Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 223
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Vulc

    Rower jest wielce OK

    No jasne, że obniżać. Rower wygląda po prostu lepiej, pozycja bardziej areło. Rzadko kiedy te kilka cm powoduje jakieś dolegliwości podczas dłuższych tras, ale warto na początku nie obcinać jeszcze rury sterowej, jeśli konstrukcja mostka pozwala przenieść podkładki nad mostek.
  2. To może faktycznie big. Daj znać jak dojdziesz do tego co się stało.
  3. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Kupno przez VPN za pomocą japońskich jenów, przynajmniej jak tak ostatnio brałem, wychodziło cenowo najkorzystniej.
  4. Utylizator wyłączony?
  5. U mnie również Wojna wczoraj wjechała. Kapitalny film wojenny, świetne budowanie napięcia, nie ma się za bardzo do czego przyczepić.
  6. Sekiro to nikomu niesoulsowemu nie polecę, a nawet tym obytym uczciwie tego nie zrobię. Gra potrafi mocno docisnąć, tam to dopiero jest wymagany refleks. Po sesji z Sekiro, Elden wydaje się grą w szachy.
  7. Film kultowy, ale walka długa, mam kontrpropozycję. https://youtu.be/khM6jssjHt4?t=55 No, ale tak, często finałowe walki się przeciąga, aby podkreślić, że to finał. Potrafi to być irytujące jak dostajesz kolejne fazy po poprzedniej fazie, magiczne uzdrowienia, ładowanie mocy i inne bzdety.
  8. Soulsy ewidentnie pod pada, gra nie wymaga specjalnej precyzji podczas celowania, które i tak odbywa się głównie lock-onem.
  9. @Element Wojny No i spoko, taki gameplay wyraźnie nie jest pod Ciebie. Zresztą w przypadku Eldena mnóstwo ludzi też miało problemy na początku, bo były to dla nich pierwsze Soulsy. Później jest już z górki, jak w każdej grze. W BG3 czy XCOMIE też trzeba poznać zasady walki, oswoić się z tym, tyle że odpada element zręcznościowy. A i tak Elden został mocno strywializowany przez duchy, które skutecznie ściągają uwagę bossów, pozwalając ich bezkarnie okładać. Swoją drogą Yakuzy nie mają elementów zręcznościowych, nie wymagają refleksu podczas wciskania przycisków? Nie grałem za dużo w serię, ale wygląda na taką ze zręcznościowym systemem walki.
  10. Nie da się ukryć, że jest kolosalna różnica między turówkami, a szeroko rozumianymi grami zręcznościowymi. I tak, każda gra zręcznościowa polega na wciskaniu przycisków w odpowiednim momencie, co cały czas będzie bardzo mocnym uproszczeniem, w zależności od skomplikowania gry. A Soulsy to jednak nie Mario. Umiejętnie poprowadzonym buildem możne grę "złamać", sprawiając że większość bossów będzie trywialna. No właśnie tak się składa, że da. Zmienia to wręcz bardzo dużo. Natomiast same gry jak najbardziej wybaczają błędy. W ograniczonej ilości, tak jak robią to setki innych gier. Sprecyzujmy też, uniki w tej grze są raczej proste. Parowanie jest zdecydowanie dla bardziej zaawansowanych i jest równocześnie kompletnie opcjonalne. Jak wyżej wspominałem, mnie też to mówiąc szczerze irytuje, bo dostajemy często gry bez własnej tożsamości, próbujące urwać kawałek tortu. A Soulsy są dobre głównie jako... Soulsy. Z małymi wyjątkami gier, które potrafiły to skopiować z głową, choć i tak IMO sporo zabrakło do oryginału.
  11. Proteza kusiła, ale w sumie tak jak piszesz, gra specjalnie mocno "czasowo" nie ciśnie, idzie się ze wszystkim obrobić. Możliwe, że pierwszy rozdział zakończę praktycznie wszystkimi dostępnymi upgrejdami, bo część jest zablokowana przez te planetarne cząstki/whatever.
  12. Wybrałem opcję serum i na razie wygląda na to, że jest okej. Gość zadowolony, tyra jak wściekły. Ja drugiej arki nie postawiłem, bo osiągnąłem limit wagowy. Może zadanie przejdzie do drugiego aktu i po zwiększeniu rozmiarów bazy na lvl3 się gdzieś ją wciśnie.
  13. Lies of P to jeden z lepszych soulslajków ostatnio wydanych. Możesz też zerknąć na serię Nioh, jeśli lubisz orientalne klimaty. Omijałbym szerokim łukiem Wo Long: Fallen Dynasty. Nowy Lords of the Fallen jest do rozważenia, to chyba gra najbliższa Soulsom pod względem atmosfery. Ogólnie taki średniaczek z momentami.
  14. I pewnie się odwróci, nic nie trwa wiecznie. Co przyjmę bez smutku, bo co za dużo to niezdrowo, a większość soulsike klonów i tak nie prezentuje godnego uwagi poziomu.
  15. Vulc

