Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Trochę nie rozumiem ludzi, którzy kupują to dla samej formuły assasina? To się nie przejada?
No, ale osobiście odpadłem kiedyś już na AC 2, bo nie mogłem dłużej tego samego w otwartym świecie robić... Nie lubiąc również wspinania, gdzie odpadłem jeszcze szybciej przy próbowaniu Uncharted, wiec po prostu nie mój gatunek :E 

  • Upvote 1
Opublikowano

Dla kogoś kto ma wszytko w dupie to po prostu kolejna gra do ogrania.

Gdybys mial 12 lat pewnie by cie pupa obchodziła czy to ma podłoże historyczne czy nie :E

Mnie osobiscie rozbawiło malowanie czapli, to takie Asasynowe, dziś prawdziwy Asasyn maluje nie morduje, albo maluje przed mordowaniem :E 

 

 

  • Haha 2
Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

Trochę nie rozumiem ludzi, którzy kupują to dla samej formuły assasina? To się nie przejada?
No, ale osobiście odpadłem kiedyś już na AC 2, bo nie mogłem dłużej tego samego w otwartym świecie robić... Nie lubiąc również wspinania, gdzie odpadłem jeszcze szybciej przy próbowaniu Uncharted, wiec po prostu nie mój gatunek :E 

To samo mozna napisac o cod, bf, fc, fifa i wielu innych grach. Wiekszosc serii jest powtarzalna, taka domena serii.

Jak ci jakis gatunek siadzie to grasz, jak nie to coz, wybierasz cos innego. 

To samo mozna napisac o kazdym innym hobby czy upodobaniu do gatunku. "Ja to troche nie rozumiem: ludzi ogladajacych pilke nozna czy lowiacych ryby, ludzi ogladajacych horrory czy tez dlugie seriale.

Jezeli sam nie rozumiesz to nie dla ciebie hobby, tylko po co probowac oceniac.

Edytowane przez Sheenek
  • Like 1
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
32 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

Trochę nie rozumiem ludzi, którzy kupują to dla samej formuły assasina? To się nie przejada?

Ja w ogóle tego nie rozumiem. Kupiłem Odyssey Ultimate Edition w promocji za 50zł, pograłem i po jakichś 15h miałem dość - piękna gra, owszem, i nawet fajnie się grało, ale ta gra to festiwal (i to dosłownie) gówno questów ala Inkwizycja (zabij 3, przynieś 5, zbierz 10), które musisz robić (!), bo bez odpowiedniego levelu nie możesz dalej pociągnąć fabuły głównej. I ta fabuła główna była nawet całkiem całkiem, ale jak odkryłem, że muszę tracić godziny na grindowanie tego levelu, żeby odblokować dalszy ciąg fabuły, od razu wywaliłem z dysku. Żeby tu chociaż były questy poboczne na poziomie W3, jakaś fabuła albo coś, ale to jest zwyczajnie tona szajsu idż zabij podaj przynieś pozamiataj. 

 

Bez jaj, na rynku jest tona o wiele lepszych gier. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, Sheenek napisał(a):

Wiekszosc serii jest powtarzalna, taka domena serii.

Jak ci jakis gatunek siadzie to grasz, jak nie to coz, wybierasz cos innego. 

Widzę to jako szukanie doświadczenia "arcade" w grze takiej jak assasin, tylko że raczej są lepsze gry dla tego typu doznań, choć różnią się właśnie stylem. Sam szukam ciekawego doświadczenia "artystycznego" lub finezji w arkadowych grach, ale to może wychowanie na RTSach i shoot em up  mnie spaczyło.
Swego czasu grało się też online w FPSy i przeklęte moby, więc mam za dużo do nadrobienia, aby szukać tytułu na dłużej, wręcz nie cierpię rozpasanych gier.

