Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No Bloober Team to się konkretnie rozkręca! Niecały rok temu wyszedł Silent Hill 2, teraz Cronos: The New Dawn, a tu nagle zapowiedź Silent Hill 1. Szaleństwo. :D  Pamiętam, jak dłubali przy Layers of Fear i mało kto w ogóle kojarzył, kto to… a teraz? Myślę, że większość czeka na ich gry. 
Mega fajna wiadomość, tylko że u mnie SH2 dalej kisi się w backlogu. :E 

Tym razem też BT będzie musiał się jeszcze bardziej wykazać. Remake pierwszego SH to jeszcze większe wyzwanie niż "dwójka” - tam praktycznie wszystko trzeba zbudować od zera.

  • Like 1
Opublikowano
6 minut temu, Jaycob napisał(a):

Tym razem też BT będzie musiał się jeszcze bardziej wykazać. Remake pierwszego SH to jeszcze większe wyzwanie niż "dwójka” - tam praktycznie wszystko trzeba zbudować od zera.

Czy ja wiem. Wiadomo technikalia wszystko nowe, ale gra nie ma takiej głębi jak dwójka. Fabuła jest raczej prostsza. W SH2 były przede wszystkim obawy, że sknocą coś w historii i już by nic wtedy nie pomogło. Tam wydaje mi się, że ciśnienie było większe. Ale trzymam kciuki, bo jedynkę lubię znacznie bardziej.

Opublikowano
8 minut temu, Necronom napisał(a):

Czy ja wiem. Wiadomo technikalia wszystko nowe, ale gra nie ma takiej głębi jak dwójka. Fabuła jest raczej prostsza. W SH2 były przede wszystkim obawy, że sknocą coś w historii i już by nic wtedy nie pomogło. Tam wydaje mi się, że ciśnienie było większe. Ale trzymam kciuki, bo jedynkę lubię znacznie bardziej.

Właśnie dlatego, że pod względem fabularnym SH1 to prostsza historia niż "dwójka” to też łatwiej ją spartolić, bo wszystko stoi klimatem i atmosferą. No i technicznie roboty więcej, więc łatwo o wpadki. Ja też mocno kibicuję, bo jedynka ma dla mnie ten specyficzny, pokręcony vibe, którego żadna inna część już tak dobrze nie oddała.

  • Upvote 1
Opublikowano

Tak ta część jest najbardziej pokręcona, przejścia pomiędzy rzeczywistościami, stopniowe tracenie zmysłów przez bohatera. Świat jak z Hellraisera. Zakrwawione ściany, zardzewiałe kraty zamiast podłogi, porozwieszane haki i ciała na nich.

Otherworld jest bardziej "bolesny", ale jest to konkretnie uzasadnione fabularnie.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zaczęła się sypać po którejś aktualizacji bo premierowo tego nie było - identyko sytuacja jak w Stalkerze 2. Podziękujmy gównianemu UE 5.

Edytowane przez caleb59
  • Upvote 1
Opublikowano
15 minut temu, Phoenix. napisał(a):

Fajna kolejnosc tworzenia remake xD

Jak najbardziej prawidłowa kolejność. Dwójka jest pewnym eksperymentem i poza ogólnym lore nie ma większego związku fabularnego z resztą serii, więc nic nie stało na przeszkodzie, żeby wydać ją jako pierwszą. No i jest jednak najbardziej rozpoznawalną(chociaż wg mnie niesłusznie). Reszta odsłon ma już konkretny ciąg wydarzeń po sobie i powiązań, przez co chronologia musi być zachowana. Bez sensu to by było jakby zapowiedzieli remake 3.

  • Upvote 1
Opublikowano
30 minut temu, Phoenix. napisał(a):

Ale to nie jest wina silnika tylko deweloperow, od kiedy to rodzaj silnika zalezy od tego czy sie gra sypie ?? 

Gry na innych silnikach sie nie sypia?? xD

Racja ale tutaj jest ten specyficzny problem, którego nie było na premierę - jak wspomniałem deja vu ze Stalkera 2. Aktualnie natchniony dyskusją pobieram dla odmiany Silent Hill 2 Remake z goga sprawdzić czy tamtejsza wersja też sypie się przy pierwszym uruchomieniu.

Opublikowano (edytowane)

Na Stemie z parametrem -dx11 odpala od strzała ale nie masz RT. :E 

 

-----------------

 

Spieszę powiadomić, że Silent Hill 2 Remake specyficznie z goga nie sypie się przy pierwszym uruchomieniu i kompilacji shaderów.

 

-----------------

 

Taka sama sytuacja w przypadku wersji gry na Steamie, w takim razie nareszcie musieli to poprawić.

Edytowane przez caleb59
  • Upvote 1
Opublikowano

Po jedynce mogą od razu robić trójkę, bo to jedna historia. A tak by zrobili jedynkę, później przerwa w historii, bo dwójka nie ma związku i dopiero po długiej przerwie 3. A tak zrobili najpierw SH2 i teraz mogą robić historię kultu bez przerw.

Dopiero SH3 był spoiwem trzech części.

  • Like 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano
W dniu 13.06.2025 o 17:34, Keller napisał(a):

Dlaczego? 

Ja się cieszę, bo jedynka niegrywalna na PC.

 

Dobrze by było jakby oryginalna jedynka została przeportowana na PC. W ogóle cała klasyczna seria powinna trafić na GOGa. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...