    Nintendo Switch 2

    Zero zaskoczenia, dla mnie w ogóle ogrywanie gier pokroju Wiedźmina 3 czy C2077 na takim handheldzie, kompletnie mija się z celem. Wszystko co ograłem na pierwszym Switchu do produkcje Nintendo, exy i jakieś małe popierdółki, które wpadły na storze za grosze. Do gier AAA non-Nintendo są inne platformy.
  16. Ja miałem dziką akcję z górnikiem Na razie kończę akt 1, zostało mi 6 dni do słońca, chcę to wykorzystać na badania. Nic już nie zbuduję, przez ograniczenia zbiornika na związki organiczne.
  17. No i to zrozumiałe, lubisz inne mechaniki lub inne rozwiązania co do walki. Mimo wszystko twierdzenie, że Soulsy sprowadzają się do wciskania przycisków na czas, to bardzo krzywdzące uproszczenie. Tutaj tak samo wykorzystujesz słabości przeciwnika, obserwujesz jego ruchy, aby zaatakować w odpowiednim momencie. Wykorzystujesz wsparcie duchów/NPC, odporność lub jej brak na określone statusy (żywioły, trucizny, krwawienie, etc.). Czym to się różni od setek innych, szeroko rozumianych gier zręcznościowych, gdzie unikało się w taki czy inny sposób ataków przeciwnika, czekając na swoją szansę na atak? Przecież takie rozwiązania mają korzenie w produkcjach powstałych długo, długo przed Soulsami. W tym rzecz, grind w tych grach bywa mocno opcjonalny. Eldena przykładowo można przejść lecąc tylko głównym wątkiem Legacy Dungeons + jakieś dodatowe zwiedzanie. Kończy się grę na takim poziomie, że końcowi bossowie nie będą już wielkim problemem. Naprawdę mocni zawodnicy są całkowicie opcjonalni. Mechanik ułatwiających rozgrywkę jest w tych grach sporo. Elden sprzedał się w 30 milionach kopii nie dlatego, że jest mokrym snem masochistów. Można spokojnie założyć, że większość ludzi jednak aż takiego wyzwania nie lubi, szukając głównie funu. Wnioski są chyba oczywiste.
  18. Widzę temat Soulsów nie stygnie, niczym porozmieszczane na mapie ognis.... eeee. Jeśli ktoś nie lubi takich rozwiązań, jest to w pełni zrozumiałe. Równocześnie - nie twierdząc, że ktoś tak robi - nie łączmy takich gier z frustracją. To nie jest ich motor napędowy. Sam nie gram w Soulsy, bo lubię się wkurwiać przy TV i sobie okazyjnie rzucić padem. Wręcz przeciwnie, jest pewien górny poziom wyzwania, którego staram się nie przekraczać. Przykładowo sporo produkcji wymagających określonej zręczności to całkiem nie moje klimaty (jakieś Super Meat Boye czy inne Ninja Gaideny), bo ja tej zręczności i refleksu nie posiadam. I nie wymaga ich większość Soulsów. Sekiro jest tutaj wyraźnym wyjątkiem. Wymagają za to cierpliwości, wyciągania wniosków, poznania zasad panujących w tym świecie/movestu przeciwników i wykorzystywania wszystkiego co może pomóc w walce. Wtedy jest łatwiej. Czy łatwo? To już rzecz względna, postrzegana indywidualnie. Nie ma sensu kruszyć o to kopii. Tak czy inaczej duża popularność soulsopodobnych tworów wyraźnie sugeruje, że to nie jest ściana nie do rozbicia i coś co ludzi odrzuca. Czy to się komuś podoba czy nie. A wrzucanie na siłę tych elementów do innych gier, gdzie kompletnie się nie sprawdzają, to rzeczywiście bardzo słaby trend. Czego przykładem są choćby Jedi Survivor/Fallen Order - gry, które znacznie lepiej sprawdziłyby się w standardowej konwencji, znanej z Outcast czy Academy.
  19. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Zobaczymy jak będą działać w praniu., na szczęście nie płaciłem za nie specjalnie dużo.
  20. Vulc

