Skocz do zawartości

Element Wojny

Użytkownik
  • Postów

    5 297
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Treść opublikowana przez Element Wojny

  1. Nie, ona nie jest za trudna, bo sobie radzę, ten system jest po prostu zwalony, i co gorsza - nudny.
  2. Tak, to jest absurd dekady, przy każdej walce to samo, jesteś na otwartej przestrzeni, cofasz się i nagle kuku dalej nie możesz. Nie rozumiem, kto i po co zaimplementował coś takiego. Chyba jedyna nadzieja w moderach, że ktoś zrobi kompletny revamp tego idiotycznego systemu.
  3. Miałem dokładnie to samo, jakakolwiek próba walki kończyła się zgonem, byle śmieć załatwiał mnie jak chciał. Poszło dopiero jak zacząłem blokować i kontrować, ale fun z takiej walki jest totalnie zerowy. Kompletnie nie pomagają sztuczne ściany, i to że przy kilku przeciwnikach kamera głupieje. Powiem Ci szczerze, że też się zastanawiam czy tego nie odpuścić, porobiło się tutaj strasznie dużo czerwonych flag. Fabuła jest naprawdę fajna, ale gameplay leży i kwiczy.
  4. Zmieńcie tytuł na The Blood Of The Blokwalker, bo tylko blok blok i blok - kto implementuje tak żenujący system walki w 2026 roku?
  5. 90 to lekki overkill, ale ustaw sobie ile chcesz, przecież na głównego bossa możesz iść w dowolnym momencie... Błędy to jedno, sztuczne ściany to drugie, ale ten system walki jest po prostu dramatycznie nudny. Jak chciałem powalczyć to ginąłem, teraz oczywiście wygrywam, ale mój gameplay to blok/unik/kontra i tak w kółko na okrągło, gdzie w tym fun... nie mogli tego zostawić jak w Wiedźminie? musiałem zjechać z detali, bo mój procek w pewnym momencie przebił barierę 80 stopni.
  6. Urwa mać co za szrot już 3ci raz koleś mi się zglitchował w słupie kolejny reload
  7. Ja gram na padzie i nie da się grać, od 30 minut próbuję pokonać jakichś 3 randomowych kolesi, i ginę za każdym razem, czego bym i jak nie zrobił, w KCD mnie tak nie siekali jak tu. Jest 3 kolesi, odciągam jednego na bok, biegnie za mną, tamci zostają przy ognisku ładnych paręnaście metrów dalej, dobiegam do sztucznej ściany, atakuję kolesia co za mną biegł, mijają 3 sekundy tamci dwaj teleport na moje plecy i momentalnie 3 do 1 kaplica. Serio?
  8. Wyobrażasz sobie, że jesteś w otwartym świecie, a w momencie kiedy dochodzi do walki, nagle tworzą się dookoła sztuczne ściany, poza które nie możesz wyjść? Kto to wymyślił? Ja chyba tą grę odłożę, aż ktoś ogarnie ten system walki, bo jest po prostu idiotyczny, i psuje mi całą radość z gry.
  9. @Reddzik Co do systemu walki się zgadzam, jest tak ujowy że tracę chęć na dalsze granie, nie widziałem czegoś tak głupiego od dawna.
  10. Tak, i zmien w pliku ilosc dni na dokladnie 61 (jeden dzien odchodzi za prolog). Na szybko przeliczylem ilosc questow, ile czasu zabieraja rozne czynnosci, nauka umiejetnosci. W skrocie powiem tak: jak chcesz zrobic duzo questow, to zapomnij o rozwijaniu postaci. Jak chcesz z kolei konkretnie rozwijac postac, to nie dasz rady zrobic wiecej niz 40-45% questow. A wiadomo ze gdzies po drodze powtapiasz czas na jakies totalne pierdoly. Sam romans z 1 pania (a sa dostepne 2), to lacznie chyba po 6 questow na kazda z nich, a kazdy kolejny zabiera wiecej jednostek czasu niz poprzedni. Jezeli planujesz grac na 2 razy, to zostaw jak jest i dokonuj wyborow, a potem mierz sie z konsekwencjami. Ale jak planujesz tylko 1 przejscie gry (a zakladam ze tak planuje wiekszosc), to bezsensu tracic az tyle contentu, ktory jest w grze, z powodu braku czasu. Wiadomo ze podwajajac czas bardziej przypakujesz, dlatego zalecam zwiekszenie poziomu trudnosci +1 do preferowanego. Moim zdaniem ten limit jest dosc sztucznie narzucony, liczylem ze fabularnie lepiej to rozwiaza.
