Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Jeśli takie motywy z wracaniem do lokacji, aby zabić jakiegoś kozaczka Cię irytują, to fakt - jest to tutaj i albo ktoś to lubi, albo nie. Ja też, tak jak Ty, zawsze wracam wyrównać rachunki. Specjalnie mi to nie przeszkadza. O tym nic nie wiem, ale rozumiem co masz na myśli. Takiej tanioszki nikt chyba nie lubi. Myślałem, że masz jakieś wątpliwości co do samej walki, ale że kupiłeś i niedługo pewnie zaczniesz grać, do tematu się wróci. Mnie martwi głównie balans i to jak w późniejszej fazie gra ma zamiar egzekwować poziom trudności i "zachęcać" do korzystania z mechanik. Na razie jest pod tym względem dość wyrozumiała.
  2. Tak z ciekawości, możesz sprecyzować co dokładnie jest tutaj wątpliwej realizacji? To zwyczajna turówka, w której standardowe obrywanie w swojej turze, urozmaicono o możliwość odgryzienia się. Przy czym zarówno parowanie jak i uniki, nie są kluczowe w późniejszej fazie gry, gdzie mnogość buildów pozwala praktycznie całkiem od tego odejść. Nie wiem mówiąc szczerze o jakie mody chodzi. Wiem, że dla niektórych okienka parry i evade są zbyt ciasne i można już teraz zmienić je za ich pomocą. Jeśli zabierzemy z pojedynków te elementy, nie wiem w jaki sposób miałoby to grze pomóc, jeśli ona właśnie jest chwalona za bycie gatunkową hybrydą. Masz jak najbardziej rację co do tego, że nie ma się co nadmiernie ekscytować. Ale reakcje są zrozumiałe, bo w czasach gier, które niewiele sobą reprezentują, a pracowały nad nimi wielkie zespoły, taka produkcja potrafi bardzo miło zaskoczyć. Produkcja absolutnie nie kameralna, nie czarujmy się, ale nadal wyraźnie mniejsza od rynkowych molochów. A że nie jest pozbawiona problemów, wiadomo. Sam rozwój postaci i jego balans, zwłaszcza w kontekście zadawanych obrażeń, to wielka niewiadoma. @Jaycob już o tym wspominał. Nie wiem jak to później będzie polepione, za mało widziałem.
  3. Możesz, ale nie musisz. Gra tego na normalnym poziomie nie wymaga, tak jak nie wymagają tego Soulsy. I co jest w tym niedorzecznego, w serii FF i wielu innych grach, masz odradzających się przeciwników czy randomowe walki. Mechanika jak każda inna. Przede wszystkim gra nie jest frustrująca, bo margines błędu mamy tutaj spory. Bez farmienia, trzymając się głównego wątku, idzie gładko. Masz bardzo negatywne i dość emocjonalne podejście do tak trywialnej sprawy. Przede wszystkim ta gra nie ma za bardzo feelingu soulsów, a tutaj panika, że przeciwnicy się odnawiają albo, że bronie mają skaling. Tak, są elementy wspólne, ale wiele gier je posiada. To nie jest nic w branży niespotykanego. Eldenowi pyknęło ostatnio 30 milionów kopii, powodzenia z powrotem Solusów do niszy. To od dawna nie jest nisza, bo takie mechaniki są przez graczy poszukiwane.
  4. @Zas Niestety, nikt Ci w tym miejscu nie pomoże. Join us or die. Elementy soulsów się prostu sprawdzają, bo to jest samoregulujący się poziom trudności. Wiele osób reaguje też mało entuzjastycznie na zwrot "walka turowa", często uważając ją za zbyt mało dynamiczną. Dlatego taka hybryda w postaci interakcji dołożonych do klasycznego obrywania po gębie w turze przeciwnika, nadaje całości dynamiki. Warto również doprecyzować - w tej grze nie czuć soulsów tylko dlatego, że zastosowano pewne mechaniki. Gra ma swój niepowtarzalny klimat i bynajmniej nie jedzie na popularności innych gier.
