Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Z Rosjanami wszystko jest okej dopóki nie wejdziesz z nimi w tematy polityczne. Każdy jeden z nich żyje w przekonaniu że uratowali Polskę, powiedz im co innego to będą chcieli Cię pobić ;D 

 

 

Edytowane przez Decus
Opublikowano
4 minuty temu, Decus napisał(a):

z 95% Rosjan ukradło by Ci kibel i zgwałciło żonę/córkę. 

Jak na razie to ci twoi bracia z Kijowa to robią.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Kadajo napisał(a):

Widzę w tym temacie sporo pizdeczek i tchórzy którzy tylko na słowo wojna już chcą uciekać na Marsa, razem z Muskiem pewnie 😂

Ok to sprawdzamy? Dobrze? Jaki masz przydział mobilizacyjny i do jakiej jednostki oraz stopień wojskowy? Chodzi mi oczywiście ogólnie jaki rodzaj wojsk itp ? Tak samo może odpisać @GordonLameman , @kanon7 i każdy kto da lajka temu cytowanemu postowi.  Zakładam, ze Panowie "nie pizdeczki" zdążą w czasie 6 godzin dotrzeć do swoich jednostek na czas mobilizacji. Twardziele, mam nadzieję, nie wyłącznie zza klawiatury odliczcie się.

 

Ja podaję swój: Dowództwo Garnizonu Warszawa, Brygada Łączności, ppor. rezerwy WP. Byłem na pozorowanym polu walki. Uczestniczyłem w ćwiczeniach symulujących prawdziwe starcie i mimo, że wszędzie latały ślepaki i nic nikomu nie mogło się stać to przez te 2 godziny umazany w błocie poczułem jak to jest. Jak za tobą jadą czołgi, wozy opancerzone i napierd... ci ze wszystkich stron i już nawet nie wiesz czy strzela swój czy wróg. A ja tylko to liznąłem. W nocy nie masz prawa się umyć. W czasie wojny tygodniami można być w okopie w jednym mundurze, w brudzie i nieustającym stresie. Same ćwiczenia, które miałem, a miałem na mega lajcie to już dało dużo do myślenia. A jak mnie powołali na krótkotrwałe to po 3 dniach jesienią w nieogrzewanym namiocie i wartach w środku nocy bez ciepłego posiłku (to z kolei była symulacja odcięcia od logistyki) to jak wróciłem do domu to od razu na chorobowe bo wróciłem z gorączką (zresztą jak większość moich kolegów)...

 

Oficerowie i żołnierze rezerwy w Polsce to ludzie jakich widzimy na co dzień: kasjerzy w biedronce, kierowcy, urzędnicy - z chorobami, problemami, byłymi żonami - po prostu każdy nas CAŁKOWICIE nie przygotowany do wojny... Nie lepiej z żołnierzami czynnymi... Fakt - mają dużo ćwiczeń w tym razem z NATO ale kompletnie nie wiedzą jak to jest jak ci umiera kolega na rękach, a rano budzisz się i nie wiesz czy przeżyjesz... Nawet już "kończą" nam się weterani z Iraku i Afganistanu bo z uwagi na wiek i prawa emerytalne odchodzą z armii... A w reszcie Europy jest jeszcze gorzej...

Edytowane przez hubio
Opublikowano
3 minuty temu, Winter napisał(a):

Jak na razie to ci twoi bracia z Kijowa to robią.

 

Ja tam braci w Kijowie ani nawet znajomych nie mam. Ty jak sam przyznałeś masz w Rosji, więc gołym okiem widać kto obiektywny i kto ma orzełka w serduszku.

Opublikowano
2 minuty temu, Decus napisał(a):

 

Ja tam braci w Kijowie ani nawet znajomych nie mam. Ty jak sam przyznałeś masz w Rosji, więc gołym okiem widać kto obiektywny i kto ma orzełka w serduszku.

Mam znajomych wśród Rosjan ,nie w Rosji. Polska język trudna język. 

1 minutę temu, Kadajo napisał(a):

Jak Putin tu nam wejdzie to go chlebem i solą będą witać. Przecież Rosjanie to tacy mili ludzie.

Mod, który prowokuje. To tylko świadczy o poziomie tego forum.

Opublikowano
2 minuty temu, Winter napisał(a):

Mam znajomych wśród Rosjan ,nie w Rosji. Polska język trudna język. 

Mod, który prowokuje. To tylko świadczy o poziomie tego forum.

I oceniasz ogólnikowo Rosjan przez pryzmat zasymilowanych Rosjan żyjących od lat w Europie?

Opublikowano
Teraz, Decus napisał(a):

I oceniasz ogólnikowo Rosjan przez pryzmat zasymilowanych Rosjan żyjących od lat w Europie?

