Skocz do zawartości

VRman

Użytkownik
  • Postów

    4 399
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez VRman

  1. Ej, nie ma takiego cliffhangerowania w wątku. Pisz co się stało się. Szyny były złe?
  2. Ładna projekcja. Niby, że jestem wojownik o bycie mondrym na forach internetowych i ktoś, kto będzie manipulował? No to niespodzianka: Nie, niczego specjalnie nie ucinałem, jak zawsze wyciąłem to co chciałem pokazać. Po co miałem pokazywać więcej? Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby ucinać, aby zmanipulować. Dobra, źle napisałem, że pierwszy komentarz. Pierwsza reakcja na pierwszy komentarz. Ale co to ma do rzeczy, skoro Reddit nadal dla mnie jest śmiechem na sali a nie żadną wyrocznią. Wyszła trójka to dyskutowaliśmy sobie o niej na FrazPC. Jakoś nie pamiętam, żeby większość uznawała trójkę za lepszą. Wręcz przeciwnie. Wiele osób pisało, że gra nie zachwycała jak jedynka, że klimatem to jedynka jest dużo lepsza, choć oczywiście są aspekty, w tym bardzo ważne jak system walki, który poprawiono. Zresztą nie wiem po co w ogóle ten spór robisz, skoro nie pisałem, że to zła gra. Według mnie większość ludzi grających wtedy podzielała tą opinię i tyle. Niech będzie że się mylę, to napisz normalnie, że się mylę i tyle, nie wiem po co od razu idziesz taki konfrontacyjny ton. Trójka wychodziła już w innych czasach. Jedynkę cenię za innowacyjność, za klimat, za urywającą dupsko oprawę. A trójka wyszła w 2005. To już zupełnie inna epoka i po premierze Ninja Gaiden. DMC1 to wydarzenie historyczne. Trójka to już tylko bardzo dobra gra, ale Ninja Gaiden i God of War wyszły obok, a pokazały, że można sporo lepiej. Ale w sumie to dzięki za przypomnienie, że trzeba to w końcu ukończyć, bo mam tak: - DMC1 - prawie 2x - DMC 2 - 0x i tak już zostanie raczej. Co im odwaliło ze zmianą miejsca i stylistyki to ja nie wiem, ale chyba wymyślali to na kacu - DMC 3 - jeszcze 0 przejść, ale to się zmieni - DMC 4 - 1 przejście - DMC (piąta część) 1 przejście (po dekadzie od premiery, ale za to w 3D. Nie było tak tragicznie złe jak się bałem i jak niektórzy to opisywali. Grało się całkiem spoko, choć czuć że to zupełnie inny zespół DMC 5 - na liście do ogrania, ale nie będę przecież grał w taką grę w 60fps jak jakiś "console peasant" więc czeka na upgrade kompa. (z tym peasantem to jest mem, żeby czasem ktoś tego na poważnie nie wziął) I po co te nietrafione zupełnie projekcje i uszczypliwości? Po raz kolejny zapytam: Nie potrafisz rozmawiać jak normalny człowiek? Gdzie nie na temat? Napisałeś, że nie zagrałeś w DMC1. Odpisałem na temat, informując, że to zajebista gierka i podając info, którego myślałem, że nie znałeś - że tryb trudności przestawia nie tylko takie rzeczy jak ilość energii, odporność wrogów i ich trudność ogólną, ale zmienia diametralnie jedną z fundamentalnych mechanik gameplayu w grze. A pretensje to mam do ciebie o to że w odpowiedzi wysrałeś posta z drwinami i docinkami. O nic więcej. Mając dwadzieścia kilka i ponad dekadę bardzo aktywnego życia w tym hobby, będąc świadkiem złotych er 8 bit, 16bit, 32bit, jednak poziom zachwycania się czymkolwiek już się mocno różni od tego co jest typowe dla młodych. Jak masz 10-15 to faktycznie odbierasz gry zupełnie inaczej, ale bez przesady dalej. Jasne, wtedy było lepiej. Każdy chciałby mieć zawsze te 20 lat. Ale to nie znaczy, że to jakaś karta z jokerem, która kasuje wszystko. Skoro piszesz, że się tyle nostalgii wylewa z moich postów, to jakim cudem przegapiłeś w nich te setki razy podawane argumenty? Nawet wczoraj