Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
12 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

Kto gra tym neegrorajem to jest masochista straszny :) 

 

I jak tam wygląda opcja wyboru? Trzeba nim grać? Gra wymusza przełączanie na niego?

Nie, wymuszanie to było w Veilguardzie, Ubi z pewnością wyciągnęło z tego nauczkę. 

  • Thanks 1
Opublikowano

Codziennie inna narracja.

 

Wpierw było MEGA HIT, BESTSELLER, NAJLEPSZA SPRZEDAŻ WSZECHCZASÓW itd.

Potem że 3mln "players", że pną się w górę, że slow but sure.

A teraz już że jednak nie jest różowo, że na Steamie biją ich indyki, i że not doing well...

 

Co będzie jutro ?

Opublikowano
34 minuty temu, Element Wojny napisał(a):

Jakoś tak na tych Waszych fotkach mało tego wojownika z Nigerii. 

Kurła powinni go dać w płatnym DLC. Może przynajmniej by coś na tym odrobili $$$ :E 

11 minut temu, Phoenix. napisał(a):

Jak odlbokujesz mozliwosc grania Yasuke, a nie dzieje sie to szybko to pozniej mozesz przelaczyc na babke i grac nia do konca. Niby ok ale jest to zmarnowany czas i potencjal na dwie postacie.

Na pewno czasu i kasy.

Opublikowano
5 minut temu, Sheenek napisał(a):

Czarny, nie czarny, to przelaczanie miedzy postaciami psuje rozgrywke strasznie I niepotrzebnie uposledza postacie z osobna.

Ja zdecydowanie wolal bym jednego protagoniste. 

To rozwiązanie nie ma żadnego sensu. Powinno być jak w Odyssey - na początku wybierasz on albo ona i tyle, a nie kombinowanie żeby murzyn dostał minuty ekranowe. Czego się bali - że 96% graczy wybierze ją? 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Przecież jeszcze przed pierwotną premierą mówili, że będą miejsca gdzie zmiana postaci będzie obowiązkowa. Potem obsrali zbroję.

 

Ah te perturbacje aktywizmu. 🥷🏿 

 

 

W Odyssey we wszelkich materiałach Kassandra była promowana jako kanoniczna postać. Później okazało się, że 2/3 graczy wybrało Alexiosa.

Edytowane przez crush
Opublikowano
24 minuty temu, Phoenix. napisał(a):

Jak odlbokujesz mozliwosc grania Yasuke, a nie dzieje sie to szybko to pozniej mozesz przelaczyc na babke i grac nia do konca. Niby ok ale jest to zmarnowany czas i potencjal na dwie postacie.

W GTA V były trzy postacie i każdą się czuło, każda miała inny charakter, inną historie za sobą i przed sobą, to było coś.

  • Thanks 1
Opublikowano
38 minut temu, crush napisał(a):

Przecież jeszcze przed pierwotną premierą mówili, że będą miejsca gdzie zmiana postaci będzie obowiązkowa. Potem obsrali zbroję.

 

Ah te perturbacje aktywizmu. 🥷🏿 

 

 

W Odyssey we wszelkich materiałach Kassandra była promowana jako kanoniczna postać. Później okazało się, że 2/3 graczy wybrało Alexiosa.

Skąd te dane? Z tego co pamiętam to większość graczy grało Kasandrą bo miała lepszy VA, to samo z było z Mass Effectem.

Zrzut-ekranu-2025-03-25-215411.png

Zrzut-ekranu-2025-03-25-215447.png

Opublikowano
2 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Trochę dziwne że nawet na najniższych, w natywnym 1080p nie trzyma sztywno 60fps, choć jest blisko na rtx3060ti...

 

Są gry gdzie czuć każdy spadek poniżej 60fps i są takie jak ten asasyn gdzie serio wystarczy ~35fps bazowe + FG. Ja mam alergię na laga z frame genem bo jedyna gra gdzie dało się używać go był Gray Zone Warfare, poza tym dla mnie FG to śmietnik. Więc to serio dobrze świadczy o wersji zaimplementowanej w Shadows :)

Opublikowano
1 godzinę temu, DITMD napisał(a):

22h zero crashy i problemów

3159330-910.jpg

troche pograles wiec moge CIebie podpytac, jak transportowac drewno do kryjowki, niby mam chyba 3 szpiegow ale nie moge ich wyslac a chyba w poczatkowej misji potrzebuje desek zeby zbudowac kuznie czy cos takiego , okolo 5h gry wliczajac w to prolog wiec bardzo poczatek samej gry 

Opublikowano
3 minuty temu, DITMD napisał(a):

Skąd te dane?

https://www.destructoid.com/assassins-creed-odyssey-director-surprised-at-alexios-kassandra-usage-split/

4 minuty temu, DITMD napisał(a):

to samo z było z Mass Effectem.