  5. Tak, przypomina za to, że to często coś kompletnie odwrotnego i równie mało wiarygodnego. No, ale kiedy wyolbrzymia się w drugą stronę, tworząc czasami wręcz karykaturalne postaci, wtedy jest okej, bo to "nasze" klimaty. Stare, znałem. Stosując tak płytkie podejście, oparte na chęci zrobienia "zapyziałym ćwokom" na złość, bez zwracania uwagi na wpływ takich działań na poziom produkcji, w których się to stosuje, nigdy nie będzie tutaj żadnego porozumienia. I żadne badania nic nie zmienią, bo ludzie mają pełne prawo oceniać to nie na podstawie cyferek z jakiegoś raportu, ale stanu w jakim niektóre gry lądują na rynku. Daleki jestem od twierdzenia, że każda produkcja z elementami DEI to porażka. Nie kręcą mnie skrajne stanowiska. Równocześnie nie mam zamiaru udawać, że wszystko jest okej, a postępowość to zysk i szersza perspektywa, dodatkowa wartość. Ani gry, które mnie w jakimś stopniu interesują lub interesowały, ani tym bardziej seriale, tego na razie nie potwierdzają.
  6. Miałem obawy o QTE, bo to nie jest system za którym przepadam, łagodnie mówiąc. Natomiast tutaj, w grze turowej, naprawdę fajnie uatrakcyjnia on walki i przy okazji jest bardzo lajtowy. Trafiasz w przyciski czy nie trafiasz, na średnim poziomie nie będzie to miało decydującego wpływu na rezultat pojedynku. Pomaga za to w jego efektownym zakończeniu i zwyczajnie daje frajdę. No i można go wyłączyć, więc twórcy mieli z tyłu głowy, że nie każdemu to podejdzie. System uników/parowania jest raczej klasyczny i również oferuje masę satysfakcji, kiedy od pewnej śmierci wybronisz się efektowną kontrą i zadasz przeciwnikowi bonusowe obrażenia. Gra zachęca do ryzykowania, zwłaszcza jeśli masz build dostosowany pod dps. Ja taki mam, bo zdecydowanie wolę wysoki dmg i zabawę na krawędzi od powolnego podgryzania wrogów. Co ważne, gra wyglądająca na jeden z lepszych tytułów ostatnich lat (nie chcę jeszcze zapeszać), nie jest produkcją AAA. I to,w tym miejscu, jej niezaprzeczalna zaleta. Skupiono się na tym co ważne, widać że ekipy odpowiedzialne za poszczególne elementy, ściśle ze sobą współpracowały. Dawno nie widziałem takiej spójności konstrukcyjnej, co coraz rzadziej jest możliwe do osiągnięcia w potężnych zespołach branżowych molochów.
  7. Vulc

    Rower jest wielce OK

    No i właśnie mówię za siebie, natomiast wcześniej wspominano regularnie o "większości rowerzystów". Przykłady z naszych, często właśnie małych miejscowości, niekoniecznie mają przełożenie na ogół. A ludzie, którzy nie znają podstawowych przepisów i jeżdżą jak wariaci, zawsze będą najbardziej widoczni, niezależnie od pojazdu jakim się poruszają.
  8. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Zdrowy rozsądek i zwykła drogowa uprzejmość, z pewnością ułatwiają wszelkie interakcje. Z pewnością nie ułatwia tego dążenie do konfrontacji, albo próby przekonywania, że to ja mam pierwszeństwo. Niezależnie od strony która to robi. Strony, bo ciężko jest mi w dzisiejszych czasach wprowadzać podział kierowca/rowerzysta. Od 20 lat mam prawo jazdy. Jeszcze dłużej jeżdżę rowerem. Pędząc w swoim śmiesznym, opiętym spandeksie na wymuskanej szosie, potrafię zjechać w zatoczkę autobusową, aby przepuścić samochód ciężarowy, powarkujący za mną od kilkuset metrów. Za co często dziękuje on później mrugnięciem światłami awaryjnymi. Nie powiem, sprawia mi to satysfakcję. Dlatego śmieszą mnie takie podziały na pedalarzy i samochodziarzy. Człowiek odpowiada za określone zachowania, nie pojazd którym się porusza. Wybitnie niekompatybilne jednostki można spotkać tu i tu, pośmiać się ze stereotypów. Co nie zmienia faktu, że jeśli na drogach na być lepiej, obie strony muszą być tym zainteresowane. Wtedy nieprecyzyjność przepisów nie będzie problemem.
