Skocz do zawartości

larry.bigl

Użytkownik
  • Postów

    819
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez larry.bigl

  1. No dobra ale sugerując mi, że mam policzyć niech bierze pod uwagę co mogę za te 100k dostać. I niestety nic w co spakuję rodzinę.
  2. Jakie nowe auto za 100k? Fabię? Scalę? Dustera? Captura? Dla rodziny 2+2+pies? Come on
  3. To nie jest mentalna oszczędność. Kredyt i tak musze spłacać. Wpłacając dziś 100k w skali 3 lat odpada mi od tej kwoty 17,5k odsetek (nie wspominając, że tych odsetek od tej kwoty nie mam za każdy kolejny dzień, miesiąc, rok, więc to oszczędność do końca kredytu). Wiec w skrócie tak, jeśli Leasing auta w 3 lata wychodzi 54k a na odsetkach "oszczędzam" w te 3 lata 17,5k to te odsetki zmniejszyły realny koszt leasingu (bo nie musze płacić od tej kwoty odsetek w banku). Innymi słowy sa dwie opcje: 1. Wydajesz 100k na auto i płacisz przez 3 lata dodatkowe 17,5k odsetek w banku od hipoteki (+każdy następny okres w którym te 100k nie jest spłacone, bo przecież odsetki są od niespłaconej kwoty ) wychodzi w 3 lata 117,5k + nieznany koszt serwisu który zależeć będzie od sztuki jaka się trafi. A tu gwarancji nie ma żadnej. 2. Bierzesz Leasing z 0 wpłatą własną, wychodzi za modele które mnie interesuja ok 1500-1900PLN/miesiąc, w skali 3 lat wychodzi 54k, max 69,4k PLN). Jednocześnie wpłaciłem owe 100k na kredyt hipoteczny i od tego dnia nie biegnie mi dla tych 100k koszt odsetkowy, czyli w 3 lata 17,5k. Czyli realnie wybierając ten wariant samochód mnie wyszedł 37-51k przy czym mam nowe auto. Czyli wychodzi na to, że żeby dobić do kwoty 117,5k mógłbym wziąć drugi leasing na kolejne 3 lata (bo te 100k PLN nadal mi oszczędza odsetki bo to kapitał SPŁACONY). Samochód i tak potrzebuję. Jeśli to trzeba Ci tłumaczyć to nie wiem czy zrozumiesz Ale to działa TYLKO przy założeniu że leasing % wychodzi taniej niż % kredytu hipotecznego.
  4. Ja rozważam leasing konsumencki (pod warunkiem, że trafię w opcji lepszej niż oprocentowanie kredytu hipotecznego) jako alternatywę do wydania 80-100k na auto używane. Mimo, ze mnie stać na taki wydatek wygrywa prosta matematyka pt. Ile oszczędzę na odsetkach w skali 3 lat wklejając 100k na nadpłatę kredytu vs ile wydam na leasing. I wychodzi na to, że przy moim oprocentowaniu kredytu w 3 lata te nadpłacone 100k (zamiast wydane na ZAKUP auta) sprawia że leasing realnie spada mi o 15k (łącznie). Czyli jeśli za ratę leasingu płace powiedzmy 1500PLN/miesiąc, w 3 lata 54k PLN. Przez te 3 lata te niewydane na zakup, a wpłacone na kredyt 100k przy obecnym oprocentowaniu (mam stałe) oszczędzam na odsetkach 17,5k. Czyli realnie na leasing wydałem 36,5k w 3 lata. A jeszcze jakbym upolował elektryka w sensownym leasingu (jakiś Elroq czy coś podobnego) to na paliwie w kieszeni mam kolejne ok 7k rocznie. Dochodzą do tego kwestie napraw używanego auta. Może być tak, że w 3 lata nic nie wrzucę, może być tak że będę miał pecha i wrzucę 15k I tu dochodzi to o czym mówiliśmy - to co najlepsze dla nas nie zawsze jest opłacalne.
  5. Cześć, mam pewna zagwozdkę ponieważ nie moge nigdzie znaleźć jednoznacznych wytycznych w kontekście odprowadzania wody opadowej z mojego terenu. Na działce mam wkopane przed dewelopera dla mojego domu kosz rozsączający do którego jest podłączone odprowadzenie z dachu. Z reszty posesji spływa na moj teren. Miejskie wodociągi upierają się, że kosz nie jest zalegalizowany bo nie mam pozwolenia wodnoprawnego. Ja natomiast doczytałem, że zgodnie z przepisami, budowa naziemnych lub podziemnych zbiorników bezodpływowych na wody opadowe o pojemności do 10 m3 (mój ma chyba 5m3) nie wymaga pozwolenia na budowę ani operatu wodnoprawnego. Dla małych systemów rozsączających, które mają służyć tylko dla jednego domu szeregowego i znajdują się na jego terenie, zazwyczaj nie jest potrzebna formalna decyzja o pozwoleniu na budowę. I tu mam zagwozdkę co dalej... @GordonLameman, jak sądzisz?
