Aż trudno w to uwierzyć, to brzmi jak jakaś alternatywna rzeczywistość, zawracają ludzi którzy są w drodze do pracy, potem minuta spotkania na jakimś zoomie bez kamerek, chata czy jakiejkolwiek interakcji, Marty Stratton mówi że są zwolnieni, że wiecie rozumiecie ciężkie czasy i nara, wasze rzeczy wyślemy pocztą . Co oni tam za umowy mają, że tak się da w ogóle zrobić, u nas to nawet pracowników sezonowych z Bangladeszu by tak nie potraktowali a my tu mówimy o legendarnym studiu należącym do jednej z największych korporacji na świecie i o ludziach którzy przepracowali tam po 20 lat.
Nie kumam tego, pracujesz z kimś x lat i potem boisz się z nim porozmawiać żeby on w przypływie emocji nie wysłał cie do szpitala albo i gorzej.
Przecież pracownicy chyba zdają sobie sprawę z tego, że Marty Stratton tylko przekazuje złe informacje a decyzje kogo gdzie i ile ludzi zwolnić podejmuje M$.
Ten gość z którym przeprowadzają wywiad wydaję się dość spokojny i opanowany ale kto może ma jakieś rpg w piwnicy na specjalne okazje
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się