  11. Po szybkiej analizie questow w calej grze, graczom grajacym na PC zalecam uzycie moda na zwiekszenie ilosci dni do 60, i dodanie 1 stopnia trudnosci do wczesniej planowanego. Tym sposobem zaliczycie wiekszosc contentu, a takze bedziecie mogli wykonac szereg dodatkowych czynnosci i nauke umiejetnosci, ktore zwyczajnie ominiecie bo zabraknie Wam czasu.
  12. Prolog za mną, wrażenia na ten moment bardzo pozytywne, fabuła wciągająca, gęsty i bardzo mroczny klimat. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to system walki który średnio mi podchodzi, miałem spore problemy z jakimś przypadkowym mini-bossem żeby uratować Vlada.
  13. widze ze glupawa dyskusja jak sie toczyla, tak sie toczy. jak skoncze wrzuce recke. EOT.
  14. Co jest z tobą nie tak, Zemurio? - recenzja Trails Beyond The Horizon. Są takie gry, po których ukończeniu nie chce się od razu włączać kolejnej. Po prostu wyłączasz ekran, siedzisz chwilę w ciszy i próbujesz poukładać sobie w głowie wszystko, czego właśnie doświadczyłeś. Horizon zostawiło mnie dokładnie w takim stanie. Z serią The Legend of Heroes: Trails jestem związany od lat. Przeszedłem wszystkie gry chronologicznie, widziałem jej lepsze i słabsze momenty, ale też takie odsłony, które po napisach końcowych zostawiały emocje porównywalne z finałem świetnego filmu czy ulubionego serialu. Po Crossbell Falcom długo nie potrafił wrócić na ten poziom. Daybreak było dobre, ale Daybreak 2 stanowiło dla mnie ogromne rozczarowanie. Horizon pokazuje jednak, że twórcy wyciągnęli z tego właściwe wnioski. I zagrali na odpowiednich emocjach. Już po pierwszej godzinie czułem, że fabularnie dzieje się tu więcej niż przez kilkadziesiąt godzin w poprzedniej części. Historia prowadzona jest trzema ścieżkami: Vana (Daybreak), Reana (Cold Steel) i Kevina (Sky). Każda zabiera nas w inne miejsce, skupia się na innych bohaterach i ma własny cel, ale ostatecznie - jak to w Trailsach - wszystkie zaczynają prowadzić do jednej wielkiej kulminacji. Największą siłą Horizona jest sposób, w jaki zmienia znany schemat serii. Wcześniej zawsze pojawiał się wielki wróg, tajemnicza organizacja, pradawne zagrożenie, spisek wielkich tego świata czy kult psychopatów. Tutaj te elementy nadal są obecne, ale tym razem nawet najwięksi gracze Zemurii nie rozumieją, co się dzieje. Nie kontrolują sytuacji - sami próbują odnaleźć się w obliczu zagrożenia, jakiego ten świat jeszcze nie znał. To prowadzi do bardzo nietypowych momentów: wymuszonej współpracy, niewygodnych sojuszy i rosnącego poczucia, że tym razem stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. Pojawiają się liderzy, którzy do tej pory zawsze byli w cieniu. Ujawniają się Święci, którzy do tej pory byli tylko legendą. Gra konsekwentnie buduje napięcie, odkrywa kolejne tajemnice i łączy wydarzenia z różnych części serii, często nadając znanym już motywom zupełnie nowy kontekst. Finał jest ogromnie filmowy, momentami szokujący i bezlitosny emocjonalnie. Szczerze mówiąc, wyrwał mnie z butów. To swoiste Trailsowe Infinity War - kulminacja wielu lat budowania świata, postaci i konfliktów, po której trudno nie zastanawiać się, co dalej. Jedno jest pewne: po tym, co wydarzyło się w Horizon, nic nie będzie już takie samo. Szczególnie mocny