Skocz do zawartości

VRman

Użytkownik
  • Postów

    5 739
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez VRman

  1. Więcej sensu niż narzucane kwoty miałby jakiś nadzór co jest robione dla armii i jak. No ale wtedy by sobie nie zarobili co mają zarobić, a przecież to cel każdego polityka
  2. Już niedługo... Krótkowzroczność i praca dla inwestorów zamiast dla graczy prowadzi prostu na koniec deski. Potem będzie ciche "chlup" i świat powoli zapomni o tym, że kiedyś były konsole stacjonarne, masa wysokiej jakości exclusive'ów, jakaś rywalizacja i "magia playstation". I wszystko na własne życzenie, bo nie można w 99% kopiować podejścia Microsoftu i pozostać liderem. Rynek już ma jeden Microsoft nie potrzebuje drugiego. Inercja marki jest potężna, więc trochę potrwa nim tak silna marka osłabnie w umysłach graczy, ale w końcu do tego dojdzie. Jeśli drastycznie nie zmienią kierunku lub ktoś wielki nie kupi Playstation aby sobie pójść i wydać ze 100 miliardów na wykupienie połowy developerów/wydawców, to moim zdaniem może już w 2035 Playstation być tam, gdzie Dreamcast był w 2003r. Sega zaczęła robić tylko gry. Playstation może stać się wydawcą gier, dostawcą usługi do gier retro (PS1-PS4), może producentem kontrolerów, może nieliczącym się dostawcą okularków AR, które wtedy będzie pewnie trzaskać wiele dużych firm. No i oczywiście dostawcą usług grania w chmurze ale raczej na zasadzie działania naszych Mant - biorą z Chin i nalepiają naklejkę "Manta". Sony pewnie też - jeśli będzie w ogóle chciało oferować rozbudowaną usługę grania zdalneg - pewnie też oprze się na bazie sprzętu i infrastruktury kogoś większego, może nawet Microsoftu. Gdy nie ma ex'ów, nie ma po co kupować PS zamiast innej konsoli. Gdy nie potrzeba konsoli do grania zdalnego, to nie potrzeba playstation. Gdy ma się już jedną rzecz do grania, będąc casualowym graczem nie kupuje się następnego. Nawet jeśliby wyskoczyli z czymś fajnym, to po akcji jaką wykręcili z PS Vita i PSVR2, ludzie będą bali się im zaufać, bojąc się braku wsparcia tak jak w przypadku tych dwóch platform. Tymczasem Crash Team Racing zmierza na PC, jeśli kogoś tego typu gry interesują. A co do SB Jak on śmie?! Co na to inwestorzy?! Jak to "belongs to the user"?! Miliiiiicjaaa!! Pryszczaci robią mody wiadomo po co, i wiadomo jak potem grają lub "grają". Jeszcze 20 lat temu bym powiedział "trochę chamskie dojenie ludzi przy wykorzystaniu prymitywnych instynktów, ale nie mam nic przeciwko temu", ale dziś mówię "bardzo dobrze, w końcu jakaś gra która pozwala ludziom robić co chcą, a nie wciska im 5h moralizatorstwa. Do tego wkurza aktywistów woke - brawo". Gry woke już tak mnie wkurzają jak chrześcijańskie nagonki na gry 25-30 lat temu. Także kibicuję temu developerowi. Niech zrobią nawet mody gdzie cyce będą tak duże, że będą wożone na taczkach ala Randy w Southparku. Niech zrobią nawet mody na postać w znanym stylu skóra+pejcz. Jeszcze do tego przydałyby się mody wymieniające coś w grze, tylko po to, aby wkurzyć aktywistów woke. Tych od banowania za wywalenie flag LGBT albo podmieniania koloru postaci. Niech dostaną ataków szału, niech pogryzą oparcie fotela i niech od tego jedzenia foteli potem jeszcze dostaną sraczki. A jak do niedawna uważałem tą grę za jakiegoś odtwórczego średniaka z sukcesem dzięki modzie na anime i tradycyjnemu podejściu "szczucia cycem" i podkreśloną figurą szczególnie w pobliżu pleców, tak teraz mam zamiar grę kupić jak tylko będę miał PC, który udźwignie to z modem UEVR, bo całkiem fajnie w tej postaci gra wygląda. Poza postaciami też.
