gierki, których nie ograłbym bez kompa. A dziś co? Gówno na UE które mogę ograć także na kartoflanej konsoli? Gówno, które i tak wali przycinkami mimo najszybszego kompa na świecie, gówno które jest na 5/10 (w starej skali ocen, zanim branża ją powyginała) i gówno, które i tak wali pop-inem i zmusza do niszczenia obrazu TAA lub graniem w 480p na karcie za 6000zł bo PT? No daj pan spokój, tego w ogóle nie da się porównać. Dla mnie to dyskusja na temat czy była przepaść pomiędzy wtedy a teraz przypomina dyskusję podczas ulewy na temat tego czy pogoda jest ładna i bezchmurna czy może nie. Znam Wasz punkt widzenia. Prezentował je choćby NRGeek który też papla, że wtedy się grało w 10fps i człowiek nie narzekał, że na kartach top w Crysis było 17fps. No ale ja wtedy już umiałem ustawiać i dobierać gry, kupować dobry sprzęt, często używany, zamiast przepłacać za kompy z mediamarktu czy karty z chorymi cenami (które to ceny pozostawały chore góra przez kilka miechów. Dobrze pamiętam jakie oczy robiłem widząc cenę na końcu reccki GF3 w CD-Action). Ale czy kupiłem te GF3 Titanium 500 za 1800zł? Ano nie. Niecały rok później kupiłem GF4 4200 za grosze. 8800GT, będącą 10% wolniejszą od absolutnego topu kupiłem 2 miechy po premierze za 750zł, bo w sklepach (początek roku 2008) była po 900zł. I żeby stosunek złotówki do możliwości był taki sam, to 5090tka musiałaby mnie teraz kosztować może.. no żebym nie przesadził.. 10zł. Choć może 5. Sorry, że tak zapytam (choć NRgeek pokazuje, że można było wtedy być dorosłym i myśleć, że się jest specem, a mimo to można było jednak nie ogarniać podstaw tego jak się dobiera sprzęt, co i kiedy zmienia i jak ustawia gry pod plynność (wtedy cenniejszą bo CRTeki pokazywały plusy wysokiego i zamkniętego v-synciem FPSu) - ale ile miałeś wtedy lat? Mój kolega też nigdy nie lubił pecetów, wolał konsole. A potem się okazało, że jechał na gównianym Pentium 4 z jakąś kaszaną mającą problem z uzyskaniem 20fps w 640x480 w czymkolwiek nowszym niż Duke Nukem 3D Co do optymalizacji i baboli - to nie zmienia niczego w fakcie, że w ciągu roku wychodziło więcej zajebistych gier niż teraz w ciągu dekady. Albo jesteś o 10-20 lat młodszy, albo masz tak ultraszczęśliwie pasujący gust jak ja mam nieszsczęśliwie. Lubisz może horrory? Anime? Japońskie klimaty biegania z mieczem? Gry "stealth"? Filmogry nastawione na fabułę? A może grasz tylko w multiki? Odpowiedź "tak" na choćby jedno pytanie, wiele by tłumaczyła. Ja wszystkiego wymienionego nie znoszę. Z tym nie było problemu choć badziewia i wtedy nie brakowało, więc się nie zgodzę. Nie znam tematu, bo mnie tego typu gry przestały jarać ponad 25 lat temu, ale Twój opis po słowie "zarządzania" bardzo pasuje do gier VR. Mam w nich właśnie tak samo. To czego grom nie-VR cholernie brakuje i czym obecna branża gier jest milion razy gorsza od branży 1995-2010. No to widzę lubisz strategie i gry ekonomiczne. To fakt, tutaj może wychodzić sporo fajnych gier, o których nie wiem, ale wtedy było tak dobrze w każdym gatunku. A dziś jak masz pecha i nie lubisz tych 2-3 które dostają dobre gry, to końcysz jak ja - nie wyszła dla mnie w ciagu ostatniej dekady ŻADNA gra, dla której bym widział sens upgrade'u kompa. Bywam u kolegi z 7800x3d i 4090tką. Próbuję