Skocz do zawartości

PlayStation 6 - wątek zbiorczy


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie żadna ideologia tylko pójście w utarte schematy i nijakość żeby zadowolić wszystkich bo na grę wydano setki milionów. Podobnie jak z wysokobudżetowymi filmami.

BG3 i ekspedycja 33 to turówki. Nie stawiałbym obok gier z akcją w czasie rzeczywistym.

 

Są dziesiątki innych gier bez nachalnej ideologii które marnie skończyły niedługo po premierze

  • Odpowiedzi 458
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

A dlaczego nie stawiał byś turówek obok gier z akcją w czasie rzeczywistym? Przecież to nie ma żadnego znaczenia. Oba typy gier mają swoich odbiorców. Dopóki dana gra celuje w konkretny typ graczy to będzie się miała dobrze. 

 

To podaj przykłady tych dziesiątek innych gier bez nachalnej ideologii. Założę się że albo to są gry tworzone pod wpływem ideologii albo zbugowane i niedokończone. Co często idzie w parze. 

 

Powtarzanie utartych schematów nie jest złe samo w sobie. Po prostu nie stworzy się w ten sposób gry wybitnej. Takiej która stworzy nowy trend. I na przykład od takiego Good of War oczekuję po prostu solidnej rzeźni w starym stylu, nie symulatora wychowywania dziecka. 

 

 

 

 

  • Like 1
Opublikowano

Gry turowe nie są ani trochę łatwiejsze do zrobienia. Wymagają znacznie głębszych mechanik aby nie były nudne. Fakt że mogą oszczędzać na animacjach i grafice ale po prostu punkt ciężkości jest położony w innym miejscu.

 

Anthem - nie znam. Te plastikowe FPS-y mnie zwyczajnie nie interesują.

Suicide Squad - to typowy DEI slop przy którym robiło samo Sweet Baby Inc

New World - raz że też DEI to jeszcze przykład jak nie robić PvP w MMO i MMO jako gatunku. Ogólnie temat MMO to jest osobna dyskusja bo ten gatunek akurat ma bardzo poważne problemy z własną tożsamością.

Opublikowano
3 godziny temu, VRman napisał(a):

Nie sądzę, aby to było wyznacznikiem oczekiwań graczy. Ludzie często nie mają pojęcia czego chcą zanim tego nie dostaną.

 

GoW na PS4 miał 

- dobrą grafikę

- bardzo uzdolnione studio

- rozpoznawalną markę

- modny nacisk na fabularne pierdu pierdu o trudach bycia rodzicem

 

Moim zdaniem można było grę zrobić inaczej i też na niej sporo zarobić. Czy pozostając przy formule GoW 1-3A zarobiliby tyle samo? Nie wiem. To skomplikowany temat, a jeśli nie, to też niekoniecznie oznaczałoby to, że takie były oczekiwania. Na to się składa wiele czynników. 

 

Japończycy? Playstation zarządza od 2019 korporacyjny motłoch z USA. Są już tak rozpięci, że im gacie spadły i widać, że "krol (Playstation) jest nagi". Nie sądzę, żeby byli w stanie się jeszcze spiąć z czymkolwiek kiedykolwiek.

Konkurencji w zasadzie nie ma od lat.

Kasa jest wyznacznikiem, nic innego. Jeśli ludzie nie wiedzieli co dostaną w wersji z 2018, z pewnością wiedzieli co dostaną w Ragnaroku, który wygenerował przychód w okolicach miliarda dolarów, kosztując 4 razy mniej. Więc tego dokładnie ludzie chcieli, nie wiem co jest tutaj skomplikowanego. I nie, w formule 1-3 raczej na pewno by się tak dobrze IMO nie sprzedał.

 

Czepiasz się słówek, choć wiesz co miałem na myśli. Będąc jednak precyzyjnym, kontekst cytowanej wypowiedzi dotyczył wydawania nowej konsoli, o czym decyduje Sony Interactive Entertainment, którego CEO jest Hideaki Nishino. Japończyk. SIE w całości należy do Sony Group Corporation. Japończyków. To, że główna siedziba znajduje się w Kalifornii, nie ma nic do rzeczy. Zgadzamy się za to w tym, że zmiany na tym stanowisku niekoniecznie zmienią coś w polityce wydawniczej firmy, ale jak wyżej - dominując na rynku, niespecjalnie muszą się na razie tym martwić. 