pisałem, że potrafię się zachwycać grami jak kilkadziesiąt lat temu. I przede wszystkim zależy od gustów i tego co lubisz w gameplayu i oprawie. Ja nie przeczę, że jak komuś stylistyka anime nie przeszkadza, to dostaje mnóstwo fajnych gier. Jak ktoś uwielbia ping-ponga, to nie narzeka na brak gier VR, bo gra tylko w grę o ping-pongu i jest happy. Jak ktoś uwielbia RGPi typu Baldur to dostał fajnego Baldura 3. Ale jak ktoś jak ja ma pecha, to nic tu do rzeczy nie ma żadna nostalgia. Spróbuję na przykładach pokazać jak to wygląda z mojej perspektywy
  3. Dwa minusy. CL38. I to już przy 1.35V więc zero szans na osiągnięcie czegoś sensownego. Ale jak do pracy komuś to nic tylko braść.
  4. Asmon to debil i dupek, ale o grach mówi często z sensem. Krytyka debilizmów w branży i takie tam. Niestety na tematy ogólne, polityczne, to już szkoda gadać. Nawet ruskie narracja potrafi powielać, taki jest yntelygentny.
  5. Bez zdrowego snu nie tylko ucierpi zdrowie, ale cały się rozpadniesz, wszystko ci wysiądzie, piszę niestety z własnego doświadczenia. Dlatego nie wolno ci tego zlekceważyć. Co do źródła hałasu: ja tak mam jak się na piecu dmuchawa załącza. Trzeba to gówno wymienić, bo wibruje tak, że inni słyszą, a ja czuję te niskie tony całym ciałem. W łóżku od razu mózg reaguje pobudzeniem. Nie da się spać normalnie a z tego co opisujesz, masz 10x gorszy problem.
  6. Nie mam konta na amazonie. Brat z roboty wróci to może kupi. Tymczasem na ceneo pokazało że są ramy za 550zł 2x16 6000 cl30. Odświeżyłem. Nadal są. Zalogowałem się do konta i.. już nie ma. Zostają te dziwadła z amazonu 2x16 albo ynwenstyncja w zełoto czyli 2x24 za 1100zł z nadzieją, że w lipcu za to kupię niezłe auto. Reszty kompa do tego nie mam, ale za pińcet to te 2x16GB bym wziął, żeby w 2026 nie żałować jak będę składał sobie kompa.
  7. Ty to byś prędzej się zesrał niż napisał posta bez bufioniarstwa Napisałem posta poświęcając czas, w dobrej wierze, żeby być może komuś pomóc pograć w moim zdaniem wybitnie dobrą gierkę. Reakcja? Wypisywanie pierdół o "farmazonach". Nie wiem co cię boli, ale może idź do lekarza, zamiast tak srać żarem na forach. Nie oczekiwałem podziękowań, ale no ja pierdzielę, stary. Zastanów się trochę zanim zaczniesz pisać. Masz, z tego twojego własnego linka, PIERWSZY komentarz: Ale w ogóle żeby reddit miał być wyrocznią Myślisz, że ja w 2001 byłem dzieckiem? Niestety nie. Jestem z końcówki lat 70tych. Za to ja muszę to napisać: i znowu tłumaczeni nostalgią, bo mi się coś podoba. Wam to nigdy nie dogodzi. Narzekam na to co jest w 2025 - źle bo innym się podoba. Piszę, że starsze gry są super - źle bo innym się nie podoba. Daj pan spokój A skąd miałem to wiedzieć? Pisałeś, że grałeś na easy a to jest popsucie sobie DMC 1. Stąd założenie, że nie grałeś w żadną. Ja też przełączyłem na easy przy pierwszym podejściu, ale jak zauważyłem ile to zabiera frajdy z gameplayu, to wróciłem na normal. Koledzy przełączali na easy bo nie mieli cierpliwości i szybko ginęli. Ale potem i tak końćzyli granie na 10% gry, bo im się nie podobało. Z tego doświadczenia powstało takie, a nie inne założenie. Nie dobry tylko zajebisty. Walki to cóż. Mi pasowało, ale nie jestem koneserem. Jak przeszedłeś coś z tego gatunku na najwyższym poziomie, to możesz po prostu oczekiwać czegoś innego. To bardzo indywidualna kwestia. W reckach tego typu gier zobaczysz krytykę i chwalenie tego samego. Jeden gracz narzeka, że za dużo combosów do nauki i że go to aż męczy, a drugi narzeka, że za prosto, że za mało rozbudowania. Ile ludzi tyle gustów.
