-
Postów
3 073 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Treść opublikowana przez JeRRyF3D
-
Cześć. Nie mam możliwości (ani chęci) kucia źle zaprojektowanej PRLowej chaty z płyty, ale chciałbym jej jednak nadać klimatu jakimiś światłami punktowymi. Czy są na rynku jakieś sensowne propozycje, które w miarę szybko się ładują, sensowie trzymają baterię itd. Rynek zalany jest TEMUowym shitem. Chciałbym uiknąć macanek z całym rynkiem zanim coś trafię sesownego. Z góry thx.
-
Już @Mestre na YT wypunktował kilka rzeczy dlss5, które poprawiając wiele zmienią.
-
Panowie. Kije z d...y powyciągać. Czym innym jest wymiana linków, debata o szkodliwości badź nie, itd. a czym innym czysty komunikat, że gra A, B, C została skutecznie złamana. Zabezpieczenia, ich rodzaje i skutecznosć przekłada się na sprzedaż, przychody firm, potencjalna optymalizację i "jakość działania", itd itd = ważne elementy dla gracza i gamingu. Te rzeczy - jako gracz - warto wiedzieć (a z pewnością nie zaszkodzi taka wiedza) IMO.
-
DLSS5 jest do poprawienia. To co pokazali, to stan larwalny.
-
Sterowniki GeForce & NVIDIA App - temat zbiorczy
JeRRyF3D odpowiedział(a) na daerragh temat w Karty graficzne
Nareszcie. Nie mogłem się doczekać tych innowacji. -
Ci to są pajace! byle kliknąć https://www.ppe.pl/news/412158/nowy-dodatek-do-wiedzmina-3-w-koncu-nadciaga-cd-projekt-red-zaprasza-na-rocznicowy-stream.html Ci następni. https://www.gry-online.pl/newsroom/cd-projekt-red-droczy-sie-z-fanami-wiedzmina-3-wyczekujacymi-trze/zb30f0b Widzę wszyscy po jednych pieniadzach są https://pl.ign.com/pc/71494/redzi-organizuja-specjalny-stream-z-gra-wiedzmin-3-czas-na-zapowiedz-nowego-dodatku
- 1 400 odpowiedzi
-
[edit] Jednak jest.
-
Chyba fake. Żaden z moich (RSS) ptaszków nie doniósł, póki co.
-
A se pogadał
-
Nie. Myślę, że nie. Abo czy kesz - nowi na rynku MUSZĄ konkurować. Podejściem do klienta, szybkością, ofertą, ceną, jakością. Zawsze ktoś nowy zechce być lepszy od reszty = rozwój IMO.
-
-
Ale wiesz, że i to jest tylko Twój pozór bezpieczeństwa (na dziś), który sam sobie wykreowałeś w głowie przez... przyzwyczajenia właśnie. Bo zakładasz (jak większość), że sytuacja "z dziś" będzie trwać zawsze (bo Ty się "zabezpieczyłeś" = kupiłeś). Za 10 lat padnie Twój odtwarzacz BR i okaże się, że nie ma już na rynku do kupienia nowego. Zostaniesz (oby nie) z górą plastiku i wydanym worem kasy, z którego nie da się mieć już pożytku. Serio. Czas bardzo weryfikuje. Na wielu polach.
-
I żeby była jasność. NIE JESTEM ZWOLENNIKIM ABO. Ba! Raczej przeciwnikiem. Wiem też, że strach ma wilkie oczy. Uzależnienie JAKIEKOLWIEK od kogokolwiek, budzi grozę. Nie chcemy być zależni. Ale, czy już nie jesteśmy? Nawet bez abo konsumenckiego, już jesteśmy w fazie abo globalnego. Rudy robi dym, zamykają cieśninę, podjeżdżasz SWOIM autem na za 100K pod dystrybutor i słyszysz "nie mamy Pańskiego paliwa, i co nam Pan zrobisz? Uprze się cham i mu daj". Już żyjemy w abo czasach. Globalnie, póki, co, ale jednak. To się ma tylko przenosić na strefy indywidualne.
-
W tej (abo) czy innej formie (kopię i moje) = konsumpcjonizm w czystej formie = bo muszę miec wszystko. Wystarczy wybierać, czego potrzebuję. Gdy zechcesz w/w wszystko kupić i mieć = też góra szmalu, który jednak trzeba mieć. Tak. Tylko, że to jest nadal nasze "dziemnogorodowe przyzwyczajenie". Nie ja wymyśliłem "być, czy mieć?". Tu podobnie. Co nas bardziej uszczęśliwi? Posiadanie (lub zupełnie nie, gdy Cię nie stać), czy jednak możliwośc używania (nawet, gdy Cię nie stać na pełną kwotę = abo)? Kwestia mentalności, postrzegania. Serio. Jesteśmy jednym z nielicznych jeszcze krajów, gdzie jest tak ogronme parcie na posiadanie. np. mieszkania. Na świecie pewnie z 80% ludzi mieszka w cudzym całe życie (i to się już światu opaczyło - przywykliśmy). Polacy tylko, z uporem maniaka , zakładają sobie na szyję sznur kredytowy, aby mieć swoje. Tak wiem. To (pozorna) stabilność, gwarancja, pewność. Kupiłem, mam, jestem bezpieczny. OK. Ale też iluzoryczna i wyłącznie w (dobrym) świecie doskonałym (bez złych intecji wielkich), gdzie nic się nie dzieje. Wystraczy jeden dron od Władka, który walnie w nowo wybudowany TWÓJ dom marzeń i ... (?) Posiadanie, też może bywać kłopotliwe. Tyle, że to jest temat na osobny wątek SF-Lem ;). Niekoniecznie tutaj. Przyzwyczajenia. Wchodzimy w SF. Kiedyś wyparcie konia ze wsi, też budziło grozę. 80% było rolnictwa. Dziś chyba z 10%. Następują przesunięcia branż i tyle. Nie ma konia - są ciągniki = potrzebny mechanik. Nie ma stanowiska - jest AI - potrzebny serwisant, woda, dozór nad tym. "Świat się kręci" od kilku tysięcy lat.