Może zachodzi tu podobna sytuacja co przy RTSach, niektórzy nie chcą zmieniać rodzaju projektu, bo są przyzwyczajeni do danej serii i  grają tylko w podobne. Grając w COH3 spotkałem kilku takich, a sam lubię tą formę tak bardzo, że spędziłem tam wiele godzin i wywaliłem z biblioteki steam, aby nigdy już nie wrócić, bo to nieszanujące mnie padło :E 
AC widzę właśnie jako takie nieszanujące graczy padło, przynajmniej od którejś tam części, bo rozumiem jeszcze trylogię lub BF lub co tam jeszcze było ponoć dobrego. 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
21 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Widzę to jako szukanie doświadczenia "arcade" w grze takiej jak assasin, tylko że raczej są lepsze gry dla tego typu doznań, choć różnią się właśnie stylem. Sam szukam ciekawego doświadczenia "artystycznego" lub finezji w arkadowych grach, ale to może wychowanie na RTSach i shoot em up  mnie spaczyło.

Z tym stwierdzeniem sie zgodze, dla mnie tym dokladnie jest AC, odskocznia.

A to ze sa inne lepsze, pewnie tak, to nie znaczy ze nie mozna sie dobrze i przy tym bawic. Patrzac obiektywnie i nie oceniajac przez pryzmat rozwoju, AC to dalej dobra gra.

  • Like 5
Opublikowano (edytowane)
38 minut temu, Sheenek napisał(a):

Patrzac obiektywnie i nie oceniajac przez pryzmat rozwoju, AC to dalej dobra gra.

Dlatego stwierdziłem, że najwidoczniej nie mój gatunek, nie znaczy że jest zły ;) Po prostu zbyt wiele elementów nie trafia do mnie.
Natomiast prosi się o zrobienie tego lepiej, ale za mało grałem w AC, aby stwierdzić jakie elementy można dodać, jakie odjąć i co ulepszyć. 
Mam wrażenie, że Shadow of Mordor robi to lepiej, ale znowu, nieco różni się stylem i założeniami. 

Edit. Oh, zapomniałem co mi śmierdzi we współczesnych korporacjach... Projektują gry jak narkotyk i ciekawe w jakim stopniu projekt obecnych assasynów to wykorzystuje :P 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
27 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Mam wrażenie, że Shadow of Mordor robi to lepiej, ale znowu, nieco różni się stylem i założeniami. 

Shadow of Mordor pod względem mechanik i samego gameplayu niszczy każdego assasyna, gdyby to połączyć  z tymi pięknymi światami które tworzy Ubisoft to byłyby zajebiste gierki a tak to klepią te pseudo RPGi z dialogami od których bolą zęby i fatalną mechaniką walki.

Ostatnio widziałem jakiś gameplay z tego assasyna gdzie stoi babka na dachu, na dole 2 kolesi i niestety brakuje jej doświadczenia żeby ich załatwić, ale spoko, zmieniła czapkę na inną i droga wolna, może komuś to się podoba, ale mi ręce opadły jak to zobaczyłem.

Opublikowano
Godzinę temu, Sheenek napisał(a):

Czyli rece ci opadaja na widok kazdej gry z bonusami do cech postaci od itemkow?

Idac takim tokiem rozumowania mozna zdyskredytowac prawie kazda gre.

To co pasuje do jednej gry niekoniecznie pasuje do innej, mi ta cała sytuacja wydała się śmieszna i tyle.

 

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, crush napisał(a):

Chińskiego od japońskiego???

 

Trzeba chyba głuchym być.

Ja wiem że tu siedzą same alfy i omegi naszego społeczeństwa  ale spytaj o to sąsiada albo kogoś z pracy.

Chińczyk czy Japończyk to jeden kij dla wielu.

3 godziny temu, GTM napisał(a):

To co pasuje do jednej gry niekoniecznie pasuje do innej, mi ta cała sytuacja wydała się śmieszna i tyle.

 

A śmieszne jest jak w jakiejś grze rozbieramy się do gaci żeby być cichszym albo zwinniejszym?

