marko
Użytkownik-
Postów
1 365 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marko
-
No a jak wygląda typowa jazda autem?
-
Wymyślili perpetuum mobile? Nieważne ile załadujesz do auta, zużyje podobną ilość energii? W zasadzie dlaczego większość BEV ma śmieszny uciąg na haku? Niektóre to w ogóle nie mają możliwości montażu haka
-
Ładowarki ładowarkami. Teraz sezon urlopowy, to Hans stoi i zastanawia się, jak podłączyć swoją półtora tonową przyczepę kempingową i czy da radę zrobić chociaż te 200km między ładowaniami
-
Nie wiem, co tam zażywasz, ale zmniejsz dawkę o połowę
-
Ale mnie nie interesuje, gdzie jeżdżą gorzej - bo ja wiem, że są dużo gorsi kierowcy niż Polacy. Tylko dlaczego mam mówić "a inni mają gorzej"?
-
No pobujałem się trochę po Rzeszowie i macie trochę tych kamikadze Jakiekolwiek uszkodzenia boczne kwalifikują oponę do natychmiastowej wymiany. Oczywiście, że jest sens. Pytanie tylko czy warto ryzykować. Mnie drażni bardziej zachowanie kierowców w terenie zabudowanym. Jest 40kmh - aha, wszyscy jadą 60kmh. Jest szkoła z placem zabaw, zakręt, ograniczenie do 30kmh - to sobie ganiają po 70kmh. Chodnik za wąski, żeby puścić dziecko na rowerku i sobie gdybaj, jak bezpiecznie wybrać się z dzieciakiem na rowerach ...
-
Idź do okulisty! choć faktycznie niektórzy są ślepi w nocy. Ale astygmatyzm jak jest lekki, to spokojnie idzie ogarnąć okularami Jest jeszcze jeden myk przy długich trasach i wyjeździe w nocy. Kryzys zmęczenia przychodzi nad ranem, tak koło 6 rano. Robisz wtedy przerwę, a potem zaczyna się dzień i jak nie jesteś przemęczony, to odechce Ci się spać. Odwrotnie jest, jak dojeżdżasz popołudniem / wieczorem. Wtedy zmęczenie wchodzi mocno.
-
Żelbet? Zdarza się, że cała ściana dzwoni. Musi być gdzieś przewód przytulony do zbrojenia. Mam GMS-120 i spokojnie ogarnia większość ścian Znajomy też był taki chojrak. Teraz jego żona jest wdową. Przysnął na kilkadziesiąt kilometrów przed celem. To jest najgorsze, co można zrobić, szczególnie w sezonie urlopowym. Ja wyjeżdżam najpóźniej o 2:30 i to najlepiej jak jest niedziela czy jakieś święto. Pusta droga, tempomat na 130kmh, automatyczne światła drogowe, które mega aporadycznie muszę wyłączać ręcznie i ew. od czasu do czasu zwolnić, bo jakaś mgła. Do tego ekipa w aucie śpi i nie zadaje pytań
-
Wiesz co... chciałem wjechać na stację benzynową kilkadziesiąt kilometrów wcześniej, to tiry zablokowały pas wjazdowy na stację Po prostu rozwaliły się na środku, włączyły awaryjne i tyle. A na tym Orlenie co byłem, to było wielkie oburzenie ludzi, bo nie było hot dogów! No. I wszyscy klaszczą jakie to super. Jakbyśmy mieli normalne czasy, to ktoś by beknął za marnotrawienie publicznych pieniędzy. A mamy czasy, że ławka kosztuje 200tys. zł, auta rozdaje się za pòł darmo, byle je ktoś tknął, a żeby stwierdzić płeć człowieka, to trzeba robić badania genetyczne
-
Na Orlenie byłem! Ostatnia resztka patriotyzmu mi się odezwała
-
A Wy dalej przeliczniki, abonamenty, itd. Z jednym przyznam Wam rację: na stacjach paliw nie da się zatankować w 5 minut, z tym że to na polskich stacjach. Po niemieckiej stronie zero problemów: 5 minut jadę dalej. W Polsce 5 aut przy dystrybutorach, przy kasach 15 osób, a w kolejce do kibla chyba z trzydzieści. I te chore akcje z rabatami na paliwo. Kasjerka się kłóci ze mną, czemu nie chcę założyć karty, żeby mieć rabat na paliwo?! Bo kurde nie chcę zapisywać się do tego cyrku! Tankowanie czy ładowanie powinno być jak najprostsze!
