marko
Użytkownik-
Postów
1 567 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marko
-
Homologacja!
-
Wybieramy opony (letnie, zimowe czy też wielosezon)
marko odpowiedział(a) na Katystopej temat w Motoryzacja
Dlatego trochę zrobiłem się fanem dobrych wielosezonówek. Cykl życia krótko, więc nie ma problemu z "niepełnosprawnymi" sezonówkami. Ostatnio sobie uświadomiłem, że wiekowo mógłbym być ojcem praktykantów co do nas przychodzą. Trochę mnie to zdemotywowało -
U mnie Kug jeździ od groma. Podejrzewam, że to z uwagi na bardzo tani leasing. Elektryczne Capri stoi nawet u nas na parkingu firmowym. Ale to taki ewenement, bo każdy uważa to za bardzo brzydkie auto.
-
BTW. we wrześniu mam pierwsze badanie techniczne po 3 latach. Tylne tarcze mają trochę delikatnych wżerów, nie wiem jak od wewnętrznej strony. Aż jestem ciekaw czy przejdzie czy dostanę negatywa jak ostatnim razem (wtedy miałem 5-letnie auto, ale zwykła turbo benzyna).
-
Dziwne, bo przy jakiejkolwiek rekuperacji tarcze niszczy po prostu rdza. Im spokojniej jeździsz, tym gorzej. I nie, nie popłynąłem, ale każdy będzie bronił swojej racji, bo po prostu tak robi i szuka automatycznie wymówki, że to najlepsze rozwiązanie, że się inaczej nie da, bla bla bla... Ale to kolejny temat, z którym mam odmienne zdanie, a Wy spłycacie to do tego, że nie znam życia w Polsce, że mi się pod deklem poprzewracało, itd. Przyzwyczaiłem się 2dni. Coś tam się zadziało. To w nowym aucie czy tylko tarcze mają 16tys. przebiegu? Jak w nowym, to bym reklamował
-
Też mi nowość @larry.bigl a Ty obracasz skrajność w skrajność. 6, może 7 godzin w przedszkolu - ok, ale 8 to jest po prostu dużo. Nie jest to moje widzimisię, tylko każdy psycholog dziecięcy też zwróci Ci uwagę, że to nie jest optymalne rozwiązanie, tak samo jak kładzenie dziecka o 22:00.
-
To tak. Ta pani psycholog to potrzebuje psychiatry. Z nauczycielami w sumie podobnie: znam jedną nauczycielkę i jest super rodzicem, ale znam też drugą która jest po prostu głupia. Trójka dzieci, ona praca, tata do 18-tej w pracy. Przecież popołudniu pobawi się godzinkę dwie, to starczy. Oczywiście wszelkie przedszkola, szkoły, kolonie zabuchowane ile się da godzin. Przyszło wejść w dorosłość, a cała trójka raz wielki żal do ojca, że nigdy nie miał dla nich czasu, a do tego tak dostosowane do życia, jak świnia do latania. Jedna raz do nas z tekstem, że wpadnie na wakacje dorobić, jako kelnerka, bo to lekka robota czasem przynieść jakiś talerz czy picie, a i napiwki się dostaje. No kurde... No i jest jedna przedszkolanka w Rzeszowie: ma bardzo podobne zdanie do mnie. Ludzie mają nasrane w głowach. Jakby się dało, to by dawali dzieci przenocować. Ha tfu na takich ludzi.
-
Bo nie jest to normalne. @Totek doskonale to zrozumiał. I co za rozwiązanie mam podać, jak w ciągu 30 sekund usłyszę "nie da się". Co Wy myślicie, że ja nie mam rodziny / znajomych w Polsce, którzy mają małe dzieci? Że nie znam sytuacji? Z tej garstki osób spokojnie mógłbym zrobić odsiew, które dzieci muszą być faktycznie tyle godzin w żłobku. No ale ważniejsze są inne targety: porządna chałupa i szybko spłacony kredyt.
-
I po co takie zaczepki? Myślisz, że tutaj ludzie tak nie robią? Nie ma idealnego rozwiązania. Nie każdy może sobie pozwolić na inne rozwiązanie. Ale daleko jestem od tego, żeby mówić, że 8godzin w żłobku to normalne, bo większość tak robi.
-
Zajebiste podejście "licz na siebie". Potem się dziwić, że młode dzieciaki mają problemy psychiczne i myśli samobójcze, jak zamiast oparcie w rodzicach, to ma w kolegach czy "cioci". Żłobek / przedszkole zdecydowanie tak, ale nie na taki wymiar godzin. To nie jest pomoc dla dziecka.