  9. Vulc

    Rower jest wielce OK

    No i tak wynika z przepisów, ponieważ najwyraźniej przepisy poświęcone konkretnie przejazdom rowerowym, nie konkretyzują kto ma pierwszeństwo w momencie dojeżdżania do nich, a nie już znajdowania się na nich, w sytuacji innej niż skręcanie w drogę podporządkowaną, gdzie rowerzysta jedzie prosto. Za to te Twoje linki jak i masa innych, o których wspominasz, mówią w tym momencie o "zdrowym rozsądku", który jest jak najbardziej wskazany, ale nie jest przepisem prawa. Reguła prawej strony jest właśnie zdrowym rozsądkiem i jest przy okazji przepisem prawa. Co stoi na przeszkodzie, aby w tej sytuacji po to sięgać? Dodatkowo ponownie, darujmy sobie teksty typu "wielkość rowerzystów to, większość rowerzystów tamto". To nie jest żaden argument, a wyłącznie prywatna obserwacja, która w wiarygodny sposób nie odnosi się do rzeczywistości. Już całkiem nie rozumiem tekstów "zapraszam pod maskę, zobaczymy kto wygra, u mnie 2 tony żelastwa", albo "będziesz się nad tym zastanawiać w szpitalu". Kompletnie niezrozumiale dążenie do konfrontacji, czy naprawdę ktokolwiek chciałby potrącić inną osobę, nawet nie ze swojej winy, a ewidentnie winy drugiej strony? Czemu mają służyć takie słowa?
  10. Tak jak wyżej, to jest opcjonalny boss przeznaczony dla postaci na wyższym poziomie, albo właśnie takich wariatów jak Ty, którzy będą go klepać przez prawie 40 minut. Idąc z fabułą, nikt taki się na trafi. A na przykład ten gigant w Latających Wodach to jest pikuś przy nim. Animacje są super i zdecydowanie warto ćwiczyć kontry i uniki. Choćby właśnie dla tych specjali, na przykład kontry całej ekspedycji. Czysty miód. W ten sposób można położyć dużo silniejszych przeciwników, a jeśli ktoś nie ma refleksu lub zwyczajnie mu się nie chce, może wrócić później.
  11. Zobaczymy, piszę przecież tylko o tym co widziałem do tej pory. Jeśli później ma być trudniej, super. Przypominam tylko, że ktoś tutaj w wątku pisał, że początek jest trudny.
  12. Nadal można wziąć na klatę część obrażeń. Przeciwnicy, którzy biorą cię na hita, są opcjonalni. Zakładam, że będzie można do nich wrócić później. Trzymając się fabuły i pokonując nawet nieco mocniejszych wrogów, gra wybacza wiele błędów. Yep, bezsensownie rozwiązane. Nawet jeśli taka postać dużo szybciej awansuje, nadal pozostaje level gap.
  13. Przede wszystkim uniki czy parowanie nie są kluczowe w walce. Bardzo pomagają, ale nawet niespecjalnie trzeba się troszczyć o to, żeby każdy się udał. Obecnie żadna z moich postaci na 13 bodajże levelu, nie ma nawet jednego punktu w obronie. Ot, taki eksperyment, jako że można w każdej chwili zrobić respec. Jak ktoś mnie trafia, łącznie z bossami, idzie się uleczyć lub dotrwać na końcówce życia do wygranej. Gram na średnim poziomie, trudność potyczek jak do tej pory, postawiłbym między średnią a łatwą. Zastanawiam się czy nie dać na hard, ale może się jeszcze całość rozkręci.
  14. Ja nawet nie twierdzę, że ona jest specjalnie dobra. Jest remasterem starej gry i nikt tutaj niczego nie ukrywa. Odniosła duży sukces na Steamie, ale robotę zrobił głównie sentyment. Jak ktoś zapłacił, kierowany nim lub potrzebą chwili, 250 zł za pełniaka, a teraz jest zdziwiony, że nie wszystko działa tak jak powinno - no to już pretensje wypada mieć głównie do siebie.
  15. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Jasne, i takie sytuacje też się zdarzają, dlatego sensowność wrzucania wszystkich do jednego worka - rowerzystów, kierowców czy pieszych - jest żadna. Nie brakuje choćby kierowców z wieloletnim doświadczeniem, którzy myślą, że jak 35 lat jeżdżą samochodem, to mogą i potrafią wszystko. Ale chyba nie będziemy w tym temacie rozmawiać o moim wujku, prawda?