  6. Nie no tak sobie przeglądam oferty i widze jakoś więcej modeli w lepszych rocznikach do 80-90k niż wcześniej. Może przypadek.
  7. Czy mi się wydaje, czy rzeczywiście coś zaczyna ruszać się na rynku aut używanych? Widzę jakby mały spadek cen... hm
  8. Nie no gdzie, za szybą świstek.
  9. Lol, mój tata dostał wezwanie do zapłaty za brak darmowego biletu za szybą na parkingu pod marketem. Ja jemu mówię żeby to olał. A on się biedny stresuje. Miał ktoś z Was praktyczne spotkanie z tym? Gordon proszę bez Gordonowania 😄 chłopa robi tam codziennie zakupy, kasjerzy go znają a akurat raz się dziś trafiło..
  10. Ja Fordów bardzo mało widuje. Zato Toyoty gdzie popadnie..ostatnio złapałem się na tym, że idąc do domu na parkingu obok osiedla stało pod rząd 7(!) toyot, różne modele, od Yaris, przez Corollki. RAV4 I jakiś VAN. Kawałek dalej zaraz przed moim domem sąsiad kolejne dwie, Avensis i Yaris
  11. Nie jestem przekonany do klasy postaci ale dodatek kupiłem Jeszce nie przeszedłem D4 dodatku ale co tam
  12. No to teraz odpowiedz jak rodzice pracujący 8h na etacie (co jest NORMĄ w PL a nie widzimisię że dwójka rodziców pracuje) ma bez wyręczania się dziadkami/znajomymi/szwagrami/szwagierkami odbierać dzieci wcześniej? Ilość rodzin w PL która jest w stanie utrzymać się z jednego źródła dochodu mając dzieci jest niska. Nawet z 1 rodzicem pracującym ponad średnią krajową to nie jest kolorowo (wynajmując czy spłacając kredyt). Mam ten komfort, że finansowo stoję dobrze a mimo to nie widzę sensu żeby żona porzuciła pracę bo dziecku się zwyczajnie krzywda nie dzieje A skoro mówisz o tym, że każdy psycholog powie, że 8h to dużo to podaj źródła, konkretnie, gdzie kto to zbadał. A to właśnie dzięki tej pracy dzieci mają wakacje na które wielu nie stać, moge bez wyrzutów sumienia wziąć dłuższe wolne gdy jest na to dobry moment nie stresując się dochodami. Z dzieckiem trzeba też umieć się komunikować. Moja 4 latka potrafi jasno powiedzieć, ba nawet jej młodsza siostra na tyle ile gada, że chce się pobawić albo mam jej dać przestrzeń. I uwierz mi, mając mnie do dyspozycji w godzinach 16-22 dzieciak nie czuje potrzeby siedzenia na mnie cały czas. Owszem lubią zabawę ale wyśmienicie potrafią się zająć sobą.
  13. Marko idziesz ostro po bandzie. Moje dziecko wraca do domu ok 16:10 bo mam 10 minut do domu i siedzi ze mną, bawimy się, są różne interakcje rodzinne do 20, nawet 22. To dziecko ma dość czasu na zabawę ze mną i żoną. Dla mnie wyznacznikiem tego czy to szkodzi dziecku jest jedno - wychodzi zawsze pełna energii, pozytywna, uśmiechnięta z przedszkola i żłobka. Ani razu nie było dramy że nie chce iść. Wręcz przeciwnie - chce iść i dopytuje kiedy zobaczy koleżanki jak jakaś przerwa się trafi. Inaczej by wyglądało to gdy dziecko wraca zagubione, roztargnione, przebodźcowane itd - wtedy zgoda, coś nie zadziałało i trzeba się tym zainteresować. W diabły generalizujesz bo mimo siedzenia w placówkach 8h moje dzieci mają ze mna interakcji więcej niż nie jedno dziecko znajomych (widze i obserwuję to). To że wybudowałem dom, poświęcam się pracy by dzieci miały to czego potrzebują nie ma żadnego wpływu na to jak dorastają w negatywny sposób. I teraz podam Ci dwa skrajne przykłady z mojego życia - znajomi mają córkę która ma 7 lat, zaraz idzie do szkoły. Ona nie chodziła ani do żłobka ani do przedszkola. Wiesz czym się to skończyło? Dzieciak jest ultra wycofany w gronie dzieci jej nie znanych (czyt. garstki dzieci jakie poznała przez rodziców). Odwiedzając ich albo oni nas ona nie porafi wejśc w żadną sensowną interakcję z dziećmi, jedynie ze swoimi rodzicami. To moja niespełna 4 latka ją "aktywizuje". Drugi przykład syn sąsiada z osiedla poprzedniego - wychuchany, wycałowany, 95% uwagi rodziców zawsze skupionych na nim. Efekt? Dzieciak ma ogromne problemy gdy rodzic nie ma dla niego chwili czasu. Mają 5 latka który ich terroryzuje gdy chca zostać bez niego na kilka minut. On nawet nie potrafi się iść sam pobawić. We własnym domu. A to dlatego że ZAWSZE rodzic był z nim.