pograć i no nie. Nic dla mnie nie ma ciekawego, bo ze stutterem czy w 30fps albo z rozwaloną jakością obrazu w ruchu grać nie chcę, bo nie lubię po prostu. A gry ekonomiczne niestety straciły dla mnie sens po przeczytaniu fajnego artykułu na temat tego jak działa ludzki mózg i skąd się bierze "jeszcze tylko jedna tura i idę spać, a potem za oknem się robi już jasno" Zmarnowałem budując wirutalne fortuny i imperia setki jak nie tysiące godzin w latach 90tych i mi starczy Choć żeby być sprawiedliwym muszę przyznać, że dupa ze mnie a nie strateg. Dobrej strategii to ja bym nie ropoznał choćbym się z nią zderzył czołem Settlersi nawet mi nie podeszli. Chodziło to topornie na mojej 386 i jakoś tak.. no nie. Za to w Merchant Prince'a zagrywałem się jak głupi. Najpoważniejszą strategią w jaką grałem był chyba Panzer General. Total Wary, ekonomiczne, simsy, tycoony, parki - to nie dla mnie. Przeszedłem Jurrassic Park:Evo bo fajnie chodzi i wygląda w 4K na 980Ti ale poza oglądaniem to mnie jakoś nic nie jarało. Jedynie mózg się zaplątał w ewolucyjnie zaprogramowane mechanizmy skutkujące wydzielaniem endorfin i poczuciem spełnionego obowiązku jak się widziało postęp i zdobywanie wirtualnej kasy. Ale frajdy z grania jako takiego? Nie stwierdzono. A w StarCrafcie to poza mega zajebistą (wtedy) fabułą to nawet rozstawienie czołgu do pozycji siege dawało radochę Przeciez ja o tym wszystkim co napisałeś wiem. Ale chodzi właśnie o to, że wtedy demka ROBIŁY wrażenie. Robiły wrażenie jak cholera! MFG poniżej źródła 120+fps mnie nie interesuje wcale. To jakby wziąć audio 8bit 22kHz mono i zmienić na 8bit 11kHz stereo. To nie jest postęp. To jest coś kosztem czegoś i wolę gorsze światło niż nasrane artefaktami w ruchu przez MFG z 50fps jak w tym demku. ufff.. dobra, starczy i sorry za OT
  12. Jak ktoś nie ogarniał to może tak. Wtedy gry się robiło pod przyszłe sprzęty. To było normalne. Ale niestety masa ludzi była idiotami i wypisywała, że się cieszy z 6600GT bo gra dzięki temu w Dooma 3 w 1280x960. Wsadziłem do kompa 2x szybszą 6800gt, odpaliłem grę. Ustawiłem aż złapała płynność. Wiesz jaka była wtedy rodziałka w ustawieniach? Ano było.. 640x480. Podobnie z Crysisami. Grałem w 50-90fps na 8800GT a inni marudzili, że mają 15fps. W 1600x1200 to się grało w starsze gry. Po zakupie nowej karty człowiek się cieszył i nową jakością oprawy w nowych grach, często w niższej rozdziałce, i superwysoką rozdziałką w starszych grach. Np. w Battlefielda 1942 grałem w 1600x1200 przy bardzo dobrej płynności na chyba właśnie GF4 4200. To trochę jakbyś dziś miał normalność w monitorach i nie dość, że chciałbyś grać w 8K to jeszce w gry o 3x lepszej oprawie niż to co masz na konsolach, a niestety gier pod PC już nikt nie robi. A wtedy robił. Mafia w 2001r. Far Cry i HL2 w 2003/4r. To były gry przy których ówczesne konsole by pogubiły śrubki. We Flatouta na lata przed premierą ps3/x360 grałem w 1600x1200 z MSAA x2 czy x4 podziwiając pierwszy raz "gry bez żadnego piksela". Coś jakbyś dziś odpalił grę w 8K albo 4K z DSR z 16K. To były doświadczenia warte wydanej kasy. No i były też demka, a dzisiejsze demka to można na YT obejrzeć, bo postprocessu i filtrów oraz TAA tyle w nich nasrane, że ostatnie demko jakie odpaliłem