-
Postów
4 347 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
27
Treść opublikowana przez Element Wojny
-
I ja to w zupełności rozumiem, dużo osób bardzo sobie chwali P5R. Mi po prostu gra nie podeszła aż tak jak sądziłem że podejdzie (bazując na recenzjach i opiniach), dla mnie była ekstremalnie przeciągnięta, finał gry to była jakaś abstrakcja, a paczka znajomych cóż... no też nie do końca mi podeszli. Bywa i tak. Ale muszę podkreślić, że pierwsza połowa gry bardzo mi się podobała.
-
Z 3-ech Person które ograłem - P3R, P4G i P5R - ta akurat jest moją najmniej ulubioną. Nie wróciłbym już do niej. Zaś na remake 4-ki czekam z niecierpliwością. Kasumi to była moja ulubiona postać i LI w P5R. Bez niej kompletnie nie czuję potrzeby powrotu do tego świata, wolę iść w coś nowego.
-
Raczej pójdę w Metaphora.
-
Oj niestety Strikers dla mnie odpada z automatu - z tego co czytam gra ignoruje wersję Royal (czyli tą którą ograłem) i kontynuuje oryginalne P5, co oznacza że nie ma tutaj mojej ulubionej postaci z tej gry. Totalnie bez sensu.
-
Ta gra była jakimś mega flopem dekady czy co? Takiej obniżki jeszcze nie widziałem, gra w cenie kawy.
-
Po FFXVI idę w jakąś turówkę, w dupie mam walkę w czasie rzeczywistym, właśnie zakończyłem walkę z jednym takim bossem, łącznie 21 minut ciągłego spamowania przycisków w kilku fazach, palce mnie tak napieprzają że szkoda gadać.
-
27,6 to ja mam teraz w pokoju, a w zeszłym tygodniu przez 3 dni pod rząd miałem powyżej 31 stopni. I za chwilę znowu będę miał, bo nadchodzi kolejna fala upałów. A komp jak był cichy i chłodny, tak nadal jest. Nie wiem jak to możliwe, bo ja umieram tutaj w tym upale i i zaduchu, a w FFXVI jak tydzień temu było maksymalnie 60 stopni, tak nadal 60 stopni jest.
-
Pierwsza połowa gry jest naprawdę udana, problemy narracyjne zaczynają się w drugiej części. Nie ma chyba nic gorszego, kiedy idziesz w queście głównym na totalnie mega epickie starcie z pół-Bogiem, by w kolejnym queście głównym szukać jakiegoś kolegi Twojego kolegi, który poszedł na jagody i się zgubił. A potem okazuje się ten quest totalnie do niczego nie prowadzi...
-
CP2077 już teraz całościowo to majstersztyk, który trzyma w napięciu do samego końca. Nie schodzi poniżej pewnego poziomu, nie ma wahań formy. Teraz przykładowo gram w FFXVI, za mną już chyba dobre 70-80% gry, i już zaczynam odczuwać totalne zmęczenie materiału konstrukcją tej gry i ciągłymi wahaniami jej formy, gdzie w 30 minut z bardzo fajnych motywów i momentów gra wpada w takie szambo narracyjne, że ma się ochotę skoczyć z mostu. O Kojimie ogólnie się nie wypowiem, znam tylko DS1 z etapu 10h - tyle że tam te 10h zmęczyło mnie tak jak tutaj już ponad 60h w FFXVI. Ale MGS3 zagram, żeby samemu się przekonać. Nie wiem nawet o czym to jest, ale wypada spróbować
-
Słabe porównanie. Odnośnie samolotów to sam znasz różnicę, bo spędziłeś w powietrzu pewnie tysiące godzin. Jedyne sensowne porównanie jakie przychodzi mi do głowy to... CP2077. Tyle że w takiej wersji, że chodzisz po Night City do punktu A do B, powiedzmy od pubu do pubu, po drodze ekscytując się widoczkami, jakąś muzyczką w tle, czasami trafiając na jakichś gangusów których trzeba wykończyć. I... to by było na tyle. Zapomnij o mocnej fabule, o jakichś mega dobrych momentach, mega szybkich akcjach, o jakiejś wielkiej ekscytacji. Po prostu idziesz od punktu A do punktu B. I co jakiś czas jak nie jakiś gangus czy parszywa pogoda, to jakiś pijany kierowca próbuje Cię wkurwić. Tak to zapamiętałem.
-
Ale ja do kolesia nic nie mam, po prostu grałem w DS1 i tak nudnego gameplay'a to od lat nie uświadczyłem, więc zastanawiałem się skąd to całe uwielbienie. DS2 powiela ten sam schemat, a dyszki lecą z wszystkich stron. Trochę to dziwne, ale pewnie się nie znam.