Opublikowano (edytowane)
17 godzin temu, Dimazz napisał(a):

gry to ryzykowny biznes. Studia padają jak muchy. Setki milionów wydane, gra nie sprostała oczekiwaniom zamykamy studio i to chwile po premierze.

Ryzykowny biznes (gier) wydawcy sami sobie zgotowali przygotowując gry w latach 2020-2025 typu:
- LPG+
- woke game 
- gry usługi
- gry mikrotransakcje 
itd. 

Jakoś na jesień 2025 Sony w wywiadzie informowało że gry typu AAA z wysokim budżetem typu 200-300 mln$ musi się sprzedać w nakładzie ok. 8 mln szt. aby gra wyszła na totalne = zero finansowo. Wszystko powyżej 8 mln szt. to zarobek dla nich. Jak widać w poniższym zestawieniu, da się zarobić na grach wysoko-budżetowych, tylko to teraz "Sony MAGA U$A" :E  a tam z myśleniem jest trochę trudno :E 

W ostatnich latach wyszło dużo gier AAA, wg "starego" formatu, bez ww. udziwnień które bez problemu się bardzo dobrze sprzedały - ilość szt.:
- Red Dead Redemption 2  - 79 mln+
- Spider-Man 2 – ~16 mln+
- God of War Ragnarök – ~15 mln
- Gran Turismo 7 - 11 mln
- Elden Ring - 30 mln 
- Baldur’s Gate 3 < 20 mln 
- Hogwarts Legacy – 40 mln 
- Cyberpunk 2077 – 35 mln+
- Helldivers 2 – 18 mln

Więc gry nie są ryzykownym biznesem, jeżeli tworzy się i wypuszcza, stare, dobre gry AAA.
Jak chcą wydawać TLOU battle usługa, zamiast TLOU 3 lub Concord - to co się dziwić....  

Edytowane przez kanon7
Opublikowano

Stara zasada działa, "jakość się zawsze obroni". I choć jakość poszczególnych gier z powyższej listy może być sprawą indywidualną, to są generalnie produkcje przyjęte bardzo ciepło, gdzie nikt się nie bawił w eksperymenty (było trochę kontrowersji z S2 czy GT7, ale nic specjalnie ciężkiego). Jest więc kasa do zgarnięcia i nie trzeba się tutaj specjalnie wysilać. Co i tak przerasta niektórych devów i wydawców. 

Opublikowano
8 godzin temu, Vulc napisał(a):

Kasa jest wyznacznikiem, nic innego. Jeśli ludzie nie wiedzieli co dostaną w wersji z 2018, z pewnością wiedzieli co dostaną w Ragnaroku, który wygenerował przychód w okolicach miliarda dolarów, kosztując 4 razy mniej. Więc tego dokładnie ludzie chcieli, nie wiem co jest tutaj skomplikowanego. I nie, w formule 1-3 raczej na pewno by się tak dobrze IMO nie sprzedał.

Dyskusja nie jest stricte o PS6, a o Sony Playstation, a post nie jest najkrótszy to zwinę

Spoiler


No właśnie z tym na pewno bym mocno polemizował i to TU się sprawa komplikuje. 

Moim zdaniem gra spokojnie mogła odnieść sukces w formie slashera jakim była w poprzednich częściach. Nie da się tego ocenić bez sklonowania naszej rzeczywistości i odczytania zapisu sprzed lat ;) Jest naprawdę pierdylion czynników, które mogłyby obniżyć lub podbić wyniki, a na końcu jeszcze kwestie viralowe, które zawsze serii bardzo pomagały. Dasz radę ocenić jak mocno ludzie sami sobie i tzw. "influencerzy" by polecali grę jakby była czymś innym? Ja nie potrafię. Do tego są rzeczy, których wolę nie poruszać, bo będą niczym bomba atomowa z napisem "off-topic" na grzybie ;) a które to rzeczy bardzo, ale to bardzo się z gatunkiem starych GoWów łączą. 