to demko z 2016r. czy coś koło tego. Chciałem zobaczyć o ile lepiej wygląda na żywo w porównaniu do YT i.. niestety praktycznie zero różnicy. Tylko nie wyskakujcie z demkami PT Nvidii bo szkoda czasu o tym badziewiu nawet dyskutować. Kto pierwszy raz opdalał Smarka 2000, 2001, 2005 na ówcześnie nowoczesnym sprzęcie, ten miał się czym cieszyć. A dziś? Co odpalisz? Te śmieszne gówno-demko PT pokazywane na konfie Nvidii rok temu? Coś co idzie natywnie chyba w śmiesznym 1080p i nie trzyma na 5090 nawet 90fps pokazując... w sumie nic imponującego? WTEDY>DZIŚ i wcale nie przez sentyment czy indywidualne podejście. edit Oj nie. Było więcej zajebistych gier sprzed 2 lat niż teraz masz gier z ostatniej dekady. Do tego nawet taka karta za grosze, np. TNT2 po premierze GF 256, nadal pozwalała zobaczyć przepaść względem konsol (wtedy PS1). No i co z tego, że Far Cry wymagał 6800GT do pogrania "na bogato" jeśli nawet na gównianym GF4 4200 64MB, kosztującym 4 stówki (dzisiejsze 1000-1300zł) powodował opad szczęki i u mnie i u każdego kolegi któremu pokazywałem plaże i i roślinność w demku Far Cry'a.
  13. Uwielbiam ten argument. Z niego wynika że zatrzymanie postępu do zera będzie super, bo komp z 2030 wystarczy w roku 2070, więc zajebiście! Otóż nie. Kupując kompa wtedy dostawałeś dostęp do rzeczy nieosiągalnych bez niego: edycja tekstu komputerowo (ludzie jeszcze wtedy pisali na maszynach do pisania), możliwość zrobienia prostych grafik, napisów, wydrukowania, edycja dźwięku jak kupiłeś kartę dźwiękową, tworzenie muzyki, organizer z cyfrowymi notatkami (tak, to też było coś fajnego i nowego wtedy), czy choćby opcja wskanowania sobie do komputera zdjęcia. Była możliwość nauki programowania, zdobywania umiejętności obsługi komptuera, która dawała wtedy bardzo dużo przy szukaniu pracy. Później zakup komputera dawał np. możliwość tworzenia grafiki 3D, co było dla wielu (w tym mnie) magią i czymś niesamowitym. No i gry. Przede wszystkim gry. Gry nowej ery, a nie że kupisz kompa za 15K dzisiaj i masz gównogierki z gównokonsol, będące najczęściej korpo-gównem i chodzące jak gówno mimo drogiego sprzętu. Wtedy bez kompa to se mogłeś pograć w Super Mario na Pegasusie albo w Bierki. A dobry komp dawał już w 1992r. takie gry jak Dune 2, Comanche, Wolfenstein 3-D itp. W 2003r. jak kupiłeś kompa to miałeś - Far Cry i HL2 z oprawą i fizyką o której bez kompa mogłeś conajwyżej pomarzyć - stereoskopowe 3D, dźwięk 5.1 za grosze, hi-res lub granie w 120fps - multiplayer, LAN i internet, a wtedy nie było chyba nawet supportu dla Polski w Xboxowym Live, przy czym reszta konsol w ogóle go nie miała. Do tego online z myszką zamiast padem to zupełnie co innego. Dziś w batla pograsz myszką i na konsoli. - dostęp do naprawdę zajebistego PC gamingu, branży o której dziś można pomarzyć i to wcale nie przez nostalgię. Inne było podejście twórców, inni wydawcy, inne "strategie biznesowe". Kupowałeś kompa wtedy to w każdym roku miałeś tyle wybitnie zajebistych gier co teraz masz w ciągu dekady. Przepraszam, przesadziłem z optymizmem. Dwóch dekad. - dostęp do emulatorów, co było wtedy dostępne tylko na komputerach. i tak dalej. Wydałem odpowiednik dzisiejszego 3-5K zł za 6800gt. Co dostałem wtedy w tym początku roku 2005? Ano