Edytowane przez ODIN85
Opublikowano

Przez ostatnie 10 lat, przeszedłem W3 i RDR2 no i każdego AC, gdyby nie seria AC to już bym chyba pierdzielną graniem, ponieważ dopadło mnie zmęczenie materiału, każda inna gra, baa gatunek do mnie nie trafiał, wszystko wydawało mi się nudne i powtarzalne, a taki AC mi sprawiał radość, może głupio to brzmi ale ta seria utrzymywała moją agonię grania i dzięki niej przetrwałem "kryzys" i śmierć gejmingową 🙂 

  • Like 4
  • Upvote 2
Opublikowano

@AndrzejTrg możemy sobie przybić piątkę, mam dokładnie to samo, teraz Wieśka gram w wolnych chwilach chyba z 5 raz

Tak samo każde AC włączałem sobie żeby pobiegać i coś powycinać, ot tak po prostu, wręcz bezmyślnie

nie podoba się komuś ? no to trudno, jeden lubi dziewczyny a drugi jak mu nogi śmierdzą,

 

ja czekam

 

 

 

 

 

 

 

ac ubi.jpg

  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

@AndrzejTrg Moze ja nie mialem az tak ale bardzo bardzo lubie Assasiny i Farcraje. Poprostu mechaniki sa fajne latwe i proste. Nie ma jak np w Elden Ring gdzie masz setki jak nie tysiace poradnikow jak konia dostac potem poradnik jak konia wezwac. 

 

Mimo ze oceniam Eldena bardzo wysoko to zajelo mi z 30 godzin zanim poznalem wszystkie mechaniki....

 

W asasinie oczekuje nie tyle co latwej rozgrywki ale przystepnych i znanych mi mechanik. Wchodz i gram, godzinka na przypomnienie sobie przyciskow i ogien.

 

 

No i jest cos magicznego w tym ich swiecie....Origins, Odyssey, Valhala(troszke mniej ale nadal) piekne swiaty.

 

Eksploracja cieszy mordke :) 

 

Edytowane przez Roman_PCMR
  • Like 3
  • Upvote 1
Opublikowano

Ta bezmyślność i prostota jest właśnie fajna odskocznią, choć teraz mój świat gamingowy zmienił się o 180 stopni, to może kiedyś wrócę do serii, po tym jak będę wymiotował soulsikami lub znowu dopadnie mnie "kryzys" i będę miał ochotę na prostą, banalną rozgrywkę to wiem gdzie będę szukał ukojenia, i wiem że go właśnie w AC znajdę, życzę Wam przyjemnego grania, a czasem wpadnę poczytać co nie co 🙂

  • Like 2
Opublikowano
40 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

Przez ostatnie 10 lat, przeszedłem W3 i RDR2 no i każdego AC, gdyby nie seria AC to już bym chyba pierdzielną graniem, ponieważ dopadło mnie zmęczenie materiału, każda inna gra, baa gatunek do mnie nie trafiał, wszystko wydawało mi się nudne i powtarzalne, a taki AC mi sprawiał radość, może głupio to brzmi ale ta seria utrzymywała moją agonię grania i dzięki niej przetrwałem "kryzys" i śmierć gejmingową 🙂 

Tylko problemem jest to, że co część to jest trochę gorzej.

 

Gra, w tym ubi-gra, nie musi zawierać rewolucji, ale dobrze by było, żeby zawierała jakąś ewolucję mechanik. A tego za bardzo ostatnio nie było.

Było dokładnie mapy, pytajników i durnych questów.

 

Ja też lubię ubi-mechaniki, po części. Tak samo jak w każdej grze Ubi czy w SpiderManie super radość sprawiało mi oczyszczanie posterunków przeciwników. W Far Cry 5 miałem z tym świetną zabawę. Nawet jak nie miałem dużo czasu to wystarczyło takie 15 minut żeby zrobić coś ciekawego. 

 

Ale Valhalla nie miała w sobie już za wiele Assassyna - za duże odejście od tego czym AC było od początku. Za dużo młócenia mieczem, za mało Assassyna. 

