Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zakładam, żeby nie spamować w innych tematach odnośnie gier, które tutaj na forum interesuje raptem kilka osób. Każdy jest mile widziany, o każdej grze z gatunku czy nawet wykraczającej poza ramy gatunkowe z chęcią pogadam.  

 

@Jaycob

LaD IW chapter 8 - :) No miałeś rację, fani Kiryu Kazumy będą po prostu w niebie. Zastanawiam się tylko, ile z tego chapteru ogarną ludzie, którzy w Y0-Y6 nigdy nie grali, a zaczęli od LaD. Mnóstwo bardzo bezpośrednich nawiązań, i na ten moment zdarzyło się raptem jedno, którego nie kojarzyłem (może było to związane z jakimś wątkiem pobocznym). Na razie jestem na etapie budowania wspomnień, ale czuję że będzie tego sporo więcej. Totalne zaskoczenie z Kamurocho, nie spodziewałem się 3 tak dużych lokacji w jednej grze. Jedyne co mnie martwi, to wątek Ichiego - który teraz zszedł na totalnie drugi plan. Mam poważne obawy, czy w jego części gry wydarzy się jeszcze coś mocnego i epickiego, bo na ten moment jest po prostu słabo, żeby wręcz nie powiedzieć nudno.

 

btw. parę tygodni temu zastanawiałem się czy nie wejść w Rune Factory - Guardians Of Azuma, bo gra dostaje bardzo pozytywne opinie w zasadzie wszędzie. Miałem okazję podejrzeć kilka streamów, ale ten bardzo dziecinny styl strasznie mnie odpycha. Grałeś kiedyś w coś z tej serii? 

  • Like 1
Opublikowano
4 minuty temu, slafec napisał(a):

Dla ludzi nieznających poprzednich odsłon to jest najsłabszy element.

W spojler nie wejdę ;) ale domyślam się, że dla ludzi którzy nie grali w Yakuzy chapter 8 musiał być co najmniej... dziwny. Co im da przywołanie wspomnień, które z niczym się nie kleją, jeśli się tego nie grało i nie zna kontekstu? 

 

Cały ten wątek powinien iść w kontynuacji Gaidena, a nie w LaD. 

Opublikowano
W dniu 13.07.2025 o 18:53, slafec napisał(a):

Dla ludzi nieznających poprzednich odsłon to jest najsłabszy element.

 

Spoiler końcówki gry.

  Ukryj zawartość

Jak pojawił się temat raka to miałem nadzieję, że Kiryu szybko pójdzie do piachu, bo Like a Dragon to gra poświęcona Ichibanowi. Niestety tak się nie stało i numerem jeden nadal jest Kiryu.

Cancer survivor, gorszego zakończenia nie mogli wymyślić xD 

No jasne, jeśli ktoś nie ograł poprzednich części, to i tak nic z tego nie ogarnie. Jeden wielki filler i totalna strata czasu, emocje będzie miał jak na grzybach.
Co do spoilera:

Spoiler

Też myślałem, że w końcu pójdzie na emeryturę, ale zabić największego twardziela w mieście jakimś rakiem? :E To byłoby mega słabe. Jak już ma odchodzić, to niech robi to z przytupem, a nie leży przygwożdżony do łóżka w szpitalu.

 

W dniu 13.07.2025 o 17:40, Element Wojny napisał(a):

btw. parę tygodni temu zastanawiałem się czy nie wejść w Rune Factory - Guardians Of Azuma, bo gra dostaje bardzo pozytywne opinie w zasadzie wszędzie. Miałem okazję podejrzeć kilka streamów, ale ten bardzo dziecinny styl strasznie mnie odpycha. Grałeś kiedyś w coś z tej serii? 

Nigdy nie grałem i jak zerknąłem na gameplaye, to chyba nie moja bajka. Styl mnie nie odrzuca, ale główny motyw to symulator farmy? Nie jestem pewny.:D Dorzucę do listy, ale najpierw muszę ogarnąć Persona 5 Royale - jeszcze jakieś 80h przede mną. :E 

A tak w ogóle to w planach mam jeszcze Sea of Stars, Chained Echoes i Live A Live.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 15.07.2025 o 16:37, Jaycob napisał(a):

jeśli ktoś nie ograł poprzednich części, to i tak nic z tego nie ogarnie. Jeden wielki filler i totalna strata czasu, emocje będzie miał jak na grzybach.

