Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
4 godziny temu, caleb59 napisał(a):

Andrzeju są tysiące dobrych gier, znowu się szufladkujesz tyle, że zamieniłeś AC na Soulsy. :E Ach co ten januszex i marnowanie życia na pracę robią z ludźmi.

 

-----------------------

 

 

Oczywiście, tylko ja ograłem każdy gatunek i mnie już po prostu zaczęły nudzić, fps ostatni jaki ograłem to był FC 3 🙂 i nie widzę w tym gatunku już nic ciekawego i tak mam z praktycznie ze wszystkim. RPGi mimo że niezbyt zawsze lubiłem to chyba ostatnią grą (nie licząc teraz DS) to było Morrowind 🙂

I januszex nie jest zły, przynajmniej mam fajnego pada :E

control-unit-of-zeiss-contura-12-18-10-ra pisanie programów na cmm jest zajebiste 😁.

 

 

@tgolik a ile razy ja się odbiłem od soulsów... Od premiery miałem DS3 a dopiero półtora roku temu się przełamałem i prawda jets taka że te gry nie są takie trudne jak się wydaje, jak się zniweluje swoje błędy, swoją głupotę to nie takie to straszne jak to malują 😉

 

Wiek tutaj nie ma żadnego znaczenia, a ja już pierwszej młodości nie jestem 🙂ale jak pisze @Kadajogry stały się bardziej interaktywnymi filmami gdzie praktycznie nie idzie zginąć i nie wymagają od gracz nic innego jak trzymać wciśnięty klawisz W i smashowanie jednego przycisku 🙂

Opublikowano

Soulsy po prostu wymagają od gracza czegoś więcej niż bezsensownego wciskania przycisku i zerowego myślenia. A takie jest dziś 99% gier.

Gdzie są strategie, symulatory, gry ekonomiczne itd.

To są gatunki które wymagają myślenia i dlatego zdechły.

 

Pamiętacie ze kiedyś gry strategiczne nawet na konsolach były ?

 

Przykro to pisać, ale dziś przeciętny gracz to ameba i właśnie pod nich się robi gry.

  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, Kadajo napisał(a):

Soulsy po prostu wymagają od gracza czegoś więcej niż bezsensownego wciskania przycisku i zerowego myślenia. A takie jest dziś 99% gier.

Gdzie są strategie, symulatory, gry ekonomiczne itd.

To są gatunki które wymagają myślenia i dlatego zdechły.

 

Pamiętacie ze kiedyś gry strategiczne nawet na konsolach były ?

 

Przykro to pisać, ale dziś przeciętny gracz to ameba i właśnie pod nich się robi gry.

I tu się mylisz. Gry są robine pod nasze pokolenie gdzie już wzrok i refleks zawodzi a cała reszta to już gra tylko w multi a nie gry fabularne.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
36 minut temu, Kadajo napisał(a):

Soulsy po prostu wymagają od gracza czegoś więcej niż bezsensownego wciskania przycisku i zerowego myślenia. A takie jest dziś 99% gier.

Gdzie są strategie, symulatory, gry ekonomiczne itd.

To są gatunki które wymagają myślenia i dlatego zdechły.

 

Pamiętacie ze kiedyś gry strategiczne nawet na konsolach były ?

 

Przykro to pisać, ale dziś przeciętny gracz to ameba i właśnie pod nich się robi gry.

Tylko poziom trudności, a nie poziom trudności plus idiotyczny gameplay loop, skrajnie nie szanujący czasu gracza i do tego wręcz zakładający grind plus "exploitowanie" (omijanie moobków)? Przestań te soulsy tak idealizować... :) 

 

Często z podobnego powodu - brak sejwów - trudne były stare gry, (w praktyce rogale). 

Nie wiem zresztą, dlaczego hermetyczna (nie opcjonalna) trudność miałaby być jakąś szczególną zaletą. 

 

Gdzie są strategie? Turowe przeżywają drugą młodość. Solidne symulatory lotu trzymają się mocno swojej tradycyjnej niszy (nikt w to nie grał masowo 30-40 lat temu, "grało" więcej osób bo czasem tylko takiego pirata miał kolega lub Siergiej ze stadionu), a simracing to wręcz nowe, jedyne oblicze gier wyścigowych, z zatrzęsieniem sprzętu I nadchodzących gier. 

Edytowane przez Zas
  • Like 1
Opublikowano
38 minut temu, AndrzejTrg napisał(a):

januszex nie jest zły, przynajmniej mam fajnego pada

Przecież to jakaś tania chińska klawiatura numeryczna! :E 

  • Haha 1
Opublikowano
1 godzinę temu, Kadajo napisał(a):

Ta to pewnie dlatego dzisiejsi gracze się od tych gier odbija i płaczą, że są za trudne :E

A skąd wiesz o tym pisaniu że za trudne? Ja rzadko natrafiam na takie posty. Znajdziesz je, ok, ale to nisza.

