-
Postów
2 112 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Uniki nie są trudne, jak już się człowiek oswoi z timingami poszczególnych przeciwników. Można na przykład ominąć dwa ataki, a dwa wziąć na klatę. Gra z pewnością nie będzie trudna, soulsowe rozwiązania pozwalają na bezkarne levelowanie przy flagach. System walki oferuje fajną synergię żywiołów i trochę taktyki przy operowaniu punktami akcji, aby z jednej tury wyciągnąć jak najwięcej. Zdolności mają konkretne zastosowanie i działanie, mam nadzieję, że ich różnicowanie będzie wymagane w przypadku trudniejszych przeciwników. Sam początek gry to taki rozszerzony tutorial łącznie z pierwszymi godzinami na wyspie.
-
Jestem po 3h już na wyspie. Na razie pachnie mi to akcją ala Indiana, czyli czarnym koniem tego roku. Świetne, naturalne dialogi, efektowny, prosty, ale nie prostacki system walki. Kapitalną muzyka podkreślająca setting. Wizualnie to nie jest górna półka, ale pokrętny świat gry od strony artystycznej to widok raczej niecodzienny. Bardzo dobrze się zapowiada. Mam nadzieję, że fabuła dowiezie. Głodny bohater to Pattinson jak nic. Jak już też złapie skojarzenie, człowiek widzi tylko jego.
-
Jedynka KCD taka była. Dwójka wjechała na salony. Pograj trochę w tego remastera. Ja gram i jak się przebijesz przez ścianę nostalgii, nie jest już tak różowo. Tak jak wspomniałem, toporność tej produkcji szybko daje o sobie znać. Dlatego to tylko remaster. Graficznie, po ochłonięciu i nieco bardziej wnikliwej ocenie, też szału nie ma. Nie widzę tutaj za bardzo nowej gry, po kilku godzinach, jak chwilę się posiedzi i oswoi z całością. Celowe działanie czy nie, wyciek nadal miał znacznie mniejszy efekt niż otwarta, rozbudowana kampania, na którą przecież Bethesdę stać. A i tak cyfry mówią same za siebie.
-
Daleko, ale to nie jest kolejna część Elder Scrolls tylko remaster starej odsłony, wydany bez większego rozgłosu. I w tym momencie KCD jest już praktycznie popularną marką, a z pewnością nie jest już niszowym IP. Forsujesz taką interpretację, aby poprzeć swoje argumenty. Tyle, że to nie jest zgodne z rzeczywistością. W wielu przypadkach to był zwykły entuzjazm. Czy potrzebny? Niekoniecznie. Czy zrozumiały? Jak najbardziej. Nie, nie wybiegam z interpretacją, bo cały czas ignorujesz fakty o których się wspominano nie raz. 110k w bodajże 3-4h dla gry wydanej bez pompy, na zasadzie oznajmienia na końcu konferencji, że "będzie dostępna już dziś", będącej remasterem a nie nową odsłoną dużej serii, to jest świetny wynik jak na okoliczności. I nie podałeś żadnych, konkretnych argumentów dlaczego to nie jest sukces, prócz "powinno być więcej". Czyli ile? Jak część ludzi nawet nie widziała, że ta gra istnieje. Wybacz więc, że porównywanie do dużych produkcji, o których było ostatnio głośno, wydaje się bardziej sensowne. A w dzisiejszych czasach, gdzie mało która firma chwali się konkretnymi wynikami sprzedaży, Steamdb daje jakiś obraz sytuacji. Uraziłeś dumę czy zwyczajnie mijałeś się z prawdą? Kwestia interpretacji. I ja tutaj burzy nie widzę, bo rozmawiamy o suchych cyfrach, a nie faktycznej jakości tej gry.