  8. No ale sam się złapałem na ułamek sekundy, zanim wzrok przesunąłem na następną linijkę tego tweeta. Dobre
  9. Ale God Of War to jest niemal zżyna z DMC. Oczywiście sporo zmienili, oraz cały klimat. Cóż. Co kto lubi. Jak ostatnio gadaliśmy, to narzekałem, że nic dla nie wychodzi. A teraz Ty jesteś tym poszkodowanym, którego omija fajna gra, bo nie podchodzi setting, jak zgaduję. No dobrze, sprawiedliwość musi być! Ja nie lubię japońskich rozwiązań, ale jeśli chodzi o napierdzielanki to jednak japońce się na gameplayu walki znają/znali dobrze. Nawiedzony zamek. Metalowa muza przy walkach. BARDZO fajny system walki. Nawet slashery i chodzone bijatyki mi się już nie podobały zanim wyszedł DMC. W reckach pisano o tym, że to taki nextgenowy Double Dragon, Punisher inny czy Cadillacs and Dinosaurs jest Jednak nawet jak byłem dość oporny do nauki i na początku wkurzało że się ciągle ginie, to jednak potem doceniłem głębię gameplayu. Wraz z postępami zbierasz umiejętności tak samemu jak i postaci (nowe ruchy, bronie itp). Po skończeniu gry zacząłem w trybie jaki się odblokowuje po przejściu i oczywiście sporo trudniej. Pograłem z pół godzinki i nie zginąłem ani razu. Już potrafiłem grać w to po prostu. Z Bayonettą czy NG to samo - czasami pół godziny powtarzania tej samej walki, bo autorzy gry slusznie założyli, że albo się nauczysz, albo nie masz czego szukać dalej. No i fakt, że z czasem się umiało grać tak, że sama walka bawiła. Do tego we wszystkich trzech grach bardzo nagradzała wysiłki oprawa. Szczególnie w DMC i NG, bo na swoje czasy to się miało wrażenie, że ktoś sprzęt do gier z filmu sci-fi wyciągnął albo przyniósł z przyszłości wehikułem czasu. Dziś już praktycznie nie widzę nigdzie gier, w których sama oprawa dawałaby taką radość jak te gry wtedy. A przecież to jest wymagane, aby się nie nudzić jak jest trudno i się przechodzi dane miejsce po raz piąty. W DMC można było ginąć często bo samo zwiedzanie świata gry to było coś fajnego. Raz, ze fajna grafa i klimat, a dwa że ja byłem wtedy pasjonatem technologii i rozwoju oprawy w grach ogólnie. Taką osobą, co się dobrze bawiła oglądając 3D Marki na nowo zakupionym sprzęcie chociażby. DMC to było jakby teraz z PS5 przejść od razu na PS10 z roku 2060. Tego teraz już nie dacie rady przeżyć, bo "czas minął" nawet z filtrem CRT. Ale wtedy? Ta gra naprawdę zamiatała. Tak bardzo, że Adrian Chmielarz nazwał swoje studio People May Fly, a Painkiller chyba w połowie wygląda jak list miłosny do DMCa właśnie
  10. I znowu dziwnym przypadkiem pro-ruscy politycy pokazują w działaniach jakby brali od rusków lekcje. U nas z pisem w wielu miejscach. A teraz to. Polecam poczytać/posłuchać co gadają ruskom w ichniej TV. Właśnie wyciekły wytyczne: mają mówić, że podwyżka podatków to dlatego, że zachód się uzbraja i trzeba wydać więcej na obronność, bo zachód na pewno się przygotowuje do niesprowokowanej agresji militarnej na rosję To wszystko jest ta sama szkoła nawijania makaronu. Zasada "ciemny lud to kupi". Video zrobione Ajajem zajebiste
