Skocz do zawartości

BF6  

139 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy planujesz kupić grę?

    • Tak - Preorder
    • Tak - kupuję na premierę
    • Tak - kupuję po premierze
    • Nie - A komu to potrzebne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Oczywiście to tylko ping na tablicy wyników, na bieżąco żeby mieć trzeba włączyć pasek o którym wspomniał Dominik. Myślę, że ten ping na tablicy wyników też styknie, nie raz widziałem u kogoś na czerwono z ponad 100ms+. 
 

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano (edytowane)

@skypanPiekarnik niezły I ten bf6 nieźle musi cisnąć bo 3700x żeby też miał ponad 80 stopni to też trzeba się postarać. 87 na GPU to już chyba throttling chyba że to hotspot.

Jaka buda i chłodzenie?

 

Mialem 3700x to na maks OC all core 4.525 GHz miałem 82 stopni:

https://hwbot.org/benchmarks/cinebench_-_r15/submissions/4546963

Edytowane przez wrobel_krk
Opublikowano (edytowane)

#takiżarcik

Dałem suwak od skalowania max w prawo :D Ale teraz wiem jak sterować temperaturą w pomieszczeniu :) A mój CPU to najgorsza z najgorszy możliwych serii. Chyba ledwo po testach w brązie się mieścił.

Edytowane przez skypan
  • Haha 1
Opublikowano

Z FSR mi się lepiej gra niż z DLSS który co chwile się coś u mnie sypie i obraz staje sie bardzo ziarnisty, ciężko to opisać spróbuje zrobić wieczorem SS....

2 minuty temu, Phoenix. napisał(a):

Ja tam gram z FG i jest baja :red:

No grałem tak pierwsze 20H żeby było 120FPS i tez było spoko.

Opublikowano

Ja gram z DLAA bo jednak jakosc obrazu sporo lepsza niz DLSS i FG na 2x robi ta wisienke na torcie w kwesti plynnosci. U mnie bazowe fps to 200fps-250fps do FG wiec responsywnosc jest dobra. Ale jak odpoalilem MFG4x i mialem 500fps to dopeiro robilo wrazenie az zachcialo sie matrycy 500hz :hihot:

Opublikowano
3 minuty temu, Krauziak napisał(a):

Frame generator dodaje straszne mydło pod myszką, próbowałem, wolę mniej ale responsywniej :E

 

Nie mam zadnego mydla ;) 

1 minutę temu, Kadajo napisał(a):

A jaki miałeś FPS bazowy ?

Niezaleznie ile fps FG nie robi zadnego mydla, co najwyzej artefakty wiec widac jak sie zna ;) 

Opublikowano

Ja wręcz odwrotnie, pierwszy tydzień i grało mi się tragicznie każdą bronią. Drugi tydzień i nagle można było poczuć się normalnie ale i tak twierdzę, że G36 dla szturmowca to najlepsza broń dostępna w becie - nagroda za 20 lvl postaci.

Opublikowano
1 minutę temu, Kadajo napisał(a):

A jaki miałeś FPS bazowy ?

Bazowy 90-120fps. Z generatorem 140-150. Może to przez FSR, nie mam dostępnego DLSS. Podpiąłem swoją starą tn'ke 1080p 144hz i czuje to od razu. Na VA różnice się zacierają z wiadomych powodów 

Opublikowano

Zdecydowanie DLSS ma ostrzejszy obraz, ale jako ze ta gra i tak ma ostry obraz nawet z "ostrością" ustawiona na 0 to FSR pomaga tutaj. Może dlatego gra mi się z nim lepiej.

Widać to szczególnie przed rozpoczęciem rundy jak jeszcze jesteśmy w menu i widzami naszego żołnierza, jest mega przeostrzony obraz na nim, na FSR tego nie ma. Przy DLSS nawet Ultra Performace jest przeostrzony lekko obraz nadal.

1 minutę temu, Krauziak napisał(a):

Bazowy 90-120fps. Z generatorem 140-150. Może to przez FSR, nie mam dostępnego DLSS. Podpiąłem swoją starą tn'ke 1080p 144hz i czuje to od razu. Na VA różnice się zacierają z wiadomych powodów 

To sporo, ciekawe ze wyłapujesz takie różnice... nie masz przypadkiem włączonego Vsynca ?

Opublikowano

Nawet w menu czuć że myszka jest mydłowata z frame generatorem. Wcześniej nie używałem takich wynalazków bo nie było takiej potrzeby, 5800X3D i rtx 3070 pchały wszystko w wysokim fps. Może wystarczy się przyzwyczaić do nowych technologii :E

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...