Skocz do zawartości

JeRRyF3D

Użytkownik
  • Postów

    3 080
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez JeRRyF3D

  1. Niezłe. Nie widziałem, że autor cyberpunka jest w grze ! (Dexter!) Spoko koleś. Nie kreuje się na gwiazdę. Ujął mnie szczerością i prostotą "jak pasłem krowy... interesowałem się tymi grami".
  2. Skoro Ty to mówisz, to nie ciągnę dyskusji. Od jutra sprawdzam na drodze. Poli na poboczu pokażę Twoje orzeczenie na obronę mojego głupiego zachowania na lewym.
  3. Myślę, że w Twoim rozumowaniu mamy błędne stawianie znaku równości między "możesz", a "wolno". To nie to samo. To co "możesz", nie zawsze jest równoznaczne z tym co "Ci wolno". Staruszce też "możesz" wyrwać torebkę, bo jestś młodszy, szybszy i silniejszy. Tyle, że Ci nie wolno (w świelte prawa). Wystarczy zwolnić. No problem w tym, że na "lewym pasie" w świetle prawa, nie wolno Ci zwalniać / hamować bez wyraźnej przyczyny albo sytuacji drogowej (wyłącznie hamowanie awaryjne albo lewoskręt). Uruchom wyobraźnię. Jedziesz za mną lewym... za Tobą kolejni. Wszyscy cisną lewym i Ty też. I ja, bez wyraźnego powodu zaczynam zwalniać (a ja chcę tylko zgodnie z przepisami wrócić na prawy pas). Włączam kierunkowskaz, zwalniam i próbuję wbić się na prawidłowy prawy pas. Co myślisz? "No co za pajac, co on odpi... (?), przecież prosta droga!, pewnie jakiś stary dziad za kólkiem albo baba". Po prostu - nie chcę (nie wolno mi!) wyprzedzać, bo mam już 50km na budziku (albo o zgrozo przede mną też ktoś jedzie 50km), więc mam obowiązek wrócić na prawy, bo w świetle kodeksu drogowego "nie wolno" mi jechać w nieskończoność na lewym (skoro nie wyprzedzam). Zatem pozostaje tylko zwolnić = wygenerować z dupy klopotliwą sytuację wszystkim za mną na lewym. Tak wiem. Wina jest zawsze tego co "wjechał w dupę" = on ma uważać. Ale to zachowanie zawalidorgi! Chciałbyś być tym "pechowcem" za mną (?), który przed Tobą hamuje, bo chce zjechać na prawy? Wkurzyłbyś się (choć twierdzisz, że... wystarczy zwolnić). O to mi chodzi. Nie o to, co trzeba zrobić (bo wiem, co trzeba - jestem kierowcą = złamać na chwilę któryś z przepisów na mnie narzuconych). Chodzi mi WYŁĄCZNIE o nakładanie się na siebie przepisów w niektórych sytuacjach (cały czas o tym mówię), które mnie do czegoś obligują, ale nie ja sam o tym decyduję, tylko sytuacja na drodze i... inni użytkownicy. Gdyby nie było przepisu, mówiącego o tym, że mam "niezwłocznie" wrócić na prawy - mógłbym nim jechać jeszcze i kilometr, ale jest. Lewy tylko do wyprzedzania (a ja nie wyprzedzam). Czy zwalnianie "bez przyczyny drogowej / awaryjnego hamowania" na pasie lewym / szybszym nie jest zabronione i nie jest tamowaniem ruchu? Idę o zakład, że 99 na 100 obserwatorów takiej sytuacji podsumuje, "co za debil zwalnia w tym miejscu". JEDYNYM wytłumaczeniem tej kuriozalnej sytuacji, jest ewentualna elastyczność interpretacji słowa "NIEZWŁOCZNIE". Niezwłocznie, czyli dokładnie wtedy, gdy to jest możliwe = czyli tak długo, jak to nie jest możliwe (nie mam miejsca / sposobności na powrót na prawy), to jadę lewym. Ale tu juz wchodzi do gry pan poli na drodze, z którym musisz wejść w polemikę i walkę o to, co Ty i on rozumiecie przez "niezwłocznie".
  4. JeRRyF3D

    Pragmata

  5. Ooo... A tak już na serio. Cofnij się do mojego wpisu i przeczytaj raz jeszcze i powoli. "1. Co się stanie, jeżeli na krótka chwile, zwolnisz np na prawym pasie, by wpuścić tego z lewego pasa ? - ono jest chyba proste" 1. No to pytanie kieruj do tego na prawym pasie, bo to ja... jade właśnie lewym i nie mam jak wrócić na prawy. 2. jak wyżej. Zresztą zamysłem moim nie było płakanie i sapanie, jak to jest na drogach źle. Zamysłem było to, żeby zobrazować, że mamy tak rozdrobnione przepisy drogowe na pierdyliard nieistotnych gówien, że sytuacja, o której pisałem wcześniej, miała tylko pokazać, że pomimo tego (miliona ustaleń) one potrafią WRĘCZ NACHODZIĆ na siebie i wzajemnie sobie przeszkadzać = i co byś nie zrobił na drodze, w świetle tych przepisów i reakcji poli = zawsze będzie źle i mandat = Twoja wina.
  6. JeRRyF3D