  16. W sensie jaki kit, sprecyzuj o czym mówisz. Ta gra przecież nie była praktycznie reklamowana, a jako remaster i tak wygląda 3x lepiej niż większość gier, które szumnie nazywano remasterami, a nawet rimejkami. Więc nie bardzo rozumiem do czego pijesz. Zrobili remaster dotyczący głównie strony wizualnej, bez ruszania fundamentu rozgrywki, bo - tak jak mówili na prezentacji - chcieli zachować ducha oryginału. Ze wszelkimi jego wadami i zaletami. Potencjalny zainteresowany powinien więc doskonale wiedzieć czego się spodziewać. A wydanie gry w GP to zabezpieczenie dla ludzi nie chcących ryzykować z zakupem w pełnej cenie.
  17. Vulc

    Rower jest wielce OK

    No i ja też mówię o samochodach, czego nie zrozumiałeś? Napisałem też bardzo wyraźnie, "będę się trzymał bardziej środka swojego pasa", tu też jest problem ze zrozumieniem prostego zdania? Równocześnie tak, widziałem mnóstwo kierowców, którzy jechali środkiem jezdni na jakichś pipidówach, bo droga jest w stanie takim, jakim jest. I nikt nie mówi, że tak się powinno robić, takie są realia. W kontekście roweru, jechanie krawędzią pasa w złym stanie, jest przede wszystkim o wiele bardziej niebezpieczne niż w przypadku samochodu. Dla rowerzysty i dla innych użytkowników dróg. Super, ale wiesz, że ja nie pochwalam takiego jeżdżenia, więc o co chodzi? Zauważ, że rozmawiamy już szerzej o zagadnieniu, a nie tylko o tym półgłówku z filmiku. Tutaj już widać dziecinną frustrację. Wrzucasz wszystkich do jednego wora, na podstawie czego? Jednego typa "w obcisłych gaciach"? Masz jakieś statystyki, że większość rowerzystów nie ma prawa jazdy? Bo wydaje mi się, że te dane wyjąłeś z czterech liter, żeby dać upust emocjom. To może pogadajmy o kierowcach, którzy wyprzedają na żyletę, zapieprzają przez obszar zabudowany 100 km/h, albo jeżdżą napruci jak szpadle? Gdzie tutaj logika? Nie potrafisz nawet pocisnąć z sensem, bo jak ktoś szuka gaci w Deca, nie jest raczej przypadkowym rowerzystom. Ja przykładowo nie znam ze swojego środowiska absolutnie żadnego rowerzysty, który nie ma prawa jazdy. Możemy więc się przerzucać dowodami anegdotycznymi do jutra i wyniknie z tego tyle co nic.
  18. Jest różnica między kolejną odsłoną serii, a remasterem starej odsłony. I to remasterem w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czyli z poprawioną oprawą i niektórymi efektami, ale bez ingerencji w oryginalne mechaniki. Ludzie powinni więc być świadomi co kupują, za co płacą. Założenie było takie, aby oddać ducha oryginału, ze wszelkimi jego cechami. W tym rzeczami, które po 20 latach wydawać się będą archaiczne. Uzasadnione zarzuty można mieć do strony technicznej, tutaj jest klasyczna Bethesda. Loadingi po wchodzeniu do chatki 5x5 metrów, urocze.
  19. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Super, ale czy ja wyrażałem chęć zaginania Cię? Nie wydaje mi się. Chcesz rozmawiać to rozmawiajmy na poziomie, a nie dziecinne teksty o "oraniu przepisami". Na nikim wrażenia w ten sposób nie zrobisz. Ktoś pisał o jeździe pod prąd, serio? Czemu mają służyć takie skrajności? Mam obowiązek jechać "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni", to jest mocno nieprecyzyjny zwrot. Zarówno rowerzyści jak i kierowcy tak to traktują. Jeśli mam uszkodzić rower na dziurach głębokości 10 cm, albo zwyczajnie się przewrócić, bo krawędź jest w fatalnym stanie (co nadal nie jest rzadkością), będę trzymał się bardziej środka swojego pasa ruchu. Widząc na Garminie informację z radaru o zbliżającym się pojeździe, zawsze robię korektę i staram się ułatwić wyprzedzanie, na ile jestem w stanie. Jeśli nie jestem, staram się jechać prosto i nie wykonywać żadnych gwałtownych manewrów. Nie zgrywajmy więc świętoszków, bo kierowcy samochodów (w tym ja), robią dokładnie to samo na drogach, gdzie krawędź jezdni nie nadaje się czasem nawet do wolnej jazdy.
