-
Postów
5 297 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
38
Treść opublikowana przez Element Wojny
-
Wybrałem ścieżkę Claude'a. I to nie do końca tak - fabuła jest taka sama, tylko opowiedziana z innej perspektywy - coś jak w Automacie 2B/9S. Różnice są też w ekskluzywnych postaciach dołączających, private moments, a także w niektórych unikalnych sytuacjach rozdzielenia grupy i zakończeniach, które są dostępne tylko dla danej ścieżki. Pamiętaj o twardym limicie 8 postaci które możesz dołączyć, wybieraj mądrze. Ja kierowałem się poradnikiem żeby dołączyć te postacie, które zaoferują jak najlepsze doświadczenie fabularne, unikalne dialogi i najlepsze personal quests. Uważaj też na jeden motyw - jest jedna para, która dołącza do Ciebie osobno (wpierw chyba ona, potem on), ale jeżeli masz w drużynie jedną taką nieodpowiednią osobę, opcja ich dołączenia zniknie. Wszyscy radzą żeby ich dodać - są świetni w walce, dodają ogromną dynamikę do drużyny, ich romans rozwija się w tle opowiadanej historii a na koniec ich wątek dodaje bardzo wiele do zakończenia gry. Jeżeli gra będzie do końca tak dobra jak teraz, po 7h grania, to bankowo ogram ją też z perspektywy Reny.
-
W sumie tak trochę w ramach badania rynku zacząłem sobie wczoraj pogrywać w gierki HD-2D - Final Fantasy Resonance (demo wygląda naprawdę obiecująco), Octopath Traveller 0 (grało się mega przyjemnie do momentu, kiedy wskoczyły motywy sim i budowanie osady, odbiłem się od tego totalnie i podziękowałem) i przede wszystkim Star Ocean - The Second Story R - wsiąkłem na amen, gra mnie po prostu oczarowała, nie mogę się od niej oderwać. Przepiękne HD-2D, zdubbingowane jakoś z 80% dialogów, bardza fajna historia, bardzo fajne postacie, całkiem przyjemny system walki.
-
Bardzo możliwe. Jedynkę ukończyłem jeszcze na PS3 i gra była całkiem zacna z tego co pamiętam; do dwójki podchodziłem chyba ze 3-4 razy i za każdym razem odpadałem.
- 321 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Nowy StarCraft: Dominion (FPS) już oficjalnie! - Premiera w 2030r.
Element Wojny odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Premiera w 2030r. -
Wszystko co miałem do powiedzenia, wrzuciłem już w odpowiedni temat. Nie życzę najgorszemu wrogowi takiego finału, jaki przytrafił mi się wczoraj - takie coś zniszczyłoby immersję i w miarę pozytywne odczucia z gry nawet najtwardszemu zawodnikowi.
-
Nie jestem fanem gier z oprawą HD-2D, ale te demo póki co robi na mnie naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Bardzo przyjemna gra, fabuła zapowiada się naprawdę dobrze. Trzeba będzie znaleźć gdzieś miejsce na liście do ogrania.
-
The Blood of Dawnwalker ukończony - na liczniku 43 godziny. W przypadku nowego studia zakup przedpremierowy jego pierwszej gry zawsze obarczony jest ogromnym ryzykiem. W tym wypadku zdecydowałem się je podjąć, kierując się wyłącznie przeczuciem, ponieważ większość materiałów promocyjnych i trailerów po prostu pominąłem. Fabularnie gra dowiozła, choć nie obyło się bez nierówności. Prolog, Anca, Lacra czy kilka naprawdę interesujących questów zrobiły świetną robotę. Wykreowany świat jest ciekawy i można dowiedzieć się o nim bardzo wiele z dodatkowych dialogów, znajdowanych notatek czy rozsianych po lokacjach ruin. Gra ma jednak wyraźnie słabsze momenty, szczególnie w środku opowieści, gdzie niektóre wątki i postacie wypadają po prostu słabo. Finał był krótki, ale całkiem interesujący - i oczywiście otworzył drzwi do potencjalnego sequela. Atmosfera oraz klimat gry są kapitalne. Mam jednak kilka zarzutów: fabuła, mimo że ciekawa, jest co najwyżej poprawna. Brakuje większych zwrotów akcji, momentów powodujących opad szczęki, a poza dosłownie kilkoma scenami także jakiejkolwiek głębi emocjonalnej. Nie wiem, czy był to celowy zabieg mający pokazać, czym stało się życie w Dolinie - jak bardzo jest puste i nijakie - czy po prostu efekt słabego pisarstwa. System walki początkowo wydawał się słaby i momentami chaotyczny, ale z czasem, wraz z rozwojem umiejętności, ostatecznie stał się całkiem przyjemny. Rodzimy dubbing oceniam bardzo pozytywnie. Muzyka była niezła; przez cały czas dało się wyczuć typowy wiedźmiński klimat. Grafika również prezentowała się całkiem zacnie - grałem z użyciem DLSS 5. Teraz przejdźmy do znacznie mniej przyjemnego aspektu gry: stanu technicznego i rozwiązań gameplayowych. Ograniczenie czasu, swego