Nie, to wy oceniacie.

Opublikowano
2 minuty temu, Kadajo napisał(a):

Pewnie te straszenie zniszczeniem Warszawy atomem i rozjechanie nas w 20 minut to tak po przyjacielsku :E

 

Ile razy nasi decydenci mówili o zajęciu Moskwy i wbijaniu Putina w ziemię?

Opublikowano
18 minut temu, hubio napisał(a):

Ok to sprawdzamy? Dobrze? Jaki masz przydział mobilizacyjny i do jakiej jednostki oraz stopień wojskowy? Chodzi mi oczywiście ogólnie jaki rodzaj wojsk itp ? Tak samo może odpisać @GordonLameman , @kanon7 i każdy kto da lajka temu cytowanemu postowi.  Zakładam, ze Panowie "nie pizdeczki" zdążą w czasie 6 godzin dotrzeć do swoich jednostek na czas mobilizacji. Twardziele, mam nadzieję, nie wyłącznie zza klawiatury odliczcie się.

 

Ja podaję swój: Dowództwo Garnizonu Warszawa, Brygada Łączności, ppor. rezerwy WP. Byłem na pozorowanym polu walki. Uczestniczyłem w ćwiczeniach symulujących prawdziwe starcie i mimo, że wszędzie latały ślepaki i nic nikomu nie mogło się stać to przez te 2 godziny umazany w błocie poczułem jak to jest. Jak za tobą jadą czołgi, wozy opancerzone i napierd... ci ze wszystkich stron i już nawet nie wiesz czy strzela swój czy wróg. A ja tylko to liznąłem. W nocy nie masz prawa się umyć. W czasie wojny tygodniami można być w okopie w jednym mundurze, w brudzie i nieustającym stresie. Same ćwiczenia, które miałem, a miałem na mega lajcie to już dało dużo do myślenia. A jak mnie powołali na krótkotrwałe to po 3 dniach jesienią w nieogrzewanym namiocie i wartach w środku nocy bez ciepłego posiłku (to z kolei była symulacja odcięcia od logistyki) to jak wróciłem do domu to od razu na chorobowe bo wróciłem z gorączką (zresztą jak większość moich kolegów)...

 

Oficerowie i żołnierze rezerwy w Polsce to ludzie jakich widzimy na co dzień: kasjerzy w biedronce, kierowcy, urzędnicy - z chorobami, problemami, byłymi żonami - po prostu każdy nas CAŁKOWICIE nie przygotowany do wojny... Nie lepiej z żołnierzami czynnymi... Fakt - mają dużo ćwiczeń w tym razem z NATO ale kompletnie nie wiedzą jak to jest jak ci umiera kolega na rękach, a rano budzisz się i nie wiesz czy przeżyjesz... Nawet już "kończą" nam się weterani z Iraku i Afganistanu bo z uwagi na wiek i prawa emerytalne odchodzą z armii... A w reszcie Europy jest jeszcze gorzej...

Zrób zdjęcie tego przydziału i wstaw jako awatar bo widzę nie możesz się nim nachwalić.

Opublikowano (edytowane)

Są niezależne ankiety i wychodzi, że w durną, tępą propagandę Kremla o złym zachodzie i okropnych Ukraińcach i Polakach wierzy ponad połowa Rosjan. No ale jasne. Żyjmy z nimi w zgodzie. Co prawda jak im wujek Fiutin powie, że mają iść zabijać Polaków to pójdą, ale tak ogólnie to są spoko, można się z nimi wódki napić i są bardzo przyjaźni, dobroduszni.

 

Sam pisałem 2 lata temu w tym wątku na PClabie, żeby nie robić hejtu w stronę Rosjan, bo są ofiarą propagandy. Mają wyprane mózgi jak moja Ś.P. babcia, która dostawała ataku szału na słowo "Tusk".

Ale to nie zmienia faktu, że te przedstawianie Polaków jako zła wcielonego, i to od LAT, jest robione w jakimś celu. Właśnie na wypadek jakby się zachciało kremlinom wojować w tą stronę. Tak jak dałbym w pysk każdej aktywistce i mocnego kopa w jaja każdemu aktywiście, który pomaga inżynierom nielegalnie wtargnąć na teren naszego kraju i jeszcze doić potem socjał i robić słit focie w sejmie z Hołownią. NAWET jeśli wiedziałbym, że to są ludzie o dobrym sercu, którzy zostali zmanipulowani i myśleli, że pomagają i czynią dobro. Rusek też do mnie strzeli w przekonaniu, że broni wartości przed zgniłym zachodem i przywraca historyczne tereny wielkiej rassiji. 