  3. Ohoho, na stronce z memami gdzie ruska propaganda leje się mocno za każdym razem gdy ruskom zależy, dzisiaj na kiblu zauważyłem, że leci potężna fala anty-izraelska, często od tych samych "osób", które wrzucają fotosklepy mające na celu poniżanie Zelenskiego. No kto by się spodziewał. Ma to chyba sugerować, że 90% Amerykanów jest przeciwko. Tymczasem większość (85%) Amerykanów zgadza się, że Iranowi nie można pozwolić na posiadanie bombek choinkowych w kształcie grzybków, a co do ataku to mniej więcej po połowie, przy czym ponad połowa wyborców Republikanów i trochę mniej jak połowa Demokratów. Co ciekawe pojawiają się memy, że Trump jest szantażowany przez Izral dowodami w sprawie Wysp Epsteina. Ale jakoś o tym, że to Putin mógłby tak Trumpem sterować to nic z tej masy botów niczego nie wklejał O tym, że Carlson niby zakończył karierę polityczną Cruze'a to dosłownie są cztery wrzutki na każdą godzinę. Nie szukając nadziałem się na jakieś 5 w czasie jednego posiedzenia na tronie.
  4. Napisał mi, konkretnie do mnie, że mam kupić. Odpisałem mu, że nie i dodałem info o tym, że w ostatnich dniach miałem okazję podziwiać OLED TV 65" 4K 120Hz i że najbardziej w oczy mi się rzuciło rozmycie obrazu w ruchu. Dlatego się zagotowałem. PS. Przeczytałem tylko Twojego posta, bo mnie oznaczyłeś w swoim poście. Reszty mi się póki co czytać nie chce, bo pewnie znowu te same przypierdolki co na pclabie, na co mi już dziś szkoda nerwów i czasu.
  5. Winda 11 - najpierw to samo - installer easy anti-cheata nie wyświetla nic, a powinien - gra nadal wywala, że nie ma zainstalowanego EACa. - po zainstalowaniu wywala.. błąd. Tu coś nowego. Jak się ma komunikat błędu to się wie na czym stoi. Do etapu czarnej planszy z animacją 3 kwadracików (loading) nie dochodzi. Error wywala wcześniej. Komunikat o błędzie suregował problem z bibliotekami DirectShow, więc to doinstalowałem ręcznie i... poszło. Plansza z kwadracikami wyświetla się tylko chwilę, a po niej pojawia się gra. Przy okazji: Tydzień temu windows 11 dostał jakieś poprawki dokładnie na problemy z uruchamianiem gier korzystających ze starej wersji tego EACa. Czyli moja pierwsza myśl była strzałem w 10tkę - coś popsuli w MSie albo po stronie producenta gry/EACa i trzeba po prostu poczekać aż wydadzą poprawkę. Pewnie jak to wyjdzie dla W10 to gra będzie działać i na nim. Kolejne godziny życia zmarnowane przez nieudolność programistów.
  6. @Kadajo Ja pier(dzi)lę, tylko nie znowu te samy wysrywy pod moim adresem.... Człowiek poświęca chwilę dając ci radę jak wykorzystać zalety nowej zabawki, grzecznie tłumaczy swoje podejście (nie przekonując przy tym do niego ciebie) i pisze ogólnie jak do kolegi, a dostaje w pysk takim wypierdem jak ten post wyżej. Ręce opadają. Tak, teoretyzuję: Czasem mam wrażenie, że ktoś ci się włamuje na konto, bo walisz takie posty, że żenadometr wywala skalę. Podawałem linki. Idź, doucz się, zrozum cokolwiek o czym piszesz, i przestań mnie obrażać i robić z siebie kompletnego idiotę przy okazji.
  7. To tylko jedna z możliwości, ale dość "po bandzie" bym powiedział, jeśli myślisz, że walnęliby w z swój szpital i zabijali swoich tylko po to aby móc wojować. Druga opcja też jest trochę "spiskowa" ale mniej - jeśli tamci ukrywali rakiety i wyrzutnie w swoich szpitalach to może Izrael zrobił podobnie i dlatego tu walnęli? Trzecia opcja ma więcej sensu - może celem było co innego, ale walnęło w to. Przecież oni aż tak głupi nie są. Wiedzą, że takie coś to PRowy strzał w stopę i danie pretekstu. Pomijając zbrodnię wojenną, czym akurat te ajatollahy się raczej by nie przejęły.
