marko
Użytkownik-
Postów
1 364 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marko
-
Teoretycznie jakby dziadek był na zakręcie, a za nim jechał krzysiak 130kmh (bo krajówka), to mogłoby to się różnie skończyć.
-
Dokładnie. Na podstawie tego ile miał przy zdarzeniu i kiedy zacznie spadać poziom alkoholu, można oszacować kiedy było spożyte
-
-
Ma przynajmniej schowek zamykany na kluczyk?
-
Po pierwsze zamykany schowek to żadne zabezpieczenie. Skoro włamali się do auta, to kawałek plastikowej obudowy też nie będzie dla nich problemem. Po drugie jeśli zostawisz uchylone szyby i ktoś Ci się włamie, to masz jeszcze gorzej. Bo zamknięty schowek to w zasadzie żadna przeszkoda. Śrubokrętem to wyłamiesz. A ubezpieczalnia powie "były uchylone szyby, sam żeś sobie winny". A pitolenie o ograniczonym dostępie dla współpasażerów - kurde, jeździsz taksówką, z małpami czy co, że nikt nie może tego otwierać?
-
Ja w schowku mam instrukcję do auta, papiery do bagażnika rowerowego i pęk kluczy: do belek dachowych, do bagażnika dachowego, do haka, do bagażnika rowerowego, do roweru A (3 klucze :E), do roweru B (2klucze) Jedynie rower C ma kłódkę na szyfr pewnie jeszcze jakiś kabel USB się tam wala na czarną godzinę
-
Ja uważam, że pewnych rzeczy nie powinno się automatyzować. Proste mechaniczne rozwiązanie jest najlepsze, tj. pokrętło do radia, sterowanie klimatyzacji czy ten durny schowek. Wszystkim możesz sterować głosem, ale w praktyce wychodzi na to, że klienci wolą jednak manualne rozwiązania. Jedynie producenci wolą to oprogramować jednym tabletem, bo im tak taniej.
-
Yyy... Schowek na kluczyk, to chyba tak bardziej w autach z lat '90, a nie teraz Ewentualnie w kabrioletach A nawet jakby były, to kto normalny zamyka schowek ekstra na kluczyk?
-
Ostatnio pisałem, że mi ptak nakakał na maskę Po urlopie skonsultowałem temat z dwoma detailerami: maska do ponownego lakierowania. Wżery za głębokie. Na razie spolerowane ile się dało + zabezpieczenie tego. Za 2 lata będę myślał, czy zostawić i zapłacić utratę wartości, czy lakierować w serwisie (wtedy bez utraty wartości) czy się po prostu dogadamy z leasingiem kolejnego auta Póki co lakierowanie bez sensu, bo zawsze mogę jeszcze dostać jakimś kamieniem czy kolejny ptak się zesra
-
Dobrze, że przynajmniej model się zgadzał
-
To inaczej. Jeśli za kilka lat kupię od Ciebie auto, na jakiej podstawie mam określić, ile to auto ma fabrycznie mocy?
-
A jak wyjmiesz koło zapasowe, to auto będzie lżejsze ... Wszystko w granicach rozsądku. Jak zrobisz +100KM do mocy, to jest to istotna zmiana. Kilkanaście KM możesz mieć gratis z fabryki, czy akurat jest fajne chłodne powietrze. Jak sobie wstawisz zabudowę do bagażnika i zrobi Ci to 70kg więcej też luz. Jak zrobisz sobie czołg i dojdzie pół tony, to chyba coś się nie zgadza, prawda? Ze swapem silnika (inna pojemność) jest w ogóle śmiesznie, bo w większości przypadków większy silnik jest cieższy i zmienia Ci automatycznie nacisk osi. A to jest zmiana krytyczna i powinieneś mieć podkładkę, że producent dopuszcza taki nacisk osi, albo mieć opinię rzeczoznawcy.
-
Zmiana parametrów technicznych pojazdu. Dane z dowodu się nie zgadzają -> masz obowiązek zgłosić. Nieważne czy to pojemność silnika, hak czy moc silnika. Jak sobie opancerzysz auto, to też masz obowiązek to zgłosić. Znaczna zmiana masy pojazdu i nacisku na osiach.
-
To, że nie zgłaszasz nie oznacza, że nie powinieneś. Ale to Twoja odpowiedzialność, jako właściciela pojazdu. A ja mówię, jak ma to zrobić producent samochodu, który może zdalnie zmieniać moc pojazdu?
-
a niech Ci zwieje z suszarki ulubione gatki w czołgi!
-
Ja się zastanawiam, jak oni to przepychają przez homologację. W dowodzie rejestracyjnym jest podana moc silnika. To jak włączę albo anuluję subskrypcję, to co mam zrobić z DR? Podobnie teraz BMW ma kierunkowskazy, które nie migają 0-1, tylko przygasają na ułamek sekundy, przed całkowitym zgaśnięciem. Do tego moda na świecące paski ledowe, znaczki. Śmierdzi mi korupcją, że ktoś to przyklepuje
-
A tam. Emocje są nawet przy 40kmh. Wystarczy, że Wam jakiś owad wleci pod koszulkę. Wtedy jest panika
-
Ludzie pod własnymi domami, szkołami czy placami zabaw jeżdżą po 70kmh, więc skoro "u siebie" nie potrafią się zachować, to czego oczekujesz?
-
Mało kto akceptuje, że jest skończonym idiotą Ostatnio na imprezie rodzinnej ktoś mnie zapytał: - i co? fajnie wrócić do ojczyzny, prawda? Chwila konsternacji z mojej strony: - dziwnie. odzwyczaiłem się. Cisza... Ja nie z tych, co wyjechali za karę
-
Kolejny oszołom rozwalił się na innym aucie i zabił ojca z 2-letnim dzieckiem ...
-
Pralki z płytszym bębnem są bardziej podatne na zbijanie prania, co powoduje, że bęben w trakcie pracy jest niewyważony i przy odpowiednich obrotach potrafi przesunąć pralkę. Ja wiem, że są czujniki w pralce, ale i tak zdarza się, że taką pralkę przesunie. Sam tego doświadczyłem, znajomi też. Też jest sprawa, że są różne głębokości tych slimek i te płytsze (sam miałem bodajże 42cm) będą bardziej podatne
-
Patrząc na to, że pralki slim lubią skakać po łazience i to całkowicie losowo (u niektórych pomaga mata, u innych to tylko potęguje efekt), to nie odważyłbym się postawić na taką pralkę jeszcze suszarkę (która jest lekka). Może dojść do efektu skaczącej "lodówki"
-
Dzięki za słowo otuchy. Jest przypalone kółeczko wielkości 2zł. Takie po prostu wżery i zmatowienie. Auto ma już umówiony termin i detailera na kilka innych rzeczy, to mi ocenią, co da się z tym zrobić.
-
Ptak nasrał na maskę. Bezbarwny uszkodzony