Jestem w 10 chapterze, i przyznam szczerze - popieprzenie z poplątaniem. Nie rozumiem koncepcji tej gry.

 

W 2012r. Yakuza 5 wprowadziła aż 5 grywalnych postaci, i 5 wątków fabularnych. Namieszali, zakręcili, dołożyli kompletnie z tyłka wątek baseballisty, zrobili grę gdzie można było spokojnie wykręcić ponad 200h. Było tam sporo dziwnych, kiepskich motywów. Ale jakoś z tego wybrnęli, ostatecznie jakoś to trzymało się kupy, a osoby nie znające poprzednich gier albo kojarzące je jak przez mgłę, dały radę przez to przejść. Wyciągnięto z tego lekcję, kiedy 3 lata później wypuszczono Yakuzę 0 - gdzie pokazano jak wątki różnych postaci pokazywane naprzemiennie powinny być budowane, żeby narracja była płynna i żeby nie ucierpiało tempo, a gracz się nie pogubił. I nagle pojawia się IW. 

 

Chapter 8 i 10 jest w zasadzie nie do przejścia dla kogoś, kto nie grał Yakuz 0-6. Kompletnie nie do przejścia. To musiała być totalna mordęga dla świeżaków LaD, którzy zostali wciągnięci w wir tych wszystkich faz życia Kiryu Kazumy, nie mając zielonego pojęcia kto tutaj jest kim. Ja to ogarniam całościowo, bo przeszedłem całą serię na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy, ale nawet jako totalny fan uważam, że jest to przesadzone ponad wszelką normę. To są dziesiątki wspomnień, backstories, mini-questów, spotkań z postaciami z przeszłości, rozmów itd. Ichi, Hawaje? Po kilku godzinach w Kamurocho kompletnie zapomniałem o tym wątku! 

 

I nagle kończy się chapter 8 i bam, tempo gry dostało +2000%, Ichi wraca, krew się leje, nagle jakieś zwroty fabularne (tak słabe że aż mi się niedobrze robiło), nielogiczne zachowania postaci, i co? I wracamy do Kamurocho, tempo znowu -2000%, i wracamy do wspomnień. Do tego przywrócili totalnie z tyłka moją ulubioną panią z Yakuzy 2, którą tak beznadziejnie wypisali z fabuły w Yakuzie 3, i się okazuje, że kobita 15 lat czekała na Kiryu, no i jak się w końcu doczekała, to koleś stwierdził meh. 

 

Nosz kurwa mać, kto to pisał? 

 

Ryu Ga Gotoku kompletnie nie umie w romanse. Zmarnowali już tyle fajnych kobiecych postaci w tej serii. Yuki? Zmarnowana. Yumi? Zmarnowana. Kaoru? Zmarnowana. Mirei? Zmarnowana. Mayumi? Zmarnowana. Kiyomi? Zmarnowana. Mafuyu? Zmarnowana. Sawa-sensei? Zmarnowana. I wychodzi na to, że Saeko w tej grze też zostanie kompletnie zmarnowana, jej wątek sprowadzono do oświadczyn Ichiego, problemów emocjonalnych, biegających za nią facetów i na tym koniec, żadnej historii. Jedynie Kaito z Judgment ma jeszcze szansę na fajną historię z Mikiko, o ile tego nie spieprzą w kolejnej grze. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Panowie, polecicie dobre gry jrpg z dobrą fabułą? Swego czasu grałem trochę w finale czy pokemony, ale za dużo tych gier nie było. Pewnie sporo mnie ominęło. Najlepiej jakby gra była na ps5, ale gier z Pc nie odrzucam. 

Pamiętam swego czasu jak pisaliście na Labie  o serii Trails, ale jak zobaczyłem ile części i ile czasu trzeba na to poświęcić to nawet nie spróbowałem.

Muszę nadmienić, że Persony czy Yakuzy oprawą audiowizualną do mnie nie trafiają, więc te serie na początku chciałbym odpuścić. 

W abo na PS5 jest Ys 8, warto w to zagrać na początku?? 

Fajnie jakby gra nie była robotą na pełen etat i nie potrzeba setek godzin na jej ukończenie.

 

Edyta: Na pewno będę chciał zagrać w Final Fantasy XVI ale to jak będzie dobra promka na ps5 albo będzie abo.