  8. Po pierwsze: 360Hz minimum. Natywnie, albo w sensownym dual mode (1440p na 2880p conajmniej albo integer scaling w i np. 1920x2160 do tego) 4ms to trochę za dużo. 2ms w 480hz to mój cel. Na wielgachnym, wspaniałym, nowoczesnym OLEDzie 4K 65" 120Hz u kolegi, jedyne co w grach widzę to rozmyty obraz w ruchu Na 240 byłoby sporo lepiej, ale to nadal nie byłoby "to". Po drugie: HMD (VR) > monitor. Będzie nowy komp i jakieś PCVR, to będzie się myślało. Do tego czasu 500HZ OLEDy pewnie będą 3x tańsze niż obecnie. Jak chcesz zobaczyć do czego się przydaje 240Hz bez FG, to (po zmianie CPU oczywiście, bo teraz to pasuje tak do kompa jak beczkowóz jako przyczepka do Mercedesa) poszukaj czegoś z gatunku future racerów i jakiegoś side-scrollera. - Redout - wyłącz motion blur, postprocessowe AA, postprocess na off albo najniższy jak się da, shadery chyba też trzeba było zmienić. W każdym razie chodzi o to, żeby gra wywaliła ten durny filtr i pokazała kolory. Ustaw resztą na niskie i zobacz czy dasz radę utrzymać stałe 240fps bez tearingu. Od tego momentu możesz próbować podbijać parametry tylko uważaj, żeby nie przekroczyć tych które załączą filtr na cały obraz - Ori. Piękny sidescroller. Do tego ma oczoj*bny HDR który niektórym się podoba. To będzie pierwszy raz jak zobaczysz jako-tako czysty obraz w ruchu w nowoczesnej grze i będziesz mógł cieszyć oczy tym co się "przewija". - 2500K z 980ti dawał radę z 120fps to może spróbuj różnych ustawień w grze Trackmania 2020 (gra jest za darmo o ile nie chcesz rywalizować w zawodach online) Oczywiście w grach gdzie czymś jedziesz/lecisz, kamera z maski albo zderzaka. Wywalił Cię z kapci obraz OLEDa, to teraz czas, żeby wywaliło Cię z kapci uczucie pędu. Nie będzie to jeszcze "to", wręcz ja tutaj marudzę jak gram na 3ms (frame persistence) a nie na 1.5ms, ale i tak zapewniam, że będziesz zdziwiony jak "czujesz" ten pęd. Coś mi mówi, że po tym teście będziesz grał aż całą grę przejdziesz. A co do Twojego wcześniejszego posta - o kolorach.
  9. Filmiku Camisa jeszcze nie włączałem. Jak chodzi o moje wrzutki, to ja wrzucam Meissnera. Jego się zawsze przyjemnie słucha. Jak nie ważne rzeczy to ciekawostki dostarczające rozrywki. To można sobie puszczać podczas jedzenia kolacji czy jazdy autem.
  10. Nie popadajmy w skrajność. - wady miał moduł wide fov dla crystala. Chyba tego nie naprawili - to nadal nie jest prawdziwe wide-fov. To liczę od 180, a nie 140 - binocular overlap mocno ucierpiał. To nie jest FOV za darmo. Coś jak w Bigscreen Beyond 2 - co do supportu - nadal uważam, że to skandal, że się wycofali z wideFOV choć udają, że wcale nie. Do co supportu sensu stricte, to się zobaczy. Pimaxowi się nie ufa. To że zrobią największy FOV, ale o kilka stopni więcej, nie znaczy, że już natychmiast stanę się wyznawcą Pimaxa. Choć jakby dali human vision FOV, czyli 220°/120° to nie ręczę za siebie, że pozostałbym wierny logice i rozsądkowi. BTW. Świetna jest ta apka Oculusa "Youtube". Obsługuje 3D... ale tylko jak mu pasuje. Jak nie pasuje, to albo lewe oko z prawym zamienione, albo mamy dwa obrazy obok siebie. Opcji zrobienia z tego 3D albo odwrócenia oczu nie ma. To zbyt skomplikowane jak na taką maleńką firemkę jak Meta. Pokazywałem dziś koledze filmiki z UEVR bo nie miał nigdy okazji pograć na PC VR i nie oglądał w sumie nawet materiałów z gier nagranych w 3D. Całkiem spoko niektóre gry wyglądają. Obejrzeliśmy też trochę kajaków (tych na UE) Dużo crapu jest. A to nie łapie 3D jak pisałem, a to samo nagranie tragiczne, a to jakość jak z kamerki telefonu z roku 2003. Ale coś się da znaleźć. Tylko żeby internet był OK, bo z tym u kolegi jest potężny problem. Mimo wszystko kilka "wow" usłyszałem. Znaczy nie dosłownie, bo kolega Polak, więc raczej "ja pier...lę" i "nie no k...a zajebiście". Niestety komp do PC musiałby stanieć o 10x, żeby kolegę było stać. Do EUVR to bez 7800x3d+4080 nie ma co startować nawet. Na to już nie stać kolegi a on jeszcze musiałby mieć lapa. To cena x3 albo i x4, bo to musiałby być konkretny (topowy) DTR. Jakby sygnał szedł z serwera blisko gracza, jakby dali do PC VR choć te 300Mbit streamu, to w niektóre gry, od biedy i z bólem, takie osoby by przynajmniej mogły pograć, ale najlepsza usługa streamowanego grania, czyli ta od Nvidii, nie oferuje niczego bliskiego choćby połowy tych marnych 300Mbit, a do tego oczywiście kwestia supportu dla 90fps, 3D, VR. Ale jakby po światłowodzie i z serwera np. oddalonego o kilka kilometrów, to mogłoby to mieć sens. Problem jeszcze jest w tym, że serwery nie są tak szybkie jak normalny PC, z oczywitych względów. Czy więc wystarczyłoby na EUVR i ile by kosztowało wynajmowanie do grania czegoś o mocy 9800x3d+5090.
