Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, Szambo napisał(a):

Ja się tylko interesuje tym czy moja Żona nosi toboły.

Cała reszta lata mi koło nosa.

 

Oczywiście poza Osobami Starszymi i Niepełnosprawnymi.

 

W sumie ta dziewczyna chyba jest Niepełnosprawna Umysłowo, więc wypadałoby pomóc.

Ja też mamie i babci pomagam z zakupami, ale takiej młodej princesce w życiu, młoda silna i niezależna kobieta to jest więc niech nosi zakupy do chałupy.

  • Odpowiedzi 2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano (edytowane)
19 godzin temu, Camis napisał(a):

A ile się ma czasu na to?, a jak dowiem się dopiero po kilku miesiącach albo latach?. 

Jakoś rok od momentu gdy dowiedziałeś się, że to nie Twoje dziecko. Problem taki, że tam jest wiele czynników działających negatywnie dla mężczyzny jeśli chodzi o wyrok, między innymi jest to interes/dobro dziecka.

 

Dobro/interes dziecka jest nadrzędny nad "obiektywną prawdą biologiczną". Co to oznacza? Ano że bardzo rzadko udaje się zrzec ojcostwa po latach. 

 

Edytowane przez nozownikzberlina
  • Upvote 2
Opublikowano
19 godzin temu, nozownikzberlina napisał(a):

Jakoś rok od momentu gdy dowiedziałeś się, że to nie Twoje dziecko. Problem taki, że tam jest wiele czynników działających negatywnie dla mężczyzny jeśli chodzi o wyrok, między innymi jest to interes/dobro dziecka.

 

Dobro/interes dziecka jest nadrzędny nad "obiektywną prawdą biologiczną". Co to oznacza? Ano że bardzo rzadko udaje się zrzec ojcostwa po latach. 

 

Dla mnie jest to sytuacja jednoznacznie patologiczna. A oto dlaczego:

1. Jeśli mężczyzna zdecyduje się na zaprzeczenie ojcostwa, on już to tak nie będzie ojcem dla tego dziecka, tymczasem...

2. Dziecko MA biologicznego ojca. A matka wie kto nim jest,ewentualnie góra za 3 razem zgadnie. Niech ten człowiek bierze odpowiedzialność. Że on nie będzie tatusiem dla tego dziecka? No i co z tego, ten chcący zaprzeczenia ojcostwa też nie. Że nie żyje? No i co z tego. Równie dobrze te zaprzeczający też już od dawna móglby nie żyć.

A jeśli matka naprawdę nie wie kto jest ojcem, za utrzymanie dziecka powinna odpowiadać jej rodzina a nie niewinny obcy już człowiek.

3. Właśnie po to między innymi powinny być fundusze alimentacyjne. Powinny chronić nie tylko tak naprawdę matkę dziecka, ale też oszukanego nieojca. 

4. Miałem jeszcze kilka powodów, ale znudziłem się pisząc ten komentarz.

 

Dlatego na koniec napiszę tylko, że gdybym został w ten sposób oszukany i postawiony pod ścianą przez sąd w ten sposób, musiałbym niestety zniszczyć swoje życie na własnych warunkach a nie na warunkach oszustki. Musiałbym ją niestety po prostu zabić. A dziecko niech idzie  do rodziny zastępczej. Lepiej aby nie było wychowywane przez taką matkę.

 

 

  • Upvote 6
Opublikowano (edytowane)

Czyli jednak mialem racje ;) 

Milo ze sie przyznales mimo ze raportowales mnie za te sugestie i nie jednokrotnie dostalem bana za to ;) 

 

Generalnie zaden wstyd tylko te raporty i bany dla mnie byly nie potrzebne :( 

 

hawkeye-marvel.gif

Edytowane przez Roman_PCMR
  • Haha 1
Opublikowano
17 minut temu, GordonLameman napisał(a):

@Suchy211 @Camis

Pewnie nie pomylę się, jeśli zgadnę że nie macie dzieci?

trochę nie doceniacie potęgi więzi, która się wytwarza między rodzicem i dzieckiem. Nawet nie-biologicznym rodzicem.