  11. Mam dokładnie taką samą opinię. A nie, czekaj. Odwrotnie. Quake 2 mnie słabo bawił wtedy i teraz to już wcale, ale za to gierki na silniku Duke Nukem 3D można sobie przyjemnie ograć. Jak można w to grać? Po prostu: Z shaderem CRT, a nie na surowo, gdzie od pikselozy i braku kolorów zęby bolą. Nie pamiętam czy w to się czasem nie grało jeszcze starym sposobem - strzałki a nie myszka i WSAD. Może tak spróbuj. JAK można grać w taką grę bez dużego ekranu i BEZ CRT albo filtra CRT? To trochę jakbyś chciał sprawdzić jak się jeździ Formułą 1, więc wystrugal sobie kłodę z drewna w podobnym kształcie i popierdzielał nią po torze niczym Fred Flinstone. Do tego DMC jest grą, w której trzeba się trochę "naumieć" grać. Dlatego tutaj: popełniłeś błąd. O ile możesz, bo nie każdy może, może być problem z wiekiem czy ze zdrowiem nie pozwalającym nawalać tak szybko po przyciskach (ja tak mam, to nie jest szydera z ciebie) to trzeba grać na normal. Gra nawet ci wywala komunikat typu "dużo giniesz, może chcesz przestawić na easy? Tylko odradzamy bo gra wtedy dużo mniej bawi". Pamiętam ten komunikat. Kolegę 20 lat temu opierdalałem przy jego okazji, bo przełączył na easy a potem marudził "nie wiem co ludzie w tej grze widzą". Tryb easy psuje gameplay pistoletów, bo wystarczy trzymać przycisk. A to nie daje żadnego feelingu. Zabija cały fun używania tych broni właśnie te walenie szybko z pistoletów (ręcznie, a nie żadne autofire) to było coś fajnego. Po kilku godzinach gry te 24 lata temu się już trochę nauczyłem grać i potem to już poszło z górki. Nie było za łatwo ale nie było to też nic specjalnie trudnego (nie to co Ninja Gaiden chociażby) ale to właśnie zręcznościowa manualna kontrola walki i robienie demonom jesieni średniowiecza to jedna z podstawowych zalety tych gier. Później jak już się nauczysz dlaczego gra nakłania do grania "stylowego" to się robi fajnie. Szczególnie jak zaczynasz szybko ogarniać zmiany broni, metody walki itp. Później jeszcze wchodzi "demon mode" czy tam "Devil mode" i już w ogóle jest czuć power. Poza tym trzeba grać z dobrym dźwiękiem. Nie kalecz tego grając z dźwiękiem ze Steam Decka. Tu jest zajebista muzyka podczas walk, fajna i klimatyczna muza ambient poza walkami. Ogólnie gierka ocieka klimatem i nie wyobrażam sobie nie przejścia tego klasyka. Dla mnie TOP 10 gier ever. Pozamiatała mną dwa razy. Jak zobaczyłem kasetę NEO z nagrania z E3 2001 Jak odpaliłem u siebie na nowej PS2 z dużym (na tamte czasy) telewizorem CRT Sony. To była gra która po prostu wgniatała w fotel niemal wszystkim. I do dziś wygląda spoko na CRT lub przez shader. Aha. I jeszcze kwestia emulacji. Tu mogą być problemy z input lagiem, chyba że to port na PC jakiś. Gra wymaga szybkich reakcji i nie wyobrażam sobie grania z dodatkowymi choćby 20ms IL. Nie wiem co jest nowoczesnego w trójce, ale w zgodnej opinii fanów jedynka rządzi, dwójka jest do dupy, a trójka to tak średnio.
