Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
11 minut temu, Umpero napisał(a):

Tak mi wpadło do kolacji to stwierdziłem, że się podzielę 

 

FB_IMG_1732572501322.jpg

Gruby pocisk i instant zaoranie :E 

Ten moment gdy Robercik ma 53 lajkusie i ponad 11600 wyświetleń, a kondzio 268 lajkusie przy 1544 wyświetleniach czy ratio +/- 1 lajkuś na 7 wyświetleń :smiech:

Opublikowano
6 godzin temu, Spl97 napisał(a):

Na PiS to głosowałem lata temu. Tamtego siebie opisałbym jako młody, gniewny, dający się nabierać na populistyczne przekazy typu Polska w ruinie, wychowany przez rodzinę oraz otoczenie jako prawak. Od tego czasu ogólnie zmądrzałem i wiem, że popieranie wcześniej PiS-u to był błąd z mojej strony.

Jeżeli umiesz wyciągać wnioski to po tej kadencji (lub o zgrozo dwóch) będziesz pisał dokładnie to samo o tej ekipie - że się dałeś nabrać tylko tym razem nie jako młody i gniewny, a stary i głupi ;)

Opublikowano
16 godzin temu, Kamiyanx napisał(a):

To jest debilny obowiązek wzięty ze starego systemu edukacji.

Zresztą po co w ogóle komu zadania w dobie AI? Wpiszesz sobie treść, ba, nawet zdjęcie zrobisz do Chata GPT czy Gemini i już masz wszystko rozwiązane.

Już pomijam, że połowa edukacyjnych rzeczy była przestarzała, już gdy ja studiowałem 10 lat temu. Jakieś całki i dzikie węże liczone ręcznie, zamiast to wpisać w kalkulator itp.

Już nawet nie wiem czy w tym samym poście, czy w kolejnym - ale napisałem, że w obecnym systemie edukacji jaki mamy prace domowe są konieczne. Kompletne wywrócenie wszystkiego i stworzenia od nowa wg nowoczesnych zasad nie jest mozliwe, bo nasz kraj jest ułomny. Polityk, który mentalnie jest w PRL, ma zreformować odpowiednio edukację? Wolne żarty

 

Te całki i dzikie węże: jeśli na całym świecie zrezygnowano by z uczenia takich podstaw to rozwój cywilizacji stanął by w miejscu albo się cofnął. W szkole uczy się podstaw. Wyobraź sobie, że ktoś później idzie studiować fizykę/matematykę i nie zna całkownia "bo przecież jest kalkulator". W wielu dziedzinach trzeba znać źródło wiedzy a nie tylko wynik.

Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ale czemu są konieczne? Co o tym świadczyć że są konieczne?

Opieram się na opinii nauczycieli i wypowiedzi ekspertów (o ile tak ich można nazwać). Wg nich obecnie nie jest możliwe zrealizowanie podstawy programowej, która pozwoli na zapamiętanie materiału + to o czym wyżej wspomniałem: rozwój mózgu i wielu przydatnych umiejętności, które jednak wynikają z odrabiania prac domowych.

 

Oczywiście nie twierdzę, że prace domowe są super itd - sam je często olewałem jeśli uważałem za bezużyteczne. Nie zmienia to faktu, że ogólny bilans ich jest pozytywny i jednak powinny być obowiązkowe - tylko z umiarem

 

 

11 minut temu, GordonLameman napisał(a):

co do całek - ja ich nie miałem i żyje. 
czy nie po to są lub były profile w liceach?

No a gdzie są całki? Z tego co mi wiadomo to nie ma ich w podstawie i są tylko na specjalnych profilach w szkołach średnich. Tak było kilkanaście lat temu i chyba jest do teraz

Edytowane przez Fatality
Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Czyli zadania domowe dotyczą materiału, którego nauczyciel nie zdążył zrobić na lekcjach? 

Tak - często tak jest i w tym problem.

 

Prace domowe powinny polegać w założeniu na utrwaleniu materiału bo to co nauczyciel wyjaśni na lekcjach to za mało w 45min. Problemem nie są prace domowe ale cały system kształcenia.

 

 

 

Edytowane przez Fatality
Opublikowano

@Fatality @GordonLameman Panowie, długo jeszcze będziecie wałkować ten temat zadań domowych? Widać że obaj jesteście okopani na swoich pozycjach.

Jedne dzieci odrabiały w domu, inne ściągały matmę na geografii od kumpla z ławki, każdy człowiek jest inny i żadne ministerstwo tego nie zmieni, czy będą te zadania czy ich nie będzie.

Porozmawiajcie może o aborcji, tak dla rozluźnienia atmosfery.  :P 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...