Opublikowano

No właśnie, takie ogólne stwierdzenie bardzo spłyca problem. Poza tym gry przeszły długą drogę i - pomimo obecnej popularności - ja np nie uważam, że powinny znowu zamienić się w krótkie, trudne (przez wymóg perfekcji) rogale, jakimi na ogół były 30-40 lat temu (nawet jeśli czysty gameplay czy też pewne jego elementy dawały radę)

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Rynek jest duży, jest miejsce na wszystko. Lubię wyzwanie w grach, jak już nie raz wspominałem, ale równocześnie nie pogardzę dużo bardziej lajtowymi gierkami. Ostatnio ukończyłem Stray, wcześniej świetny walking sim w postaci Invincible. Realizacja ma największe znaczenie, jest sporo produkcji wymagających, które są zwyczajnie słabe.

 

Wracając do tematu, Ubi od lat pozostaje podręcznikowym przykładem wtórności, wypalenia i złego zarządzania. Ich gry praktycznie nic sobą nie reprezentują, prócz może warstwy wizualnej, w niektórych przypadkach. Plus jest taki, że ludzie od nich odchodzą i tworzą produkcje typu Clair Obscur, które są bardziej wartościowe niż wszystko co francuski gigant wydał w ostatnim okresie.

rah3of6xp3531.thumb.jpg.0f1f8a1c3061854f415f21d41aca4afd.jpg

Edytowane przez Vulc
  • Like 5
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano
2 godziny temu, Keller napisał(a):

A skąd wiesz o tym pisaniu że za trudne? Ja rzadko natrafiam na takie posty. Znajdziesz je, ok, ale to nisza.

Spotkałem się z tym w komentarzach jak retro gaming rozkminiałem.

No i od czasu do czasu wspomina się o rym w jakiś filmach które opowiadają o historii gamingu czy o kryzysie.

No ale jak mówicie, że widzę tylko jedną stronę monety to ok.

Ale chociażby nowy Doom został zdecydowanie znerfiony poziom trudności, bo narzekano, że za ciężko w poprzednim było.

Szczególnie w jeden z dodatków. No tak było ciężko, na tym polegało wyzwanie. Ale jak się nauczył człowiek grac na tym poziomie to satysfakcja z wybijania demonów była niesamowicie pyszna.

  • Upvote 1
Opublikowano

@ODIN85Nieźle kombinujesz. Jest jednak pewien gatunek gier, gdzie twórcy nie chcą dopuścić casuali i starych dziadów, jak ja, i nie dają wyboru poziomu trudności. Tacy gracze, jeśli chcą powalczyć bronią białą zamiast Sekiro muszą grać w AC: Shadows.   

  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 25.07.2025 o 16:27, Element Wojny napisał(a):

No i problem rozwiązany - kupuj ich gry, graj 20 godzin, wywalaj z dysku, 8/10. 

Przeczytales caly wpis czy tylko pierwsze zdanie.

 

Wyraznie podkreslilem ze gra raczej dla fanow serii. Inni moga sobie odpuscic.

 

Widze ze bezrefleksyjne kolo wzajemnej adoracji i calowania sie po siusiakach mocne na ith.

  • Haha 1
Opublikowano
17 godzin temu, tgolik napisał(a):

Jest jednak pewien gatunek gier, gdzie twórcy nie chcą dopuścić casuali i starych dziadów, jak ja, i nie dają wyboru poziomu trudności. Tacy gracze, jeśli chcą powalczyć bronią białą zamiast Sekiro muszą grać w AC: Shadows.   

Zgadzam się z tym. Ja już nie mam tego refleksu co 20 lat temu, i w takich grach po prostu odpadam w przebiegach. Regulowany poziom trudności mógłby to zmienić, ale w kilku tego typu produkcjach które wydawały się interesujące, takowego po prostu nie było. Ma być wyzwanie i uj. 

  • Like 1
Opublikowano

Wy sobie wyolbrzymiacie problem niesamowicie 🙂 też już pierwszej młodości nie jestem, a soulsy nie wymagają jakiegoś ultra instynktu, one wymagają myślenia, analizowania swoich błędów i ich nie popełniania, i masz wzór na tą grę, tam już po pierwszej animacji widać co boss ma zamiar zrobić, a na reakcję masz czas 🙂 także tu refleks ma drugorzędne znaczenie, brak myślenia i popełnianie TYCH samych błędów jest przyczyną porażki 🙂 

 

Odpalcie sobie DS3 tam macie taką jaszczurkę na początku, jak ją pokonacie to ogarniecie na czym polegają soulsy,i przestaną być takie niedostępne i Wasze błędne myślenie o refleksie i SKS-ie odejdzie w nie pamięć i nie będzie to demencja 😉

  • Haha 1
  • Upvote 4
Opublikowano (edytowane)

No tak, bo wszystkie animacje są tak samo klarowne, do tego niemalże w slow-montion. A okienko na reakcję jest tak duże, że można po herbatę do kuchni skoczyć w międzyczasie... Perfekcyjny timing, refleks - nie mają znaczenia. To praktycznie walking-simy są. :E 
 

A poza tym tysiąc razy można powtarzać inne zarzuty dotyczące samej struktury rozgrywki - i nadal nie dociera to ani do fanów, ani do deweloperów. Wszystko jak grochem o ścianę. Wyznawcy soulslike'owej religii są jak sekta :E (No dobra, ostatnio być może wreszcie coś się zmienia - patrz: premiery niektórych indyków na Steam, dodatek do Lies of P...).