czasu reklamowane jako system, który miał zmuszać do podejmowania trudnych wyborów, jest śmiechu warte. W ciągu 28 dni ukończyłem wszystkie questy fabularne, jakie znalazłem w grze, i wbiłem maksymalny poziom Infamii. Pominąłem jedynie ubisoftowe aktywności w rodzaju ubijania losowych strażników przy ogniskach czy niszczenia banków krwi. Zresztą po co miałbym to robić, skoro wszystkich bojarów już ubiłem? System walki na ograniczonych arenach oraz sztuczne ściany to również żart. Liczba błędów i niedoróbek w świecie jest ogromna: puste notatki, brak możliwości zebrania sprzętu albo otwarcia skrzynek. Do tego dochodzą dziki i wilki, które chyba produkowały się maszynowo - wpadałem na nie co 20–30 sekund podczas biegania po lesie, co po prostu irytowało. Ale to, co spotkało mnie w finale, było już kompletnym absurdem. Nie spotkałem się z czymś takim nawet w słynnym Cyberpunku na premierę w 2020 roku. Uprzedzam: miałem wgrany tylko jeden mod - dotyczący czasu - i nic więcej. Finał musiałem resetować łącznie trzy razy, bo działy się takie rzeczy jak: Nie wczytywały się postacie, które powinny się pojawić, więc biegałem po pustym zamku. Wpadałem w tekstury i blokowałem się w nich. Po przejściu przez drzwi lądowałem w jakiejś rzece pod zamkiem. Spadałem z nieba w nieskończonym locie. Trafiałem do pomieszczeń, w których po prostu nic nie było. W pewnym momencie byłem już tak kompletnie wybity z immersji, że byłem bliski rezygnacji z dalszej gry i ukończenia jej na YouTubie. Czy ktoś to w ogóle testował? Ostatecznie grę ukończyłem, ale zamiast satysfakcji czuję ogromną gorycz po tym, co spotkało mnie w ostatnich godzinach rozgrywki. Dawnwalker to w moim przypadku miks bardzo różnych wrażeń. Nie wystawię oceny, bo za stan techniczny musiałbym drastycznie obniżyć notę, co byłoby wręcz nie fair wobec tych deweloperów, którzy naprawdę dowieźli swoje elementy tej gry. Na ten moment nie mogę jednak nikomu jej polecić - nie dziś i nie w tak opłakanym stanie technicznym.
-
W końcu skończone. Pierwsza i ostatnia gra jaką od tego studia kupiłem.
-
-
sorry ale zapłaciłem sporo kasy za ten szajs mogę zrozumieć że gra nie dowiezie gameplayem, fabula, czy innymi aspektami, ale tego nie idzie ukończyć ok powiem tak - NIE WYBIERAJCIE ZAKOŃCZENIA
-
nie no to jest spierdolina roku - wszędzie albo tekstury, drzwi donikąd, niedokończone pomieszczenia itd.
-
znowu wszyscy zniknęli
-
dodaj jeszcze jak oceniasz stan techniczny i dodaj opcję SPIERDOLONA nie no nie wierzę jak można tak zjebać finał gry takiego czegoś jeszcze w życiu nie widziałem a 30 lat gram
-
-
ok, za 3-cim razem postacie się dograły.
-
musiałem zerknąć na solucję o co chodzi, widzę że w ogóle nie wgrały mi się postacie które powinny się tutaj pojawić, i które muszę ubić żeby przejść dalej, chodzę po pustym zamku nikogo nie ma
-
to nie jest śmieszne wystartowałem finał od początku i znowu kurwa to samo
-
ale ta gra jest niedorobiona ja pierd... finałowa misja, nie mogę znaleźć wejścia, zamiast tego ciągle wylatuję poza tekstury nie mam już zielonego pojęcia gdzie mam iść, co zrobić, gdzie nie pójdę góra dół lewo prawo ląduję w teksturach albo spadam w nieskończoność ktoś to kurwa w ogóle testował znacznik pokazuje idź w dół a mogę iść tylko do góry ja pierdolę
-
znowu jakiś hotfix wskoczył, coś mi właśnie pobiera na to akurat parę razy pomógł mi save/load
-
Zgadzam się, jakieś pierdololo się tutaj zrobiło o nie wiadomo czym.
- 3 568 odpowiedzi
-
chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie
- 3 568 odpowiedzi
-
- 1
-
-
może ma moda albo matka Coena go zdenerwowała bo zabierała mu switcha i nie chce jej ratować a tak może sobie chodzić i zbierać grzyby do oporu
-
?
-
Moze z Toba, ja zaliczylem obie panie. To sie chyba zaczelo od questa z , momentalnie szlo odczuc ze "lider" robi sie ciepla klucha w kierunku Coena, kompletnie nie pasowalo to do tego co bylo wczesniej. Caly ten watek byl kompletnie niepotrzebny - z to sie naprawde dlugo rozwijalo od samego poczatku gry i bylo naturalne, z druga pania charakter tej relacji byl zupelnie inny, bardzo dynamiczny i pasowal do jej historii, ale tutaj koles doslownie nagle znikad - jeden quest i chodz umyj mi plecki podrap mnie
-
Juz nawet nie chodzi o te mycie plecow czy tulenie sie; jest po prostu fatalnie napisany, ciapa mameja i taki lider ze pozal sie panie. Jego mamejowaty dubbing jeszcze bardziej go pograza.