Tutaj akurat moglibyście się czegoś nauczyć od naszego rezydenta.

Świetne porównanie!
Związanie się z kobietą która ma dziecko vs bycie oszukiwanym przez x lat. 
 

Czapki z głów.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
33 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

@Suchy211 @Camis

Pewnie nie pomylę się, jeśli zgadnę że nie macie dzieci?

 

trochę nie doceniacie potęgi więzi, która się wytwarza między rodzicem i dzieckiem. Nawet nie-biologicznym rodzicem.

Tutaj akurat moglibyście się czegoś nauczyć od naszego rezydenta.

Nie mówię o sytuacji kiedy ta więź jest, a kiedy jej nie ma. Oczywiście że nie wykluczam, że nietata może czuć się tatą, albo po latach machnąć ręką i zaakceptować sytuację, ale nawet sąd nie powinien o tym decydować. Jak ktoś decyduje się zaprzeczyć ojcostwu (jeśli faktycznie dziecko nie jego), to znaczy że nie zamierza być ojcem nieswojego dziecka, to jako niewinny zaistniałej sytuacji powinien móc to zrobić, a odpowiedzialność za utrzymanie dziecka powinien ponieść faktyczny ojciec. Niszczenie komuś życia w imię dobra nie jego dziecka to nie jest rozwiązanie. Są inni odpowiedzialni.

No i jak wyżej, przysposobienie dziecka, a bycie oszukanym w dziecko to 2 różne scenariusze. Dramatycznie różne. 

Godzinę temu, Camis napisał(a):

Zgadzam się z punktami, ale na końcu ładnie cię poniosło. 

Nie poniosło mnie. Jak najbardziej istnieją powodu dla którego mógłbym odebrać innemu człowiekowi życie. Na przykład samoobrona, obrona bliskich, nieodwracalne zniszczenie mojego życia przez niecny czyn, na przykład oszustwo. Zresztą można to uznać za kolejny punkt. Przekonania niektórych ludzi mogą sprawić że dojdzie do tragedii, jeśli zostaną obywatelami oszukanymi w świetle prawa.

Edytowane przez Suchy211
  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano
44 minuty temu, Roman_PCMR napisał(a):

Czyli jednak mialem racje ;) 

Milo ze sie przyznales mimo ze raportowales mnie za te sugestie i nie jednokrotnie dostalem bana za to ;) 

 

Generalnie zaden wstyd tylko te raporty i bany dla mnie byly nie potrzebne :( 

 

hawkeye-marvel.gif

Nie, nie miałeś. Mam tylko jedno - własne - dziecko. Po prostu mam w rodzinie osoby, które adoptowały. 
 

Nie masz pojęcia o czym piszesz. A do tego jesteś naprawdę malutkim smutnym człowieczkiem po którym nic nie zostanie :) 

45 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

Świetne porównanie!
Związanie się z kobietą która ma dziecko vs bycie oszukiwanym przez x lat. 
 

Czapki z głów.

To nie ma większego znaczenia dla więzi która się wywiąże. Można ją oczywiście zerwać, ale nie każdy to zrobi. 
 

Serio - czuje się jakbym pisał z dzieciakami. Może w przyszłym tygodniu uda wam się pociągnąć dziewczynę za włosy! 

37 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Nie mówię o sytuacji kiedy ta więź jest, a kiedy jej nie ma. Oczywiście że nie wykluczam, że nietata może czuć się tatą, albo po latach machnąć ręką i zaakceptować sytuację, ale nawet sąd nie powinien o tym decydować. Jak ktoś decyduje się zaprzeczyć ojcostwu (jeśli faktycznie dziecko nie jego), to znaczy że nie zamierza być ojcem nieswojego dziecka, to jako niewinny zaistniałej sytuacji powinien móc to zrobić, a odpowiedzialność za utrzymanie dziecka powinien ponieść faktyczny ojciec. Niszczenie komuś życia w imię dobra nie jego dziecka to nie jest rozwiązanie. Są inni odpowiedzialni.