Jeszcze jedna ważna rzecz, nie chcę wydać na grę wielu cebulionów.

Edytowane przez abudabi
Opublikowano (edytowane)

@Element WojnyNo, co tu dużo mówić… Większość już chyba napisałem gdzie indziej. Hawaje miały potencjał, ale szybko giną w cieniu Kamurocho i tej całej nostalgii. Ichi przez pół gry praktycznie znika, a jak się pojawia, to bardziej jako pasażer niż ktoś, kto faktycznie rządzi, a przecież miał być głównym bohaterem nowej serii.

Wplątanie Kiryu w tę historię to dla mnie totalny strzał w stopę, bo twórcy nie wiedzieli, w którą stronę mają iść. Mam nadzieję, że w trzeciej części dadzą tym "nowym" więcej przestrzeni.

 

Tak poza tym...
 

Obecnie gram w Persona 5 Royal, jest to moje 3 podejście i tym razem faktycznie kliknęło, i raczej ukończę ją do końca - tylko niech te upały się skończą. :E 

Dla mnie jest to o niebo lepsza gra od Persona 3 Reload pod każdym względem. Postacie są znacznie ciekawsze, a gameplayowo widać ogromną różnicę - jest co robić, a pałace? Świetne! Znacznie większa różnorodność niż w Tatarusie gdzie głównie gnało się do przodu. Wkurza mnie tylko ten blondyn Ryuji - co on czasami odwala, to ręce opadają. :E Wielokrotnie wpędził grupę w kłopoty przez swoje gadulstwo.

 

Edytowane przez Jaycob
Opublikowano (edytowane)
30 minut temu, abudabi napisał(a):

Panowie, polecicie dobre gry jrpg z dobrą fabułą?

Octopath Traveler II - 8 różnych historii, każda inna, ale razem tworzą spójną całość. Do tego najpiękniejszy pixel-art 2.5D, jaki widziałem, i muzyka, która miażdży klimatem.

 

Edit: Nie, nie musisz znać pierwszej części. ;) 

 

Edytowane przez Jaycob
  • Like 2
Opublikowano
1 godzinę temu, abudabi napisał(a):

W abo na PS5 jest Ys 8, warto w to zagrać na początku?? 

Dana? Cudowna gra, można grać bez znajomości poprzednich części. Przepiękna historia, chyba najlepsza odsłona pod kątem fabularnym - ale PRAWDZIWA fabuła wskakuje dopiero gdzieś tak. po 10-12h.

 

1 godzinę temu, Jaycob napisał(a):

No, co tu dużo mówić… Większość już chyba napisałem gdzie indziej. Hawaje miały potencjał, ale szybko giną w cieniu Kamurocho i tej całej nostalgii. Ichi przez pół gry praktycznie znika, a jak się pojawia, to bardziej jako pasażer niż ktoś, kto faktycznie rządzi, a przecież miał być głównym bohaterem nowej serii.

Zaczynam finałowy chapter. Mam w głowie totalny mętlik w temacie tej gry - genialny gameplay, świetne minigierki, fantastyczna nowa lokacja i rewelacyjnie napisane postacie (Yamai) pomieszane z totalnym chaosem fabularnym, wątkami które się po prostu urywają, beznadziejnymi antagonistami i coraz głupszym Ichibanem (co było urocze w 7, ale tutaj zaczyna po prostu wkurwiać, jego postać wręcz cofa się w rozwoju). Aż się boję co będzie dalej. 

 

1 godzinę temu, Jaycob napisał(a):

Wkurza mnie tylko ten blondyn Ryuji - co on czasami odwala, to ręce opadają. :E Wielokrotnie wpędził grupę w kłopoty przez swoje gadulstwo.

W każdej odsłonie blondyni robią za kretynów i podkurwiaczy. 

  • Like 1
Opublikowano
W dniu 21.07.2025 o 19:54, Element Wojny napisał(a):

W każdej odsłonie blondyni robią za kretynów i podkurwiaczy. 

