Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, Stona napisał(a):

Przeszedłem sobie podstawkę Barbarzyńcą i... to ma tak wyglądać, że całą grę walę specjalem z kręceniem się w kółko i wypuszczaniem tornad i wszyscy wokół giną? Czułem się, jakbym oszukiwał. Zginąłem dwa razy - raz, bo się zagapiłem i zabiła mnie trucizna, a drugi, bo się pojawił jakiś wielki Diablo z ogromną ilością życia i po 10(?) minutach drapania go wlazłem w ścianę i nie zdążyłem uciec kiedy mnie zabijał jakimiś czerwonymi laserami. 

Wszystkie bossy ginęły praktycznie zanim jeszcze skończyły mówić swoje kwestie. Lilit padła praktycznie od razu. Nie wiem, w to się powinno od razu grać od najwyższego dostępnego stopnia trudności?

Chciałem tylko przejść fabułkę, więc pewnie wrócę do gry, jak dodatki będą na jakiejś sensownej przecenie i wtedy chciałbym pograć jakoś inaczej (żeby było trudniej).

 

Kampania obecnie nie ma sensu w sensie nie fabularnym bo skalowanie na niej jest zrobione do dupy, kampania była fajna w dniu premiery a teraz to jest przejść żeby przejść.

 

Wiele osób chciało tryb campaing + ale po co, liczą się tylko tabelki i sezony oraz $ :E

Edytowane przez Mistrz zakonu Paladynów
Opublikowano (edytowane)
W dniu 5.10.2026 o 23:05, larry.bigl napisał(a):

Wróciłem sobie do Diablo IV cisnąć fabułę bo mam zaległa z obu dodatków. Gram spirytysta, nie gram na maxowanie poziomu a przejście historii. I kurka po 60 poziomie nie skupiając się na zbieraniu gearu tylko lecąc  z fabułą gra się jakoś..mozolnie. Ale spodobało mi się, jednak uproszczone drzewo umiejętności z modyfikatorami jest spoko. 

8 godzin temu, Stona napisał(a):

Przeszedłem sobie podstawkę Barbarzyńcą i... to ma tak wyglądać, że całą grę walę specjalem z kręceniem się w kółko i wypuszczaniem tornad i wszyscy wokół giną? Czułem się, jakbym oszukiwał. Zginąłem dwa razy - raz, bo się zagapiłem i zabiła mnie trucizna, a drugi, bo się pojawił jakiś wielki Diablo z ogromną ilością życia i po 10(?) minutach drapania go wlazłem w ścianę i nie zdążyłem uciec kiedy mnie zabijał jakimiś czerwonymi laserami. 

Wszystkie bossy ginęły praktycznie zanim jeszcze skończyły mówić swoje kwestie. Lilit padła praktycznie od razu. Nie wiem, w to się powinno od razu grać od najwyższego dostępnego stopnia trudności?

Chciałem tylko przejść fabułkę, więc pewnie wrócę do gry, jak dodatki będą na jakiejś sensownej przecenie i wtedy chciałbym pograć jakoś inaczej (żeby było trudniej).

 

Ostatnia gra z serii Diablo, która miała sensowną fabułę do grania to było Diablo 2. Potem 3 i 4 to już syf do potęgi, to znaczy możesz przejść fabułę (ja zawsze przechodzę) dla samej historii, żeby wiedzieć co się wydarzy, ale poziom trudności (historia i postacie też do dupy) to kpina po prostu. Dosłownie producenci odpowiedzialni za skalowanie trudności w D3 i D4 to IDIOCI, bo mój pomocnik w Diablo 3 pokonywał BOSÓW, co w ogóle nie powinno być możliwe. Poza tym powinna być ogromna różnica w sile i odporności pomiędzy bossami, a zwykłymi demonami. W Diablo 3 tego  nie było i w Diablo 4 również nie. Tam boss był tylko z nazwy, czyli dlatego że był DUŻY i miał jakąś istotną rolę w fabule.

  

Edytowane przez Misticzx

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}