-
Miałem na myśli produkcje już w tym wątku wspominane, czyli Shadows, Veilguarda czy choćby Stalkera. Założyłem, że wątek czytałeś, widocznie się pomyliłem. Więc nie, nie wszystkie duże produkcje, ale takie które potencjalnie powinny mieć lepsze wyniki. KCD2 w żadnym wypadku nie jest już niszowym IP, to absurdalne założenie. Przed premierą długimi miesiącami gra była maglowana przez wszystkie możliwe serwisy i miała naprawdę widoczną kampanię marketingową. Dodatkowo to nie jest remaster, podobnie jak wcześniej wymienione produkcje. Zresztą zaraz po premierze - patrząc na Steamdb - wynik był porównywalny. Jak nie docierało, jeśli ludzi w tym wątku taki wynik cieszy, ale z pewnością nie dziwi? Nie ma znaczenia ile tak gra powstawała. Odświeżanie stosunkowo dużych gier, siłą rzeczy zajmuje trochę czasu. Mam już 5h zrobione i nazywanie jej remasterem jest IMO w porządku. Tak, Steamdb nie odpowiada za całość obrazu, ale i tak Twoje marginalizowanie sukcesu tej gry jest całkiem bezpodstawne. To są suche cyfry, a fakt że to potężna marka, sprawia że powinno się je podważać? Nie przedstawiłeś żadnego poparcia dla swojej tezy, że to nie był sukces, w kontekście braku większej akcji marketingowej, braku recenzji (na co niektórzy patrzą). Cały czas te elementy ignorujesz, co jest dla mnie zwyczajnie niezrozumiałe. To jest duży sukces jak na okoliczności i nie ma znaczenia jak długo będziesz obracać kota ogonem.
-
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
O to co zwykle, odwracanie kota ogonem. Krytyka jest ukierunkowana na zgodność z oryginałem, ale i tak obrońcy takich decyzji castingowych starają się grać kartą z napisem "rasizm". Nudne i niepoważne. I pomijając skrajne przypadki gdzie atakuje się aktora za sam fakt przyjęcia roli (co jest również śmieszne), gdyby ten aktor trzymał język za zębami, sprawa generalnie rozeszłaby się po kościach. Niestety niektórzy ewidentnie muszą wcisnąć swój przekaz, choćby miało to negatywnie wpłynąć na produkcję, w której wystąpią. Żadnego z tych seriali nie obejrzałem do końca, a z racji zainteresowania tematyką uczciwie próbowałem. Fantasy nie ma szczęścia do ekranizacji, choć pojawiają się też produkcje pokroju Gry o Tron, gdzie przez większość czasu zgodność z oryginałem wychodzi wszystkim na dobre. -
Strasznie pokrętna logika. Gra dopiero co wyszła, więc siłą rzeczy nadal budowała ilość graczy. Zwłaszcza, że bez specjalnie rozbudowanego marketingu, jeszcze nie wszyscy o niej wiedzieli. To był jak najbardziej super wynik jak na czas który minął od premiery i jej okoliczności - remaster niemal 20-letniej gry bez trudu pokonał duże produkcje AAA w kilka godzin po "cichej" premierze. Jak więc to nazwać, umiarkowanym sukcesem? Przeciętnym? Suche fakty.
-
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Nie jestem fanem Harrego Pottera, ale w sumie nie dziwię się, że jest teraz takie zamieszanie o rolę Snape'a. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby akurat tę postać obsadzić czarnoskórym aktorem. Normalnie byłoby mi tego ostatniego nawet szkoda, bo dostał propozycję, więc dlaczego ma nie spróbować. Sęk w tym, że z tego co czytałem, widać tutaj kolejny efekt "Śnieżki", czyli zamiast zamknąć usta i się nie odzywać, gość wyjeżdża z nierównym traktowaniem z powodu koloru skóry i jakąś sprawiedliwością społeczną. Natomiast ludzi krytykujących takie decyzje nazywa się - niespodzianka - rasistami. Ile razy można grać tak słabą kartą? Ile razy trzeba tłumaczy tak proste rzeczy? Snape to Rickman, nie trzeba tutaj tego nawet jakoś specjalnie tłumaczyć. Postać skrojona pod niego w każdym aspekcie. Postać oryginalnie opisana jako biała/blada, aby nadać kontrastu z kruczoczarnymi włosami. Za to nie brakuje postaci, których opis jest mniej konkretny i lepiej nadający się do "interpretacji", ale i tak zdecydowano się akurat na niego. Strzał w kolano. Staram się jak mogę aby pozostawać w miarę elastycznym, bo świat się zmienia, zmieniają się zasady. Niestety takie sytuacje temu nie sprzyjają. Ekranizacje książek powinny pozostawać wierne oryginałowi, bo ludzie oczekują... właśnie ekranizacji, a nie odważnych wizji, autorskich pomysłów, sprawiedliwości społecznej i reszty rzeczy, które zazwyczaj wywołują tylko niepotrzebne kontrowersje. Czy są to za duże wymagania? Władca Pierścieni, Wiedźmin, Koło Czasu, żaden z tych seriali nie zyskał na postępowości. A raczej, mówiąc wprost, zatracił ducha oryginału. Harry Potter zmierza w tym samym kierunku. -
Żadnego. Ani nie jest bardziej filmowo, ani ogólnie nie wygląda to zbyt dobrze. W KCD2 też ktoś wpadł na ten genialny pomysł, ale szło to w dość prosty sposób obejść.