Nie wiem, jak jest w każdej części, bo grałem tylko w trójkę i obecnie w piątkę (i jeszcze Metaphor, jeśli można zaliczyć), ale mam wrażenie, że Junpei w P3 nie był aż tak irytujący i głupi jak Ryuji. Ten to

Spoiler

wkopał całą ekipę swoim niewyparzonym gadaniem. :E

 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 21.07.2025 o 19:54, Element Wojny napisał(a):

Dana? Cudowna gra, można grać bez znajomości poprzednich części. Przepiękna historia, chyba najlepsza odsłona pod kątem fabularnym - ale PRAWDZIWA fabuła wskakuje dopiero gdzieś tak. po 10-12h.

Zacząłem grać, za mną ponad dwie godziny. Trochę odzwyczaiłem się od tej "japońskości" postaci, wszyscy na pozór są bardzo jednowymiarowi i muszą odpowiadać  archetypom :)

Zaskoczył mnie styl walki, za dużo nie oglądałem informacji o tej grze, ale spodziewałem się typowo taktycznej walki znanej z jrpg, a tutaj jest zręcznościowa walka z unikami. W sumie nawet lepiej bo potyczki są dzięki temu bardziej dynamiczne i nie trwają  (jak na razie) po kilkanaście/kilkadziesiąt minut. Poziom trudności mógłby być jednak trochę wyższy już od początku.  Fabularnie nie ma o czym za bardzo mówić, jestem dopiero po pierwszym bossie na wyspie i szukam reszty rozbitków. 

Dobrze, że napisałeś, że fabuła się rozkręca trochę później, bo mógłbym się zniechęcić.

Jestem pozytywnie nastawiony i zobaczymy co dalej. 

Edytowane przez abudabi
Opublikowano
4 godziny temu, abudabi napisał(a):

Zacząłem grać, za mną ponad dwie godziny. Trochę odzwyczaiłem się od tej "japońskości" postaci, wszyscy na pozór są bardzo jednowymiarowi i muszą odpowiadać odpowiednim archetypom :)

Zaskoczył mnie styl walki, za dużo nie oglądałem informacji o tej grze, ale spodziewałem się typowo taktycznej walki znanej z jrpg, a tutaj jest zręcznościowa walka z unikami. W sumie nawet lepiej bo potyczki są dzięki temu bardziej dynamiczne i nie trwają  (jak na razie) po kilkanaście/kilkadziesiąt minut. Poziom trudności mógłby być jednak trochę wyższy już od początku.  Fabularnie nie ma o czym za bardzo mówić, jestem dopiero po pierwszym bossie na wyspie i szukam reszty rozbitków. 

Dobrze, że napisałeś, że fabuła się rozkręca trochę później, bo mógłbym się zniechęcić.

Jestem pozytywnie nastawiony i zobaczymy co dalej. 

Ta gra rozkreci sie wtedy, kiedy przejdziesz na druga strone wyspy :) i to rozkreci sie bardzo mocno. Ktos mi to polecil, pamietam ze po 8-10h pomyslalem sobie ze to taka w miare przyjemna gra z dosc papierowa fabula - oj bardzo sie pomylilem ;) Moj ulubiony Ys. 