    Pragmata

    To samo, ale w szerokich korytarzach, albo piaskownicy, to już bajka. [edit] Nie gram w DC, nie gram w Pragmatę, ale z tego, co czytam od ostatnich kilku lat, bolączką dzisiejszych openworldów jest zapychanie ich DOKŁADNIE tym samym, co przeszkadz Ci w tunelówkach. Ale luz. DLATEGO na Steamie są setki tysięcy gier, pierdyliard gatunków, aby każdy z nas wybrał sobie co chce, choćby i tetrisa albo pac mana... i się (dobrze) bawił. Ale błagam - skończmy próby racjonalizowania i argumentowania swoich wyborów, bo czasami to jest po prostu śmieszne. I w tym akurat JEDYNYM przypadku dyskusji (o wyższości świąt wielkanocy nad swiątami bożego narodzenia) przyjmuję (a wręcz nalegam!) na argumentowanie - "bo tak!" IMO i szybciej, i sensowniej.
  7. A nawet i to doprecyzowując, sensowne wnioski można wysnuć wyłącznie na zasadzie procentów i proporcji w danym okresie czasu vs sztuk oraz ujęciu ogólnym. Załóżmy że (dobra... niech nie będzie o nv), że taki INTEL stworzył genialny produkt. CPU, GPU... nie ważne. Absolutny killer niezawodności. Zalali rynek i ten produkt się po prostu nie psuje. ZERO. Wypuścili próbne 10 000 szt. Padła jedna! Genialny twór techniki! I nagle po roku padło kolejne 10 szt. To właśnie będzie 1000% wzrostu awaryjności! Tylko, co nam to mówi? A no to, że na 10 000 szt. (!!!) padło... dopiero 11 szt. Ale jest 1000% wzrostu awaryjności i cyferka wali po gałach. A to IMO byłby nadal geniusz inżynierii. Dlatego bez stosunku i proporcji takie cyferkowe procenty, to dla mnie nic niemówiące pitu pitu.
  8. JeRRyF3D

    Pragmata

    Świat staje na głowie.
  9. Tak, tak. Kumam. Ale podpowiedział Ci jakiś soft do analizy portów USB, jak zrozumiałem (?). Co to za soft do analizy portów USB?
  10. @hubio podpowiesz nazwę tego softu do analizy usb?
  11. Sam jesteś migacz, filozofie. Nawet nie chce mi się tłumaczyć, czego nie zrozumiałeś, bo nie ZROZUMIAŁEŚ nawet JEDNEGO ZDANIA. Jak z takim ogarnianiem przetrwałaeś w świecie dorosłych do tego momentu, nie mam pojęcia.
  12. Nie. To co piszesz wyżej, to "głupie", ale jako szary ludek nie znasz 101% przesłanek (może tam jest milionowy wyskok śmiertelny z łuku, może profil drogi zbiera wodę i w deszczu robi sie poducha wody, itd itd. - powodów, których "nie widać" może być wiele). Nie próbuję być mądrzejszy zawsze i wszędzie. Po prostu wiemy za mało, a to co bierzemy na "chłopski rozum" nie zawsze działa. Mówię o "nachodzących" się przepisach. Wjeżdżasz na rondo - dwa pasy - rondo dwa pasy - wyjazd z ronda dwa pasy. Wskakujesz na rondo na wewnętrznym (lewym) pasie, wylatujesz też lewym i jedziesz. Prosta. Dwie nitki. Obok na prawym "prawidłowym" prawilny kierowca jedzie idealnie 50km/h. Ty jedziesz lewym i masz obowiązek, jak najszybciej wrócić na prawy. Ale tam masz typa, co jedzie 50km/h. Co możesz? No depnać, żeby się odbić na chwilę, wyprzedzić go (ale przekraczasz 50km!, masz pecha = suszą Cię = tak nie wolno). Możesz też jechać dalej - ale, też nie wolno - lewym możesz tylko prowadzić manewr wyprzedzania, by zaraz wrócić na lewy = nie możesz sobie ot tak jechać lewym (częsta bolączka w pl)! Czyli pozostaje jedno. Musisz jak piz...da świadomie zwolnić = zwolnić (ale masz na zderzaku kilka innych aut!), więc albo musisz zachować się jak pizdeusz (hamować, blokować ruch i - de facto - też zachować się nieprzepisowo). Jedziesz lewym 50km - źle! Masz jechać prawym. Przyspieszysz, aby to zorbić = źle! Przekraczasz prędkość. Zwalniasz - źle ! Bo blokujesz ruch i robisz "niebezpieczny" manewr. To wszystko, bo nachodzą się 3 nakazy w tej samej sytuacji. O takie shity mi chodzi. A to wsztstko z jednego powodu. Inni kierowcy i sytuacja na drodze determinuje Twoje zachownie. Gdy w tej samej sytuacji, na prawym ktoś jedzie 40km albo 60km, Ty nie masz "problemu". O tym, co mozesz (w zasadzie czego nie możesz) decyduje w dużej mierze inny kierowca i sytuacja drogowa, ale poli zatrzyma Ciebie.
  13. Niestety jesteśmy po części sami sobie winni - Polacy. Cwaniacy, kombinatorzy, itd. W wielu krajach przepsiy da sie zapisać na 1 kartce A4. Proste, sensowne, logiczne i bezdyskusyjne. Nasze kodeksy dzielą włos na czworo, a i tak wielu rzeczy nie wyjaśniają i jako kierowca ze... sporym stażem (prawko rok 1989) - jadę i mam zgwozdkę, jak to zrobić, żeby było zgodnie z przepisami.
  14. No... przecztałem i dlatego to mnie dziwi, bo odpowiedź jest z kategorii "bo tak", albo "sory taki mamy klimat". Chodziło mi to, co to za procedura pozwala na NIEZABRANIE prawka przy takiej ilości punktów.
  15. Dlaczego?
  16. Atomic Heart za 18 pln https://gg.deals/game/atomic-heart/
  17. Przytoczysz to przysłowie o mordzie?
  18. Lords of the Fallen 2023 - 27 pln https://us.gamesplanet.com/game/lords-of-the-fallen-steam-key--6029-1?ref=salenauts
  19. a wtedy znany redakcji kurteczka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...