  20. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Kierowca tego autobusu też powinien w takim razie zmienić zawód, bo do obecnego się nie nadaje. Generalnie daruj sobie też ten arogancki ton, naprawdę uważasz, że jest tutaj potrzebny? Przepis, który cytujesz pozostawia pole do interpretacji co to znaczy możliwie blisko. Jeśli krawędź jezdni jest w kiepskim stanie, możliwie blisko możne równie dobrze oznaczać środek pasa ruchu. Sam, jako rowerzysta, jestem zdecydowanie przeciwny klejeniu się do prawej strony za wszelką cenę. Ze swojego doświadczenia wiem, że to tylko zachęca kierowców do wyprzedzania na żylety, często w sytuacji gdy z naprzeciwka jedzie inny pojazd. Ignorując w ten sposób kompletnie przepisowy metr odległości. Nie wspominam nawet o zachowaniu "szczególnej ostrożności" - tutaj pozdrawiam kolegę w Paserati, który mnie wyprzedzał 2 tygodnie temu, jadąc po dziurawej drodze 140 km/h. Jeszcze nigdy tak mocno nie trzymałem się kierownicy. W powyższym filmiku spotkało się dwóch debili - zarówno rowerzysta mógł jechać bardziej środkiem swojego pasa, jak i kierowca autobusu powinien odstawić GTA na jakiś czas, bo mu się w pracy ulewa.
  21. Pikanterii dodaje fakt, że część ekipy developerskiej to weterani z Ubi, choćby Thibault Leblan czy założyciel teamu Guillaume Broche. I takie produkcje mogłoby nadal robić Ubi, gdyby firma nie była już tak przesiąknięta postępowością i nakierowana na robienie kasy po linii najmniejszego oporu. Mało, Clair wygląda właśnie jak produkcja francuskiego studia za starych, dobrych czasów, kiedy jeszcze ceniono tam kreatywność. Została ona zabita m.in. przez serie AC i Far Cry, które pochłonęły większość zasobów ludzkich.
  22. Czym dalej jestem, tym bardziej doceniam system walki. Trzecia postać to już w ogóle ma zaawansowany system postaw, z którego sporo będzie można wyciągnąć. Przeciwnicy mają tarcze, co sprawia że słabe atak wielokrotne mają swoje zastosowanie. Naprawdę sporo fajnych synergii jest tutaj widocznych. Ktoś się przyłożył do tego elementu. Mam pewne zastrzeżenia co do lokacji. Wyglądają fantastycznie, ale przez nieco ograniczony moveset, są raczej mało rozbudowane. Inna sprawa, że to nie jest przecież gra zręcznościowa, ale przydałoby się trochę bardziej zagospodarować te świetne miejscówki.
  23. Vulc

    PlayStation 5/5 PRO

    No mogli już zostawić, ten dźwięk jest legendarny, bardzo dużo wspomnień przelatuje przez głowę. Klasycznie, wtedy to były czasy, teraz nie ma czasów.
  24. No fajnie, fajnie, ale jeśli mówisz o Doomie 3, to ta odsłona właśnie odchodzi od koncepcji poprzednich Doomów - z radosnej rozwałki zrobili fabularyzowaną strzelankę. Gdzie tutaj logika? Dodatkowo pisząc o "jumpach", widać jak jesteś w temacie, bo gameplay'owo ta część ma być bardziej nastawiona na walkę na ziemi. Co wiadomo praktycznie od pierwszych trailerów. Pomijając etapy ze smokiem.
  25. @Isharoth Tak czekałem kiedy się w tym wątku pojawisz, gra skrojona idealnie pod Ciebie. Sam miałem pewne obawy przed premierą, ale teraz wszystko ściągam z tablicy i jadę z tym tytułem. @samsung70 Mechaniki rodem z jrpg, ale klimat jest zdecydowanie bardziej europejski. Mówiąc konkretniej, francuski. To dobra produkcja na leczenie wypalenia moim zdaniem, bo to nie jest coś, co zazwyczaj się serwuje w dzisiejszych czasach w mainstreamie. Na pewno gra specyficzna pod pewnymi względami. Najlepiej spróbować samemu, GPU z jakiegoś keyshopu to 35 zł bodajże.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...