  • 1 miesiąc temu...
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Już wcześniej wydawało mi się, że dobrze widzę a teraz jestem wręcz pewien   https://m.facebook.com/stop.cham.team/photos/minister-sprawiedliwości-waldemar-żurek-przyłapany-na-wykroczeniu-️️️nie-przepuś/1321185586715877/     Tak jak myślałem - "święta krowa" z telefonem. I cyk, mandacik 300 zł dla pieszej
    • Wcale nie.   Dzięki temu potrafisz często bardzo trafnie nakreślić swoje oczekiwania. Zobaczyłem babkę która przejęła posadę "lead artist" we Frozenbyte i już wiedziałem, że dla mnie studio przestało istnieć. W ostatnie dwie odsłony Trine nie grałem. Zaoszczędziłem sobie marnowania czasu i płonnych nadziei, że znajdę tam sporo fajnej oprawy, na którą się będzie przyjemnie patrzyło pod kątem i wizualnym (zajebiście to wygląda!) jak i technicznym (wow! takiego czegoś jeszcze nie widziałem, widać że fachowcy robili) za co uwielbiałem Trine 1-3.   Często widzę też, jak odchodzą ludzie starej daty. To CZUĆ. Po odejściu grupy byłych Amigowców, już nie zobaczyłem leveli w stylu przypominającym klimat gier z Amigi.   Po creditsach można wyczytać bardzo wiele.    Teraz niestety ze studia Mighty Coconut odeszli ludzie, którzy sprawiali, że gra była dla dzieciarni i kobiet ORAZ dla każdego innego, w tym mnie. Od jakiegoś czas każda nowa mapka bez wizji, badziewna technicznie, same sklejanie już istniejących wcześniej pomysłów, które były w poprzednich mapkach i oczywiście absolutnie wszystko infantylne do porzygu. Odszedł facet, który miał talent, wizję i robił mapki dla każdego, a nie tylko słotkie pluszowe potworki ze słodkimi oczkami i uśmiechami, machające kwiatkiem, czy inne tego typu gówno.  Poświęciłem czas, znalazłem listę zwolnionych. Zobaczyłem ich profile na Linkedln. Zobaczyłem nad czym pracowali. To są osoby, które tworzyły 80% tego za co pokochałem grę Walkabout Minigolf.  Potem coś się w firmie popsuło. Zamiast WM2 przez 5 lat trzaskali tylko DLC, dojąc kasę praktycznie za nic, bo ile pracy może kosztować jedna mała mapka na miesiąc-dwa. Wydali grę na PC, Pico. Quest, PSVR, PSVR2 i Apple VP.  Nagle zaczęli robić jakieś durnoty typu wersja gry na telefony (WTF?!!) i jakieś crossplaye. W tym momencie dostawy zajebistych mapek się praktycznie skończyły.    No ale za to jest pierdylion nowych awatarów, oczywiście wszystkie słodkie i urocze do porzygu. No i jakieś durne dodatki typu minigra gdzie można... strzelać z procy. Na cholerę bulwa mać proca w minigolfie?! Nawet w normalnych trybach tego nie da się włączyć. KOMPLETNA strata czasu i pieniędzy.   I co?  I po lekko ponad pół roku czytam, że gościa co zrobił najlepsze mapki już nie ma. Jest też zwolniony gość co dłubam przy kodzie. A tu mam obawę, że to może być fachowiec dzięki któremu gra  wygląda niewiarygodnie dobrze przy trzymaniu stałych 80fps na starym Queście 2. Nowa mapka.. w kilku miejscach wyraźnie haczy. Wygląda gorzej niż 10 starszych mapek, które są fajniejsze, łądniejsze i oryginalne, a nie haczą.   Można sobie łatwo wyobrazić przyszłość studia teraz   A. No i podbili ceny. Pakiet gra+ każde DLC kosztował 2 lata temu 2.5x mniej. DWA I PÓŁ RAZA. A teraz za każdą nową gównianie infantylną mapkę będą kasować już nie 3, nie 4, ale 5 euro.  Kupiłem grę w najdroższej wersji, potem kupowałem mapki choćbym nie był przekonany (w wiele zagrałem raz i nigdy więcej nie zagram bo cienizna). Namówiłem pięć osób do zakupu gry. Chciałem wspierać studio w którym pracują ludzie z talentem, pasją i wizją.   No i tych ludzi właśnie zwolniono.    A potem "VR się nie przyjęło, bo ludzie tego nie chcą". Jakby gry 2D startowały w latach 80tych i 90tych w takich realiach jak VR, to byśmy teraz grali w Ponga, "układanie kulek i pewnie jakieś Warcaby Online. I tyle. Gry by się nie przyjęło "bo ludzie tego nie chcą".  Różnica taka, że na szczęście w latach 1980-2005, mieliśmy firmy z pasjonatami, wizjonerami, talentam, także na stanowiskach na samej górze. Liczą się LUDZIE.  