  11. W Metropolis Street Racer na Dreamcasta można było edytować napis jaki się pojawiał jako ocena driftu. Wpisałem "ch..jowo" dla faila i dla pochwały i "zajebiście". Mimo 20 lat, kolega dał się nabrać, że mu grę shackowałem bo on po angielskich menusach nie umiał chodzić z powodu braku choćby podstaw angielskiego. Ale dźwięki to się edytowało za czasów Amigi i 386. Pozmieniałem w Alien Breedzie i Cannon Fodder na tyle udanie, że koledzy się pokładali ze śmiechu. Trzeba jednak przyznać, że w tym wieku niewiele do tego nam było potrzeba. Był późny rok 1993 lub wczesny 94. Pamiętam, że dźwięk ginącego aliena w AB zagrał w mojej wersji Kazik Staszewski - nagrałem stęknięcie z początku piosenki "Dziewczyny". Piękne czasy edytora audio pod DOSem, szukania w jakim formacie są pliki audio w grze i jak zrobić, żeby gra działała z przerobionym dźwiękiem, bo jak oryginalny dźwięk miał np. 9KB to tyle mogłeś tylko dać i ani bajta więcej. No w niektórych grach można było więcej, ale od razu leciały w górę wymagania odnośnie pamięci konwencjonalnej, a tej jak wiadomo było zawsze mało, mimo korzystania ze sztuczek typu LOADHIGH w plikach konfiguracyjnych DOSa. A co do gier na Amigę z działami na statkach to były jeszcze zwyczajne "statki". Ta gra w którą się gra na kartkach "analogowo". Miała animacje przy "walkach". edit: w M1 nie grałem, ale w Shermana sporo, bo to była jedna z trzech gier jakie kolega miał na początku jak dostał Amigę. Pierwszy kolega który dostał amigę. Graliśmy więc.. bez dźwięku bo nie stać go było na przestrojenie TV aby mieć dźwięk
  12. Moim zdaniem Dupa tam, panie Ferdku Żaden rozłam w MAGA, tylko ruscy propagandyści nadają inną narrację niż akurat teraz Trump. Przecież najgłośniej to słychać od Tuckerowicza Karlsonova i od Sashy Marii Tailor Green. I pewnie też Tima Poola, co zaraz sprawdzę. To są osoby, które już bardziej pro ruskie być nie mogą, choćby nawet chciały, bo trzebaby wzywać na pomoc proktologa. edit: no cóż, bez niespodzianki: edit 2: o proszę. Jak ładnie się wyjaśnia czemu Rosji tak się nie podoba
  13. +1 też myślałem, że ktoś obraża amigowego hiciora nazywając "dupną grą" Już "jechałem żeby..." nawet
  14. Co kto lubi. Ja w MS 2024 nawet bym nie próbował grać choćbym miał najmocniejszy sprzęt na świecie do gier, jak ma ten koleś. Do tego tu gość testuje pod kątem utraty ostrości, co wyjaśnia na początku filmu. Wysoka rozdziałka + brak DLSSu. Ja jakbym latał to nisko, dla funu. A wysoko = mało funu. Ten gość jednak głównie jest pasjonatem prawdziwego latania więc go interesują sprawy sim'owe - dlatego gra w 40-50fps. Wysoko w chmurach pewnie to nie robi wielkiego problemu.
  15. ok. 14 minuty - gość od dawna mówi jak typowy laik - że FOV jest spoko, ale po chwili się da przyzwyczaić i jednak woli te małe headseciki, z mniejszym, ale za to OLED i tak dalej. A jak zleciał niżej to... się nagle okazuje, że w zaledwie odrobinę więszym FOV (130-140H) ilość funu jaki czerpie z latania w VR, nagle mocno wzrosła. I tyle z tego pierdzielenia, że się do czegoś "przyzwyczajasz". Czy to 30fps, czy smużenie w tradycyjnych grach, czy mniejszy FOV. Wszystko bzdura. "przyzwyczajasz się" = zapominasz co tracisz. FOV > wszystko. Amen
  16. Dwa lata temu pisałem, że Sony pogrzebało PSVR2, ale niektórzy nadal czekają na oficjalne ogłoszenie Sony, że tak się stało. Tymczasem... https://www.uploadvr.com/beat-saber-ends-playstation-vr-support/ Jedna z najpopularniejszych gier. Ile kosztuje utrzymanie serwerów dla online w tej grze? I jak z kosztem wersji F1 2024 i F1 2025 na PSVR, Sony nawet tych groszy nie raczyło wydać.