więcej dostałem niż jakbym dziś kupił 5090 za te 3-5K, ale zamiast tego musiałbym wydać nie 3-5 a teraz 13, a jutro 20K. Nie ma nawet 5% gier które by pokazały za co zapłaciłem, w porównaniu do tamtego wydatku, który i tak uważam za jeden z najbardziej nietrafionych, bo ta karta się strasznie dusiła przez niedomagające procesory, co mnie wpędziło w spiralę zmian płyt i proców ale to już wynikało z mojej niewiedzy na temat tego jak ważny w grach jest proc, choćby nie wiem ile pierdzielenia człowiek czytał "fachowców" w czasopismach i internetach. Mimo tego - człowiek odpalił Obliviona z edytowanym plikiem konfiguracyjnym i widział (co prawda a 5fps) grafę z przyszłości. Odpalał Far Cry'a i nie mógł uwierzyć, że tak teraz będą gry wyglądać. Odpalał HL2 i cieszył michę grafą, jakością samej gry i fizyką. Odpalał Painkillera w stereoskopowym 3D. Nie było, ale w sensownej cenie był zajebisty sprzęt. Żeby było jak wtedy to karta na poziomie 4090tki powinna dziś kosztować 1500zł, jak nie 500zł, bo wtedy top po 2 latach można było kupić za zgrzewkę piwa Porównaj jak mogłeś wtedy pograć na GF 4 4200 64GB za ok 450zł (tyle za niego dawałem w 2003r, choć chyba kupowałem na allegro używaną kartę) a jak dziś możesz na karcie za 1500zł (też używanej). I jak to się ma do ogólnego poziomu nie tylko do wymagań obecnych gier. Kupisz taką kartę i co? Zobaczysz przepaść względem konsol sprzed 5 lat? Ano nie. A GF4 wtedy kompletnie zamiatał PS2ką i klockiem. Na widok Far Cry'a konsolowcy mogli się conajwyżej popłakać (choć zmiana monitora na TV kasowała tą przepaść)
  14. Ale co to ma do rzeczy? Ja pamiętam superwysokie ceny kompów w roku 1992 i 1993. Kupienie kompa z 486DX było dostępne tylko dla bogaczy. Ale nie ma co porównywać bez porównania tego CO taki komputer dawał. Weźmy ten okres 1999-2005. PC gaming był wtedy 1000x bardziej atrakcyjny. Komputer 5x bardziej przydatny niż teraz, bo dziś masz i telefony i w razie potrzeby laptopa za 400zł z monitorem za 100zł i wszystko co chcesz możesz na tym zrobić. Dopiero do gier czy do poważniejszej pracy jak edycja wideo, rendering itp. potrzeba droższego kompa. PS. Nikt Celeronów na arch. Pentium 4 (a Pentium 4 tym bardziej) nie miał na moim osiedlu. Nie chwaląc się za bardzo, sporo w tym było mojej zasługi To była Era Athlonów i Duronów
  15. Trochę przeszarżowałeś @DjXbeat Wygląda jakby nienawiść do prawicy przesłoniła Ci obraz rzeczywistości. Prawica to często patrioci, udawani, prawdziwi, mądrzy czy durni, ale to prawica raczej jest za obronnością. To ich więcej w razie czego zechce walczyć za swój kraj. Dalej co do przeciwko rosji - niestety w naszym kraju część "prawicy" słucha konfiarzy, a więc nasiąka ruskim przekazem, więc wcale taka anty-rosyjska nie jest. Niestety brauniarzom ciągle rośnie poparcie. To lewica zawsze pierdzieli o tym, że kraje nie mają sensu, że granice nie mają sensu i w ogóle to w armii nie powinno być miejsca na przemoc słowną np. "ty uju!" i w ogóle to całą kasę lepiej przeznaczyć na sociał dla inżynierów. Co do koalicji z podpisu 13 grudnia, to (nie że to jakoś inaczej od pisuarii) oni rządzili już nie raz w przeszłości i polecam posłuchać do mówi kap. Lisowski i co mówił Ś.P. gen Skrzypczak na temat tego jak politycy zarządzali