-
Dokładnie Ale za to ma swój pokój i kiedyś dostanie ajfona
-
Taaak. To prawda. Ale 8 godzin to jest za długo. I to powie Ci każda osoba, która zawodowo zajmuje się dziećmi w takim wieku.
-
W którym zasadniczo tylko je i nocuje... Bo większość dnia ono poza domem, rodzice poza domem. Z kredytej jak najbardziej się broni: jedni nie mogą zejść z etatu, bo rata ich zje, inni nie chcą, bo lepiej nadpłacać. To fakt.
-
Czy Wy czytacie co napisałem? Kto nie ma wyboru ten nie ma. Ale jak słyszę o kredytach na granicy, bo trzeba super fajną chałupę wybudować, bo taka średnia to nie może być, to co? Kto tutaj winny? takich karierowiczów będę krytykował. Bo uważam, że w wielu przypadkach jest to świadomy wybór, a nie przymus
-
Nowe mieszkanie u mnie kosztuje od 650tys. €. Zestaw to do średniej krajowej. Ja doskonale wiem, jak to działa w Polsce. Są ludzie co inaczej nie mogą, ale są ludzie, którzy inaczej nie chcą i tłumaczą sobie "przecież dziecko zadowolone!". A czy dziecko ma jakiś punkt odniesienia? Nie. Zna tylko takie życie. Zostaję przy swoim. Mówicie o żłobku do 16:00. Czyli powrót do domu, potem się ogarnąć. Niech będzie 17:00. O której więc kładziecie dziecko spać? Bo ja tam nie widzę okienka czasowego, żeby dziecko miało czas zejść z "tempa dnia".
-
Jak nie rozumiesz, co napisałem, to przykro mi...
-
Nie, nie oceniłem. Jest dokładnie tak jak napisałem. Dam Ci przykład pani psycholog (!), która nie dość, że dziecko od pierwszego roku jest na pełen możliwy wymiar godzin w żłobku, to jeszcze popołudniami zajmuje się nim opiekunka. Tak niektórzy ludzie są popierd*leni na punkcie kariery. Co to zmienia? Jakby podjęła tę pracę, to zapewne mielibyśmy fajny domek. Więc coś kosztem czegoś. Sztuka wyboru. Kto nie ma wyboru, patrz cytat wyżej.
-
@Grexons To specjalnie pominąłeś? Widzisz. Np. moja żona specjalnie odrzuciła bardzo fajną ofertę pracy tylko dlatego, że wiedziała, że będzie to kosztem rodziny. O takich przypadkach mówię.
-
Czekam na uzasadnienie
-
8 godzin w żłobku to zdecydowanie za dużo dla takiego dziecka. A jak jeszcze doliczysz dom poza miastem, a żłobek/praca w mieście, to już w ogóle to dziecko jest takim samym gościem w domu jak rodzice. I o ile część ludzi (mniejsza lub większa, nie wiem ile) nie ma innego wyboru, tak jak słyszę o karierowiczach próbujących "bawić się" w rodzine, to dla mnie tacy ludzie to dosłownie zwykłe korposzczury, dla których dzieci to kula u nogi. No ale jest piękny domek pod miastem, są dwa nowe auta przed domem, kredycik spłacony przed 40tką. A dziecko jakoś się wychowa.
-
Kurde. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby mój dzieciak siedział od 8 do 16 w przedszkolu 😐 Tak, rozumiem, że często rodzic musi wskoczyć z powrotem na pełny etat. Po prostu szkoda mi, że tak jest.
-
w Polsce antybiotyk dostajesz profilaktycznie, bez większego zagłębiania się czy to wirusowe czy bakteryjne. Moja rodzina do tej pory nie kuma, jak od 10 lat nikt z naszej trójki nie miał ani jednego antybiotyku. "To czym leczą?!" ale żeby nie było, uważam polskich lekarzy za zdecydowanie lepszych specjalistów.
-
Prawilnie leżę do góry brzuchem i nic nie robię Chory też nie jestem
-
Przejrzyj sobie chociażby leasingmarkt.de Ja jestem osobą prywatną więc płacę brutto. Ale jak przeliczam te 2700zł brutto, to nie nie nie. Już ja wolę mieć wkład własny
-
Ja Ci podałem tekna+ e4orce Ja się tylko śmieje z tego "bez udziału własnego"