  14. Wiesz, niektórzy muszą posłać do przedszkola, żeby zwyczajnie mieć dochód i tu nie ma co zakłamywać rzeczywistości..poza tym ja w drugą stronę powiem, żłobek i przedszkole to najlepszy sposób by dziecko mogło się socjalizować i uczyć relacji społecznych. Moje dwie pociechy wracają dzień w dzień z placówek pełne uśmiechu. Widać po nich, że naprawdę fajnie spędzają czas. Młodszą w swojej "cioci" (opiekunka w żłobku) to wręcz zakochana jest. W placówkach są 8-16, czasami odbieram je ciut wcześniej.
  15. Co masz na myśli?
  16. No i mnie na szczęście dzieciaki nie chorują. Naprawdę lekko w te odpowiednio 4 i 2 lata pod względem chorób z nimi mamy. Ale prawda też jest taka, że na dzieci nie dmucham, jeżdżą ze mną na morsowanie, siedzą na plaży, wiedzą co to mróz. Dużo na dworze spędzają czasu, po domu latają lekko ubrane, nigdy na cebulkę na X warstw. Z resztą starsza córka mówi że woli zimne prysznice 😆 ona jak ja wrzucam do wanny ustawia sobie temperaturę na taką mocno letnią, nienawidzi ciepłych kąpieli 😆
  17. Hue hue hue... ciekawe co wyjdzie z tego. https://gazetakrakowska.pl/trzesienie-ziemi-w-krakowie-prezydent-aleksander-miszalski-odwoluje-lukasza-franka-i-zapowiada-zmiany-w-strefie-czystego-transportu/ar/c1p2-28717425
  18. Ja od kiedy morsuję w sezonie zimowym (10 sezon leci) - zero chorób. Najpoważniejsze co mnie spotkało to lekki katarek. Bywalo, że w domu moje 3 niewiasty chore na amen a mnie nic nie brało
  19. Ja tak z ciekawości zerknąłem na wyliczenia leasingu dla Superb, Kodiaq i Karoq. Na 36miesiecy z limitem 20k km wychodzi rata brutto 1300-2100 zależnie od modelu. W 3 lata sporo siana. Z drugiej strony wydając nawet na używkę te 80-90k to jest równowartość jazdy leasingiem przez 5-8 lat. Te pieniądze których nie przeznaczam na samochód przeznaczam na nadpłatę kredytu i tam realna oszczędnośc od odsetek jest...hm. No i widze że w cenie jest OC/AC, opony.. Biorąc elektrycznego Elroq wychodzi 1800 ale za to w okresie marzec-pazdziernik jezdżę za free bo mam PV...
  20. Mowa o leasingu na firmę czy osobę prywatną? Z ciekawości wczoraj po sąsiedzku zerknąłem na kredyt i leasing w skodzie po sąsiedzku. Wychodzi, że cena w skali cąłości z wykupem to +5k dla Kodiaqa. Chyba nie tak źle?
  21. Dziwne masz fetysze z żoną, mizianie skrobaczka
  22. Mozecie mówić że pertuje, że marudze ale prawda jest taka, że im nowsze auto tym co raz więcej obaw mam. I nie chodzi o samą cenę a o ilość skrajnych opinii. Chyba jeszcze ani razu nie spotkałem się na forum tutaj z dość jednoznacznym wskazaniem na sensowne auto. Zawsze było jakieś duże ale (korozja podwozia, skrzynia kiepska, silniki takie se, wyciszenie itd..). A można się śmiać ale mój stary MB (czy to obecne W211 czy wcześniej W203) jakoś specjalnie nie zawiódł, nie miałem z nimi przygód wększych. A jak widze historie pt RAV4 i wiązka za naście tysi, DSG za naście tysi, silnik z problemami, ruda szmata po 3 sezonach na elementach nosnych...A na górkę wskakuje SCT robiące z ludzi debili to już w ogóle.
  23. Niby tak, sęk w tym, że utopić łatwo kasę. A obecnie nawet używki chodzą w chorych pieniądzach.
  24. No właśnie to, że z manualem a takiego zdecydowanie nie chce. Przyzwyczajony od 10+ lat jestem do automatów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...