    Death Stranding 2 - PS5

    Nieszczególnie mnie rajcuje Horizon 3, bo widać, że zaczyna się wyciskanie cytrynki. Już poprzednia część trochę wiała monotonią. Tak czy inaczej trzeba uczciwie powiedzieć, że od strony wizualnej to doskonały tytuł do promowania możliwości nowego sprzętu, choć gra wyjdzie też przecież na PS5, więc dostaniemy co najwyżej mocno podkręconą edycję na old gen. Co do Death Stranding 2, zobaczymy, może się skuszę.
  21. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Made in Japan. Tych akurat nie brałem na Ali.
  22. Vulc

    Rower jest wielce OK

    @Bono_UG Gościu z 14 sekundy drugiego filmiku odpowiada profilowi tego wariata, który przemknął obok mnie. To jest całkiem inny poziom techniki i wytrenowania. Tak ze trzy galaktyki różnicy. No i inny sprzęt. Większość tras zdecydowanie pod fulla. Można jechać na sztywniaku, ale to już nie te czasy, że nawet prosi brali na niektóre zawody hardtaile, bo lżejsze. Zalety pełnego zawieszenia > waga. @ernorator To akurat standard i ludzie często sobie pomagają w takich sytuacjach, krzyczą czy wszystko ok. Jakbym miał oddać koło, to bym oddał, po kraksie na takim chorym zjeździe. Na jednym z wyścigów zresztą widziałem jak sobie dwóch gości przepinało koło, niekoniecznie musieli się nawet znać. Jak i tak już nie pojedziesz, dlaczego nie pomóc komuś innemu. Sam tylko raz poratowałem pełnym bidonem, bo gościowi wyskoczył na zjeździe z koszyka. Zresztą bidonów to się na trasach walają dziesiątki. Przyszły chińskie karbonity do gravela, stożek 38mm, dość popularna na Ali marka Elite Wheels: Wyglądają na bardzo solidne, idą jak wściekłe. Dodatkowo ze zmian karbonowe koszyki też z Ali - rewelacja. Lekkie, dobrze wyglądające, świetnie trzymają. Będę domawiać do szosy i MTB. Założone też nowe tarcze na koła, Shimano RT70, więc trochę wyższy model z jakimiś dodatkowymi, magicznymi technologiami.
  23. Vulc

    Rower jest wielce OK

    U mnie kolejne zawody wjechały. Tym razem MTB w Kudowie w ramach Bike Maratonu. Tak trochę na wariackich papierach, bo dzień wcześniej pod wieczór wróciłem z krótkiego wakacyjnego wypadu do miłośników makaronu i byłem trochę spłaszczony po podróży podniebnym pekaesem, oraz późniejszym powrocie samochodem do domu. No, ale nie ma wymiękania. Szybkie przeładowanie ciuchów i w drogę do noclegowni bliżej miejsca zawodów (aka rodzice). Co złego może się stać?
  24. Tylko "sekwencje akcji" można dać na easy. Ekonomia to poziom standard lub hard, więc raczej przed presją się nie ucieknie. Aczkolwiek po kilku godzinach nie widzę, żeby na normalu gra mocno cisnęła. Nie wiem jak będzie dalej. Jeśli masz obawy, możesz spróbować gierkę przez GP. Ewentualnie, jak to zawsze w przypadku PC, można sięgnąć po mody. Przykładowy mod na spowolnienie upływu czasu, dzięki czemu w ramach jednego dnia można zrobić dużo, dużo więcej: https://www.nexusmods.com/thealters/mods/5 To w zasadzie jest właśnie easy mode, bo całość opiera się właśnie na maksymalnym wykorzystaniu dnia do wydobycia/badań/napraw, etc.
  25. Ja wymiękłem po bodajże 8h. Questy poboczne słabiutkie, wątek główny ciągnie się niemiłosiernie i nie jest specjalnie porywający. Pozostawiam na razie grę w głębokiej rezerwie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...