No i jak wyżej, przysposobienie dziecka, a bycie oszukanym w dziecko to 2 różne scenariusze. Dramatycznie różne. 

Nie poniosło mnie. Jak najbardziej istnieją powodu dla którego mógłbym odebrać innemu człowiekowi życie. Na przykład samoobrona, obrona bliskich, nieodwracalne zniszczenie mojego życia przez niecny czyn, na przykład oszustwo. Zresztą można to uznać za kolejny punkt. Przekonania niektórych ludzi mogą sprawić że dojdzie do tragedii, jeśli zostaną obywatelami oszukanymi w świetle prawa.

W tym rzecz, że w tej głośnej sprawie ten mężczyzna najpierw to zaakceptował a potem zmienił zdanie. A na to sąd się nie zgodził. 
 

 

Natomiast incele i bezdzietni mocno przekłamali sama historię.

 

Dzięki że kumasz o co chodzi z tą więzią. 
Mam w dalszej rodzinie przypadek gdzie ojciec był skutecznie izolowany przez matkę i doprowadziła do zerwania tej więzi z biologicznym ojcem. Nie udało się jej za bardzo odbudować. 
 

Niestety z chłopcami niedojrzałymi o tym nie pogadasz ;) 

Opublikowano

@Roman_PCMR takie sugestie są po prostu słabe, i nawet gdyby była to prawda to nie jest to Twoja sprawa kolego, w najmniejszym stopniu.

Spłodzenie dziecka jest naprawdę proste, i generalnie najszybciej rozmnażają się półgłówki, ale wychować dziecko na porządnego człowieka to już coś do czego potrzeba prawdziwego faceta.

Następna tego typu uwaga i pożegnamy się na zawsze.

  • Like 1
  • Upvote 6
Opublikowano (edytowane)

Co do więzi między rodzicem a dzieckiem - niektórzy ludzie nie czują specjalnej więzi nawet ze swoim biologicznym dzieckiem. Tacy ludzie są w mniejszości, tak myślę, ale zdarzają się. Miałem w podstawówce kolegę którego ojciec zostawił rodzinę i zamieszkał sam kilka kilometrów dalej, potem prawie nie utrzymywał z nimi kontaktu. Inny zostawił rodzinę i odszedł do innej baby, dzieci z pierwszego olał. Ja na pewno bym nie czuł żadnej wiezi z dzieckiem z adopcji, muszę mieć swoje. Po prostu ludzie są różni. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano

Ja mam taki przypadek w rodzinie. Typ po rozwodzie znalazł sobie babę z dzieckiem (a ma 2 swoich). Przez całe wakacje nie pojawił się u swoich dzieci ani razu, nawet nie zabrał ich na głupi weekend. Oczywiście z nowa babą wyjechał sobie na wakacje do Grecji. Jak taki człowiek może spojrzeć w lustro. Pewnie wydaje mu się, że jak płaci alimenty to już nie musi zajmować się swoimi dziećmi.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 27.09.2025 o 19:47, ghostdog napisał(a):

Ja mam taki przypadek w rodzinie. Typ po rozwodzie znalazł sobie babę z dzieckiem (a ma 2 swoich). Przez całe wakacje nie pojawił się u swoich dzieci ani razu, nawet nie zabrał ich na głupi weekend. Oczywiście z nowa babą wyjechał sobie na wakacje do Grecji. Jak taki człowiek może spojrzeć w lustro. Pewnie wydaje mu się, że jak płaci alimenty to już nie musi zajmować się swoimi dziećmi.

Gen cuckoldstwa mocno zakorzeniony się ujawnił. Porzucił własne potomstwo na rzecz nieswojego ale ma szpare do spuszczania z krzyża. 