  12. Słyszał ktoś o takim czymś jak KLEVV? CL32 dla 6400. Brak specyfikacji na stronie producenta, bo kod produktu nie pasuje do niczego Brak profilu EXPO Brak płyt AMD b650 Eagle na liście kompatybilności. Ale cena "zaledwie" +70% wyższa niż przed podwyżkami (zamisat +100-150%) Braść? Jest jakiś myk, typu odpalam programik, ten sprawdza co dokładnie jest pod maską, i pobiera sugerowane usawienia, wbijam i na każdej płycie działa jakby było EXPO normalnie czy jednak lepiej nie ryzykować? Chodzi o uzyskanie stabilnego AMD AM5 i 6000 CL30 38-38-xx.
  13. Pod tym "newsem" Sky News to powinny być same komentarze z tym:
  14. VRman

    Fatekeeper

    Nie mogę napisać co chciałem, bo mnie już wyzywają, że wszędzie tylko o VRe piszę. Albo co tam Wiesz ile dodaje do imersji jak widzisz wbitą w swoje czoło strzałę w 3D, bo kościotrup Cię trafił? A czachę kościotrupowi można wyrwać rękami, nie tylko skręcić jak na filmiku wyżej. No i leczysz się wypijając health potion poprzez ręczne odkorkowanie, uniesienie i wychylenie. Żadnych animacji. Sam wszystko robisz Albo jak parujesz miecze TU JEST! ZNOWU O VR PISZE! BRAĆ GO!
  15. On chyba jest bardziej za Braunem, nie pisem, więc ataki jego kochanej rassiji na Polskę go cieszą z automatu.
  16. @Vulc No to się nie przekonamy. Ja uważam, że młodzi mylą się z teoriami o "nostalgia - wydaje ci się, bo byłeś młody" (a starzy może zapomnieli i powinni sobie przypomnieć) - bo (młodzi) po prostu nie widzieli tamtego poziomu i nie wiedzą jak było dobrze. Weźmy takie MSR/PGR1-4. Zobacz na to jak bardzo czuć tam brytyjską szkołę. Jaki jest klimat całości, jaka muzyka, jakie dopracowanie detali, jaki styl oprawy i wszystkiego. Takich gier już nie ma. Kiedyś były różne "szkoły" gier. USA miało swoje, USA miało swoje. I Europa miała swoje. Do tego Europa też się różniła, bo Francja i Anglia to spore różnice w podejściu. W każdym razie z jakiegoś dla mnie niepojęcie durnego powodu świat uznał, że growa kultura Europejska jest do dupy i należy papugować podejście Japonii. Ewentualnie USA. Jest spora korelacja pomiędzy zamykaniem studii z Europy i zanikiem kultury robienia gier dobrze, a zanikiem gier na który teraz narzekam. Mafia 1 nie powstałaby w Japonii. Po prostu nie. W USA dzisiaj też nie, bo by to spierdolili swoim korpo podejściem bez cienia pasji i chęci zrobienia czegoś zajebistego okiem gracza a nie tylko okiem księgowego/inwestora. W Japonii też były mocne strony, ale ostatnio wyraźnie widać, że zanikają. To co odwala Nintendo czy przeniesienie zarządu Playstation na ludzi z korpo w USA, casus Konami itp. CZASEM jeszcze widać przebłyski tego co Japońce potrafili - superwysoką jakość. Astrobot to jedyna od dekady porządna platformówka w sensie wykonania gameplayu i całości. Szkoda, że dodali też japońskie podejście do oprawy (infantylizm aż zęby