Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 minuty temu, ODIN85 napisał(a):

A znasz jakiś openworld który nie nudzi jak się robi wszystko? Bo ja nie.

Oczywiście. Ostatnio choćby KCD2, gdzie wszystko rozwiązane jest o wiele lepiej. Zarówno jeśli chodzi o side content, jaki i dialogi. C2077 ma to lepiej zrealizowane. W3, RDR2. Kryteria "nie nudzi się" są zbyt ogólnikowe, bo jak będziesz cisnąć 24/7, to wszystkim się zmęczysz. Dobra realizacja poszczególnych elementów na pewno tutaj pomaga.

2 minuty temu, Roman_PCMR napisał(a):

Z mojego wpisu wziales same negatywy, olales pozytywy, olales to ze napisalem ze to nadal dobra gra i piszesz ze gra jest hu*&^

Ależ z pozytywami przecież się ludzie zgadzali (oprawa, design). Ty tylko potwierdziłeś negatywy, o których pisano często i gęsto. Chociażby w przypadku dialogów, które - o ile mi wiadomo - są takie same jak na YT. ;) Przypominam też, że w wątku przestrzegano przed nadmiernym ekscytowaniem się pierwszymi godzinami, bo odbiór jest wtedy najbardziej pozytywny i zaburza ocenę.

 

  • Like 2
  • Confused 1
  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 23.03.2025 o 16:45, tgolik napisał(a):

Jeśli tylko wypłynie informacja, że ktoś planuje kupić UBI, kurs wystrzeli na 3-krotnie wyższe poziomy. Nie jest łatwo tanio kupić duży pakiet akcji na giełdzie.

Bez większego znaczenia mając na uwadze, że Tencent ma dosłownie nielimitowane środki finansowe; to jest tylko kwestia tego - jak bardzo będą chcieli.

  • Like 1
Opublikowano
45 minut temu, ODIN85 napisał(a):

A znasz jakiś openworld który nie nudzi jak się robi wszystko? Bo ja nie.

Mam w tym momencie 30h w Xenoblade Chronicles X. Największy openworld, jaki w całym swoim życiu widziałem. Mogę wejść, wbiec, wskoczyć, wpłynąć a nawet wlecieć wszędzie - powtarzam, WSZĘDZIE.

I jakoś mi się nie nudzi. 

  • Like 1
Opublikowano
13 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Mam w tym momencie 30h w Xenoblade Chronicles X. Największy openworld, jaki w całym swoim życiu widziałem. Mogę wejść, wbiec, wskoczyć, wpłynąć a nawet wlecieć wszędzie - powtarzam, WSZĘDZIE.

I jakoś mi się nie nudzi. 

Xenoblade CX to legendarna i wyjatkowa gra. Przy niej to RDR2 i KCD2 wygladaja blado z czysto open worldowego punktu widzenia.

 

Jaki ja mam problem w tym temacie to narracja ze AC:S to slaba gra. Nie, jest to dobra/bardzo dobra gra. Koniec kropka. Moze to nie byc gra dla kazdego ale ilosc detali powala.

 

Pies czy kot w deszczu trzepia sie z wody, poturlasz sie na piachu to ciuchy masz brudne, poturlasz sie w sniegu to ciuch masz w sniegu tych detali jest setki.

 

Wy bezrefleksyjnie chejtujecie ta gre bo murzyn bo to bo tamto. Ok ale docencie tez naklad pracy i detali.

 

 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, samsung70 napisał(a):

WIedzmin 3 <3 :*

Daj screena jak wyczysciles skelige ze wszystkich znacznikow :E :E :E :E

 

Widzisz ja lubie czyscic gry i skelige to byla za duzo dla mnie, a jak jest za duzo dla mnie to dla normalnego czlowieka jest to nie realne

 

 

Edytowane przez Roman_PCMR
Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, userKAMIL napisał(a):

MFS dla mnie straszna kupa i podziwiam jak ktoś godzinami tam sobie lata. W każdym razie nie siedzę tam w temacie i nie narzekam jaki to syf. XD

Bo to dobra gra, a samoloty są wiernie odwzorowane. Te z Japonii mają oryginalne japońskie kolory, loga i nazwy - a nie jakieś somalijskie podmianki. 

 

Widzisz?

 

image.thumb.png.da66fe78404bdc46eb159e85d81fe721.png

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano
6 minut temu, Element Wojny napisał(a):

To nie jest dla mnie dobra gra, bo ja w nią nie gram, ale wiem jak przyjęła ją społeczność, która bardzo ceni sobie wierność i stosunkowo duży realizm, który ta gra oddaje. 

A jak Asasina przyjęła społeczność Steama?

  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...