Jakby zrobili jakąkolwiek grę ludzie z Naughty Dog jakie istniało w roku 2002, to bym kupił nawet za 1000zł choć jestem delikanie mówiąc "niebogaty". A gier od Naughty Dog obecnego nie ogram nawet za darmo. Może jakieś Uncharted spróbuję, ale na serio nienawidzę skradanek i gier opartych o mechanikę strzelanek z  cover systemem. Poza Uncharted? Moje niegdyś uwielbiane studio, nie zrobiło gry która mnie interesuje od... ponad 20 lat. W drugą stronę też. Jeśli do studia którego nie cierpię pójdzie kilka osób i zrobią zajebistą grę, to będę chwalił, grał i polecał znajomym. Bez patrzenia na nazwę firmy, bo ta się nigdy już nie będzie liczyć. Blizzard? Bioware? Przecież to są niemal parodie starego Blizzarda i Bioware'u.  Kiedyś jak widziałeś logo firmy na starcie to potrafiłęś rozpoznać Electronic Arts - przy ładowaniu pierwszy raz Desert Strike'a na Amidze - i już wiedziałeś, że pewnie dobra gierka Bizarre Creations - i już wiedziałeś, że łądująca się gra to zajebiste, wybitnie dobre w niektórych aspektach wyścigi arcade. Blizzard przy ładowaniu pierwszy raz StarCrafta - i choć mi na początku mocno nie podszedł, bo wolałem gry ala C&C, a ta była mocno inna, to się wiedziało, żeby nie oceniać po pierwszych 3 minutach demka, bo to przecież Blizzard. Ci od WarCrafta, Blackthorne'a, The Lost Vikings.    Patrzenie na creditsy i strony internetowe firmy, gdzie jest rozpisane kto zajmuje jakie stanowisko - to dziś niemal konieczność.   A starych wybitnie zdolnych i mających ogromne doświadczenie veteranów... ubywa z każdym rokiem. Najgorsze jest to, co widać także na tym forum, szczególnie wśród osób młodszych (powiedzmy 30 i niżej), że oni nie ogarniają różnicy jaka się pojawiła pomiędzy tym co było a tym co jest. Oni nawet czasem nie wiedzą, jak było dobrze.  Dla nich fakt, że wyszły 4 dobre gry (dla nich) w ciągu roku oznacza, że wszystko jest OK. 20-25 lat temu do tej 4ki trzeba dopisać na początku jedynką, dwójkę, a czasem i trójkę, a do tego dodać osobną kategorię "Gry wybitne", która w obecnych czasach nie ma nawet sensu.    Zobaczcie na to. To jest symbol problemu - w sensie dopchania się do branży ludzi, którzy absolutnie nie powinni sie do branży gier nawet zbliżać. Zobaczcie choćby jak to wygląda. Ten najgorszy, najbardziej ohydny, rzygo-genny styl wizualiów znany z tak wielu tworów korpokrawaciarzy. To odwrotność atrakcyjnych wizualiów. Odwrotność jakości, odwrotność talentu, odwrotność umiejętności itp     to jest propagandowe gówno wydane i zrobione na polecenie lewicowych polityków w UK. Powiecie "no bo to dla dzieciarni jest przecież, dlatego tak wygląda". Tylko, że jak odpalisz Discorda, przeglądarkę, inny wiodący komunikator, jedną z 20 aplikacji od programów do odzyskiwania plików po edytory, to masz bulwa mać TO SAMO. Ten sam anty-styl, bo tak sobie jakiś korpokrawaciarz wymyślił, że  - jest nowoczesny - jest ładny (taaa) - jest tani bo byle debil da radę zrobić w ten sposób logo, postać czy planszę    jeszcze tylko trochę więcej bean-face'ów mogli dać, bo jeszcze mi trochę wczorajszego obiadu zostało wewnątrz, a wystarczyłyby ze trzy fasole i bym eksmitował całe 100%.    
    • ok, x g6 zakupiony, jest w paczkomacie nadawczym "but seriously" remaster we flac pobrany   czekam 
    • no nie wiem, płyta to 500zł, a karta perę tysi, jak będzie uwalona mechanicznie to na gwarancji nie przyjmą, do naprawy też może być średnio de facto jest jeszcze drugi slot przecież na płycie, od wsadzenia tej grafiki do niego bym zaczął    
    • Być może, tylko że skoda to jedna marka vs kilka chińskich, chociaż wolumen aut może być podobny, ciężko określić. Sam nie kupiłbym chińczyka na chwilę obecną. I nie chodzi o samą awaryjność ,a o utratę wartości pojazdu, która na chwilę obecną będzie raczej dużo wyższa niż znanych popularnych marek.  Na chwilę obecną mogę tylko ocenić np. to jak jest wykonane wnętrze, jakie robi wrażenie wizualne i w dotyku. I jestem raczej pozytywnie zaskoczony, np. boczki drzwi w popularnych markach potrafią być w 90% z twardego ordynarnego plastiku, to w chińczyku w tym miejscu jest jakiś materiał, ekoskóra, wizualnie też ładnie narysowane i to może na kupujących robić pozytywne wrażenie. Jak te materiały będą wyglądały za 5 lat ? Loteria
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...