Nope.

https://www.thegamer.com/ea-stats-play-mass-effect-wrong-soldier/

 

Cytat

Let’s start with Shepard. The split between the male Shepard and FemShep was 68-32, in male Shepard’s favour. This is significantly better than for the original trilogy, where it was 82-18.

 

  • Thanks 1
Opublikowano
3 minuty temu, HappyLittleGamer napisał(a):

Są gry gdzie czuć każdy spadek poniżej 60fps i są takie jak ten asasyn gdzie serio wystarczy ~35fps bazowe + FG. Ja mam alergię na laga z frame genem bo jedyna gra gdzie dało się używać go był Gray Zone Warfare, poza tym dla mnie FG to śmietnik. Więc to serio dobrze świadczy o wersji zaimplementowanej w Shadows :)

cos w tym jest, ACS to jedyna gra gdzie TCL TV GSYNC i FG dziala wybornie, w innych grach przy GSYNC mialem takie migotanie TV, a tutaj dziala to swietnie, w 4K w dosc duzych ust smiga w okolo 80 do 100FPS, nie wiem nie znam sie ale jest pieknie 

  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, samsung70 napisał(a):

troche pograles wiec moge CIebie podpytac, jak transportowac drewno do kryjowki, niby mam chyba 3 szpiegow ale nie moge ich wyslac a chyba w poczatkowej misji potrzebuje desek zeby zbudowac kuznie czy cos takiego , okolo 5h gry wliczajac w to prolog wiec bardzo poczatek samej gry 

Ja używam szpiegów do tego celu, zaznaczam to co mają zabrać z zamku i tyle, resztę znajduję podczas normalnej eksploracji.

Opublikowano
20 minut temu, samsung70 napisał(a):

mam kilku szpiegow, ale sa ciagle niedostepni.. 

A nie uzyles ich do czegos innego? Oni sie odnawiaja co sezon lub mozesz recznie w tych rozsianych kryjowkach ich po jednym odnawiac za kase.

Opublikowano (edytowane)

8GB aktualizacja a przerywniki dalej w 30FPS 🤦‍♂️ Ten program Special K niestety odczuwalnego laga robi pod czas rozgrywki. 

 

image.thumb.png.d57c06396f3d804df3b9d16e894c41d0.png

 

Mega dyskomfort mam z tym. Cała gra w 120FPS praktycznie lata i nagle wybija Cię z imersji te nieszczęsne 30 klatek. Co za bzdura!   

Edytowane przez userKAMIL
  • Like 2
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Dobra 6,5 h
Postać i rzeczy na 7 poziomie Trochę rozbudowany obóz Jeden zamek rozkradziony

Wniosek: Jeden z recenzentów mówił że UBI ma chyba listę rzeczy do odhaczenia jakie muszą być w grze (nawet te złe) i szczerze - tutaj tego jest za dużo jakby wszystko co było w assasynach zebrane w jeną całość

 

jak prolog jest dosyć ciekawy - taki kinowy, tak po paru h dostajemy to co zawsze

Opublikowano
4 godziny temu, DITMD napisał(a):

Bo to zupełnie inny gameplaj jest, Naoe to skradanie, zabijanie po cichu, trzeba się natrudzić, szczególnie podczas walki z tymi potężniejszymi przeciwnikami, lub kilkoma na raz, jeden hit i cię nie ma. Yasuke to tank i Rambo, zamiata wszystko, nawet gdyby był Japończykiem, również poleciałby na backburner u mnie.

 

Opublikowano
8 godzin temu, Phoenix. napisał(a):

Jak odlbokujesz mozliwosc grania Yasuke, a nie dzieje sie to szybko to pozniej mozesz przelaczyc na babke i grac nia do konca. Niby ok ale jest to zmarnowany czas i potencjal na dwie postacie.

Nie jest to prawdą. Trzeba grać obiema na zmianę żeby ruszyć fabułę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...