bolą) przez co zamiast ograć to 3x, nie zagrałem jeszcze wcale, bo stylistyka mi psuje radość z oglądania grafy, co dla mnie jest bardzo ważną cechą gier w tym gatunku. Tak samo Devil May Cry 5. Nie zrobią nigdzie fajnego slashera, bo poza Japonią nie wiedzą jak albo nie dostaną na to zgody od korpokrawaciarzy. Japońce dobrze rozumieją sztukę gameplayu. Albo może rozumieLI, bo niestety to cecha starszeg pokolenia które się coraz bardziej wykrusza. Zamiast fajnych unikalnych cech różnych rynków (USA, Europa, Japonia) mamy teraz nijaką papkę i przeciętność, przeciętność i przeciętność. Sytuacją powinno ratować indie, ale tutaj też mamy sporo problemów, jak choćby dominacja Unreal Engine'u, a do tego no sorry, ale poziomem dopracowania i talentu to indie prawie nigdy nie doskoczą do tego co mieliśmy nawet w segmencie AAA 20 czy 30 lat temu. Teraz albo brakuje tealentu i swobody twórczej, albo kasy. Wtedy mieliśmy studia mające i to i to. A teraz przy modzie na wykupowanie studii przez wielkich (Microsoft, Ubi, EA itp.) jest tylko z każdym rokiem gorzej. Będę bronił mojej opinii, że nawet obiektywnie, a nie tylko dla mnie, jest zdecydowanie duuużo gorzej niż kiedyś i że nie jest to kwestia nostalgii i wieku, bo jakby tak było to nie zachwycałbym się w tym wieku VRem i jego ogromną dawką innowacji, i nie podobałyby mi się starsze gry, w które nigdy wcześniej nie grałem. Szkoda, że branża zeszła na psy ale z drugiej strony jednak trzeba przyznać, że jak się ogrywało hity na Amigę czy PS2 gdy były nowościami, to miało się kontakt z grami na poziomie, którego obecni młodzi gracze już nie zaznają.
  17. Nie zaczynaj, bo zacznę derailować wątek tematem pixel shaderó... za późno. Filmik wygaśnie za kilka godzin albo jutro, ale pokazywałem akurat koledze na przykładzie CRT-royale w RetroArchu, dlaczego gry z Amigi bez CRT lub dobrego shadera CRT wyglądają jak gówno. Początek - bez, dalej włączam shader. Dla mnie widzenie pikselozy w grach 320x240 to jakieś nieporozumienie. Nikt tak wtedy nie grał, choć nie miałem znajomych z monitorami do Amigi. Ma być tak "miękko" że trzeba się domyślać co niektóre napisy/elementy znaczą. TAK BYŁO i tak grać pan Bug przykazał!
  18. No ale jak mamy mówić o innowacyjności bez VR, skoro w VR jest jej naturallnie milion razy więcej? Jakość. Tu jest przepaść. Wtedy sequel potrafił być zajebistą grą, a tego najczęściej dziś nie potrafią nawet nowe gry/marki. Dałem listę bo to lista dobrych lub bardzo dobrych gier, z kilkoma zajebistymi. W takim razie omówmy te wszystkie zajebiste gry z 2005 Zwinę bo może innych nie interesować a tekst ma dużo wolnych linijek przez co post byłby za długi Byłoby śmieszne, ale jest tak prawdziwe, że dołujące.
  19. To zostałyby ci tylko cztery słowa pewnych informacji: Premier: Nawrocki to głupi ...j ! Prezydent: Tusk to głupi ...j !