jest trzeci akt związany z Agnes i Vanem. To czysta Trailsowa poezja: emocjonalna, bolesna, pełna znaczeń i scen, które nabierają jeszcze większej mocy po poznaniu finału. Bardzo dobrze działa również muzyka, idealnie podkreślająca najważniejsze momenty historii. Grim Garten, czyli poprawiona wersja Marchen Garten z Daybreak 2, wreszcie ma sens. Widać inspiracje najlepszymi rozwiązaniami z Reverie, a całość jest znacznie przyjemniejsza i lepiej przemyślana niż wcześniej. Nie wszystko jest idealne - zadania poboczne wypadają słabiej niż zazwyczaj, nie zapadają w pamięć. Widać jednak, że Falcom świadomie postawił tym razem na główną historię: wielowątkową, ambitną i mocno osadzoną w wydarzeniach z wszystkich poprzednich sag. W tej grze wyraźnie widać jeszcze jedno: powoli wyłaniający się z cienia wielki finał całego uniwersum Trails. Twórcy otwarcie mówią, że seria zmierza już w stronę ostatecznego zakończenia, które - według obecnych planów - ma nastąpić około 2031–32 roku. Trails Beyond The Horizon przypomniał mi, za co pokochałem tą serię. I zrobił to z klasą. 9/10.
  15. szczerze nie wiem, wrzuciłem do koszyka, kliknąłem kup przez paypal i to w sumie tyle...
  16. ja kupiłem klucz na loaded w przeliczeniu wyszło 230zł.
  17. ale idiotyczna dyskusja się tu zrobiła fiu fiu, może idźcie do gta 6 albo coś bo temat niektórych widzę przerósł Co kompletnie zabije sens tej gry. Może jeszcze poczekajcie na mody które zlikwidują poziom trudności i konsekwencje wyborów.
  18. Kilku recenzentów pisało, że zakończyło grę między 18-25 dniem, tylko ze względu na to żeby zobaczyć zakończenie potrzebne do napisania recenzji, także można śmiało powiedzieć że takie osoby to zrobiły może z 30% całego contentu dostępnego w grze, moim zdaniem to strasznie słabe zagranie. 2-3 patche i będzie ok, to chyba nic nowego dla ludzi na tym forum, prawda?
  19. To sobie poczekacie, ja nadal siedzę z Trailsach i do końca tygodnia MOŻE uda mi się skończyć.
  20. Kto chce kupi, kto nie chce znajdzie sobie 1000 powodów by tego nie zrobić. Mnie cieszy że Polacy zrobili dobrą grę
  21. Recenzent pijany - 8 za, 7 przeciw, nota 8/10. Jaka u nich jest skala - od 7 do 10?
  22. Według chyba 10 recenzji które już obadałem, to im wyszło, i to bardzo. Do tego prawie każdy pisze że regrywalność jest ogromna, bo będziesz chciał zobaczyć inne ścieżki, questy i konsekwencje swoich wyborów. W 1 przejściu zrobisz może 40-45% contentu który jest w grze.
  23. To nie Ubisoft, tylko nowe studio, raczej ich nie stać na kupowanie recenzji. Czułem że motyw z upływem czasu może być traktowany jako przełomowy, jeśli system konsekwencji wyborów jest dobrze zrobiony - Innowacyjny "Narrative Sandbox" i mechanika czasu, które nadają wyborom niespotykaną wagę i realne konsekwencje. - Mroczny, dojrzały klimat i niesamowita głębia psychologiczna świata (ludzie autentycznie reagują na traumę i śmierć). Ja pierdylę, to jest gra stworzona dla mnie, zawsze marzyłem o grze z tak mocno zaimplementowanym systemem wyborów i konsekwencji.
  24. Recenzje lepsze niż oczekiwałem, cieszy mnie to bardzo. Najniższe noty to 7/10, bardzo dużo w przedziale 8-9/10. Meta 83/100 po 36 recenzjach. Ale to jest jakiś kosmos:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}