obronnością. Kogo stawiali na czele armii, jak wyglądała ich troska o rodzimy przemysł zbrojeniowy i finansowanie armii, jak wyglądała fachowość rozdzielania kasy itp. Jeśli myślisz, że wystarczyłoby skasować całą prawicę, a będzie super, to się mocno mylisz. Co do opierania się na USA to do czasu aż pojawił się proruski Trump, nie widziałem w tym aż tak dużego problemu. Na kimś trzeba, a Europa niestety nie wydaje się mieć zbyt świetlanych perspektyw na przyszłość. Teraz w 2026 jest jasne, że to nasza jedyna opcja, chyba że magowcy nie wygrają następnych wyborów i polityka USA zawróci, ale na tą chwilę kurs na Europę to jedyna słuszna opcja dla Polski.
  16. Co do nowych OLEDów: Fajnie, że QD wreszcie zaczyna istnieć. Z tymi problemami jakie mialy poprzednie generacje w ogóle nawet bym nie brał takiego monitora pod uwagę. Teraz można rozważyć, choć skacząca jasność jest wkurzająca i chyba nadal wolałbym WOLEDa, choć tu też są (inne) wady. Ale fajnie, ze cokolwiek poprawiają. Tylko ta połowa minimalnej jasności czy to w QD czy WOLED, nadal stoi i ten rok zapowiada się okropnie rozczarowujący. Ani postępu w jasności, ani w odświeżaniu . Do czasu aż wymyślą pefekcyjnie działające i nie niszczące wydajności MFG, BFI jest jedyną opcją ale granie z 140cd nie ma sensu. Bardzo liczyłem, że coś się ruszy w 2026. To moje zdanie, z którym się większość nie zgodzi. Nie interesuje mnie zupełnie co jakiś ignorant myśli na temat tego co ja myślę. Innych tym bardziej. Szanujmy się i nie śmiećmy na forum, OK? Dzięki z góry.
  17. Komputerowe nerdy się nabijają z człowieka zainteresowanego byciem fit. Wstyd! Sami byście na siłownię poszli, a nie się z biedaka naśmiewacie, że ma zakładkę o ćwiczeniach i pakowaniu (czy tam re-pakowaniu. Pewnie to nowe słowo na to, jak ktoś kiedyś był napakowany, ale sflaczał i teraz wraca do formy)
  18. Zależy. Akurat na proca chętniej bym wydał niż na GPU. W HFR i w VR jak ktoś chce grać w zwykłe gry przez UEVR, to bardzo by się przydało i nawet +100% względem 9800X3D (nie licząc zamulania starego poprawkami bezpieczeństwa itp. to na +100% pewnie nie ma szans przed rokiem 2040) Ale mi chodziło o całość, o całe VR, cały VR gaming. OT
  19. Nie zobaczymy za naszego życia +50% względem lidera sprzed 1-3 lat. Nie ma się co nawet łudzić. Jak w testach wyjdzie w single thread i "worst case scenario" będzie +20% to choć nie piję i w ogóle nie lubię, to kupię i otworzę szampana, bo będzie to wspaniały dzień dla całego PC gamingu. Chociaż nie. Wróć. Ja ciągle zapominam, że istnieją proce bez X3D. No to może i +40% będzie. Kij wie ile Zeny 4/5 (bo ja stawiam pomiędzy nimi znak równości w wydajności w grach) traciły przez kiepskie czasy dostępu, które tutaj mają być poprawione. Byłbym w szoku jakby tak było w grach, ale nie jest to już tak absolutnie niemożliwe jak +50% w modelu Zena 6 w wersji X3D. Jak Zen 7 w następnym procesie, N2X albo i lepszym, uzyskałby skok o +33% względem 9800x3D w grach, szczególne w VR, to może nawet bym uznał, że są jakieś szanse na rezurekcję VR gamingu na PC. W obecnych czasach +10% gen-to-gen to "nieźle". +15% to "dobrze", a +20% bardzo dobrze. +25% to rewelacja i szał, a 30% jak wygrana w totka. 35% i więcej oznacza, że śpimy i to nam się śni.