  20. Oj aj ajaj! Ale szok! Nie to, że w styczniu każdy głupi oraz ja, mówił (ja pisałem), że zrobią taką propozycję pokoju, która będzie absolutnie nieakceptowalna dla Ukrainy, a potem Trumpowicz powie, że to Ukraina "nie chce pokoju". zmniejszeni armii Ukrainy o połowę Jeszcze mogą tam dodać "Zelenski publicznie całuje Fiutina w gołą dupę i przeprasza go za bycie nazistą". W końcu już i tak to jest żart.
  21. Fiutin się załamie jak się dowie. Ale mu Polacy dowalili! pierdzielona pokazówka dla tłuszczy. Żeby pokazać, że coś się zrobiło. Drugi etap "zdecydowanej reakcji" zaraz po rysowaniu kredą i wyrażaniu oburzenia na Twitterze. Tyle to da, że obywatele rosji będą mieć problem, a to Fiutinowi zawsze zwisało i będzie zwisać. W UK jednostka pływająca rusków waliła laserami w stronę pilotów helikopterów, choć to było wtargnięcie na brytyjskie wody terytorialne. Ja rozumiem, że ruscy mogą specjalnie chcieć prowokacji, ale no do cholery. ZA DUŻO im pozwalamy. My w sensie zachód. Białoruś też z nami pogrywa jak chce. Z tym zamknięciem i otwarciem granicy to się nasz rząd zbłaźnił zamiast pokazać środkowy palec Białorusi. Wszyscy od lat mówią, że ruscy szanują tylko siłę. A tu po 4 latach wojny i kilku latach takich akcji ciągle widzimy podejście "oj tylko nie zdenerwujmy rosji, bo fiutin jest nieobliczalny". No jest. Za każdym takim pokazem słabości będzie tylko coraz bardziej. I nieobliczalny i chętny do kolejnych ataków. Powinno się od nich calkowicie odciać. Bez oglądania się na płacz niemców, którzy przez 4 lata nie zdążyli wypierdolić ze swojego terenu Lukoilu, bez oglądanie się na płączące Węgry. Albo dołączą do odcięcia, albo wypad z NATO. To samo ze Słowacją. Może by się dwa razy ludzie w Polsce, Francji i Niemczech zastanowili po tym, czy na pewno chcą głosować na Braunów, Zajączkowskie, AfD czy Lepenowców.
  22. https://www.uploadvr.com/tcl-2-5k-oled-perfect-for-midrange-vr-headsets/ Wszystko super... ale ten rozmiar. Pewnie znowu wyświetlacz do headsetów z gównianym FOV nawet gorszym niż to co obecnie mamy.
  23. No to teraz czekamy i obserwujemy którzy posłowie od razu złożyli dymisje
  24. Wpisz w google blurbusters persistence i idź poczytaj, to się dowiesz na co. W skrócie, po to: Przy czym ten obrazek pokazuje obiekt w ruchu o średniej prędkości. W szybkim ruchu pomnóż przez 2x, czyli to co tu masz w słupku 60Hz, pokazuje jak obraz wygląda w szybkim ruchu w 120Hz. Jak widać 240 (patrz na 120) jest daleeeeeko od ideału. edit: To jest info o czasie wyświetlania klatki, czyli "frame persistence". Jak będziesz miał 30fps na montiorze 100000000Hz to będziesz miał to samo co na monitorze 30Hz w kwestii obrazu w ruchu. Ale będą rozwijać MFG, a do tego możesz chcieć zagrać w coś starszego. Wtedy się więcej Hz na monitorze bardzo przyda w singlu, mimo że responsywności sterowania myszką to drastycznie nie poprawi. Przy LCDikach w ogóle możesz o tym zapomnieć, bo one są za wolne do 240Hz, a VA nawet do 120Hz. Jedynie szybkie TNki sobie radzą, ale nikt w tym wątku na TN nie będzie nawet patrzył, o cenach i dostępności nie mówiąc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...