-
The Last of Us Part II Remastered - PS5, PC
Vulc odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Podziwiam, że Ci się chce, już powinieneś zauważyć, że proby dyskusji to w tym przypadku strata czasu. Skończyłem pierwsze etapy z Bliznami i na razie chyba zrobię przerwę. Fragmenty z Abby mnie męczą w dłuższych sesjach. Teraz, jak wyszedł serial, ludzie mają zgryz - tam Abby jest zupełnie inna i nie wiadomo czy hejtować, bo zmienili postać czy też się cieszyć, bo nie wygląda jak Pudzian. -
To jest właśnie najlepsze w modowaniu, że jest alternatywa - można, ale nie trzeba skorzystać. Fajnie, że mody działają z wersją GP, sprawdzę sobie tego reshade jutro.
-
Zrobiłem godzinkę, czyli nawet nie cały prolog. Historia zapowiada się intrygująco, fajnie że nie wszystko podano na tacy, przez co chce się grać dalej, aby odkrywać kolejne elementy układanki. Dialogi całkiem w porządku, podobnie voice acting. Walka w sumie dość typowa. Mam mieszane uczucia co do QTE, ale zobaczymy. Rozwój postaci nie wygląda na specjalnie rozbudowany, ale w tej produkcji główną rolę będzie grała fabuła, więc powinno być okej. Od strony art designu gra robi świetne wrażenie, od strony czysto technicznej jest już zauważalnie gorzej. Tekstury na niektórych obiektach pozostawiają wiele do życzenia, NPC w pierwszej lokacji to sklonowane kukły. Zabrakło albo czasu, albo funduszy (lub obu). To z pewnością nie jest topka, ale też nie musi być, pamiętając o tym, że za całość odpowiada małe studio. Wręcz przeciwnie, nie ma się specjalnie czym wstydzić przy molochach od dużych wydawców.
-
Zrobiłem prolog i połaziłem trochę w okolicy wyjścia z pierwszych podziemi. Sztywność, drewniane animacje, jakieś dziwne bugi typu wirujące zwłoki szczurów - jest wszystko jak należy, nostalgia mocno. Oprawa niczego sobie, nie rzuca na kolana, ale patrząc na oświetlenie, odbicia, tekstury, widać tutaj bardzo solidny refresh. Znacznie większy niż oferują zazwyczaj remastery, ale od dawna terminy remake/remaster używane są według własnego widzimisię twórców. Tutaj równie dobrze można mówić o rimejku, patrząc na standardy wyznaczone przez branżę, więc propsy dla Bethesdy, że uczciwie nazwali to remasterem. System ekwipunku lepszy niż w vanilla Skyrimie (o co nie trudno...), proste i funkcjonalne koło wyboru broni/magii. Rozwój postaci ciężko na razie ocenić, ale nie ma tutaj nic specjalnie skomplikowanego - używasz danej broni/pancerza, zwiększasz poziom umiejętności w jej kategorii. Gra chodzi przyzwoicie, choć zdarzają się dość mocne czkawki. W pierwszej zewnętrznej lokacji w QHD, DLSS w trybie jakości, bez generatora klatek, leci jakieś 60-65 klatek w max ustawieniach. Co do kolorystyki, tutaj zdecydowanie warto poczekać na to co zaprezentują modderzy, bo gra nieco straciła ze swojego uroku, głównie przez mocno obniżoną saturację. No, ale to dla "miejscowych" magików będzie kaszka z mleczkiem. Na razie tylko liznąłem temat, ale czuję, że bardzo dobrze siądzie ten remaster. W oczekiwaniu na TES6 i dla osób, którzy już nie mogą patrzeć na Skyrima, będzie jak znalazł. Ludzie nie mający w przeszłości styczności z tą odsłoną (lub serią), mogą mieć nieco trudniejszy start, bo całość może sprawić wrażenie dość topornej produkcji z innej epoki. Nie jest to jednak nic do czego nie można się przyzwyczaić. A, o ile dobrze pamiętam, pod względem questów gra jest znacznie lepsza od Skyrima i chyba nawet od Morrowinda. Niezdecydowanych z pewnością przekona ścieżka dźwiękowa. Jak wjeżdża Jeremy Soule to ciary wjeżdżają razem z nim na pełnej k... Nie ma że boli.