  • Like 1
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • troszkę muszę skorygować kolegę:   W 1995r. PC spearker nie był już problemem. Wtedy już każda gra miała support dla kart dźwiękowych. Sprzedawanie nawet w 1996r. komputerów bez kart dźwiękowych to była zbrodnia przeciwko ludzkości, ale to kwestia nieuczciwych sprzedawców i braku wiedzy. Ogólnie to o czym piszesz to lata 1988-1992 - wtedy faktycznie pecetowe wersje bardzo często miały tylko PC Speakera. No i oczywiście w 1995r. nie każdy PC miał dostęp do CD-ROMu, więc o myzyce CD-Audio można było w takim przypadku tylko pomarzyć.   Nie w 6 lat. W Europie PS1  debiutowała (Jerry, ja te daty sprawdzam z wiki przed dodaniem posta, nie mam tak dobrej pamięci ;)) latem 1995r. Tymczasem Pentium 75MHz był już wtedy ponad pół roku po premierze. Oczywiście w 1995r. ludzie się cieszyli jak mieli DX2/66, ale później 486DX4/120 i Pentium 75Hz spokojnie sobie radziły z grami z PS1, czyli oferowały podobną wydajność. Oczywiście bez akceleracji i dochodzą różnice pomiędzy TV a monitorem, co podbijało obraz z PS1, do tego na PC nie było bijatyk czy ścigałek w 50 czy 60fps, a sam PC miał nadal wizerunek siermężnego, ociężałego blaszaka. Ale te teksty Gulasha w Secret Service o tym jak PS1 mieli Pentiumy, to była durnota i pamiętam, że nie podobały mi się te bzdury już wtedy gdy czytałem (wtedy) nowy numer SSa, z zachwytami nad Tekkenem itp.  Dzięk przewadze telewizora CRT nad monitorem, gry na PS2 były często o generację lepsze niż realnie szybszy sprzęt PC, bo wiele gier na PC pisano wtedy z myślą o Rivie TNT Vanta i procesorach typu Pentium 2 233MHz.  A wielkie tytuły najlepszych developerów robiono pod możliwości PS2, przez co nawet w 2002r. pececiarze się ślinili do gier i jakości oprawy, która była dla nich niedostępna. No chyba, że użyli wyjścia tv-out na karcie, ale i tak musieli wtedy grać w jakieś siermiężne i działające jak mucha w smole gierki, które nawet nie mogły się równać z konsolowymi. W jednym pokoju ja grałem w Devil May Cry na PS2 a brat w Gothica. Różnica animacji była powalająca. W wyścigach to samo - W latach 2000-2003 na PC nie można było nawet marzyć o grach na tym samym poziomie. Dobry racer arcade na PC? Zapomnij. A może wybitnie dobry Burnout 2? Nie. Tego też na PC nie było. A MGS2? Nope. Nowoczesny i dobry platformer jak J&D czy R&C? Też nie.  Każdemu kto wtedy został przy PC i nie dokupił PS2 naprawdę szczerze współczuję. To była złota era konsol. Najlepszej jakości gry i naprawdę imponujące możliwości sprzętowe przy których nawet posiadacze mocarnych PC musieli przyznać, że to wygląda naprawdę dobrze. Bardzo lubiłem Toca Racer Driver na PC, ale wtedy na PS2 miałem Gran Turismo 3. Z pecetowych ścigałek nie było co zbierać.    Tego nie wiemy. Valve ponoć ma/miało w planie różne konfigi o różnej mocy. Zależy jak się to potoczy, ale nie wykluczam, że jeśli to Vavle "wypali", to MS może dodać inne konfigi, nawet mocno się różnicące mocą.  
    • no to skoro nie ma za to bana. Ja tam lubię dyskutować z pełowskimi śmieciami    rozmowa wtedy wygląda całkiem zabawnie, jakby się z psem jakimś „rozmawiało". W sensie - Ty mówisz a oni szczekają coś tam x D  
    • Jak to pewien motoryzacyjny wieszcz na YT powiedział "bo polak to musi kupić używanego diesla żeby się drogo zepsuł"  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...