-
Ależ oczywiście że widzę w tym zagrożenie. O tym napisałem w swoim poście DRUKOWANYMI. Ale, to jest strach i asekuracja przed ZŁYM światem i złymi ludźmi, rządami, korpo. TEGO jeszcze nie ma, a my już się boimy (i słusznie!). Ale, gdyby tak... świat miał być taki, jak byśmy chcieli, że nikt tego nie wykorzysta (tylko małą łyżeczką i przez całe życie nas doi) przeciwko nam (mrzonki, wiem, prędzej czy później znajdzie się taki), to abo, nie jest złem absolutnym. Naprawdę mogłoby być panaceum na brak kasy na rzeczy duże.
-
Tak. Ale, to są Twoje (nasze) "stare / boomerskie" nawyki i radości, których młodzi nie znają. Oni JUŻ rodzą się i dorastają dobie wielu abo i "nieposiadania, a używania". Oni nie widza korzyści, w tym, co piszesz. Ba! To czop do dupy. To trzeba na półkach składać, przewozić przy przeprowadzkach, marnowac na to miejsce i jeszcze regularnie odkurzać! Po co!? To jest walor dla nas. Nie dla młodych.
-
Dziś posiadanie "mamy we krwi i mentalności". Za 20 lat, abo będzie codziennością i... to chwaloną! Przekonacie się. Zresztą wystarczy odrobinę przymknąć oczy i wyobrazić sobie świat, w którym (ważne - zawsze stać Cię na abo! którego potrzebujesz) ani pad silnika w furze, ani zerwany dach domu, ani pad RTX 9090 nie jest TWOIM zmartwieniem, bo to nie Twój sprzęt. Dostęp do dóbr - owszem - globalnie i w skali życia - przepłacony, ale skrojony na dziś. Dziś, by sobie walnąć kompa PCMR za 20K trzeba się spiąć, kupić furę za 100K - to samo. Trzeba mieć. Trzeba dowieźć, a sam zakup, to dopiero połowa sukcesu. Kupiłeś, a padło (jest w serwisie). Wydałeś, a nie masz. itd itd. Jak wielu (???) - jak ja ! - wedle starej mechaniki, ma kompa, co pociągnie, ale w zeszłym roku nie przeszedł ŻADNEJ gry na 100%? (czas, zdrowie, samopoczucie, wypalenie). A komp jest, zapłacony. Ba. Teoretycznie traci każdego dnia na swojej wartości. Czy, aby na pewno, racjonalnym było "go mieć" (?), czy tylko ta dziś jedyna akceptowalna forma posiadania "kazała mi go mieć"? Ileż to "potencjalnych rat" abo wsadziłem (?) w kompa, którym... czytam forum. A może fajniej byłoby sobie pyknąć abo, co miesiąc, gdy potrzebuję, albo mam chęć zagrać i mieć te 10K czy 20K w sakwie? Ilu z nas kupiło kompa, rower, motor, chulajnogę albo dechę to surfingu z pełną kwotę z... której jednak nie korzysta (?) itd itd. Abo na wszystko - korpo zarobi w skali świata i długim terminie, tak czy inaczej - to bez dwóch zdań - bo to w tym chodzi. Ale nie musi to być takie utopijne w odbiorze. Dziś pół świata mieszka w mieszkaniu na abo (wynajem), bo to jedyna forma dostępu (na zakup ich nie stać). JEDYNYM KOSMICZNYM ZAGROŻENIEM w moim przekonaniu jest... zależność całkowita. Nagle rząd lub firma robi blokadę na waszystkie auta - nikt nie dojeżdża do roboty! Krach. Ktoś stwierdzi - od jutra nie gramy, bo to niezdorwe. I dupa. Zresztą takim zalążkiem tego gówna jest dziś już cyfrowy hajs i zależność od banku. W 1 sek. mogą odciąć mi szmal i zdechnę z głodu z milionem na koncie.
-
-
-
I Mafię i Batka rozjechał ten właśnie w/w gość.
-
Ty nadal nie rozumiesz (?), że powodem tego shitu (i beki) było właśnie TWOJE (!!!) "faszyzowanie" Jezusa ?!
-
Ale to Ty pierwszy zadzwoniłeś do Jezusa (?)