  17. Eee tam. Przecież to dodawało tyle co nic, a kasowało czasem 1/3, 1/2 a czasem i 2/3 wydajności. W Riddicku dwie generacje kart dalej nie bardzo było to sens włączać. W FEAR nie pamiętam, ale to było trochę jak granie w 8K dzisiaj. No OK, można i OK, jest ładniej. Tylko to bez sensu. Całe te 3.0 to była jedna wielka poracha. W zasadzie karty z 3.0 tyle że ogarniały gry pod 2.0 i jakieś demka. Zanim wyszły gry z 3.0 to taką 6800gt można się już było conajwyżej podetrzeć. Pamiętam, bo kupno 6800gt to był dla mnie wtedy ogromny wydatek i nieźle się wkurzyłem jak sobie z tego zdałem sprawę. Wydajność spoko i nie żałowałem zakupu, ale człowiek miał nadzieje na kolejny przełom jak SM 1.4 -> 2.0 a tu dupa. W tych czasach AMD było rozsądniejsze. Nie dawało supportu dla funkcji na które karta i tak jest za wolna. Np. HDR z MSAA. No niby karty NV to potrafiły, ale co z tego jak niezbyt wysokiej rozdziałce miały z tym 20fps. Te pseudo HDRy z lat 2005-2008 zresztą też nadawały się tylko do wyłączenia. Każda gra bez tego dostawała kopa, choć jak dziś z TAA, brak tego miał opłakane skutki gdy developer nie przygotował assetów pod granie z tym HDR na OFF. Tak jak dziś z RT, nagle większość developerów ocipiała i waliła wszędzie te durne przepalenia i sraczkowate filtry, bo modne i bo nowoczesne. No i tak i nie, bo owszem, to nie miało pixel shaderów, ale... Dziś coś o nawet nie 50% szybsze ma dwie generacje w w nazwie więcej (3060Ti->5060Ti), a tu jednak od 57% do ponad 100% w parametrach i całkiem sporo z tego realnie. Do tego wtedy nikt nie był taki bezczelny, żeby wydawać GF4mx w wersji 32MB. Jednak z chamstwem z nazwą widać było powolny awans krawaciarzy w marketingu Nvidii, czego kulminacją była karta GeForce FX i szczyt bezczelności w postaci oszukiwania w testach i grach. żeby przykryć tragiczny support dla SM 2.x Heh, niektóre rzeczy u Nvidii nigdy się nie zmieniają.
  18. O, fajnie. Jeszcze ruskom to samo poproszę.
  19. Aha. To weź się przejdź do muzeum i odpal Dooma 1 na 386SX od AMD (33MHz) na płycie bez dodatkowego cache'u i z kartą graficzną Super Duper Trident 8900c 512KB na ISA. Fajnie się grało w tych 64x48 piskeli jak się zmniejszyło okienko do tylu. Inaczej miałem z 5fps może Skończyło się na tym, że po chwili grania olałem tą grę zupełnie. Doom 2 miał jakieś magiczne sztuczki matematyczne w kodzie pozwalające na wyższą wydajność. Tutaj detale na low i okienko na 2/3 i kilka godzin pograłem. Ale tylko kilka godzin. To nie była dobra zabawa. Nie na tym złomie. Pod koniec 1994 koledze rodzice kupili wypasionego 486DX z Vesa Local Bus i kartą na to. Zobaczyłem Dooma i Heretica. Wrażenie jakie na mnie zrobiło zapamiętam do końca życia. Nagle Doom stał się tą grą, o której czytałem, bo naczytałem się że taki super, a pograłem u siebie i potężne rozczarowanie. Obserwowałem też różnicę między Wolfem u mnie (pełna płynność) a Wolfem na 286 u kolegi. Też dało się grać, ale już wtedy, w 1993r. pamiętam jak zauważyłem, że u mnie to jednak zupełnie inne granie. Jasne, Doom miał zdaje się cap na połowę 75Hz (32.5fps) czy coś koło tego i nie miał nawet 60, ale kilka lat później na 60fps mówiłem "konsolowa płynność" i gdzie mogłem to do takiej dążyłem. Jasne, że się ogrywało gry w "tylko" 30fps też. Ale gadanie, że kiedyś to się grało, a teraz się grać "nie umie" bo się patrzy na ilość fps to bzdura. Zalety dobrej płynności istniały zawsze. Tylko kwestia czy ktoś miał gdzie dostrzegać i czy dostrzegał i rozumiał. Przecież wtedy nawet niewiele osób rozumiało zależność między fps a responsywnością, a to przy np. 15fps przecież cholernie wpływało na odbiór i fun z gry. I ignorantów było już wtedy mnóstwo. Szybko zrozumiałem żeby nie brać na poważnie tego co piszą np. w czasopismach, gdzie leciał zachwyt SVGA jak dziś ray-tracingiem. Rok 1995. Secret Service. Recka Screamer'a: "Do płynnej gry w SVGA potrzeba potężnego komputera typu Pentium 120MHz". W 1997 na Pentiumie 133 z bardzo szybką kartą i porządną płytą i RAMem pograłem w SVGA całe 5 minut łącznie. Po pierwszej minucie już przełączałem na granie w 320x240 bo radość z gry była milion razy większa od grania w tych żałosnych ~25fps. Ale wiele ludzi pchało się w te SVGA na siłę i potem po 30 latach opowiada pierdoły o graniu w 15 i "byciu zadowolonym". No OK, ale potem ten sam typ gada, że cyt. "w sumie to mnie nigdy wyścigi nie interesowały". Mowa o NRGeeku. CIekaaaaaaaaaaawe czemu go nie interesowały ścigałki arcade, które do feelingu "arcade" potrzebują 60fps. No baaardzo ciekawe. Wcale się nie domyślam. Dziwnym przypadkiem jak pograł w ścigałki na konsolach, gdzie nie mógł spierdzielić ustawień, to nagle się do ścigałek przekonał. (NRGeeka lubię i szanuję, ale pasował mi do przykładu, bo nie raz słyszałem jak pierdzieli trzy po trzy na te tematy. ) Nie on jeden.