-
Może zagram. I jeśli rzeczywiście będzie to miało w sobie pierwiastek geniuszu, to przyznam to otwarcie i bez bicia. Na ten moment nie oceniam bo nie mam ku temu podstaw.
-
Znam kolesia tylko z tego, że jest znany. Że ciągle o nim mówią. Ciągle o nim piszą. Ciągle gdzieś pokazują. Albo się na niego powołują. I to by w sumie było na tyle. Paru znajomych ograło te jego MGS'y i nikt nigdy w żadnej dyskusji o grach nie zachwalał, nie polecił, nie ekscytował się. Jak widać seria nie dla wszystkich. Sam kiedyś zastanawiałem się czy do tego nie podejść, ale MGS1 to jest totalny staroć, z 20 lat temu pewnie byłoby WOW a teraz co najwyżej ehm.
-
Tyle że filmy Spielberga są wszędzie, nawet anty-kinoman się na jakiś napatoczył, nie mówiąc już o tym ile osób je poleca. A Kojima? Gram od ponad 30 lat, i jakoś nigdy na nic od niego nie trafiłem, ani nikt mi nic od niego nie polecił. Wygląda raczej na totalnie przehajpowanego kolesia z zajawkami niż zbawcę gejmingu.
-
-
Grałem w jedynkę, ale nie przekonała mnie, odpuściłem po kilku godzinach. Nie wkręcił ani system walki, ani gameplay, ani historia.
-
Ja nie rozumiem, skąd się w ogóle wziął ten cały fenomen Kojimy. Co tak genialnego ten koleś stworzył, że przylepiło mu się łatkę tego geniusza gejmingu? CIągle o nim gadają, ciągle o nim piszą, jakieś cameo nawet w Cyberze mu zrobili, a ja odpaliłem darmowe DS1 (thanks Epic!), i seryjnie nie wiem o co ten hałas. Już nawet pomijając wątek symulatora kuriera DPD, gdzie nie wejdę to piszą że fabuła w grze słaba i totalnie pokręcona. Więc skąd takie noty?
-
No przecież zna, karton na plecy i do przodu.
-
-
Akurat Xenosaga 3 jest najbardziej grywalna z nich wszystkich Ale jedynka to jest absurd po prostu, każdy mi pisał przemęcz się jakoś, dasz radę, w 2-jce będzie trochę lepiej. No ale nie dałem rady, bo to gra na +40h. Próbowałem grać na tym modzie co wrzuciłeś, były też inne ale autorzy się poddali po zrobieniu niekiedy 70-80%, po prostu stwierdzili że to i tak nic nie da, bo cały gameplay i system walki jest zbyt archaiczny. Ale jest nadzieja - jest nadzieja - zakończenie Xenoblade 3 DLC i to co poniżej. Wszystko to co wiekowe poniżej dostało odświeżenie - Baten Kaitos, Xeno 1, Xeno X, teraz pora na XenoSagę. Normalnie tak, ale konsolę kupiłem bezpośrednio z Nintendo bo wszędzie wyprzedana.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
No sorry ale w tą całą zagrywkę jest zaangażowany premier Polski, minister sprawiedliwości i naczelny przydupas. Gdyby to było tylko na poziomie jakiegoś Szczerby to mógłbym to potraktować jako wygłupy, ale to idzie z samej góry. -
Były jakieś niepotwierdzone info że niby coś ma być w grudniu... Ale gdybym miał wybierać, i tak wybrałbym remake Xenosagi - ograłem jakieś 10-12h oryginału z 2002r. (tyle że gra już wtedy wyglądała nie teges), totalnie niegrywalne w kwestii gameplay'a, męczyłem się strasznie i zrezygnowałem, ale fabuła naprawdę przednia. No i obecnie już oficjalnie połączona z Xenoblade.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Element Wojny odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Zakład że jakby po przeliczeniu tych 14XX komisji okazało się, że różnica wynosi już nie +/- 380 tysięcy, a 100-150 tysięcy, to Giertychy i inne będą żądać ponownego liczenia WSZYSTKICH głosów? -
-
Kiepski bo nie ma w co grać. Z chęcią dzieciakom bym coś kupił, ale co? Donkey za miesiąc, a potem czekanie aż do połowy października na Pokemony. A co potem to w ogóle nie wiem, bo nic sensownego dla nich nie zapowiedziano. Update'ów gier z S1 też nie ma, do dupy z taką premierą. Ile ja już widziałem wpisów ludzi, którzy chętnie by sobie zagrali w taką wypasioną wersję trylogii Xeno w 60 fps z podrasowaną grafą. A ilu marzy o remake'u Xenosagi...