-
No chyba nic nie chciałeś ot tak zacząć grać po stworzeniu postaci, co kolego? 🤭 A tak na serio, oryginał potrafił się wysypać nie raz, nie dwa razy na kilka godzin. Tutaj też już słuchać o pierwszych problemach. Zobaczymy jak będzie dalej, do jutra spłynie sporo info od ludzi, jeśli już 130k łupie na samym Steamie. Wytyczne były jasne, gracze mają się czuć jak w oryginale.
-
Gra później crashuje, ale jest ok. Oryginał też crashował.
-
A jaki to jest wynik, tak całkiem z ciekawości? Wszyscy wiedzą jak silna jest ta marka, ale ten remaster miał naprawdę bardzo ograniczony marketing. Tutaj nikt nawet nie czytał recenzji, bo ich zwyczajnie nie było. Kompletny skok w ciemno, spowodowany głównie nostalgią i głodem czegoś nowego z uniwersum ES. Ba, kilka osób w tym wątku nawet nie widziało, że gra istnieje. KCD2 było grillowane miesiącami przez wszystkie możliwe serwisy. Jeśli w tym kontekście 120k to nie jest super wynik po kilku godzinach od premiery, o której sporo osób jeszcze nawet nie wie, to naprawdę nie wiem czego oczekiwałeś.
-
Strach się kłaść spać, w tym tempie zanim ja to odpalę, pęknie 150k.
-
Przede wszystkim pomagają waty, ale tego nie da się kupić. Można za to po raz trzeci zmienić korbę na krótszą, a opony na 30mm, bo taki jeden typ na YT mówił, że obecnie nic innego nie ma sensu. Idzie się pogubić co obecnie trzeba zrobić, żeby jeździć jak Pogi i MvdP.
-
Carry weight 2638/320 - chyba dużo miał tych potionów.
-
Ciekawe czy coś fajnego z tego wyjdzie. Na papierze wygląda całkiem spoko. Ciasno się robi w ostatnim czasie w GP.
-
Wariactwo jak to idzie, po wyjściu szóstki Steam może tego nie dźwignąć. 😆
-
Jak ktoś już pisał, ES można kochać albo nienawidzić. Mam znajomych, którzy w Skyrimie wbili z 1500h, a i tak jest mnóstwo graczy z jeszcze większymi wynikami. Mam też takich, którzy wytrzymali ledwie 4h. Ja sam w Morrowindzie dobiłem zapewne do tysiąca i jest to chyba mój rekord. I to właśnie Morrowind pozostaje moim topem w przypadku tej serii.
-
Gra bez większej akcji promocyjnej, gdzie ludzie od supportu się dowiadywali kiedy wyjdzie, a zaraz pęknie 100k. Beka. 🤭 Tak, to dużo mówi o dzisiejszej branży i o tym czego ludzie chcą. A czego nie chcą.
-
Nie ma tutaj żadnej tajemnicy, to seria z ogromnym fanbase, gdzie nostalgia działa mocno. Przede wszystkim robi robotę fakt, że gra pozbawiona jest generalnie elementów "kontrowersyjnych". Czysta zabawa bez zawracania dupy jakimś przesłaniem.
-
Lepiej jak wygląda tak niż tak jak Veilguard. 😏 Myślę, że wiesz jak popularną marką jest Elder Scrolls. Wystarczy spojrzeć na statsy Skyrima na Steamie. Dodatkowo gra dostępna w GP, więc do wzięcia za grosze i już teraz, bez czekania. Ekscytacja? Czy ja wiem, wątek ma 7 stron na razie. Przed jej premierą ruch był niewielki.