  20. Aha. Dobra. Następnym razem będę puszczał wszystko co piszę na jakimś podrzędnym forum przez specjalny sztab ludzi, którzy będą sprawdzać wszystko co piszę. Człowieku, napisano, że wyłączyli. Wyłożę Ci jak krowie na rowie, bo zarzucasz brak myślenia i się wymądrzasz jakbyś wszystkie rozumy pozjadał a prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć - nie jestem politykiem. Nie występuję w TV. Piszę sobie w wątku w którym nikt nie ma fachowej wiedzy. Na malutkim forum. Przeczytaj to 3x, żeby dotarło - skoro ktoś napisał, że wyłączyli, to chyba normalne jest założenie, że to nie jest normalna procedura, bo w przeciwnym razie po co ktoś by o tym pisał? Kolejny raz - to jest pierdoła. Nikt tu nie robił researchu czyja to wypowiedź, jaki jest poziom jej wiarygodności i tak. To. Tylko. Głupie. Forum. - wiem o wyłączaniu na statkach. Ma to tyle wspólnego z tym, że te statki też miały coś wspólnego z Chinami. Do tego Chiny po cichu wspierają zbrodnicze reżimy jak Rosja czy Iran. Jasne, że moje założenie mogło być błędne, ale przestań mi ubliżać durnymi tekstami o nie myśleniu, OK? - w ogóle chodziło mi o przymykanie oka na to co robią Chiny. Nawet olewające te wyłączane nadajniki w samolotach. Zostaje wspieranie Rosji. Nie jestem idiotą, żeby nie wiedzieć czemu tak się dzieje i nie jestem tym zaskoczony, wbrew waszym radosnym projekcjom. Dziwi mnie tylko to, dlaczego Chinom to uchodzi płazem, bo politycy zachodu powinny Chiny za to cisnąć. I nie rozumiem czemu politykom wyborcy na to pozwalają, skoro ci politycy mają to w dupie. Jaśniej już nie potrafię. A teraz może wróćmy do normalnej dyskusji bez wypisywania o ile ktoś jest od kogoś mądrzejszy, OK? Bo ja nie poto wchodzę do wątku o wojnach na podrzędnym forum, bo wiem na ten temat wiele, tylko dlatego, że właśnie nie wiem, a chcę się dowiedzieć. Od tego są fora. Od tego są też podrzędne tematy nie związane z głównym tematem portalu i forum. To, że ktoś nie zna procedur lądowania samolotów nie znaczy, że nie myśli, panie mądralo.