 

 

obraz.thumb.png.b9aac54b520bd1daddbe11c85f7d2d9e.png

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano (edytowane)
W dniu 26.09.2025 o 19:30, Roman_PCMR napisał(a):

Czyli jednak mialem racje ;) 

Milo ze sie przyznales mimo ze raportowales mnie za te sugestie i nie jednokrotnie dostalem bana za to ;) 

 

Generalnie zaden wstyd tylko te raporty i bany dla mnie byly nie potrzebne :( 

 

Interpretacja tej wypowiedzi wyzej przez @Mar_s jest szalona. Tak jak bym personalnie atakowal rodzine czy dzieci gordona. Bzdura.

 

Abstrahujac od tego ze gordon oczywiscie moze sie wysmiewac ze inni nie maja dzieci i tego nie interpretujesz jako atak personalny. 

Moze sie wysmiewac ze inni maja problemy w relacjach.

Moze mnie tak samo boli fakt ze nie mam dzieci jak gordona bola sugestie ze on wychowuje nie swoje dzieci :salut:

 

Stosujecie jednostronna ocene stulacjii.

 

Panowie @Mar_s @Zhao Jezeli za taki wpis jak wyzej piszecie o perma banie to juz mi go dacjcie i bedzie spokoj ;) 

 

Pozdrawiam

 

giphy.gif

 

Edytowane przez Roman_PCMR
  • Haha 3
Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, Roman_PCMR napisał(a):

 

Interpretacja tej wypowiedzi wyzej przez @Mar_s jest szalona. Tak jak bym personalnie atakowal rodzine czy dzieci gordona. Bzdura.

 

Abstrahujac od tego ze gordon oczywiscie moze sie wysmiewac ze inni nie maja dzieci i tego nie interpretujesz jako atak personalny. 

Moze sie wysmiewac ze inni maja problemy w relacjach.

Moze mnie tak samo boli fakt ze nie mam dzieci jak gordona bola sugestie ze on wychowuje nie swoje dzieci :salut:

 

Stosujecie jednostronna ocene stulacjii.

 

Panowie @Mar_s @Zhao Jezeli za taki wpis jak wyzej piszecie o perma banie to juz mi go dacjcie i bedzie spokoj ;) 

 

Pozdrawiam

 

 

 

Różnica jest podstawowa. 

To, że nie masz dzieci to fakt. Sam o tym pisałeś.

To, że "wychowuję cudze dzieci" to Twój wymysł, który ma mnie poniżyć albo wyśmiać (ale co najwyżej w oczach niedojrzałych dzieciaków). Jak pisałem - mam jedno, moje. Ładne takie, białe. :) 

 

 

A poza tym to ile razy atakowałeś mnie przez pryzmat mojej rodziny powinno Ci dać do myślenia, bo dostawałeś bany za to. Ludzie mający rozum, honor i godność nie pozwalają sobie na takie ataki.

 

Nie wiem co to "stulacja", ale trochę pasuje do tego co robisz :rotfl2:

 

 

P.S.

Nikt nie będzie tęsknił.

 

 

Edytowane przez GordonLameman
  • Upvote 3
Opublikowano

@Roman_PCMR Nie, napisałem o dalszym rozprawianiu czy czyjeś dziecko jest jego biologicznym potomkiem czy też nie, tylko tyle i aż tyle.

Najlepiej żebyście obaj zapomnieli o swoim istnieniu, bo szczerze mówiąc te wzajemne docinki i cała wojenka nic na forum nie wnoszą, a tylko generują raporty.

Na Labie już dawno byś pewnie wyleciał, zresztą nie tylko Ty, tutaj dajemy szansę na poprawę i mam nadzieję że skorzystasz.

 

Dział polityczno-obyczajowy jest tylko dodatkiem do forum IT, niestety mam wrażenie że dla sporej liczby osób to jedyny powód aby tutaj wchodzić.