 

Sam potrafię się zafiksować na jakiejś grze czy zadaniu, np. pobiciu czasu w jakiejś ścigałce, więc powinienem poniekąd rozumieć ten autystyczny rys osobowości fanów soulsów i rogali, zdolność powtarzania pięćdziesiąt razy jednego etapu/jednej walki z bossem bez znak znużenia i "sportowy" vel bezmyślny upór... no ale u mnie to widocznie działa w innych sytuacjach albo nie jest posunięte aż tak daleko. :) 

 

Swoją drogą wiele się pisze o problemach psychicznych pokolenia Z i alfa, może stąd ten renesans upierdliwych gier oraz ultra-kompetytywnych multików? Nie, żeby tworzenie produkcji z takim gameplay-loopem nie było po prostu znacznie tańsze i prostsze niż stworzenie czegoś z długą, sensowną fabuła i harmonijnym progresem bez RNG w dobrze zaplanowanym, zamkniętym lub otwartym świecie... :P 

Edytowane przez Zas
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Souls-like wymagają skilla i refleksu, to nie podlega dyskusji, i wiedzą o tym zarówno Ci co grali jak i Ci to je omijają dalekim łukiem. Próbowałem DS'a, próbowałem Eldena, dla mnie bariera nie do przejścia. Oczywiście, jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - jak ktoś kto w nie gra regularnie, i się w takich grach się odnajduje, to dyskusje o poziomie trudności są dla niego zwyczajnie zabawne.

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • no nie zgodze się i już argumentuje dlaczego; każdorazowa zamiana energi kinetycznej (w tym wypadku tubiny w elektrowni) na energię elektryczną i spowrotem na enegię kinetyczną to straty, sam pojazd elektryczny nie ma nic za bardzo wspólnego z ekologią już samo pozyskiwanie metali ziem rzadkich ogromnie niszczy środowisko "Kopanie uderzeniowe Wydobycie REM uwalnia toksyczne substancje chemiczne do środowiska i powoduje zaburzenia na dużych obszarach. Wydobycie metodą ługowania polega na usuwaniu wierzchniej warstwy gleby i dodawaniu chemikaliów do oddzielonych metali, ponieważ chemikalia te rozpuszczają metale ziem rzadkich, co prowadzi do ich koncentracji i rafinacji." wiecej poczytaj np. tu   Do tego dochodzi problem recyklingu baterii ( choć powstają nowe lepsze technologie), samochody elektryczne są cieższe a więc hamulce musza bo bardziej sprawne co powoduje przy hamowaniu większą emisję pyłów, i to bardziej szkodliwych dla zdrowia od samych spalin.   Ekonomia z punktu widzenia zjadacza chleba, droższe w zakupie od aut spalinowych nawet mimo dopłaty, duża utrata wartości przy sprzedaży i generalnie problem z sprzedażą używanego elektryka, wysokie koszty naprawy w zasadzie tylko w autoryzowanych serwisach, warto wspomnieć o tankowaniu i zasięgu, etylina i ropa jest dostępna wszędzie w każdej pipidówie, lejesz jedziesz dalej, stacji ładowania w mniejszych miejscowościach jak na lekarstwo a i trzeba dobrze zaplanować dalszą trasę i wliczyć przymusowe postoje na ładowanie   Mają też zalety, sa ciche, jeśli masz dom i fotowoltanikę z umową na starych warunkach, to ładujesz nawet zimą i jeździsz za darmo, mało tego cześć aut posiada opcję "power-banku" i może oddawać energię z baterii (załóżmy kupujesz działkę nad jeziorem ale nie ma tam prądu ładujesz auto w domu, jedziesz na weekend tam masz domek z fotowoltaniką i niewielkim przenośnym magazynem energii, w dzień korzystasz z fotowoltaniki a w nocy magazyn + wpięty w instalację pojazd elektryczny, przy sprzyjających  warunkach jesteś tam wstanie przeżyć dłuży czas całkowicie off-grid, a chyba każdy chcaiłby choć na chwilę uwolnić się od tego aparatu ucisku i wyzysku jakim jest państwo
    • Chyba nie jest źle, na dobrym zestawie pamięci (dla spokojności zawyżone napięcia)  
    • Tak modem jest wielki fan konforuskich  - nie przeszkadza mu nabijanie się z morderstwa Ukrainki, ale nazwanie ruSSkich jakimś brzydkim słowem to już powód do bana.
    • I za co ten ban?  Przeglądnąłem wątek i nie widzę podstaw 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...