  21. Guzik prawda. Mi przeszkadzało mało fps już w 1994r. w Doomie i innych grach, w 1998r. dużo gier leciało u mnie w 75fps albo i 85fps, a od końca 1999 już się grało w strzelanki w 100-120Hz i tyleż fps. Wystarczyło zaczynać przygodę z graniem wcześniej, żeby wiedzieć jak poustawiać gry. Sprawdź datę premiery i cenę 6600gt i datę premiery Feara. Nie porównuj gówna za 1500zł do tamtych czasów bo to jest kompletnie bez sensu. - masz tu 82fps w 480p. Nie każdy był ofiarą LCDików. Jak ktoś był kumaty to do 2012r. nie rezygnował z CRTeka. Ja o wiele dłużej. Na CRT 480p nie było tak gówniane jak to do czego Cię zmuszają jak chcesz grać w nowe gry na 5060. O ustawieniach nie mówiąc, bo na 6600gt mogłeś śmiało grać na wysokich (nie ultra). - 1280x1024 to odpowiednik 1440p-1800p dzisiaj. 7800gtx ma tu 74fps - gra dostawała kopa x2 po wyłączeniu cieni, o ile dobrze pamiętam test C2D by Weelkoo na FrazPC. Mogłeś zostawić całą resztę. Tu tylko nie wiem czy odkorkowywało to GPU czy CPU czy oba na raz. Oczywiście fani horrorowych klimatów tego by nawet nie rozważyli, ale ja sobie tego FEARa przelazłem na easy traktując jako fajną strzelankę i mi nie przeszkadzało. Gałem w ponad 100fps w wysokiej rozdziałce, ale to już na szybszej karcie w 2006r. Obraz był "ala 4K" dzisiejsze w sensie pikselozy i ostrości. Wtedy taka 7900gt kosztowała używana ok 400-600zł i mowa o graniu rok po premierze. A mamy dziś odpowiednik 4090tki za 1500zł? No nie bardzo. Z początkiem się zgodzę. Ale GF4 nie obsługiwał DX9. Pierwszą kartą która to sensownie robiła była 6800 i jej pochodne (6600, 6200). GF4mx to jednak była karta za 300-400zł a oferowała odpowiednik dzisiejszej 5070ti bez RT/AI. Nie grałem tak nigdy. W sensie 60Hz. Przecież po to się czytało czasopisma i wybierało monitor, żeby nie musieć grać w 60Hz. Do tego ja grałem w niskich rozdziałkach - ale w więcej FPS. Frapsa nikt nie potrzebował bo na CRT jak masz v-sync i spadnie Ci fps poniżej Hz monitora, to po prostu natychmiast tracisz żyletę w ruchu i to widać, a do tego widać też przycinki, więc ustawiałem tak, aby mieć betonow 85fps czy 100 lub 120fps i to już wtedy gdy LCDiki dopiero wchodziły. Ludzie pisali na forach że grają w Dooma (tego z ok 2004r.) na 6800gt w "1600x1200 jest płynnie" a ja grałem w 800x600. Wystarczyło znać korzyści z płynności na CRT i nie mieć uczulenia na piksele. Ja w 1993. grałem w Wolfensteina 3-D który idzie nawet nie w natywnej VGA (320x240) tylko niżej, nie wiem ile, pewnie ze 200x160) więc nie miałem z tym problemu, żeby ogrywać takie Prince of Persia w 640x480, ale za to z pełną płynnością i to w 3D Vision, czym gra gniotła granie w 1600x1200. To po prostu była kwestia doświadczenia i chęci. No i nie posiadania komputerów z marketu, oczywiście, ale jak ktoś kupił/dostał szrota, to nie wina całej branży przecież. Mój znajomy na przykład miał Athlona z FX 5200, myszkę z marketu i brak wiedzy. Ani o ustawieniach ani o tym że istnieją starsze gry, które nawet na tym szrocie dadzą sporo radochy. Innemu bogaci rodzice kupili monitor LCD w okolicach 2002r. (łojezu..) i potem jeszcze wiele ofiar "mody na wąski nowoczesny monitor" widziałem jak łaziłem po ludziach naprawiać komputery. To była plaga. Nie dość, że rozmycie w ruchu takie, że do dziś mam koszmary, to jeszcze 480p na monitorach 1280x1024 wyglądało jak granie z FSR 2 w natywnie 144p upscalowanym do 720p To była po prostu sieczka. A jeszcze dochodziły tragiczne kolory i sztuczność obrazu.
  22. Q3 na V1 wyglądało jak kupa. Próbowałem. Pamiętam. Nie grałem bo nie byłem burżujem, którego stać by było na internet w tamtych czasach. Oczywiście mówię to z perspektywy gracza oczekującego nowej generacji, bo wszędzie zachwyty. A na moim starym VooDoo no niestety z tej nowej generacji nic nie zostawało i nie było nawet lepiej od gier, które na tym VooDoo ogrywałem wcześniej. Nie mówię więc, że było tragicznie brzydko i ze nie dało się grać, ale ani grafika ani płynność nie były tym czym być powinny na tej karcie. Potem odpaliłem na TNT2. Pobiegałem chwilę po pustej planszy, powiedziałem "aha" i to było na tyle z mojego grania w Quake'a 3 O, a to dziś sobie puściłem rano na pobudkę. Uwaga seksizm! Patriarchat! Łolaboga zbanować to natychmiast z jutiuba! PS. Gameplayu tej zajebistej giery nie oglądajcie, jak gry nie znacie, lepiej odpalić na emu z porządnym, nowoczesnym shaderem udającym CRT. Ja pamiętam jak to wyglądało na starym TV kumpla. Pięknie. Na monitorze wygląda ohydnie. Jedna z najfajniejszych gierek na Amigę. No i wzrór jak powinny wyglądać platformówki. Bez niepotrzebnej infantylności, z jajem, dla każdego w każdym wieku, a nie tylko dla kobiet i dzieciarni. Jak mówię, że jestem całe życie fanem platformówek to przez takie gry właśnie, a nie przez jakieś współczense badziewia dla przedzkolaków albo inne anime crapy.