  • Upvote 4
Opublikowano

Dobra, mam chwilke. Telefon wylaczam bo widze ze jak odpisuje na szybko to czasami jestem zle zrozumiany. Na ogol nie pisze dlugich postow ale mam prosbe do @Mar_s  i @Zhao

zebyscie przeczytali ten post od deski do deski, nie musi byc odrazu.

 

Jezeli @Mar_s oceniles moj wpis jako nadajacy sie na grozenie perma banem to powinienes stosowac te same kryteria do innych uzytkownikow.

 

Gordon w tym temacie wysmiewa sie z ludzi co maja problemy w relacjach image.png.a8a047fbfde3df2bd994323deabb9a29.pngczy tez sugeruje moja literowka 'Stulacja' odnosi sie do stulejki i ze do mnie 'pasuje' :E 

Zeby nie bylo, jak dla mnie te wpisy sa ok. Nasmiewanie sie jest dopuszczalne tak samo jak cynizm czy 'wbijanie szpilki'.

 

Natomiast, @Mar_s jezeli oceniles moj wpis tak surowo i zbanowales mnie na dzien czy dwa i zagroziles permem to powinienes  to samo zrobic z gordonem. Jezeli tego nie zrobiles to znaczy ze stosujesz inne kryteria oceny do mnie i do gordona.

I tutaj znowu, nie chce zebys gordona banowal bo te 'szpilki' co on mi wbija sa dopuszczalne. Zreszta tak samo co ja pisze jest absolutnie dopuszczalne. 

 

Problemem jest tu narracja gordona ktory mowi ze ja wielokrotnie 'atakuje' jego rodzine. Gordon zaszufladkowal moje wpisy, szpilki, cynizm i sugestie jako frontalny i bezpardonowy atak na jego rodzine. 

 

Jezeli tak jest to szpilki, cynizm i sugestie gordona w stosunku do mnie (np ze mam stulejke :E )  powinniscie uwazac jako frontalny atak na mnie. Kto wie, tutaj ckliwie napisze, moze mam stulejke i codziennie siedze w koncie i placze ;) .

Albo bardzo chce miec dzieci a nie mam i wyje do ksiezyca z tego powodu.

 

Jezeli tak bardzo chronicie gordona przed moimi wpisami to chroncie tez mnie przed jego wpisami. Albo stosujecie te same kryteria do gordona i do mnie albo macie podwojne standardy :mad:

 

Generalnie jestem za wolnoscia slowa i szpilki czy cynizm powinien byc dopuszczalny. Nie chce dla nikogo bana ale czuje ze tutaj jest jakas nie sprawiedliwosc.

 

 

 

2 godziny temu, Mar_s napisał(a):

@Roman_PCMR Nie, napisałem o dalszym rozprawianiu czy czyjeś dziecko jest jego biologicznym potomkiem czy też nie, tylko tyle i aż tyle.

Po to jest forum zeby rozprawiac o pierdolach. I to co dla ciebie jest pierdola dla mnie mozy byc wazne. Zreszta tutaj sugerujesz ze ja nagminnie(codziennie, co tydzien, co miesiac?) podwazam ojcostwo gordona a zrobilem to pare razy. Nawet nie pamietam kiedy ostatnio odpisalem gordonowi po za tym wpisem.

 

Troszke jestes negatywnie nastawiony przez gordona na moje wpisy i bardzo krytycznie je oceniasz.

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

 

  • Haha 2
Opublikowano

@Roman_PCMR ściana tekstu, ja naprawdę mam lepsze rzeczy do roboty, na przykład zaraz idę na spacer dla zdrowotności, i spotkać się z żoną jak skończy pracę.

 

W skrócie, jak chcesz sugerować że Gordon ma stulejkę, nie ma problemu, ale jak zechce Tobie udowodnić że nie ma, to nie raportuj tych zdjęć bo ja nie chcę ich oglądać.  :P

I nie, nie ma podwójnych standardów.

 

Ps. tak poza tym to Ty widzisz tylko wierzchołek góry, raporty które zostały uznane za zasadne, a nie masz pojęcia ile jest odrzucanych. 

  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...