8 godzin temu, Vulc napisał(a):

 Będąc jednak precyzyjnym, kontekst cytowanej wypowiedzi dotyczył wydawania nowej konsoli, o czym decyduje Sony Interactive Entertainment, którego CEO jest Hideaki Nishino. Japończyk. SIE w całości należy do Sony Group Corporation. Japończyków. To, że główna siedziba znajduje się w Kalifornii, nie ma nic do rzeczy. Zgadzamy się za to w tym, że zmiany na tym stanowisku niekoniecznie zmienią coś w polityce wydawniczej firmy, ale jak wyżej - dominując na rynku, niespecjalnie muszą się na razie tym martwić. 

Przyznam, że trochę się myliłem odnośnie mojego spojrzenia na to co się tam dzieje, ale z drugiej strony nie jakoś bardzo. 

Giepet mówi, że

Cytat

 

Kto faktycznie decyduje o GIERACH first-party?

🎮 PlayStation Studios (czyli wszystkie Naughty Dog, Santa Monica, Insomniac itd.)

Szef: Hermen Hulst (od 2019, nadal).

Co jest w jego gestii:

jakie projekty greenlightować (single, multi, nowe IP, sequels)

które studia dostają większe budżety

jakie gry są opóźniane / kasowane

ogólny „smak” portfolio (cinematic AAA, GaaS itd.)

⚠️ Ale:
Hulst nie ma pełnej autonomii. Projekty za setki milionów muszą być zatwierdzone wyżej.

 

dalej 

Cytat

 

2️⃣ CEO SIE – biznesowy filtr

2019–2024: Jim Ryan

To jest kluczowy okres, jeśli pytasz o:

push na live-service

presję na „gry, które zarabiają latami”

zmiany kulturowe w PlayStation

Jim Ryan NIE był sprzedawcą i menedżerem rynku.

👉 Za jego kadencji:

powstał plan ~10–12 gier live-service

przejęto Bungie (nie dla Destiny, tylko know-how GaaS)

zaczęto mierzyć gry przez ROI, MAU, ARPU, a nie tylko Metacritic

studia dostały sygnał: „single AAA są super, ale nie wystarczą”

Decyzje typu:

jak dużo gier rocznie

ile pieniędzy na single vs multi

czy opłaca się utrzymywać dane studio

➡️ To były decyzje Jima Ryana + zarządu Sony.

 

aż w końcu

Cytat

 

Sony Group (Tokio) decyduje o:

limitach budżetowych

dużych przejęciach (Bungie, Firewalk, Haven)

zamykaniu studiów, gdy strategia się nie spina

„czy dalej inwestujemy w GaaS, czy zmieniamy kurs”

Przykłady decyzji z poziomu Japonii:

akceptacja ryzyka Bungie za ~3,6 mld $

zgoda na masowe inwestycje w live-service

późniejsze cięcia i zamykanie studiów, gdy plan się sypnął

To nie są decyzje Hulsta „bo mu się nie podoba gra”.
To są decyzje finansowo-strategiczne.

 

Aż tu dochodzimy do sprzętu i tu się nie pomyliłem, że japońskie podejście to "ojciec" PSVR i PSVR2, który z hukiem wyleciał z Sony, lub się sam wkurzył i zwolnił.

https://www.roadtovr.com/shuhei-yoshida-departs-sony-psvr/

 

To było człowiek, którego mindset moim zdaniem pasuje do gier, pasuje do VR, pasuje do perspektywy zwykłych graczy, których interesują wybitnie zajebiste doznania z gier, a nie wyniki finansowe dla inwestorów. 

I tu popatrz:

Cytat

 

Kto konkretnie pchał PSVR2?

zespoły R&D w Japonii

kierownictwo hardware’u

akceptacja zarządu Sony Group

⚠️ Ale:

PlayStation Studios nie chciały VR

Zachód ostrzegał: „rynek jest niszowy”

 

Podsumujmy: 

- nacisk na live services - pomysł nie japoński

- zawalenie VRu, bo w dniu premiery Sony zabiło ten sprzęt nie dając gracom core wiary w to, że będzie ten sprzęt wspierać mocnym strumieniem bardzo dobrych gier - znowu pomysł nie japoński

- ogólne podejście do tematu typowe dla korpo-krawaciarzy jest typowe dla Zachodu i choć ten rak zżera już mocno także Japonię, to jednak jeszcze są jakieś niedobitki, co widać po grach takich jak AstroBot czy po wkur(rzeniu się powiedzmy ;)) Yoshidy, jakie biło z wypowiedzi po rozstaniu z Sony.