  23. Kto Ci powiedział, że nie rozumiem? Przecież jasno piszę, że się dziwię brakowi reakcji, a nie że nie rozumiem czemu Chiny chciałyby pomagać Iranowi czy Rosji. I tak powinieneś odpowiedzieć od samego początku A tak nie. Nigdy nie pisałem, że znam się na lotnictwie wojskowym. Mogę być przy tym geniuszem z IQ 200 i myśleć i tydzień, ale nie wymyślę tego co sobie jacyś ludzie ustalili. Napisałem na czym opieram swoją opinię - na podobieństwie do statków floty widmo i statków z których dokonywano aktów sabotażu na wodach NATO. Nie mam zielonego pojęcia o przepisach lotów wojskowych. Z tego co wiem, żeby je znać trzeba być niezłym mózgiem i uczyć się dobre kilka lat, więc chyba to nie jest wstyd, że ich nie znam. Zasad dmuchania w szkło w hucie też nie znam na przykład.
  24. To były wstrętne czasy. Ten cholerny postęp napędzający hobby, bo dzięki niemu człowiek co chwilę się mógł zachwycać nową jakością. Ta okropna wydajność topowej karty po dwóch latach w cenie 150zł. Ta wstrętna średnia półka będąca odpowiednikiem dzisiejszej 5080TI, gdyby ta istniała, za 600zł. I te gry, które dużo wymagały na start, przez co można było z nowym sprzętem wrócić do domu w dniu premiery i od razu mieć 50 gier do oglądania postępu, a nie musieć czekać 5 lat na Cyberpunka z PT w 8fps na 2080ti. No i te okropne ceny kart o wydajności 90% topu, jaki kupowałem za 1600zł w 2005r. (nie na premierę) i za 900zł (na premierę) w 2008. To było okropne. A jeszcze ten far cry co to wymagał najnowszych kart a ja na zapyziałym GF 4200 64MB za 400zł grałem w 800x600 zbierając szczękę z podłogi. Wychodziły też wtedy gry na silniku Epica, w które na niedrogiej karcie na premierę mogły chodzić powyżej 60fps i bez stutteru (Unreal Tournament 99) Okropne też były procesory, gdy odpowiednik dzisiejszego Ryzena 9700 był za 140zł z możliwością przeróbki ołówkiem na jeszcze lepszy. I jeszcze ten dyskomfort psychiczny, że kupując nowego kompa dostawało się nie tylko nowe możliwości w grach, ale też realnie nowe rzeczy do robienia na nim poza grami, więc nie grając miało się wrażenie marnowania potencjału, a grając lenienia się. I jeszcze przez tempo postępu ta wstrętna gwarancja na nadal niezłe podzespoły. Prawdziwy mężczyzna nie boi się awarii karty wartej nadal 5000zł po kilku latach od premiery. Siedząc na częściach z gwarancją pokazujemy słabość i brak odwagi. A jeszcze wsparcie dla najnowszych technologii i potem byle plebs mógł sobie grać z dźwiękiem przestrzennym na zestawie głośników kupionym za 200zł i jeszcze bez patrzenia na to, czy to Dolby, czy THX czy inny standard. Jak jakiś wiochmen używał mini-jacków. Ble. Taka Mafia w 2002r. miała nie tylko ten dźwięk, ale i te 3D Vision psujące wzrok i szatańsko szepczące "kup jeszcze lepszy sprzęt to będzie jeszcze lepiej". A to nie jedyni szataniści kuszący do grzechu. Jeszcze byli twórcy gier, którzy wężowym językiem namawiali do upgrade'u sprzętu "bo gry są tego warte". Dziś jest łatwo się przed tym bronić i nie robić upgrade'u kompa przez dekadę, ale wtedy wyszedł UT99, albo Mafia, albo Battlefield 1942 albo BF 2, albo NFS:HP, albo HL czy HL2, albo Painkiller (tu już sam szatan wydał za 39.99zł), Call of Duty 1, 2, MW itd. - i ciężko było się oprzeć. Do tego biednych konsolowców wpędzano w depresję pod koniec lat 90tych (akceleratorami 3D) i w 2004-5. To były paskudne czasy. Aż mnie trzęsie na samo wspomnienie brrr...
  25. Ławrow i "peaceful nuclear sites" No serio współczucia dla satyryków. Co oni biedni mają zrobić jak prawdziwe wypowiedzi zabierają im chleb.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...