  20. Odnosiłem się do tego co zacytowałem Ta Twoja wypowiedź sugeruje, że ta akcja z Wenezuelą cokolwiek zmieni w tym jak Chinole postrzegają USA, co nie ma żadnego sensu bo musiałoby oznaczać, że Chinole nie mają pojęcia co się w USA dzieje, co robią i myślą politycy i co jest w armii. A wiedzą. Wiedzą bardzo, bardzo dobrze, niestety i te pojmanie Madury nie zmieni absolutnie niczego. Jeśli co innego miałeś na myśli to luz.
  21. Tak. Bo oni wiedzę o USA biorą z filmów i wcale nie mają wszędzie swoich szpiegów, własnych satelit, nie korumpują polityków, a jeden z obecnie wysoko postawionych ludzi w administracji Trumpa wcale nie ma na koncie "dziwnych" kontaktów z chinolami. NA PEWNO Chińczycy teraz są w szoku i właśnie zawieszają plany dalszego zbrojenia, jakie trwało pod przyszły atak na Tajwan
  22. Ale to jest co innego! Teraz to on walczy z narkotykami i zabija narkotykowych bossów! Ale to są inni narkotykowi bossowie niż ten co to go Trump dopiero co ułaskawił. Ten jest cacy i jakby to powiedział trampek "he's a great guy, a good friend of mine, I know him very well" Problem tych wenezuelskich jest taki, że nie znali się z Trumpem, więc sami są sobie winni.
  23. To jest cholerny problem. Pomijając fakt, że moim zdaniem wszystko poniżej FSR4 jest nie do używania, to i tak masz dwie różne sytuacje do rozważenia: czy ta "natywna" faktycznie jest natywna? Czy jest używalna? Bo jeśli gra jest z tych gówien, gdzie i tak musisz włączyć gówniane TAA, to w sumie i tak i tak upscaller typu DLSS4 lub FSR4 jest niejako jedyną drogą do jakości obrazu choćby w pobliżu akceptowalnej. I wtedy nawet jak karta nie daje rady powyżej 1080p to i tak na 1440p wypadnie to wszystko lepiej. Chodzi mi o to, że wbrew pozorom, w sporym procencie (a będzie więcej!) gier lepiej mieć wyższą rozdziałkę na monitorze, bo upscaller i tak i tak będzie. A co do netu, to cóż. 24", 1080p. Siedzę.. nie wiem. Blisko dosyć Na pewno nie więcej niż metr. Nie mierzyłem 40-80cm pewnie, zależnie jak usiądę. W każdym razie wieczorem a w zasadzie od popołudnia to używam go tak: a wcześniej to 110%. No z wyjątkami jak to forum. Tutaj nie ma jeszcze mody na kafle na pół metra + czcionkę wysokości 3 pikseli. Bardzo polecam metodę popsutego wzroku. Dla mnie 27" 1440p będzie nieużywalne, więc nie mam problemu. Jakby mogło być 6K na 32" to by było, bo przynajmniej więcej pikseli dla skalowania w przeglądarce
  24. Trumpek broni kolejnej osoby robiącej ruskim "łaskę". Ale że robi to tak durnie i na bezczela, publicznie.. w sumie dobrze. Z każdym kolejnym takim przypadkiem, więcej osób się obudzi i zrozumie, że za stare zwisające jaja trumpa trzymają osoby na Kremlu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...