 

Niby jakieś korekty są od roku 2025 i zmiany Dżima Srajana, ale plotek i przecieków jest niestety póki co więcej po stronie "to może niepokoić" niż "to pozytywny sygnał i dobrze wróży na przyszłość".

 

Ja to widzę tak:

- dawno temu Sony miało podejście "for the players", a MS korporacyjne. Gracze wyraźnie wybrali Playstation

- teraz tak oderwane od graczy podejście jak wtedy MS, uprawia Sony, a MS pogalopował na ślepo daleeeko dalej i nie wiadomo czy jeszcze w ogóle biegnie w wyścigu czy już ulotnił się do chmury

 

Ktoś może zadecydować, że mierność wystarczy do konkurowania z kaszaną, szczególnie jak spojrzeć na ich obecne pomysły dla gier PS5 "low power" pod przenośne PS6. To "nie napawa optymizmem" a nie jest tylko plotką. 

Jeśli w Sony myślą, że mierność wystarczy to się mogą bardzo nieprzyjemnie zdziwić gdy w 2035r. nikt nie będzie się interesował Playstation, skoro taką samą mierną rozrywkę oferują usługi cloud gamingowe. 

Moim zdaniem szychy w Sony musą zrozumieć, że pogoń za casualami, bo "ich jest więcej" to zły kierunek, bo Nintendo, MS (i Nvidia i inni oferujący cloud gaming w przyszłości) ich w końcu wykończy. To gracze "core gamers" zbudowali potęgę Playstation. To oferta pod nich i dla nich zbudowała tą potęgę. Ludzie wybierali PS2 zamiast klocka, bo kojarzyli PS z niesamowitymi exclusive'ami o najwyższej jakości, których nie miała konkurencja, albo nie miała aż tyle. Ten "mind share" był tak mocny, że dał radę odwrócić trendy i przy ogromnym sukcesie x360, pozwolić PS3 na odrabianie strat. To dlatego po konfach w 2013r. ludzie klaskali Sony a wyśmiewali "TV, TV, TV" Xone. To dlatego Xone poległ mimo tego, że miał niższą ceną od PS4.

 

Moja konkluzja jest taka: Tanie pudełeczko i gry "szału nie ma" już przerabiał MS i im "nie pykło". A teraz mamy pewne info o przenośnym PS6, które będzie hamulcem ręcznym dla potrzebnej fali "nextgenowych" gier i plotki i bardzo kartoflanej specyfikacji PS6, co sugeruje, że absolutnie ten sam typ ludzi rządzi obecnie w Sony, co od dawna w Microsofcie.

 

 

Opublikowano (edytowane)

Ależ ja się zgadzam, że mogłaby odnieść sukces. Czy sukces na poziomie GoW w nowym stylu, z popularnym widokiem tpp i semi otwartym światem? Wątpię. No, ale tego się już raczej nie dowiemy.

 

Doceniam, że poświęciłeś czas na przybliżenie historii Sony z ostatnich lat, ale generalnie ją znam. ;) A jak człowiek czegoś nie pamięta, jest chat, jest wiki. Ostatecznie nic to nie zmienia, Jim Ryan był przez kogoś mianowany, przed kimś odpowiadał, jego decyzje to były decyzje Sony. Odpowiedzialność zawsze idzie z góry. A u góry niezmiennie są Japończycy, którzy swoimi decyzjami personalnymi i organizacyjnymi, legitymizują wszelkie działania poszczególnych departamentów.

 

Nawiązując jeszcze do mindsetu i wspomnianego VR, na punkcie którego masz jobla, ale który IMO żadnej rewolucji by nie zrobił, niezależnie od decyzji i ciśnienia z góry (i nie zapraszam do dyskusji, bo to już było wałkowane X razy :P), obecny CEO SIE Hideaki Nishino, to jeden z ojców PSVR2. ;) Z resztą się zasadniczo zgadzamy, zmiana priorytetów jest widoczna od dawna, co wiąże się ze spadkiem jakości. Tyle, że finansowo Japończyków to na razie nie boli, w dużej mierze dzięki działaniom Microsoftu, który nie stanowi silnej, rynkowej konkurencji. 

Edytowane przez Vulc

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...