Oczywiście nie wszyscy są tacy sami. Nie należy Rosjan hejtować, ale nie należy też bagatelizować sączonego w ich umysły jadu. Bo rusek kipiący wściekłą nienawiścią do Polski może być groźny nawet jak tydzień wcześniej skoczył w lodowatą wodę ratować beinteresownie babcię i jej kundelka, bo wpadli i się topili. 

46 minut temu, hubio napisał(a):

 w tym wątku nie ma ANI JEDNEJ osoby, która ma jakąkolwiek sympatię do tego zbrodniarza z kremla.

Odwinąłem i pożałowałem. 

Ale skoro już to odpiszę:

 

Dopiero co ktoś tutaj plusował posta z przeklejką ruskiego pierdzenia Fico. Czysta ruska propaganda. Samo gęste. 

I ktoś na tym forum daje SERDUSZKO, znaczy, że lubi i popiera co powiedziała ruska onuca Fico. 

 

image.png.83bd15aec2aff3443956f3b2569a71ad.png

Jakieś pytania jeszcze?

Edytowane przez VRman
Opublikowano
11 minut temu, kanon7 napisał(a):

Potwierdzam :thumbup: szczególnie te typy zimowe w tulipanowych magazynach....

Mamy róźne poglądy, ale jedyny sposób argumentacji, jaki ci przychodzi to ten personalny. 

2 minuty temu, Kadajo napisał(a):

@kanon7 te niepokonane i wielke co sobie że wszystkim podobno samo radzi i nikogo nie potrzebuje 👌

Najpierw naucz się polskiego wielki panie moderatorze.

Opublikowano
27 minut temu, hubio napisał(a):

Ok to sprawdzamy? Dobrze? Jaki masz przydział mobilizacyjny i do jakiej jednostki oraz stopień wojskowy? Chodzi mi oczywiście ogólnie jaki rodzaj wojsk itp ? Tak samo może odpisać @GordonLameman , @kanon7 i każdy kto da lajka temu cytowanemu postowi.  Zakładam, ze Panowie "nie pizdeczki" zdążą w czasie 6 godzin dotrzeć do swoich jednostek na czas mobilizacji. Twardziele, mam nadzieję, nie wyłącznie zza klawiatury odliczcie się.

 

Ja podaję swój: Dowództwo Garnizonu Warszawa, Brygada Łączności, ppor. rezerwy WP. Byłem na pozorowanym polu walki. Uczestniczyłem w ćwiczeniach symulujących prawdziwe starcie i mimo, że wszędzie latały ślepaki i nic nikomu nie mogło się stać to przez te 2 godziny umazany w błocie poczułem jak to jest. Jak za tobą jadą czołgi, wozy opancerzone i napierd... ci ze wszystkich stron i już nawet nie wiesz czy strzela swój czy wróg. A ja tylko to liznąłem. W nocy nie masz prawa się umyć. W czasie wojny tygodniami można być w okopie w jednym mundurze, w brudzie i nieustającym stresie. Same ćwiczenia, które miałem, a miałem na mega lajcie to już dało dużo do myślenia. A jak mnie powołali na krótkotrwałe to po 3 dniach jesienią w nieogrzewanym namiocie i wartach w środku nocy bez ciepłego posiłku (to z kolei była symulacja odcięcia od logistyki) to jak wróciłem do domu to od razu na chorobowe bo wróciłem z gorączką (zresztą jak większość moich kolegów)...

 

Oficerowie i żołnierze rezerwy w Polsce to ludzie jakich widzimy na co dzień: kasjerzy w biedronce, kierowcy, urzędnicy - z chorobami, problemami, byłymi żonami - po prostu każdy nas CAŁKOWICIE nie przygotowany do wojny... Nie lepiej z żołnierzami czynnymi... Fakt - mają dużo ćwiczeń w tym razem z NATO ale kompletnie nie wiedzą jak to jest jak ci umiera kolega na rękach, a rano budzisz się i nie wiesz czy przeżyjesz... Nawet już "kończą" nam się weterani z Iraku i Afganistanu bo z uwagi na wiek i prawa emerytalne odchodzą z armii... A w reszcie Europy jest jeszcze gorzej...

Brygada łączności, meh. :rotfl2: 

Opublikowano
6 minut temu, sk09372 napisał(a):

Zrób zdjęcie tego przydziału i wstaw jako awatar bo widzę nie możesz się nim nachwalić.

Nie wolno mi. Raz - naruszyłbym własną ochronę danych osobowych, dwa - prawdobnie tajemnicę wojskową, trzy - pewno regulamin forum. I generalnie to się tym nie chwalę tylko martwię.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...