-
Czemu ludzie nie korzystają z automatycznych bramek na A4? Na autostradzie korek, w końcu dojechałem do rozwidlenia: wszystkie pasy do bramek zabite, a te automatyczne po lewej puste. Dosłownie jedno auto pojechało za mną, żadnego przede mną. Wjechałem, pobrało mi opłatę z apki i pojechałem. Na drugiej bramce to samo. One się tak psują, czy ludzie nieufni czy co? Bo nie rozumiem, dlaczego miałbym stać pół godziny w korku do bramek, gdy obok można sobie po prostu przejechać? Ja domyślam się, że teraz sporo ludzi jedzie z zagranicy na urlop do Polski i mogą nie mieć apki, ale kurde to nie jest ponad 95% ruchu na autostradzie
-
Dobrze dobrze. Uspokój się.
-
Jakie to typowo polskie Straż Obywatelska!
-
Problem w Polsce jest taki, że nawet jak jedziesz te 140kmh, to jakaś małpa z tyłu chce szybciej. Te 120kmh też jest okej, jeśli po zakończeniu wyprzedzania zjedziesz na prawy pas. Ważne, żebyś nie jechał lewym 120kmh lewym, gdy prawy jest wolny. W Polsce nikt tego nie rozumie, ludzie zachowują się jak psy spuszczone z łańcucha: jedni stoją i nie mogą się odnaleźć, drudzy dostają świra.
-
No i robisz to całkowicie niepoprawnie. Masz przekraczać prędkość, bo ktoś jedzie za tobą? W mieście na lewym pasie też masz jechać szybciej, bo ktoś za Tobą chce jechać szybciej? Napisz mi proszę, gdzie jest granica?
-
Ja już nic nie piszę, bo jestem antypolski
-
Przynajmniej browarek nie uderza tak do głowy
-
Jak robisz zarobkowo, to za przeproszeniem nie pierd*lisz się pół godziny z jedną płytką. Do tego dochodzą takie aspekty jak hałas i pył.
-
Kolega jest glazurnikiem. Ma firmę. I o zgrozo robi jedynie na fakturę Nie powiedziałbym, że ma sprzętu za kilka tysięcy złotych. Bardziej tak za kilka set tysięcy. Robi i łazienki, i baseny na pływalniach, generalnie wszystko. Przyjdzie klient z płytkami 2,60x1,20m: bierze przyczepę i przywozi maszynę do cięcia tego dziadostwa. Wyskoczy klient z kamieniem do położenia: nie ma problemu. Tyle, że on i po szkole, i ewidentnie to jego pasja. Za te fugi na zdjęciach by pogonił, bo obydwie są źle położone Tak samo wygładzanie silikonu na półokrągło z technicznego punktu widzenia i norm jest niepoprawne. Owszem, w domach się tak robi, bo wygląda też i lepiej, ale jak robisz to gdzieś w przemyśle, to jest to błędne.
-
Brak wymagań wstępnych, chociażby jakiegoś wyuczonego zawodu. Otwierasz działalność - też nikt o nic nie pyta. Potrzebujesz jakieś uprawnienia? Żaden problem. W tym całym cyrku najtrudniejszym wydaje się zdać prawo jazdy, czy to na kat. B czy C Jednak prawdziwi budowlańcy muszą mieć i talent, i wiedzę
-
Znam dwóch prawników z problemem alkoholowym. Bo ja wiem? W tym roku np. zlecałem wyrównanie terenu (!), wykonanie podjazdu i ułożenie kostki brukowej. Z tym, że ja wiem do kogo zadzwonić, żeby mieć dobrze zrobione. A czy bycie prawnikiem wymaga wybitnego IQ? IMO też nie. Są dużo ambitniejsze zawody i nikt nie robi halo. Jeśli chodzi o budowlankę, to jesteś totalnym ignorantem, sprowadzając ten fach do pracy czysto fizycznej. No to faktycznie cwaniaczek. Mogłeś zapytać czy ZUS też rozlicza podwójnie
-
oj to mało widziałeś
-
A na koniec i tak nastąpi jakieś tąpnięcie, bo to Śląsk Budowlańcy, elektrycy, hydraulicy, itd. są skrajnie niedoceniani. Winne jednak prawo, bo w zasadzie nie ma jakichś wymagań co do tych zawodów. Więc za robotę może zabrać się człowiek ze szkołą branżową i pojęciem, jak i człowiek po podstawówce i bez pojęcia. Jednak sprowadzać wszystkich do jednego worka jest skrajnie głupie.
